Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

13 Mar

11 listopada 1918 roku. Józef Piłsudski i niepodległość Polski

powrot-pilsudskiego-11-11-1918

Dzień dzisiejszy należy do historycznych, do niezapomnianych, do weselszych, do triumfalnych! Jesteśmy wolni! Jesteśmy panami u siebie! Stało się i to w tak nieoczekiwanych warunkach... Niemcy zbaranieli, gdzieniegdzie się bronią, zresztą dają się rozbrajać nie tylko przez wojskowych, ale przez lada chłystków cywilnych... Dziwy, dziwy w naszej stolicy! Idą Niemcy rozbrojeni w czerwonych przepaskach - idą żołnierze w niemieckich mundurach z polskim orłem na czapce: to wyswobodzeni Polacy z Księstwa Poznańskiego. Idą żołnierze w niemieckich mundurach z francuska kokardą: to dzieci Alzacji i Lotaryngii - śpiewają pieśni francuskie i bratają się z Polakami. Zbratanie zdaje się być ogólne - pękł przymus dyscypliny, runęły przegrody - ludzie są tylko ludźmi.

Dzień 11 listopada w pamięci Polaków łączy się nierozerwalnie z Józefem Piłsudskim. Wiadomo, że Piłsudski zawsze dążył do niepodległości, że stworzył Legiony jako zalążek przyszłego wojska polskiego, że Legiony walczyły do czasu po stronie Niemiec i Austro-Węgier przeciwko carskiej Rosji, ale mało znane są jego polityczne lawirowania na drodze do niepodległości, a także szczegóły jego powrotu do Warszawy z wiezienia w Magdeburgu w listopadzie 1918 r. , na co tu zwrócimy uwagę.

O powstaniu niepodległej Polski napisano bardzo wiele, ale tu wymieniamy tylko dwie prace podstawowe. Szeroki kontekst międzynarodowy do sprawy polskiej podaje Janusz Pajewski w książce Wokół sprawy polskiej. Paryż-Lozanna-Londyn 1914-1918 (Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1970), natomiast myśli i działania Piłsudskiego wnikliwie opisuje Włodzimierz Suleja w Józef Piłsudski (II wydanie, Zakład Narodowy imienia Ossolińskich, Wrocław-Warszawa-Kraków 1995).

Mniej znane, ale bardzo interesujące przyczynki znajdujemy we wspomnieniach niemieckiego dyplomaty hr. Harry'ego Kesslera (pierwszego posła niemieckiego w Polsce), hr. Bogdana Hutten-

Czapskiego (ziemianina, pułkownika armii niemieckiej, bliskiego współpracownika gubernatora niemieckiego w Warszawie gen. Hansa von Beselera), Kazimierza Sosnkowskiego (szefa sztabu Piłsudskiego, później generała), księcia Zdzisława Lubomirskiego (przewodniczącego Rady Regencyjnej, namiastki rządu polskiego pod kontrola niemiecka) i jego żony, księżny Marii Lubomirskiej. Cytowane przez autorów wspomnień zaskakujące nieraz wypowiedzi Piłsudskiego świadczą o jego umiejętności dostosowania sie do istniejących możliwości, ale też o jego niezmienności w dążeniu do celu - do niepodległego państwa polskiego.

Pierwsza relacja, hr. Kesslera, pochodzi z 1915 r., gdy Piłsudski stał ze swymi legionistami, którzy właśnie odparli atak wojsk rosyjskich, na Wołyniu pod Koszyszczami. Kessler był wówczas oficerem niemieckim. Według Kesslera, zapytany o swoje cele, Piłsudski mówił mu o konieczności połączenia

Galicji z Kongresówką, ale nie wysuwał wówczas roszczeń do Prus Zachodnich (Pomorza) czy też większej części Poznańskiego. Przy tym zaznaczył jednak, że nie da sie przewidzieć co będzie, jeśli Niemcy zostaną pokonane i koalicja (mocarstwa zachodnie) zechce Polsce ofiarować Pomorze. Ciekawe jest tez stwierdzenie Piłsudskiego zanotowane przez Kesslera o konieczności dobrosąsiedzkich stosunków z Niemcami. Cytuje: "Dla niego jednak jest sprawa główna, aby Niemcy i Polacy zapomnieli o swojej starej nieprzyjaźni, a nawet nauczyli sie przyjaźnie współpracować jako sąsiedzi, którzy wreszcie zmądrzeli". Piłsudski wykazał sie tu wytrawnością polityczną. Dopasowywał swój cel do istniejących możliwości, choć nie ukrywał przy tym swych myśli o działaniach w innej sytuacji. Jak sie później okazało, jego słowa miały wywrzeć decydujący wpływ na bieg wydarzeń w trzy lata później.

PRZYJAZD DO WARSZAWY 12 GRUDNIA 1916
Piłsudski witany w Warszawie w 1916 r.

Sprawa niepodległości Polski została po raz pierwszy postawiona na arenie międzynarodowej w deklaracji cesarzy Niemiec i Austro-Węgier z dn. 5 listopada 1916 r. Zapowiadała ona stworzenie Królestwa Polskiego, jednakże bez określenia granic. Było wiec jasne, że nie obejmie ono Wielkopolski i Pomorza. Mocarstwom centralnym chodziło oczywiście o pozyskanie żołnierza polskiego dla własnych armii. Tym niemniej Piłsudski widział teraz pewne możliwości działania. Teraz (1916-17 r.), próbował budować zręby armii polskiej. Przyjął wiec przewodnictwo Komisji Wojskowej w Tymczasowej Radzie Stanu (administracja polska w Warszawie pod nadzorem niemieckim). Powstał zalążek polskiej armii, ale gdy stało sie jasne, ze Tymczasowa Rada Stanu nie przekształci się w niezależny rząd Polski z podległym mu wojskiem, czego domagał się Piłsudski, podał sie do dymisji. Objał z powrotem komendę Legionów, a zarazem pracował usilnie nad rozwojem tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) istniejącej wówczas w Galicji, Kongresówce i na Ukrainie. Nic dziwnego zatem, ze werbunek do "armii polskiej" podporządkowanej gubernatorowi, generałowi von Beselerowi, byl znikomy.

W 1917 r. zachodzą nowe, bardzo istotne dla sprawy polskiej wydarzenia. 22 stycznia prezydent Woodrow Wilson, zainspirowany przez Ignacego Jana Paderewskiego, w swym wystąpieniu do Senatu USA powiedział o konieczności odrodzenia "zjednoczonej, niepodległej i autonomicznej Polski". W marcu wybuchła pierwsza rewolucja w Rosji, której zresztą Piłsudski spodziewał się od dłuższego czasu. Wówczas postanowił zerwać z mocarstwami centralnymi. Okazja ku temu nadarzyła sie w lipcu, gdy odmówił Niemcom i Austro-Węgrom złożenia przysięgi "braterstwa broni". Odmówili tego również jego legioniści (l. i 3. brygada). Tych z Kongresówki Niemcy internowali w obozach. Austriacy swoich wysłali głównie na front włoski.

Po odmowie złożenia przysięgi Piłsudski przewidywał swoje aresztowanie, co istotnie nastąpiło 22 lipca. W przeddzień powiedział Arturowi Śliwińskiemu (członek PPS, wówczas przewodniczący Centralnego Komitetu Narodowego dążącego do budowy państwa polskiego w oparciu o mocarstwa centralne), że będzie niebawem wywieziony do obozu jenieckiego. Ale powiedział mu także, że to nie będzie długo trwało, bo Niemcy wojnę przegrają, a wtedy on wróci do Polski jako dyktator. (Należy tu wyjaśnić, że ówczesne pojecie dyktatury oznaczało naczelnictwo państwa na wzór Tadeusza Kościuszki, a nie dyktaturę typu faszystowskiego, wówczas nieznana.)

7 listopada 1917 r. w Rosji wybuchła druga rewolucja. Bolszewicy, pod przywództwem Włodzimierza Lenina, obalili tymczasowy rząd Aleksandra Kiereńskiego i rozpoczęli rokowania pokojowe z Niemcami i Austro-Węgrami, które zakończyły się podpisaniem traktatu pokojowego w Brześciu Litewskim 3 marca 1918 r. Rząd bolszewicki zrzekł się wówczas taktycznie zachodnich rubieży byłego cesarstwa i na tym tle wybuchła w Rosji wojna domowa.

Należy tu wspomnieć, ze prezydent Wilson ogłosił 8 stycznia program pokoju zawarty w czternastu punktach i oparty na zasadzie samostanowienia. Punkt trzynasty mówił o potrzebie odrodzenia niezawisłego państwa polskiego na terytoriach "zamieszkanych przez ludność niezaprzeczalnie polska". Mniej więcej to samo powiedział dwa dni wcześniej brytyjski premier David Lloyd George. Chodziło tu jednak o coś więcej niż o niepodległą Polskę. Z obu stron było to zapewnienie pod adresem Niemiec i Rosji, ze nie grozi im utrata ziem, w których większość ludności nie jest polska. Obu przywódcom zależało na tym, aby Niemców nie odstręczyć od rokowań pokojowych na zachodzie, a przede wszystkim, aby zachęcić nowy rząd bolszewicki w Rosji do dalszego prowadzenia wojny z Niemcami i Austro-Węgrami na wschodzie. Cesarstwo niemieckie program ten odrzuciło; drugi cel tez nie został osiągnięty, ale w przyszłości zasada etnograficzna często miała być interpretowana na niekorzyść Polski.

Niemcy, zwycięskie na wschodzie, nie zdołały jednak rozgromić wojsk Francji, Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych (te ostatnie przystąpiły do wojny w kwietniu 1917 r.). Po załamaniu sie kilku kolejnych ofensyw w 1918 r. wojska niemieckie tak sie wykrwawiły, że naczelne dowództwo armii na jesieni przynaglało rząd do zawarcia rozejmu, aby zapobiec okupacji ziem niemieckich.

Na jesieni 1918 r., gdy widoczna już była klęska Niemiec, 4 października powstał rząd księcia Maksa von Badena. Zwrócił się on tegoż dnia do amerykańskiego prezydenta Wilsona z prośbą o pomoc w uzyskaniu zawieszenia broni na podstawie jego czternastu punktów z 8 stycznia 1918 r., wcześniej odrzuconych przez Cesarstwo Niemieckie. Równolegle miała miejsce inicjatywa dotycząca Polski. Kessler pisze, ze w październiku baron Romberg, jego szef w poselstwie niemieckim w Bernie, przypomniawszy sobie jego znajomość z Piłsudskim, odesłał go do dyspozycji sekretarza stanu Solfa w Berlinie. Rząd niemiecki wydelegował go do Magdeburga dla wysondowania stanowiska Piłsudskiego wobec Niemiec.

Kessler pojechał do Magdeburga 31 października. Jak pisze w swym dzienniku, rząd niemiecki uważał, że general-gubernatorstwo Beselera w Polsce zbankrutowało, a "katastrofie w Polsce zapobiec mógł tylko bohater narodowy". Przy tym zakładano, ze bohater ten najpierw podpisze zredagowana przez szefa sztabu niemieckiego gen. Hoffmanna deklaracje, ze nie podejmie on żadnej akcji przeciwko Niemcom. Kessler - jak czytamy w jego dzienniku - potępił zamysł podobnej deklaracji. Wspomina, że usłyszał wówczas od Piłsudskiego o jego celach mniej więcej to samo, co trzy lata wcześniej na Wołyniu. Według Sosnkowskiego Kessler mówił wówczas o granicach. Wyraził zrozumienie dla "pretensji" Polaków do Poznańskiego, ale twierdził, ze "utrzymanie przy Niemczech Gdańska i Śląska było warunkiem sine qua non". Na to Piłsudski odpowiedział "non possumus.

Trzymacie mnie w wiezieniu, nie możecie mi stawiać żadnych warunków. Co do granic Polska na pewno przyjmie wszystkie podarunki". Koniec rozmowy. W każdym bądź razie wiadomo, iż rządowi niemieckiemu zależało przede wszystkim na załatwieniu bezpiecznej ewakuacji wojsk z Polski oraz bezpiecznego przejazdu do Niemiec kilkuset tysięcy żołnierzy z frontu wschodniego (Komenda Ober-Ost).

Misja Kesslera na razie spaliła na panewce, ale w następnych kilku dniach w Niemczech zawrzało. W końcu października wybuchło powstanie marynarzy w Kilonii, które rozprzestrzeniło sie 4-5 listopada na inne porty niemieckie. 7 wybuchła rewolucja w Monachium. Cesarz niemiecki Wilhelm II abdykował 9 listopada. Tegoż dnia nowy rząd socjalistyczny pod przywództwem Eberta i Scheidemanna ogłosił w Berlinie Republikę Niemiecką. Wszędzie pojawiły sie czerwone flagi i kokardy. Pociągi rekwirowali rewolucjoniści, głównie marynarze. W wojsku na wzór rosyjski zawiązywały się Rady Żołnierskie.

Magdeburg. Józef Piłsudski uwolniony z Twierdzy Magdeburskiej w towarzystwie Kazimierza Sosnkowskiego (z lewej) i niemieckiego oficera. Fot. Centralne Archiwum Wojskowe

 

Nic wiec dziwnego, że Kessler, którego wysłano 6 listopada ponownie do Magdeburga, otrzymał w nocy z 7 na 8 polecenie, aby uwolnić Piłsudskiego, tym razem bez podpisania wstępnych warunków, i przywieźć go jak najszybciej do Berlina. Jest jasne, ze tak jak rząd księcia von Badena, tak i rząd socjalistyczny Eberta i Scheidemanna upatrywał w osobie Piłsudskiego najlepsza szanse osiągnięcia swych celów. Przynętą miało być oddanie mu dowództwa nad ośmiotysięczną tzw. armią polską dowodzoną do momentu jego dymisji, tj. 23 października, przez gubernatora generała Beselera (zastąpił go wówczas z ramienia Rady Regencyjnej gen. Rozwadowski). Nie było więc chyba przypadkiem, że 8 listopada, w dniu gdy Kessler przybył po raz drugi do twierdzy magdeburskiej, jakiś zadyszany niemiecki feldfebel (sierzant) pokazał Pilsudskiemu i Sosnkowskiemu tygodnik Die Woche. Byl tam na pierwszej stronie wielki portret Pilsudskiego z napisem General Pilsudski, der neue Oberbefelshaber der polnischen Armee (nowy dowodca polskiej armii).

Kessler wypełnił misję. Dowiózł Piłsudskiego z Sosnkowskim do Berlina tegoż wieczoru i ulokował ich w hotelu Continental. Wówczas miała miejsce jeszcze jedna próba uzyskania od Piłsudskiego deklaracji w sprawie jego nastawienia do Niemiec. Tym razem propozycja wyszła od hr. Lerchenfelda, przedstawiciela niemieckiego przy Radzie Regencyjnej i wspołpracownika von Beselera. Piłsudski odmówił. Ciekawe, ze według Hutten-Czapskiego Beseler też znajdował się w Berlinie. Wrócił 9 listopada do Warszawy z poleceniem od rządu Maksa von Badena, by polski rząd powstał do 1 grudnia. Rząd ten miał ułatwić wycofanie się wojsk niemieckich z Kongresówki oraz ze wschodu (Komenda Ober-Ost).

Tegoż dnia, przy obiedzie w hotelu Continental Kessler rozmawiał raz jeszcze z Piłsudskim o granicach. Dowiedział się od niego, że ten żadnych "prezentów" Ententy nie odrzuci. Kessler dowodził, iż rozczłonkowanie Niemiec przez pozbawienie ich Prus Zachodnich (Pomorza) wywoła irredentę i chęć zemsty zagrażającą pokojowym stosunkom z Polską. Obaj rozmówcy pozostali przy swoich stanowiskach. Pociąg, którym Kessler odprawił Piłsudskiego i Sosnkowskiego do Warszawy odjechał, gdy Berlin objęła już rewolucja.

12b

Na dworcu w Warszawie, dokąd przyjechali 10 listopada ok. 7 rano, nie było tłumów, bo przyjazd ich nie był publicznie zapowiedziany. Piłsudskiego witali: regent, ks. Zdzisław Lubomirski, komendant naczelny POW Adam Koc i kilka innych osobistości. Piłsudski pojechał od razu, w towarzystwie Koca, na "herbatę" do księcia Lubomirskiego w jego domu przy Frascati. Według wspomnień księżny Marii Lubomirskiej jej mąż przekonywał Piłsudskiego, że "on jeden Polskę zbawić potrafi w tym historycznym momencie". Według relacji księcia (jednej z dwóch) Piłsudski chciał od razu jechać do Lublina, gdzie 6-7 listopada powstał wybitnie lewicowy Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele i Rydzem-Śmigłym jako ministrem wojny. Piłsudski mówił: "Jest to rząd mój, rząd moich przyjaciół". Wysłuchał argumentacji Lubomirskiego, że rząd ten jest partyjny, a nie ogólnonarodowy i powiedział: "Tak, ale jest on na wolnej ziemi". Na to Lubomirski wyraził przekonanie, że lada dzień cała ziemia będzie wolna. Piłsudski mruknął: "No, ja zobaczę".

Jak wiadomo, 11 listopada o godzinie 11, w wagonie kolejowym w Compiegne we Francji podpisano zawieszenie broni na froncie zachodnim. Tymczasem już w nocy z 10 na 11 zaczęło się rozbrajanie żołnierzy niemieckich w Warszawie. Wówczas Piłsudski osiągnął porozumienie z niemiecką Radą Żołnierską co do ewakuacji 30 000 żolnierzy garnizonu warszawskiego. Doprowadził też do pokojowej ewakuacji reszty wojska niemieckiego z Królestwa, a większość wojsk Ober-Ostu wróciła do Niemiec inną drogą. 11 listopada Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu dowództwo nad wojskiem polskim i tegoż dnia Warszawa była wolna.

Jakim dniem był ten 11 listopada 1918 roku w Warszawie? Przytoczmy tu notatkę świadka historii, księżny Marii Lubomirskiej, wielkiej damy polskiej arystokracji. Pod tą datą pisze:

"Dzień dzisiejszy należy do historycznych, do niezapomnianych, do weselszych, do triumfalnych! Jesteśmy wolni! Jesteśmy panami u siebie! Stało się i to w tak nieoczekiwanych warunkach... Od wczesnego ranka odbywa sie przejmowanie urzędów niemieckich przez władze polskie. Już przekazano w nasze ręce Cytadelę, która zajął batalion wojska polskiego z majorem Szyndlerem na czele... Niemcy zbaranieli, gdzieniegdzie się bronią, zresztą dają się rozbrajać nie tylko przez wojskowych, ale przez lada chłystków cywilnych... Dziwy, dziwy w naszej stolicy! Idą Niemcy rozbrojeni w czerwonych przepaskach - idą żołnierze w niemieckich mundurach z polskim orłem na czapce: to wyswobodzeni Polacy z Księstwa Poznańskiego. Idą żołnierze w niemieckich mundurach z francuska kokardą: to dzieci Alzacji i Lotaryngii - śpiewają pieśni francuskie i bratają się z Polakami. Zbratanie zdaje sie być ogólne - pękł przymus dyscypliny, runęły przegrody - ludzie są tylko ludźmi".
 

Tak dnia 11 listopada 1918 roku Polska weszła na wyboistą drogę swojej najnowszej historii.

 
 

Źródła

Przyczynki zawarte są w następujących książkach:

Rok 1918 we wspomnieniach mężów stanu, polityków i wojskowych, wybór i redakcja Jana Borkowskiego (PWN, Warszawa, 1987);

Kronika życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935 pod redakcja Wacława Jędrzejewicza (Fundacja Kulturalna, Londyn, 1977);

Harry Graf Kessler, Tagebücher 1918-1937 pod redakcja Wolfganga Pfeiffer-Belli (Insel-Verlag, Frankfurt-am-Main, 1961;

Pamiętnik księżnej Marii Zdzisławowej Lubomirskiej 1914-1918, do druku przygotował Janusz Pajewski. Objaśnienia opracowała Aleksandra Kosicka-Pajewska, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań, 1997.

 

ANNA M. CIENCIALA

University of Kansas


Artykuł ukazał się w Przeglądzie Polskim

11 listopada 1918 roku. Józef Piłsudski i niepodległość Polski, „Przegląd Polski“, 8 listopada 2002, s. 3-11.

Ostatnio zmieniany czwartek, 17 maj 2012 05:22
Anna M. Cienciała

Profesor Anna M.Cienciała - urodzona 8 listopada w 1929 r. w Gdańsku. Amerykańska historyk polskiego pochodzenia. Doktorat obroniła w 1962 roku w Indiana University. Następnie wykładała na uniwersytetach w Ottawie, Toronto i najdłużej (aż do przejścia na emeryturę w 2002) w University of Kansas. Członkini wielu towarzystw naukowych w Polsce, USA i Wielkiej Brytanii.

Strona: www.history.ku.edu/faculty/emeritus.shtml

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version