Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

11 Sty

Karol Łepkowski "Wśród nocnej ciszy"

Rafajłowa – synonim męstwa oraz niezłomnego charakteru żołnierza legionowego. W nocy z 23 na 24 grudnia 1914 roku, Rosjanie wyprzedzając plany ofensywy austro-węgierskiej przeprowadzili skryty atak na tzw. Grupę Hallera ryglującą Przełęcz Pantyrską na pozycjach obronnych Zielona - Rafajłowa. Pomimo sprzyjających warunków zaskoczenia atak nie powiódł się. Przypadek sprawił, że legioniści pełniący tej nocy służbę pogotowia (nie spali, jak to zazwyczaj bywało) zajęci byli podziałem spóźnionych prezentów gwiazdkowych i zaalarmowani strzałami z placówek jako pierwsi stawili opór. Dało to czas na poderwanie i zorganizowanie śpiących oddziałów. W ciągu nocy doszło do wielu starć, punktem zwrotnym bitwy stało się włączenie do walki dwóch batalionów pod osobistym dowództwem majora Roji. Nocny atak Rosjan, choć kilkakrotnie ponawiany do godzin porannych zakończył się ich niepowodzeniem. Rosjanie stracili około 100 zabitych, 300 rannych i 140 wziętych do niewoli, straty zaś ze strony Legionów wynosiły 5 zabitych, 16 rannych i 20 zaginionych.

Nie jest to jednak zakończenie optymistyczne. Podział ziem polskich przez zaborców stworzył sytuacje, że Polacy wcielani do armii zaborczych stawali niejednokrotnie przeciwko sobie. Tak też stało się pod Rafajłową. Rosjanie rzucili do ataku między innymi batalion z 281 pułku piechoty 71 DP, dowodzony przez Polaka kapitana Kwiecińskiego. W batalionie tym służyło wielu innych naszych rodaków, którym przyszło zginąć w bratobójczej walce. Dramat ten, szczególnie spod Rafajłowej, z wyczuciem wielkiego tragizmu z jednej strony, zarazem z bezsilnością losu z drugiej opisał Karol Łepkowski, we wzruszającym wierszu pt.


”Wśród nocnej ciszy”.


„Wśród nocnej ciszy” – O mój Boże...

„Głos się rozchodzi” – jak na Litwie ...

- Pan Legionista ...? To się może

Spotkamy jutro razem w bitwie ...

Teraz śpiewamy ... nic nie szkodzi ...

Z których okolic Pan Dobrodziej?


„Z Krakowa rodem matka moja

A ja z guberni jestem Mińskiej ...”

Tak się poznali: major Roja

I sztabskapitan pan Kwieciński!

Kraków i Litwa, wielkie słowa

Zielona w walce z Rafajłową...!


Nazajutrz ledwie zorze błysły,

Przerwana nadal wrzała bitwa ...

Górą Polacy – hej znad Wisły,

Górą Legiony ... Ruś i Litwa ...!

A niechaj zginie wróg rosyjski ...

... Ugodzon kulą padł Kwieciński.


Krew go zalała ... towarzyszy

Walczyło wielu w służbie cara –

Zginęli wszyscy ...”W nocnej ciszy”

„Głos się rozchodzi” ... sen czy mara...

- Znasz tę kolędę – rzekł do Roji –

Niech żyje Polska! bracia moi ...!


Świerkowe drzewko ścięte w lesie,

Starym zwyczajem w iskier snopach,

Sam major Roja w ręku niesie,

Stawia wysoko na okopach ...

Aż potem świeczki jasne płoną

Nad Rafajłową i Zieloną ...


Ustała walka! Z drugiej strony,

Także w okopach, w mrocznej dali,

Ten sam śpiew słychać ulubiony,

W szeregach wroga – u Moskali!

I tam kolędy płyną zwrotki,

Przez śnieżne pola i opłotki ...!


Ktoś ty ...? zapytał major Roja,

Ktoś ty ...?, skąd rodem?, Jaka wiara?

Ta sama pewnie co i twoja ...

Ot ... Polak, jeno w służbie cara ...

Ot ... kula może jutro spotka ...

Śpiewajmy razem, śliczna zwrotka ...!

 

Dariusz Krakowiak

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Ostatnio zmieniany sobota, 24 marzec 2012 17:43
Redakcja

Napisałeś/aś artykuł? Znasz nieopublikowaną dotąd anegdotę, cytat, ciekawostkę? Znalazłeś/aś w sieci wartościowy materiał lub stronę? Posiadasz archiwalne zdjęcia bądź pamiątki? Napisz do nas, pomóż w budowie portalu.

Strona: jpilsudski.org

Media

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version