Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

Epizody

Prócz ciężkich doświadczeń, okres syberyjskiego zesłania przyniósł Piłsudskiemu także pierwsze poważne w jego życiu uczucie. Osobą, którą nim obdarzył, była Leonarda Lewandowska, szwagierka Stanisława Landego.1.

20 kwietnia 1889 roku, Piłsudski opuścił areszt w któym odbywał dodatkową, sześciomiesięczną karę za udział w buncie więziennnym w Irkucku. W tym mniej więcej czasie do Kireńska przybyła, również skazana na zesłanie, Leonarda. Młodsza siostra Feliksy była starsza od Piłsudskiego o kilka lat. Na zesłaniu jednak, i w uczuciu, takie różnice nie były istotne i młodzi szybko przypadli sobie do gustu. Trudno powiedzieć kiedy doszło do pierwszego spotkania tych dwojga. Część biografów podaje, że mogło to być 16 lipca2 inni, że do spotkania doszło już w kwietniu 1889 r.3 Trudność z dokładnym odtworzeniem chronologii związku wynika ze szczupłości materiałów źródłowych. Przebieg i charakter relacji poznajemy jedynie z listów Piłsudskiego, pisanych od kwietnia 1890 do grudnia 1891 roku i jednego późniejszego z 22 sierpnia, prawdopodobnie 1923 roku. Listy Leonardy nie zachowały się. Studiując korespondencję nie można oprzeć się wrażeniu wchodzenia w cudze intymne życie. Robimy to jednak nie po to, by na siłę obdzierać postać Piłsudskiego z nimbu twardego człowieka, lecz po to by pokazać go z prawdziwej, ludzkiej, niepozbawionej emocji strony. A w miłosnym uniesieniu, młody Piłsudski był autentyczny i rozczulający. „A wiesz, - napisze do Leonardy 20 kwietnia 1890 roku – że gdy szedłem do Bezpałkownicy oficyną, tak mi się od razu przypomniały stare czasy, gdy (powiem, chociaż Ty się na mnie już raz gniewałaś za to) się o Ciebie starałem. Wiele, wiele rzeczy przez głowę przeszło tak, że byłem nadzwyczaj roztargniony i nic absolutnie nie wiem, co tam do mnie na początku gadali”4.

Leonarda zamieszkała w dawnym domu Landych, w którym, młody zesłaniec stawał się częstym gościem. Wizyty przeciągały się: „Pamiętasz? Pamiętasz? Jak przesiadywałem u Ciebie noce całe w oczekiwaniu przejścia rzeki?”5 i po nowym roku 18906, para, już bez specjalnego zachowywania pozorów zamieszkała razem. Piłsudski po raz drugi odnalazł namiastkę domu.

Takie nieformalne związki, na zesłaniu nie miały zwyczajnego w tych czasach posmaku skandalu. Była to wręcz pewna norma na Syberii, rzecz powszechna i akceptowana. Leosia, jako wrażliwa kobieta, obawiała się jednak o swoją opinię i charakter tego związku, przynajmniej wobec rodziny Landych, starali się ukrywać. Mimo to, ich wzajemna relacja dla towarzyszy zesłania nie stanowiła tajemnicy, a to „ciągłe ukrywanie się, bez uwagi na to, że każdy o tym wiedział7 stawało się swego rodzaju nowinką towarzyską, i pretekstem do niegroźnych plotek czy sztubackich żartów. „Ale czy wiesz - pisał do Leonardy Piłsudski, że teraz już mój zamiar przeniesienia się do Was, już nie jest sekretem. Demjanowskij napisał o tym do Wilczyńskiego, a ten kiep nosił się z tym listem po mieście i pokazywał go wszystkim prosząc, by go w całości przeczytali, przy czym by wszyscy zrozumieli po co to on robi nasze nazwiska, które tam były wymienione we frazesie […] podkreślił ołówkiem, ot kiep!”8.

Miłosne ukojemnie trwa niespełna rok. 19 marca9 1890 roku, Leosia wyjeżdża z Kireńska. Ostatnie dni zesłania, spędzi w Irkucku, z rodziną siostry, a wkrótce opuści Syberię na dobre. Opuszczony w Kireńsku Piłsudski, tęskni: „Tydzień, który upłynął, zdawał mi się wiecznością całą, co dzień liczyłem, ile mi zostaje chwil do spędzenia bez Ciebie, przedstawiałem sobie różne obrazy naszego spotkania”15. Chce jak najprędzej dołączyć do ukochanej. Pięć dni po wyjeździe Leosi ugina się i pisze do władz podanie o przeniesienie. W uzasadnieniu podaje złą sytuacją ekonomiczną rodziny, w związku z czym prosi o zgodę na zamianę kary na dozór policyjny w Wilnie. W rzeczywistości „potrzeba dopomożenia ojcu w podźwignięciu majątków nadmiernie obciążonych długami”16jest pretekstem. O sytuacji w domu, Piłsudski wiedział już jakiś czas i akurat wtedy nie nastąpiło wyraźne jej pogorszenie. To przyjdzie dopiero dwa miesiące po wystosowaniu petycji. Krok ten, dla dumnego Ziuka, był trudnym, lecz jak mniemał, jedynym w tej sytuacji, by znów połączyć się z ukochaną. Liczył, że w ten sposób, wrócą do kraju razem. Zniżanie się do próśb wobec zaborcy było w ogóle szczególnie upokarzające dla zesłańców politycznych. Tym bardziej odmowę bardzo przeżył i na podobny krok, już się więcej nie zdecydował. Stanowczo wręcz zareagował, gdy rok później, z intencją zabiegania o nieprzedłużanie Piłsudskiemu zesłania, co było częstą praktyką władz wobec zesłanych w trybie administracyjnym, chciała wystąpić Leosia17. Był więc Piłsudski w imię miłości gotowy nawet do ukorzenia się przed znienawidzonym aparatem carskiej administracji. Swoją drogą interesującym przykładem działania biurokratycznej machiny, jest historia 2 rubli z przeznaczeniem na szybką, telegraficzną odpowiedź, które Piłsudski dołączył do podania. Telegram istotnie dotarł, ale sprawa przekazanych pieniędzy, a właściwie reszty, tj. 45 kopiejek, uwikłała urzędniczą machinę na długie miesiące, docierając do ministerialnego szczebla. Carscy urzędnicy, nie byli w stanie zakwalifikować owych pieniędzy i krążyły wraz z piętrzącymi się kolejnymi protokołami i zapytaniami od departamentu, do departamentu. Do adresata, czyli Piłsudskiego, nigdy nie docierając. Gdyby młody Ziuk wiedział ile zamętu wywołał swoim podaniem, miałby może mniejsze wyrzuty sumienia, a z pewnością gorzką ale jednak satysfakcję.

Z Leonardą spotkał się jeszcze tylko raz. Odrzucając pozostałe podania, władze udzieliły w końcu zgodę na przeniesienie do Tunki. Po drodze pozwolono mu odwiedzić kiereńskich znajomych. Jak z tego wynika, do Irkucka Piłsudski mógł dotrzeć gdzieś w połowie czerwca lub na początku lipca 1890 roku. Podczas pobytu w Irkucku, zatrzymał się u Landych przy ul. Łagowej. Duże, syberyjskie, ale jednak w miarę cywilizowane miasto, było prawdziwą ulgą i odmianą od nędzy Kireńska. Był to także krótki, a zarazem ostatni okres, kiedy Józef i Leonarda byli razem. Upłynął młodym zakochanym, na ciągłym zachowywaniu pozorów. Leosia, jak wynika z listów Piłsudskiego nalegała na dalsze utrzymywanie ich związku w tajemnicy. „Przypomniałem sobie – pisał – mój pobyt w Irkucku. Wszak Feliksa i Stanisław zapewne nie powierzyli naszemu udawaniu, że „między nami nic nie było”. Mnie i śmiesznie się zrobiło i zarazem nadzwyczaj przykro. Śmiesznie, gdy przypomniałem , jak głupie musieliśmy mieć miny, gdy Feliksa robiła pewne przycinki co do nas, a przykro, że stanęliśmy w tak głupim położeniu, jak gdyby nasz stosunek był czymś niedobrym, że musimy się z tym kryć, jak złoczyńcę; zapewne zapewne było to nieprzyjemnym i Feliksie, wszak ona Twoja siostra, nie Twoje pomysły co do tego krycia się i w Kireńsku i w Irkucku były; trzeba przyznać, nader niefortunne, i teraz ja siebie łajam, że się zgodziłem na to. No, pomyśl sama, jak przyjemnie będzie Feliksie, gdy ona nagle się dowie od kogokolwiek, no, od Demjanowskiego, Borejszy lub jeszcze prędzej od Wilczyńskiego, wszak on na pewno będzie przejeżdżał czy pierwej, czy później przez Irkuck, i co do niego, to jestem pewien, że z przyjemnością wygada, co wie o naszym pobycie i życiu w Kireńsku. Teraz myślę, że jeżeli przyjadę do Irkucka, to przy pierwszej sposobności opowiem sam Feliksie o wszystkim, a jeszcze lepiej gdybyś Ty sama napisała do Feliksy o tym. A to, doprawdy, arcygłupie położenie! Zresztą, rób, ma się rozumieć, jak chcesz, i ja takoż Feliksie nic nie powiem bez Twego pozwolenia, tylko jeżeli będziesz sama do niej pisała (co mnie się zdaje jest najlepszym wyjściem), to napisz i do mnie o tym, żebym wiedział”21.

Tak obszerne fragmenty korespondencji przytaczamy z jednego powodu. Otóż, w publicystyce nierzadko można spotkać opinie o instrumentalnym potraktowaniu tej relacji przez Piłsudskiego. Słowa zawarte w listach i czyny jednak temu przeczą. Wyraźnie z nich widać, że inicjatywa, co naturalne, ale i zdolność do poświęceń leżała po stronie Józefa. W tamtych realiach niejednokrotnie zdarzało się, że kobiety, nie tylko spowinowacone, podążały za mężczyznami i dzieliły trud zesłania. Dobrym przykładem jest tu przytaczana już historia Landych. Starsza siostra Leosi, Feliksa dołączyła na zesłaniu do poznanego przecież dopiero na etapie, przyszłego męża. Leonarda nie zdecydowała się nawet na pozostanie z Ziukiem nieco dłużej, by doczekać decyzji o przeniesieniu Piłsudskiego. Także chęć ukrywania charakteru ich związku pozwala sądzić, że Leonarda nie była do końca przekonana co do wspólnej przyszłości. Być może grały tu względy moralne, wszak Olesia była osobą skromną i wrażliwą, do przesady umartwiającą się drobiazgami. Mogła się więc po prostu obawiać utraty opinii. Jednak jak już podkreślano, takie nieformalne związki nie były na zesłaniu czymś budzącym potępienie, a i dla miejscowych i przyjaciół relacja młodych zesłańców nie stanowiła tajemnicy. Były one powszechnie akceptowane, i nawet jeśli budziły krótkotrwałą sensację, to nie wywoływały skandalu i nie urągały czci kobiecej. Tymczasem Józef, wyraźnie deklarował swoje poważne wobec Leonardy zamiary. W liście z 31 maja 1890 roku zdaje się nawet zdradzać zamiar ubiegania się o jej rękę: „…gdyby mi pozwolono było znowu zacząć od 4 lipca zeszłego roku to bym inaczej siebie prowadził. Zawsze mi się zdaje, ze nie dostatecznie byłem z Tobą, że nie dostatecznie nacieszyłem się Tobą i na koniec, że nie umiałem postępować tak, jak bym musiał postępować”22. Długo po jej wyjeździe, wciąż liczył na wspólne życie po powrocie z zesłania: „Ja wciąż nie przestaję marzyć, że Ty zostaniesz w Wilnie, że tam znajdziesz jakie miejsce i osiądziesz. Jak by to dobrze było. Ja kocham i Wilno, i Ciebie, nic więc dziwnego, że chciałbym byście były razem, przez to i Wilno staje się milszym, gdy Ty tam jesteś, i będąc w Wilnie, będziesz w środku mych interesów i dążeń…23 Po wyjeździe Leosi z Irkucka, ma jeszcze nadzieję, że może w drodze zatrzyma ją zima i zamiast przeczekać ten okres w Krasnojarsku, zdecyduje się na powrót do Irkucka: „I tak, Mileńka, Ty nie wrócisz, jak ja miałem nadzieję, zresztą, to może lepiej dla Ciebie, i z mojej strony było dosyć egoistyczne cieszyć się, że może nie dojedziesz do Rosji i zostaniesz choć na czas pewien w Syberii”24, „Przynajmniej choć Ty porzuciłaś tę głupią Syberię, choć Ty znajdujesz się w lepszych warunkach”25 - doda już z Tunki. A nawet jeśli miałaby przezimować w Krasnojarsku, to on był gotów próbować się tam dostać26. W tym samym liście Piłsudski zdradza nadzieję, że Leonarda uda się do Wilna gdzie zamieszka do jego powrotu, by następnie razem dzielić życie. W pewności tej utrzymuje się do września 1890 roku, kolejne listy do Lewandowskiej wysyłając na adres swojej kuzynki Celiny Bukont, do Wilna, a także wręczając Olesi list do Wincentego Piłsudskiego, który ta miała sama przekazać. „[…] przyjmij więc ją tak jak przyjaciela Twoich przyjaciół - poleci w tym liście krewnemu Piłsudski. Od niej możesz się dowiedzieć, jak ja żyję, co zamierzam robić, co robiłem et cetera. Być może, że na czas pewien zostanie ona w Wilnie, jeżeli zaś znajdzie tam jakiekolwiek zajęcie, to może zostanie ona w Wilnie zupełnie, w takim razie sądzę, że pomożesz jej urządzić się w Wilnie…”27. Leosia do Wilna jednak nie pojechała, list do adresata nie dotarł. Jeszcze w drodze z Syberii zmieniła plany28 i zatrzymała się w Orle, w Rosji, później w Mikołajewie, a następnie wróciła do Odessy. Nawet wtedy, gdy Piłsudski już wiedział o zmianach planów Lewandowskiej, gotów był podążyć za nią. W rok po rozstaniu napisze: „Ech, Miła, jak ja Ciebie kocham, jak chciałbym Ciebie zobaczyć, uścisnąć, zaglądnąć w oczy, czy one wesołe i czy mnie kochają, tak niekiedy dusza rwie się do tego paskudnego Mikołajewa, który mi Olesię odebrał”29. Zarówno zatem z wymowy listów jak i faktycznych decyzji widać, że Piłsudski był gotowy do wyrzeczeń w imię tej miłości, traktował ją poważnie i myślał o związku z Leonardą perspektywicznie. Wspólną przyszłość w Wilnie zapewne planował już w Kireńsku, stąd to nieszczęsne podanie do władz o zamienienie zesłania na dozór policyjny. To dla Leosi, przenosi się do Tunki, by choć po drodze, jeszcze przez kilka dni być z nią w Irkucku. Tymczasem panna Lewandowska, nie decyduje się na towarzyszenie ukochanemu w Kireńsku, czy Tunce. Nie zostanie z nim nawet o tydzień dłużej w Irkucku. Wyjechała z tego miasta 10 sierpnia, chociaż Piłsudski opuścił je dopiero tydzień później. A możliwe było i dodatkowe odroczenie terminu: „[…] objawili papier gubernatora, że pozwolono mi zostać na tydzień, od końca tamtego terminu, to jest od jutra.; powiedziałem policmajstrowi, że jechać nie mogę, że Łobzow mnie nie zrozumiał, że ja prosiłem do soboty. Policmajster nadzwyczaj grzecznie się ze mną obszedł, zaproponował swoje usługi i przez telefon rozmówił się z Łobzowem, ten poszedł do gubernatora i takoż przez telefon dał znać, że mogę zostać do soboty, wszystko to w ciągu jakichś dwudziestu minut, ot to rozumiem! Widocznie, że mam łaskę u pana policmajstra, radził mi nawet zostać tutaj na dwa miesiące, twierdził, że mi pozwolą na pewno, i że mi widocznie klimat irkucki dobrze służy, gdyż bardzo się poprawiłem od przyjazdu do Irkucka30.Przytaczane fakty, nie mają na celu poddania w wątpliwość wzajemności. Uczuciem Lewandowska Piłsudskiego na pewno darzyła. Jak się jednak wydaje, starsza o kilka lat partnerka dwudziestodwuletniego młodzieńca, miała w sobie więcej rezerwy i dystansu, podczas gdy Ziuk, zakochany pierwszą młodzieńczą miłością był bardziej zabiegającym o ten związek.

 

Bartłomiej Osuch

 

Przypisy

1Stanisław Landy (1855-1915), Warszawiak, pochodzenia żydowskiego. Słuchacz Szkoły Weterynaryjnej. Jako członek Socjalno-Rewolucyjnego Związku Polaków, brał udział w opracowywaniu pierwszego programu socjalistów polskich. Za wystąpienia agitacyjne aresztowany i osadzony w Cytadeli. Skazany przez sąd wojenny na 12 lat katorgi za „zbrojny opór władzy” podczas buntu więźniów cytadeli po zamordowaniu Józefa Beutha, 12 lipca 1879 r. Wyrok zamieniono na zesłanie do Syberii. Na zesłaniu w Żdanowie, Kireńsku i Irkucku, w którym ostatecznie osiadł, znalazł zatrudnienie w firmie handlowej, której następnie został kierownikiem. Dzięki temu, pomagał wielu polskim zesłańcom. Po odbyciu kary małżeństwo Landych osiada w Moskwie. Ojciec Aleksandra. 

Aleksander Landy (1881 – 1969) - lekarz-pediatra, pedagog. Urodzony na Syberii, gdzie karę zesłania odbywali jego rodzice. Ukończywszy nauki w Irkucku udaje się na studia lekarskie do Warszawy. Tam angażuje się w prace patriotycznej lewicy u boku Stefana Okrzei. Aresztowany w listopadzie 1904 r. w czasie krwawej manifestacji na placu Grzybowskim, więziony w Cytadeli. Wydalony z uniwersytetu, kończy studia w Krakowie. Tam korzysta z gościny Piłsudskiego, którego w dzieciństwie poznał na Syberii. Nie mogąc wrócić do Warszawy, wyjeżdża do rodziców, do Moskwy. Tam, po rewolucji angażuje się w organizację placówek pediatrycznych. W 1922 r. wraca do Warszawy, gdzie zajmuje się działalnością pedagogiczną i promocją zdrowia. Podczas II wojny światowej, niesie pomoc ludności cywilnej, a podczas powstania w 1944 zostaje naczelnym lekarzem dzielnicy Żoliborz. Po wojnie, pracował jako zwykły lekarz. Więcej: M. Kwiatkowska, Aleksander Landy, Kronika Warszawy, nr. 65-66, 1986 r., s. 135-144. 

2 W liście z 31 maja 1890 roku. Piłsudski pisał do Leonardy: „Zawsze w takich chwilach, gdy myślę o tym, wydaje mi się, że gdyby mi pozwolono było znowu zacząć od 4 lipca zeszłego roku (16 lipca 1890 r. według nowego stylu [przyp. B.O.]), to bym inaczej siebie prowadził”. Data 4 lipca pojawia się także w liście pisanym już z Tunki 1 września i 3 listopada 1890 roku, 1 lutego i 20 kwietnia 1891 r. Prawdopodobnie ta data, szczególnie podkreślana i traktowana jako pewna cezura miała oznaczać początek związku. Tak nie bez racji utrzymują też W. Jędrzejewicz, op. cit., s. 43 i B. Urbankowski, Józef Piłsudski marzyciel i strateg, op. cit., s. 69. Cytat z listu za: J. Piłsudski, Pisma zbiorowe. Uzupełnienia, op. cit., s. 28.

3 W. Suleja, Józef Piłsudski, Wrocław 2004, s.17; A. Garlicki, op. cit., s. 21.

4 List do Leonardy Lewandowskiej w Irkucku, Kireńsk 20 kwietnia 1890 r. Cyt.za.: Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe. Uzupełnienia, t.1, op. cit., s. 22.

5 List do Leonardy Lewandowskiej w Irkucku, Kireńsk 16 maja 1890 r. Ibidem, s. 26.

6 „Pamiętasz w przeszłym roku święta i nowy rok, później Twoje przenosiny na nową kwaterę, i nasze w niej życie. Jakież to dobre były czasy! Szkoda, że tak prędko minęły!”. List do Leonardy Lewandowskiej w Orle, Tunka 8 grudnia 1890. Ibidem, s. 50.

7 List do Leonardy Lewandowskiej w orle. Tunka 22 marca 1891 roku, ibidem, s. 67.

8 List do Leonardy Lewandowskiej w Irkucku, Kireńsk 6 kwietnia 1890, ibidem, s. 20.

9 W dzień imienin Piłsudskiego. Data według starego stylu, według kalendarza gregoriańskiego 31 marca.

15 List do Leonardy Lewandowskiej w Irkucku, Kireńsk 31 maja 1890 roku, Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe. Uzupełnienia, t.1, op. cit., s. 27.

16 W. Jędrzejewicz, op. cit., s. 44.

17 Pisał do niej Piłsudski: „Aha, a propos przedłużenia mego pobytu w Syberii, piszesz mi, moja droga, że Ty będziesz się starała, żeby tego nie było, Miła! Ja tego nie chcę, ja Ci to zabraniam robić, pamiętasz, podawałem prośbę o powrócenie mnie do kraju z powodów rodzinnych, dotychczas mnie gryzie ta prośba, osobliwie zaś teraz gdy oni obrazili moją dumę swą odmową, nie mogę się zgodzić na Twą propozycję, nie, nie, Leosieńko! Słyszysz, za nic w świecie, wlejesz mi wiele goryczy do odzyskanej swobody, gdy będę widział, że dana mi ona jest jako osobliwa łaska. Za nic w świecie się na to nie zgadzam. I nie waż się nawet myśleć o tym. Uważam tę kwestię za skończoną i basta o niej”. List do Leonardy Lewandowskiej w Orle, Tunka 22 marca 1891. Cyt.za: Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe. Uzupełnienia, t.1, op. cit., s. 66.

18 Według nowego stylu, byłby to początek czerwca.

19 Data według kalendarza juliańskiego. W nowym stylu byłby to 27 maja.

20 List do Leonardy Lewandowskiej w Irkucku, Kireńsk 16 maja 1890 r. ibidem., s. 26.

21 List do Leonardy Lewandowskiej w Orle, Tunka 5 listopada 1890 roku, ibidem, s. 47.

22 List do Leonardy Lewandowskiej w Irkucku, Kireńsk 31 maja 1890 roku, ibidem, s. 28.

23 List do Leonardy Lewandowskiej pisany na adres Celiny Bukont w Wilnie, Tunka 1 września 1890 roku, ibidem, s. 37. W innym liście Piłsudski napisze: „Ach, Olesieńko, jak chciałbym teraz właśnie, gdy jesteś w kraju, być z Tobą, widzieć Ciebie”. List do Leonardy Lewandowskiej w Orle, Tunka 27 października 1890 roku, ibidem, s. 40.

24 List do Leonardy Lewandowskiej, Irkuck 15 sierpnia 1890 roku, ibidem, s. 33.

25 List do Leonardy Lewandowskiej pisany na adres Celiny Bukont w Wilnie, Tunka 1 września 1890 roku, ibidem, s. 37.

26 List do Leonardy Lewandowskiej, Irkuck 12 sierpnia 1890 roku, ibidem, s. 32.

27 List pisany do krewnego Wincentego w Wilnie, pisany z Irkucka, a datowany na 21 lipca 1890 r. (2 sierpnia wg. nowego stylu). Ibidem, s.29.

28 Dwa tygodnie po wyjeździe z Irkucka, Piłsudski pisał do Leonardy na adres etapowy. W liście z 15 sierpnia (3 sierpnia wg. starego stylu) dopytywał czy Lewandowska nadal zamierza jechać do Wilna. Ibidem, s. 33.

29 List do Leonardy Lewandowskiej w Orle. Tunka 16 marca 1891 roku, ibidem, s. 65.

30 List do Leonardy Lewandowskiej, Irkuck 12 sierpnia 1890 roku, ibidem, s. 32.

Czytaj więcej...

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version