Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

17 Sty

Postać Marszałka Józefa Piłsudskiego w twórczości Józefa Gosławskiego Wyróżniony

Józef Gosławski z karykaturą Józefa Piłsudskiego z ok. 1932-1933 (

Choć pięciozłotówkę z rybakiem i pomnik Chopina z Żelazowej Woli zna większość Polaków, to dla wielu nazwisko ich autora, Józefa Gosławskiego, pozostaje nierozpoznawalne. Jeśli już, to kojarzony jest ze swoimi pracami powojennymi, do których obok wyżej wymienionych dzieł zaliczyć można także dziesięciozłotówkę z Kopernikiem, pomnik Mickiewicza w Gorzowie Wielkopolskim oraz Medal za Ofiarność i Odwagę do dziś przyznawany przez Prezydenta RP. Mijająca 50. rocznica śmierci artysty, to okazja by przypomnieć jego mniej znaną twórczość, np. przedwojenne prace poświęcone postaci Marszałka Józefa Piłsudskiego.


Autoportret Józefa Gosławskiego, fot. Piotr JamskiJózef Gosławski urodził się 24 kwietnia 1908 roku w Polanówce na Lubelszczyźnie. Dzieciństwo spędził w pobliskiej Wąwolnicy. Jego pierwsza praca powstała w 1916, na konkurs zorganizowany przez hrabiego Rostworowskiego. Edukację artystyczną rozpoczął od założonej przez Jana-Koszczyc Witkiewicza Szkoły Rzemiosł Budowlanych w Kazimierzu Dolnym. W 1927 przeniósł się do Krakowa, by rozpocząć kurs rzeźby w Państwowej Szkole Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego. Wśród innych uczniów, z którymi utrzymywał kontakty jeszcze po wojnie, znaleźli się m.in. Witold Chomicz i Zbigniew Dunajewski – twórca popiersia Józefa Piłsudskiego znajdującego się w Muzeum Niepodległości. W 1929 Józef Gosławski zetknął się z dwoma wielkimi rzeźbiarzami tego okresu – Stanisławem Szukalskim i Xawerym Dunikowskim, którzy wywarli widoczny wpływ na jego twórczość.

Józef Gosławski nie został członkiem organizowanego przez „Stacha z Warty” Szczepu Rogate Serce, ale zachował kontakt z kilkoma członkami tej grupy. W 1932 rozpoczął studia na krakowskiej ASP w pracowni prof. Dunikowskiego, jednak z uwagi na trudności natury finansowej został z nich usunięty. Nie rezygnował jednak z obranej drogi i jeszcze w tym samym roku wziął udział w Międzynarodowej Wystawie Karykatury w wiedeńskim Künstlerhaus. Rok później jego pierwszą wystawę indywidualną w krakowskim Pałacu Sztuki otwierał Ludwik Solski. Po tych sukcesach prof. Dunikowski zaproponował Józefowi Gosławskiemu powrót na uczelnię, ten jednak zdecydował się na wyjazd do Warszawy i naukę w pracowni prof. Tadeusza Breyera na warszawskiej ASP, gdzie przyjęto go od razu na II rok bez egzaminów.

Przeprowadzka do stolicy okazała się dla młodego artysty szansą. Dzięki wsparciu Stefana Głuchowskiego i Jana Sampolskiego – ówczesnych pracowników Kancelarii Prezydenta RP Ignacego Mościckiego – uzyskał stypendium i w 1935 wyjechał kontynuować studia na Reale Accademia di Belle Arti e Liceo Artistico w Rzymie. Dwa lata później uzyskał dyplom. Pobyt w Italii zaowocował także kontaktami z polskim środowiskiem artystycznym (m.in. z Antonim Madeyskim, Wiktorem Mazurowskim, Michałem Paszynem). Zawiązali oni w 1936 roku Polską Organizację Artystów Plastyków „Kapitol”. Artysta odbywał również podróże po Włoszech, m.in. na Sycylię i do Pompei.

Najprawdopodobniej właśnie jego prace i związany z ich powstaniem trud zostały opisane przez Jerzego Waldorffa w tygodniku „Prosto z Mostu”. Z kolei w Papieskim Instytucie Studiów Kościelnych w Rzymie zachował się artykuł napisany przez Aleksandra Kołtońskiego do „Polski Zbrojnej” (tekst nie został wydrukowany). Tam, w notatce „Pokaz rzeźb artysty polskiego w Rzymie” pisał o Józefie Gosławskim, jako „młodym jeszcze, ale wybitnie utalentowanym rzeźbiarzu” i jego ciężkiej pracy. Wskazywał też na potrzebę zagospodarowania jego potencjału, pisząc: „Ojczyzna, do której powraca wkrótce na stałe, nie odmówi mu, napewno, tak dobrze zasłużonego i niezbędnego poparcia, odpowiednie zaś czynniki zajmą się gorliwie wyzyskaniem godnej powszechnego zainteresowania i prawdziwie pożyteczną stać się mogącej siły artystycznej”.

W lipcu 1939 Józef Gosławski powrócił do Warszawy. Z przekazu rodzinnego wynika, że od pierwszego września miał rozpocząć pracę w Zamku Królewskim (prawdopodobnie jako konserwator). Wszystkie plany zniweczył wybuch II wojny światowej. Większą część okupacji spędził w rodzinnej Wąwolnicy. Nadany wcześniej koleją transport rzeźb z pobytu we Włoszech przepadł bez śladu, podobnie jak znaczna część dorobku przedwojennego. Czas okupacji radykalnie ograniczył możliwości rozwoju artystycznego. Nowy porządek polityczny i społeczny po 1945 również nie przyniósł znaczącej poprawy. Co prawda w 1947 Józef Gosławski zdobył zatrudnienie w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, jednak już na początku lat 50. prowadzona przez niego pracownia została zlikwidowana, a umowy z nim nie przedłużono (na jego sytuację negatywnie mogły wpłynąć choćby przedwojenne kontakty z środowiskami artystycznymi Rzymu i Szukalskim). Swoją gorzką ocenę zachodzących przemian zawarł m.in. w liście do Witolda Chomicza z grudnia 1950. Nie poddawał się jednak i pracował nieustannie w takich warunkach jakimi dysponował. Jak wyglądały one w okresie pobytu w Poznaniu widać na jednym z zachowanych zdjęć, przedstawiającym prowizoryczną konstrukcję pełniącą rolę jego pracowni. Lepsze warunki czekały dopiero na Saskiej Kępie, gdzie wraz z żoną i córkami przeprowadził się w 1956. Dzięki powstałym w nowym otoczeniu pracom odnosił swoje największe artystyczne sukcesy. Projektował pomniki, medale, monety i odznaczenia, ale także… zabawki choinkowe. Zmarł przedwcześnie 23 stycznia 1963.

Obecnie wiadomo o jego siedmiu pracach, które poświęcone zostały postaci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Nie wszystkie zachowały się do naszych czasów, ale szczęśliwie przetrwała ich dokumentacja fotograficzna. Warto zwrócić uwagę, że wśród nich aż cztery to karykatury – jest to unikalne, ponieważ taka forma wyrazu artystycznego nie jest często stosowana w rzeźbie.

Karykatura Józefa Piłsudskiego i Kasztanki z ok. 1932 r.Najstarszą pracą tej grupy jest gipsowa (lub drewniana) karykatura Józefa Piłsudskiego i Kasztanki powstała ok. roku 1932. Z wykonanego przez artystę podpisu fotografii wynika, że została ona nagrodzona na wspomnianej wcześniej Międzynarodowej Wystawie Karykatury w Wiedniu. Jak pisze prof. Lechosław Lameński: „Stworzenie z charakterystycznej głowy marszałka rzeźby przypominającej figurę szachową (konika) o nadmiernie wyeksponowanych, potraktowanych bardzo sumarycznie wąsach i brwiach, nieodparcie nasuwa skojarzenie z projektem pomnika Szukalskiego <<Politwarus>>, z lat 1921-1923”. Ta niecodzienna forma sprawia, że część osób spoglądających na ten wizerunek w pierwszym momencie dostrzega wyłącznie twarz Marszałka, a część wyłącznie Kasztankę. Niestety los samej rzeźby jest nieznany, zachowały się jedynie dwie archiwalne fotografie.

Karykatura Józefa Piłsudskiego z ok. 1932-1933 (Druga praca to gipsowa karykatura Józefa Piłsudskiego z ok. 1932-1933, gdzie przedstawiony on został jako „Dobry Pasterz” niosący baranka o głowie premiera Aleksandra Prystora. O pracy tej pisała dr Iwona Luba: „Mimo wyraźnej aluzji do Dobrego Pasterza, przejętego przez ikonografię chrystologiczną, nagi wizerunek marszałka (z listkiem figowym) daleki był od kanonu piękna kurosa z klasycznej rzeźby greckiej. Silne uproszczenie i geometryzacja form przywodzą na myśl raczej prymitywizujące przedstawienie dziecka o głowie dorosłego mężczyzny z takimi atrybutami jak sumiaste wąsy i charakterystyczna fryzura, umożliwiającymi identyfikację osoby wodza”. Podobne jak w przypadku pierwszej karykatury Marszałka, tak los i tej rzeźby nie jest znany, a świadectwem jej istnienia są dwie fotografie.

Karykatura Józefa Piłsudskiego z 1993 - odlew z brązu z 2007 na wystawie Kolejna gipsowa karykatura (1933) do dziś pozostaje w zbiorach rodziny (w 2007 została odlana w brązie). Jest ona też stosunkowo najlepiej znana, choćby z uwagi na obecność na wystawach (ostatnio w 2011 na wystawie „Rzeźbiarze Saskiej Kępy wczoraj i dziś” oraz w 2012 na wystawie „Sztuka wszędzie. Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie 1904-1944”). Za opis rzeźby znów posłużyć może cytat dr Iwony Luby, która pisała o niej w tej sposób: „sumaryczna, zgeometryzowana, eksponująca głównie krzaczaste brwi, wydatny nos i sumiaste wąsy, oglądana z profilu przypomina końską głowę. Radykalność deformacji […] nie ośmiesza ani nie obraża ukazanej postaci”.

Karykatura Józefa Piłsudskiego z 1934 (na ćwierćkuli)Nie wiadomo niestety co stało się z ostatnią (1934) z karykatur Marszałka wykonanych przez Józefa Gosławskiego. Za jedyne źródło służy archiwalna fotografia, na której widać lekko pochyloną, umundurowaną postać z wyraźnie zaznaczonymi wąsami i brwiami. W tym przedstawieniu wyrzeźbiona w gipsie sylwetka ustawiona została na ćwierćkuli. Fakt, że praca jest sygnowana budzi cień szansy, że rzeźba w przyszłości „odnajdzie się”.

Interesująca jest historia kolejnej pracy, czyli metalowej plakiety z realistycznie przedstawionym profilem Józefa Piłsudskiego. Gdy w 2003 roku córka artysty rozpoczęła starania o zorganizowanie wystawy w 40. rocznicę jego śmierci, rodzina nie zdawała sobie sprawy z faktu istnienia owej plakiety. Dzięki zamieszczonemu w „Tygodniku Powszechnym” listowi kontakt z rodziną nawiązał gdański numizmatyk Antoni Ziółkowski, który był w posiadaniu pracy. Z sygnatury wynika, że powstała ona w Rzymie w roku 1935. Można się domyślać, że wyraźna ingerencja w pracę poprzez spiłowanie napisu „PIERWSZY MARSZAŁEK POLSKI JÓZEF PIŁSUDSKI” spowodowana była ostrożnością jednego z powojennych właścicieli plakiety. Przytoczona historia dowodzi, że czasami „odnaleźć się” mogą nie tylko prace uznane wcześniej za zaginione (jak było np. z wykonaną przez Józefa Gosławskiego drewnianą rzeźbą Norwida, czy karykaturą dra Żulińskiego), ale także dzieła, z istnienia których niewiele osób zdawało sobie wcześniej sprawę.

Plakieta z popiersiem Józefa Piłsudskiego z 1935 r.

Pomnik Józefa Piłsudskiego w Turku, fot. Piotr RudzkiTakże kolejna praca potwierdza, że postać Marszałka Piłsudskiego nie służyła artyście wyłącznie jako przedmiot karykatur. Wykonane w 1936 roku gipsowe popiersie przedstawia postać w sposób majestatyczny. Historia jego powstania wiąże się z ogłoszonym przez Towarzystwo im. Adama Mickiewicza w Rzymie konkursem na popiersie Józefa Piłsudskiego. Wspomniana rzeźba uzyskała tam pierwszą nagrodę i została wytypowana do realizacji. Prawdopodobnie ok. 1938-1939 rzeźba trafiła do Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych, a obecnie znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego. Po 1989 jej kopia została wytypowana do zrealizowania w Turku, w którym przedwojenny pomnik innego autora został zniszczony w czasie II wojny światowej. Można ją dziś oglądać w Parku im. Żerminy Składkowskiej.

Ostatnie znane przedstawienie postaci Józefa Piłsudskiego autorstwa Józefa Gosławskiego ma zupełnie inny charakter. Jest to wykonany w 1938 roku sarkofag, który ikonograficznie nawiązuje do średniowiecznych płyt nagrobnych z przedstawieniami pełnopostaciowymi. Znaczenie i rolę przedstawionej osoby podkreślone zostały przez trzymaną w prawej dłoni szablę oraz lwa, na którym opierają się stopy. Praca, podobnie jak inne dzieła z okresu pobytu we Włoszech, najprawdopodobniej zaginęła w  czasie transportu, który nigdy do Polski nie dotarł. Odnalezienie uznanych za zaginione prac również przebywającego w Italii Antoniego Madeyskiego, pozwala mieć nadzieję, że gdzieś na dalekiej prowincji włoskiej znajduje się bocznica, na której stoi zaginiony wagon, czekający dziesięciolecia na znalazcę.
Projekt sarkofagu Józefa Piłsudskiego z 1938
Przedwojenne prace artysty poświęcone były też innym postaciom epoki. W gronie tym znaleźli się m.in. Wacław Sieroszewski (pisarz, etnograf, poseł na Sejm), Roman Mazurkiewicz (konsul RP w Rzymie), Wacław Krzyżanowski (architekt), Władysław Orkan (pisarz), Henryk Uziembło (malarz i grafik), czy Witold Chomicz (malarz i grafik). Interesującym śladem przedwojennej twórczości jest również znajdujący się do dziś na Cmentarzu Rakowickim nagrobek Janiny z Rogalskich Gałowej, wykonany przez młodego twórcę w 1932. Pracą, która de facto zamknęła ten okres twórczości stał się wykonany na początku wojny medal „Rok 1939”, na którym przedstawił następstwa paktu Ribbentrop-Mołotow. Medal ten miał pozostać w ukryciu przez następne 70 lat.

Realizacja aż siedmiu (o tylu wiadomo z pewnością) przedstawień postaci Marszałka oznacza, że musiała być to dla artysty postać wyjątkowa. Niewiele innych postaci doczekało się z jego strony aż tylu realizacji. Znajdujące się w tej grupie prac karykatury nie są złośliwe, ale raczej pełne życzliwości i humoru, a ostatnie trzy realizacje (plakieta, popiersie i sarkofag) są natomiast przepełnione szacunkiem dla portretowanej postaci. Szczęśliwie przynajmniej część tych prac zachowała się do dziś. Najprawdopodobniej zostaną one udostępnione przy okazji wystaw planowanych na 2013 rok w związku z 50. rocznicą śmierci Józefa Gosławskiego.

Tadeusz Rudzki

 

Spis fotografii:

  1. Józef Gosławski z karykaturą Józefa Piłsudskiego z ok. 1932-1933 ("Dobry Pasterz" z barankiem o głowie premiera Aleksandra Prystora).
  2. Autoportret Józefa Gosławskiego, fot. Piotr Jamski.
  3. Karykatura Józefa Piłsudskiego i Kasztanki z ok. 1932 r.
  4. Karykatura Józefa Piłsudskiego z ok. 1932-1933 ("Dobry Pasterz" z barankiem o głowie premiera Aleksandra Prystora).
  5. Karykatura Józefa Piłsudskiego z 1993 - odlew z brązu z 2007 na wystawie "Rzeźbiarze Saskiej Kępy wczoraj i dziś" w 2011 roku, fot. Tadeusz Rudzki.
  6. Karykatura Józefa Piłsudskiego z 1934 (na ćwierćkuli).
  7. Plakieta z popiersiem Józefa Piłsudskiego z 1935 r.
  8. Pomnik Józefa Piłsudskiego w Turku, fot. Piotr Rudzki.
  9. Projekt sarkofagu Józefa Piłsudskiego z 1938 r.


Bibliografia i linki:
•    Anna Rudzka, Józef Gosławski. Rzeźby, monety, medale, Alegoria, Warszawa 2009
•    Józef Gosławski 1908-1963
•    Józef Gosławski - Wikipedia
•    Józef Gosławski – Facebook
•    Jerzy Waldorff, Sztuka pod dyktaturą. Rzeźba włoska, „Prosto z Mostu”, nr 06, 23.01.1938, s. 03

 

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany czwartek, 24 styczeń 2013 15:56

Media

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version