Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

19 Lut

Generał Bułak-Bałachowicz

  • Napisane przez  i
163px-baachowicz Jest to opowieść o wybitnym kawalerzyście, bohaterskim gen. Stanisławie Bułak-Bałachowiczu (1883-1940), określanym jako generał rosyjski lub białoruski. Był to typowy zagończyk, partyzant, uwielbiany przez ludność na kresach północno-wschodniej Polski, przez Białorusinów uważany za bohatera narodowego.
Walczył w: wojsku carskim (1914-18), w „białej” armii ros. (1918-20) i od 1920 po polskiej stronie. Dla wielu – nie tylko historyków – jest to postać kontrowersyjna. Bałachowicz czuł się Polakiem, przyjął obywatelstwo polskie i był szanowany przez Piłsudskiego. Miał prawo noszenia polskiego munduru generała brygady, choć nie figuruje w ewidencji Wojska Polskiego, awans ten otrzymał z rąk rosyjskiego „białego” generała w Estonii, podczas walk z Armią Czerwoną, w trakcie których wykazywał się niebywałą odwagą, przebiegłością i brawurą. Bałachowicz walczył od 1920 r. w armii polskiej przeciw Rosji Sowieckiej. Był zaciętym wrogiem bolszewików, został przez nich skazany na śmierć i tropiony do końca życia...
Narodziny bohatera

   Do napisania tego rocznicowego wspomnienia skłonił mnie fakt, że Bałachowicz jest mało obecny w polskiej świadomości historycznej. Poznałem jego rodzinę i kilka nieznanych faktów, może tym tekstem wypełnię jakąś lukę w historiografii i uzupełnię nieco biografię bohaterskiego Generała. Sprawy narodowościowe są w jego przypadku nieco zagmatwane przez historię, jak wielu Polaków z kresów. Rodzina Bałachowiczów od dawna osiadła w Wielkim Księstwie Litewskim stanowiącym z Koroną – Królestwem Polskim, Rzeczpospolitą Obojga Narodów, gdzie językiem zarówno urzędowym, jak i potocznym był język polski. Większość ludzi mieszkających obecnie w Polsce, a wysiedlonych przez bolszewików z Wileńszczyzny i Nowogródczyzny, uważa się za Polaków, mimo że po okresie zaborów i w czasie I wojny światowej świadomość narodowa Białorusinów i Litwinów bardzo odżyła. Rosjanie przechytrzyli Białorusinów – najpierw, 1.01.1919 r., utworzono Białoruską Socjalistyczną Sowiecką Republikę, tam w miejsce ustępujących Niemców wchodzili Rosjanie. To, co udało się Piłsudskiemu wydrzeć z ich rąk, pozostało jako tzw. Białoruś Zachodnia w rękach polskich, w Międzywojniu była to część woj. wileńskiego, nowogródzkiego i poleskiego, m.in. z miastami (obecnie należącymi w Białorusi): Brasław, Święciany, Wilejka, Nowogródek, Dawidgródek, Lida, Grodno, Pińsk, Kobryń, Brześć, Baranowicze... łza się w oku kręci... Nie udało się Piłsudskiemu utworzyć wolnej Białorusi i Litwy oraz skonfederować je z Polską.
 
   Bałachowicze czuli się zapewne i Białorusinami, i Polakami. Znana mi pani doktorowa Walentyna Januszkiewiczowa z Bałachowiczów jest dumną, oddaną Ojczyźnie Polką. Gen. Stanisław Bułak-Bałachowicz czuł się Polakiem: matka była Polką, on sam czytał za młodu Sienkiewicza, był katolikiem, w wolnej Polsce manifestował swoją polskość. Natomiast jego brat, Józef (dowódca kawalerii wojsk Bałachowicza) – wyznawał prawosławie i uważał się za Białorusina. Wg Anatola Hryckiewicza (współczesnego białoruskiego historyka z Mińska) ojciec, „Nikodem Michał, był katolikiem, Białorusinem, ożenił się z Polką, Józefą Szafran (również katoliczką), pracował w majątku Szymona Meysztowicza w Meysztach wówczas gm. Widzie, pow. Brasław, gub. Kowno.”
Pochodzenie społeczne rodziny jest niejasne – historycy raz podają je jako włościańskie, to znów jako chłopskie, innym razem szlacheckie białoruskie. W herbarzach polskich nazwisko Bałachowicz nie występuje.
 
   Stanisław Marian Bałachowicz urodził się w Mejsztach 10 lutego 1883 r. Otrzymał wyższe wykształcenie rolnicze, znał się na gospodarowaniu i pracy na roli, był wielkim miłośnikiem zwierząt, szczególnie koni, znakomitym jeźdźcem. Zarządzał majątkiem hrabiów Zyberk-Platerów, gdy przyszła I wojna jako poddany cara wstąpił na ochotnika do wojska rosyjskiego, z własną, pełnej krwi klaczą „Papeą”, która „wyprawiała cuda”; była bardzo szybka, wytrzymała i inteligentna, dobrze skakała. Bałachowicz napisał o niej, że była jak koń Kmicica, który tak ks. Bogusława Radziwiłła zachwycił. Pozytywnie oceniony na „egzaminie” wojskowym, skierowany do 2. ułańskiego Kurlandzkiego Przybocznego Pułku Cesarza Aleksandra II. Poprosił i możliwość utworzenia własnego oddziału i już z własnym szwadronem (plutony: kozaków, huzarów, ułanów i dragonów) był posyłany przez dowództwo na tyły Niemców, gdzie prowadził działania wywiadowcze i dywersyjne, siejąc popłoch wśród wroga. W czasie I wojny światowej podpisywał się: Stanisław Bułak-Bej-Bałachowicz, lub Ataman włościańskich oddziałów partyzanckich - „Baćka” Bałachowicz (baćka to po białorusku ojciec). Był typem watażki – oryginał, czasami awanturnik, urodzony o 100 lat za późno. Walczył głównie po partyzancku, miał pewnych, wiernych i oddanych ludzi, ochotników, głównie Polaków i Białorusinów, ale też Łotyszy i Litwinów, dbał o nich, poświęcał dużo czasu, płacił żołd. W bitwie pod Owruczem, gdzie bałachowcy wybili ok. 2500 bolszewików, musieli jednak zostawić na polu rannych dwóch swoich oficerów, których następnie razem z sanitariuszami porwał podjazd bolszewicki, Bałachowicz wpadł we wściekłość, poderwał kilkunastu jeźdźców i dogonił w morderczym pościgu bolszewików, po czym wyrżnął w pień cały oddział, odbijając swoich żołnierzy. Nic dziwnego, że żołnierze chodzili zawsze za nim z armii do armii, gdzie on tam i oni. Po wojnie pomagał im urządzać się, założył duża firmę Dom Komisowo-Handlowy, w której zatrudniał b. żołnierzy, działał w FIDAC (Federacja Polskich Związków Obrońców Ojczyzny).

   Potrafił uprzedzić wroga, że „przyjdzie tego i tego dnia, o tej i o tej godzinie” - i przychodził ze swoim wojskiem, i rozbijał zdziwione wojska wroga. Był kilkanaście razy ranny (przebito mu bagnetem pierś), odznaczony został najwyższymi odznaczeniami wojskowymi rosyjskimi, m.in.: krzyżem św. Włodzimierza z mieczami, krzyżem św. Jerzego IV kl., orderem św. Stanisława II kl., św. Anny: IV kl. i z mieczami, sojuszniczym Croix de Guerre, ustanowił Krzyż Waleczności (biała odznaka z trupią czaszką, kilka klas), który też nosił. Swoich żołnierzy nazywał Rycerzami Śmierci. Nie otrzymał polskiego orderu Virtuti Militari – jak napisano w dokumentach: z przyczyn politycznych. Podobnie jego brat Józef, szef sztabu wojsk Bałachowicza i dowódca kawalerii dywizyjnej, nie był kawalerem VM, choć wnioskowano o odznaczenie.

Rywalizacja z Budionnym

   Odwaga i sława, jaką okrył się Bałachowicz, rozchodziła się błyskawicznie. Znali go chłopi, którym pomagał i których chronił przed bolszewickimi konfiskatami dóbr, znali oficerowie i generałowie rosyjscy, jego nazwisko znał sam car. Bałachowicz dowodził najpierw oddziałem, własną sotnią, potem szwadronem, pułkiem, dywizją, korpusem i własną armią. Podczas jednej z bitew jego oddział wziął do niewoli cały sztab niemieckiej jednostki. Sztab-rotmistrzem został w 1917 r., od białogwardzistów otrzymał w roku 1919 trzy awanse: podpułkownika, pułkownika i generał-majora (gen. brygady). Awans ten wręczył mu w Estonii gen. A. Rodzianko z Armii Północno-zach.
 
   Wiosną 1918 r. po demobilizacji armii carskiej, gdy Rosja Sowiecka zaczęła tworzyć nową Czerwoną Armię, Bałachowicz zapisał się do niej i utworzył 1 Ługoski Partyzancki Pułk Konny w składzie IV Piotrogrodzkiej Dywizji. Został wezwany do Moskwy przez bolszewików na rozmowę z Lwem Trockim, pełniącym funkcję Przewodniczącego Rewolucyjnej Rady Wojskowej. Znał on wojenne wyczyny Bałachowicza miałby dowodzić Konną Armią, nie wyraził jednak zgody i stanowisko to powierzono Siemionowi Budionnemu. Mimo wszystko Trocki zgodził się, by Bałachowicz utworzył dywizję kawalerii własnego imienia. Bałachowicz przystąpił do jej formowania, choć coraz bardziej nie pałał sympatią do bolszewików, nie dopuszczał do działania w swoich oddziałach komunistycznych komisarzy, wskutek czego narażał się władzy ludowej. Nie wykonywał też rozkazów pacyfikacji niepokornych wsi – początkowo udawało mu się wykręcać od odpowiedzialności za to nieposłuszeństwo posiadanym pełnomocnictwem od Trockiego na tworzenie samodzielnej formacji konnej. Z czasem jednak to nie pomogło i musiał ratować się ucieczką do „białych” - zdążył utworzyć pułk kawalerii, w którym walczyli także Rosjanie i Ukraińcy przeciwni bolszewikom i masowym wystąpieniom komunistów przeciwko chłopom, ci z kolei, ciemiężeni i regularnie ograbiani, organizowali własne powstania przeciw komunistom. Bałachowicz początkowo załatwiał sprawy rozkazów do konfiskat i tłumienia ruchów chłopskich bezkrwawo i bezkonfliktowo, dlatego obrastał legendą, zaś żołnierze i chłopi uwielbiali go. Na jego stronę przechodziły całe oddziały bolszwickie... by walczyć z Armią Czerwoną.
 
   Jesienią 1918 r. przeszedł do utworzonej na terenie Łotwy i Estonii Armii Północno-Zach. tj. rosyjskiej „białej armii” utworzonej i finansowanej przez Niemców, mającej m.in. utrzymać strategiczny Psków. Walczył przeciw Sowietom, jak mówił: „Za naród rosyjski, kościół prawosławny, o pokój i pracę dla ludzi”. Innym razem napisał w odezwie: „Walczę nie za władzę carską i nie za pańsko-obszarniczą, lecz za nową, wolną, demokratyczną, ludową, chłopsko robotniczą Rosję”.
 
   Po rozejmie w Estonii, likwidacji Armii Północno-Zach, i wejściu jej w skład wojsk estońskich, Bałachowicz został chwilowo w nowej formacji, poszukując jednak dalszych możliwości walk z bolszewikami – teraz przede wszystkim o niepodległą Białoruś, a jaka ona będzie: czy samodzielna czy skonfederowana z Polską, tego pewnie sam nie wiedział. W każdym razie na czapkach bałachowcy nosili polskie orły. Jego formacja nazywała się w kampanii białoruskiej Ochotniczym Ludowym Oddziałem, później Osobnym Oddziałem Białoruskiej Republiki Ludowej (piechota, kawaleria i artyleria). Za zgodą Józefa Piłsudskiego, przeszedł w 1920 r. z Estonii do Polski – Białorusi Zachodniej i dalej walczył z Rosjanami, tym razem po stronie polskiej. W Brześciu Litewskim bałachowców Polacy dozbroili, doformowali i wysłali na front. Bałachowicz walczył pod bezpośrednią komendą gen. Zielińskiego, dowodził ok. 16.000. Armią Ochotniczą Sprzymierzoną. Jej Ordre de Bataille podaje Marek Cabanowski w książce Generał Stanisław Bułak-Bałachowicz. Zapomniany bohater (W-wa 1993).
 
 
sm0_1-p-1951-2
Gen. Bałachowicz - czwarty od lewej, w dolnym rzędzie
 
   W czasie wypadków majowych 1926 r. stanął na czynnie po stronie Marszałka. Wydał odezwę popierającą przyłączenie Zaolzia do Polski, bałachowcy walczyli w III Powstaniu Śląskim, Piłsudski tytułował go generałem, tolerował noszenie polskiego munduru.

Bohaterski koniec życia


   Stanisław Bułak-Bałachowicz oddając się pod rozkazy Naczelnego Wodza Wojsk Polskich, Józefa Piłsudskiego nie wiedział, że samodzielna i niepodległa Białoruś nie utworzy się. Piłsudski miał jak wiadomo plany federacyjne wobec wschodnich naszych sąsiadów, dążył do odtworzenia z dawnych ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego niepodległych od Rosji państw i sfederowania ich z Polską, może na wzór I Rzeczpospolitej. O ile Żeligowskiemu udało się odzyskać Wilno i utworzyć Litwę Środkową, tak Bułak-Bałachowicz nie zdołał zgodnie z planami Piłsudskiego oderwać Białorusi radzieckiej, którą w całości Marszałek chciał połączyć z Litwą Środkową i dążyć do przyłączenia Litwy Kowieńskiej. Bałachowicz (podobnie jak Żeligowski) stanąwszy na czele 20 tys. armii zdobył w słynnej wyprawie na Homel: Mozyrz i Rzeczycę. Proklamował 12 XI 1920 r. niepodległa Republikę Białoruską, ale niestety powstania białoruskiego przeciw bolszewikom nie udało mu się wzniecić i Rosjanie wyparli go po kilku tygodniach do Polski.

   Bałachowicz odpierał skutecznie zarzuty Żydów o antysemityzm, nie udowodniono mu, że zdarzające się pogromy Żydów na kresach, były organizowane przez niego lub za jego wiedzą. W swojej armii utworzył oddział złożony z samych Żydów, jego adiutantem był malarz, łódzki Żyd Artur Szyk, wielu Żydów nie potwierdzało stawianych Bałachowiczowi zarzutów. Z drugiej strony, na kresach ludność żydowska gorąco witała bolszewików i pomagała im, budziło to oburzenie, reakcję i pogromy.

   Po zakończeniu wygranej przez nas wojny polsko-rosyjskiej, w trakcie negocjowania układów, Rosjanie żądali wydania im 15 „bandytów” walczących po naszej stronie, w tym Borysa Sawinkowa, Semena Petlury i Stanisława Bułak-Bałachowicza. Dawali za nich 10 mln. Rubli w złocie. Wcześniej, tylko za Bałachowicza, oferowano 3 mln. Rubli, a za każdego bałachowca 50.000 rubli carskich. Marszałek Piłsudski odrzucał te żądania traktując je jako handel żywym towarem, jednak Sawinkow wyjechał z Polski do Pragi czeskiej a Petlura do Paryża – gdzie go „ktoś” niebawem zamordował. Bałachowicz, jako obywatel polski został w kraju, tropiony przez Rosjan do końca życia. W 1923 r. agenci rosyjscy zamordowali w Białowieży jego brata, Józefa. Istnieje hipoteza, że i jego śmierć 10 maja 1940 r. w Warszawie nie była przypadkowa, że był tropiony wspólnie przez NKWD i gestapo. Gdy pod jego dom na Saskiej Kępie podjechali gestapowcy, dwóch z nich zabił żelazną laską na miejscu, pozostali otworzyli ogień, jeden z Niemców dobił go trzema strzałami w głowę. Zwłoki zabrano z ulicy, nie wiadomo, czy i gdzie został pochowany. Na cmentarzu na Powązkach znajduje się jego symboliczna mogiła.

   We wrześniu 1939 r. powołał ochotniczy oddział partyzancki „W obronie Warszawy”, w porozumieniu z gen. W. Czumą. W czasie okupacji niemieckiej, współtworzył konspiracyjną Konfederację Wojskową, której był komendantem.

bulak_tablica

Tablica pamiątkowa umieszczona na gmachu

Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie, Saska Kępa, ul. Paryska 27.

Autor: Tadeusz Rudzki (Praca własna) [CC-BY-SA-3.0].

 

   Gen Błachowicz był trzykrotnie żonaty. Z pierwszą żoną, Henryką Garbelle, miał córkę Aldonę (1908-1990) i dwóch synów (również wojskowych): Medarda (1910-1934) por. 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich i Henryka Marcina (1911-93), także oficera 17 P. Uł. Wlkp., żołnierza Września, rotmistrza, kawalera VM V kl. i Krzyża Walecznych. Z drugą i trzecią żoną miał po dwie córki. Zdzisław Bułak-Bałachowicz, bratanek Generała poległ, jako żołnierz AK, w operacji „Ostra Brama” w Wilnie w 1944 r.
Marszałek Piłsudski, w trakcie rozmowy z nim (jak pisze Leon Mikucki w eseju o Bałachowiczu, tekst w zbiorach IJP  w Nowym Jorku) komentując niewyraźną sytuację międzynarodową powiedział: „Co panie Bałachowicz, świerzbią ręce?”.

   Wg relacji wnuka Generała, Macieja Bułak-Bałachowicza, w Tallinie w Estonii zachował się film z hucznego powitania oddziału Stanisława Bułak-Bałachowicza w Pińsku w 1919 r.(?). Naczelny Wódz Armii Czerwonej, gen. Tuchaczewski, napisał: - „Gen. S. Bałachowicz dał dużo korzyści zwycięskich Polsce nad bolszewikami, a bolszewikom zadał dużo bolesnych ran”.

 

Wojciech Grochowalski

Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Kultura i Biznes" nr 22, styczeń-luty 2005

Zdjęcia: Wikipedia, Narodowe Archiwum Cyfrowe 

logo rgb_0

Ostatnio zmieniany piątek, 08 czerwiec 2012 10:27

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version