Józef Piłsudski i jego czasy

Switch to desktop

21 Cze

Gruzini w Wojsku Polskim w II RP

W wojsku polskim w II RP służyło kilkudziesięciu kontraktowych oficerów-Gruzinów. W momencie wybuchu wojny ich kontrakty nie ulegały zerwaniu, lecz mogli nadal pełnić służbę na zapleczu, nie biorąc bezpośredniego udziału w walkach. Jednak wszyscy oficerowie kontraktowi w liczbie 101 żołnierzy, latem 1939 roku zgłosili chęć pełnienia służby w jednostkach frontowych armii polskiej.


   Kaukaz stanowił dla Rosji barierę odgradzającą od Turcji, ważne źródło ropy naftowej oraz manganu, a także potencjalne oparcie dla floty rosyjskiej. Na wiosnę 1918 roku narody Kaukazu ogłosiły swoją niepodległość.
   Na terenie Kaukazu przebywała duża liczba Polaków, którzy – po rewolucji lutowej – zaczynają tworzyć jednostki wojskowe, cieszące się sympatią władz miejscowych. Najważniejszym punktem na tej mapie była Gruzja, gdzie od 1917 roku w Tyflisie działał Komitet Polski. W mieście tym przebywał także polski przedstawiciel dyplomatyczny Wacław Ostrowski. Pierwotnie reprezentował on Radę Regencyjną, jednak potem został zatwierdzony przez rząd niepodległej Polski.

   W lutym 1920 roku z misją dyplomatyczną wysłany został bliski współpracownik Naczelnika Państwa Tytus Filipowicz, którego głównym zadaniem było nawiązanie współpracy polityczno-wojskowej z Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią. Projekt sojuszu z Gruzją przewidywał polską pomoc wojskową dla tej republiki, która zobowiązywała się do przeniesienia antybolszewickiej akcji na tereny Kaukazu Północnego.

t_filipowicz

Tytus Filipowicz (Wikipedia)

   Po przybyciu do Baku, Filipowicz został internowany przez wkraczające do miasta oddziały bolszewickie. Mimo tego Gruzini oraz górale Północnego Kaukazu z powodzeniem powstrzymywali bolszewików, dzięki czemu Lenin nie mógł skierować przeciwko Polsce jednostek zaangażowanych na froncie kaukaskim.

   Ochotnicy z Kaukazu wzięli liczny udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Większość z nich walczyła w Tatarskim Pułku Ułanów, który uczestniczył m.in. w starciach z korpusem kawalerii Gaja. Po rozwiązaniu pułku we wrześniu 1920 roku z jego żołnierzy utworzono Dywizjon Mahometański, dowodzony przez rtm. Bahaedina Emir Hasana Chursza. W lutym 1921 roku kilku oficerów dywizjonu podpisało kontrakty z WP, a kilku przyjęło obywatelstwo polskie i służyło jako oficerowie zawodowi.

   Pomimo zakończonej w październiku 1920 roku wojnie polsko-bolszewickiej, Józef Piłsudski doskonale zdawał sobie sprawę z trudnego położenia Polski. W grudniu 1920 roku w rozmowie z przedstawicielem Tatarów Krymskich Dżaferem Sajdametem powiedział: „Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami (…). Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim nie możemy patrzeć w przyszłość spokojnie”. Wobec porażki utworzenia sojuszu polsko-litewsko-białorusko-ukraińskiego, jedyną drogą do osłabienia Rosji Sowieckiej pozostawało popieranie tlących się jeszcze konfliktów narodowościowych. Oprócz Tatarów utrzymywano kontakty z emigracyjnymi politykami gruzińskimi. W Sztabie Generalnym zajmowali się nimi Wacław Jędrzejewicz i Tadeusz Schaetzel, a w MSZ Juliusz Łukaszewicz i Roman Knoll, a po 1926 roku Tadeusz Hołówko.

   Decydujące bolszewickie natarcie na Gruzję nastąpiło w lutym 1921 roku. W 1920 roku bolszewicy podbili Azerbejdżan i Armenię, uzyskując w ten sposób dogodne bazy dla ofensywy przeciwko ostatniemu niepodległemu państwu na tych terenach. Mimo zaciętego oporu stawianego przez Gruzinów, bolszewicy uzyskali przewagę i w połowie marca 1921 roku obradujący w Batumi parlament gruziński na nadzwyczajnym posiedzeniu postanowił, że rząd republiki po opuszczeniu Gruzji będzie kontynuował swoją działalność na emigracji. Przeprowadzono także demobilizację armii, przy czym część oficerów i podoficerów miała udać się na emigrację z członkami rządu, aby kształcić się w szkołach wojskowych.

   Ostatecznie 19 marca 1921 roku opuścił Batumi na pokładzie francuskiego okrętu wojennego prezydent Noe Żordania z rządem. Do Konstantynopola ewakuowano ok. 700 oficerów i żołnierzy gruzińskich , w tym słuchaczy elitarnej Tyfliskiej Szkoły Podchorążych. Rząd gruziński zabiegał w różnych krajach o przyjęcie części Gruzinów. Latem 1921 roku do ministra spraw wojskowych gen. Kazimierza Sosnkowskiego z propozycją nieodpłatnego przyjęcia Gruzinów do polskich szkół wojskowych zwrócił się przewodniczący Komitetu Gruzińskiego w Warszawie Sergo Kuruliszwili. Wsparcia Gruzinom udzielił poseł RP w Turcji Władysław Baranowski. Decydujące było jednak poparcie Józefa Piłsudskiego. W efekcie 24 Gruzinów rozpoczęło w grudniu 1921 roku naukę w Szkole Podchorążych w Warszawie. W roku następnym przyjęto dodatkowo 22 Gruzinów. Większość z nich była słuchaczami wspomnianej Tyfliskiej Szkoły Podchorążych. 18 Gruzinów kontynuowało następnie naukę w Oficerskiej Szkole Piechoty, mieszczącej się również w Warszawie. Ponadto 10 gruzińskich absolwentów szkoły podchorążych ukończyło Centralną Szkołę Jazdy, przekształconą potem w Oficerską Szkołę Jazdy w Grudziądzu. Kilku ukończyło także Oficerską Szkołę Artylerii oraz Oficerską Szkołę Inżynierii.

   Gruzini w trakcie nauki w polskich szkołach oficerskich jako hospitanci nie wchodzili w skład Wojska Polskiego, gdyż początkowo nie przewidywano ich przyjęcia do polskiej armii, traktując całą akcję jako jednorazową pomoc. Dopiero w trakcie ich nauki w Polsce wskutek dalszych rozmów płk. Bobickiego w Konstantynopolu, uregulowano sprawę przyjmowania do WP obcokrajowców, co pozwoliło na podpisanie kontraktów z tymi Gruzinami, którzy ukończyli szkoły oficerskiej i zostali promowani na pierwszy stopień oficerski – podporucznika. Dla Gruzinów możliwość ugruntowania zdobytej wiedzy poprzez dalszą służbę w nowoczesnej armii, była sprawą priorytetową. Ostateczną decyzję o przyjęciu gruzińskich oficerów do służby w WP podjął minister spraw wojskowych gen. Kazimierz Sosnkowski, a Ministerstwu Spraw Zagranicznych nie pozostało nic innego jak zaakceptować tę decyzję.

   Równocześnie w Konstantynopolu Gruzini nalegali na przyjazd do Polski pewnej liczby swych oficerów wszystkich rodzajów broni i stopni, który mieli stanowić kadrę odrodzonej armii gruzińskiej. Podobnie jak w przypadku podchorążych, strona polska starała się uzyskać jak najwięcej informacji o kandydatach do służby w WP, aby zapobiec ryzyku przedostania się wśród nich np. agenta obcego wywiadu. We wrześniu 1922 roku do Warszawy przybyło 8 oficerów: 3 generałów, 1 pułkownik i 4 kapitanów, którzy zostali skierowani na odpowiednie kursy w Centrum Wyszkolenia Armii w Rembertowie. W kolejnych miesiącach przyjechało jeszcze kilkunastu oficerów gruzińskich oraz kilku z Azerbejdżanu. Po kilku miesięcznym przeszkoleniu zostali oni skierowani do różnych jednostek lub departamentów MSWojsk.

   Opuszczenie wiosną 1923 rok szeregów wojska przez marszałka Piłsudskiego, pozbawiło Gruzinów wsparcia gorącego orędownika bliskiej współpracy z mieszkańcami Kaukazu. Jego następcy w najlepszym razie nie wykazywali zapału w dalszym rozwijaniu tych kontaktów. Dla przeciwników kaukaskich koncepcji Piłsudskiego obiektem szczególnej niechęci stało się kilkunastu nie zakontraktowanych starszych stopniem oficerów, cieszących się znacznym autorytetem wśród swych rodaków. Pozbycie się ich dawało szansę na łatwe podporządkowanie pozostałych gruzińskich oficerów o niskich stopniach. Szef Sztabu Generalnego gen. Stanisława Haller – przy pełnej aprobacie ówczesnego ministra spraw wojskowych gen. Władysława Sikorskiego -  w listopadzie 1925 roku poinformował ich o wstrzymaniu wypłacania im pensji, z powodów rzekomo oszczędnościowych. Jednak zmiana na stanowisku szefa MSWojsk. w grudniu 1925 roku (nowym ministrem został gen. Żeligowski) doprowadziła do wstrzymania tej operacji. Ostatecznie w końcu 1925 roku jako oficerowie kontraktowi służyło w Wojsku Polskim 80 Gruzinów.

   Przejęcie władzy w wyniku zamachu majowego przez Józefa Piłsudskiego sprawiło, iż nie tylko ostatecznie zrezygnowano z planowanej redukcji, ale zwiększono liczbę kontraktowanych oficerów, w tym ww. najstarszych stopniem Gruzinów. Jednocześnie zlikwidowano ograniczenia w zakresie dostępności poszczególnych stanowisk dla oficerów kontraktowanych. Przyczyną tej zmiany była ich nieposzlakowania lojalność wobec Polski, a także bardzo wysokie kwalifikacje -  podczas pobytu w polskich jednostkach lub szkołach wojskowych w zdecydowanej większości cieszyli się dobrą, a nawet bardzo dobrą opinią swoich przełożonych. Równocześnie brali aktywny udział w życiu emigracji gruzińskiej w Polsce –członkami władz Komitetu Gruzińskiego byli gen. Zachariasze oraz pułkownicy: Bagration, Indzja oraz Kandełaki.

   Wspólną akcję niepodległościową narodów pozostających pod okupacją Sowietów określono mianem prometeizmu. W 1926 roku powstała Prometeuszowska Liga Narodów Uciemiężonych przez Rosją, w skład której weszli przedstawiciele Azerbejdżanu, narodów Północnego Kaukazu, Gruzji, Ukrainy, Kozaków Dońskich i Kubańskich, Tatarów Krymskich i Nadwołżańskich, Turkiestanu i trzech małych narodów ugrofińskich północnej Rosji.  W 1928 roku w Warszawie założono filię paryskiego  „La Promethee” – Klub Prometeusza.

   Wszyscy oficerowie kontraktowi do końca swej służby w Wojsku Polskim zachowali obywatelstwo ojczystych krajów, stad też jako obcokrajowcy w wypadku wybuchu wojny nie byli zobligowani do uczestniczenia w niej.

   W momencie wybuchu wojny ich kontrakty nie ulegały zerwaniu, lecz mogli nadal pełnić służbę na zapleczu, nie biorąc bezpośredniego udziału w walkach. Jednak wszyscy oficerowie kontraktowi w liczbie 101 żołnierzy, latem 1939 roku zgłosili chęć pełnienia służby w jednostkach frontowych armii polskiej. Jedynym spośród nich, któremu powierzono samodzielne dowództwo był płk. Roman Gwelesiani, który został dowódcą obrony Krakowa. Kpt. Wiktor Łomidze był zastępcą dowódcy stawiacza min „Gryfa”, i po śmierci dowódcy, przejął dowodzenie okrętem. Dowódcą jednego z trzech polskich dywizjonów artylerii najcięższej był mjr. Kumuz Hussejn,  a szefem sztabu Mazowieckiej Brygady Kawalerii mjr Veli Bek Jedigar. Także mjr Dymitr Szalikaszwili, ojciec generała Johna Shalikashvilego (przewodniczącego Kolegium Szefów Połączonych Sztabów USA w latach 90.), był żołnierzem elitarnego pułku szwoleżerów WP i uczestnikiem kampanii wrześniowej.

   W trakcie wojny polsko-niemieckiej 1939 roku oficerowie kontraktowi największą rolę odegrali w obronie Warszawy – ppłk Walerian Tewzadze był dowódcą odcinka „północnego”, obejmujące tereny od fortu Bema wzdłuż linii kolejowej aż po brzeg Wisły. Dowodzeni przez pułkownika polscy żołnierze ułatwili przejście do Warszawy resztek jednostek polskich przebijających się przez Puszczę Kampinoską po zakończonej bitwie nad Bzurą. Pod koniec obrony Warszawy ppłk Tewzadze dowodził siłami o równowartości wzmocnionej dywizji piechoty, a więc największym ugrupowaniem, jakie kiedykolwiek podlegało oficerowi kontaktowemu. Szef sztabu obrony Warszawy płk Tadeusz Tomaszewski w swoim wspomnieniach napisał, że płk Tewzadze „skromny, łagodny, dobry człowiek a jak krzemień twardy (…). Spełnił pokładane w nim zaufanie do końca mimo niezwykle trudnych warunków (…). Był wzorem pod każdym względem”. Za wykazane męstwo odznaczony został krzyżem Virtuti Militarii.

   Innym oficerem kontraktowym, który odznaczył się w czasie walk o Warszawę był mjr Aroniszydze, dowódca 2 batalionu 41 pp, obsadzającego bardzo ważny odcinek frontu – od Filtrów do stacji kolejowej Czyste. Mjr Aroniszydze przejął batalion po mjr Kaniowskim, który o mało co nie doprowadził do wkroczenia Niemców do Warszawy 9 września. Nowy dowódca błyskawicznie uporządkował zdemoralizowane dotychczasowymi walkami pododdziały  i energicznie dowodzony przez niego batalion, mimo poniesienia ciężkich strat, do końca zachował pełną wartość bojową.

aroszynidze

Meldunek z 25 września majora Artemiego Aroniszydze,

źródło: J. K. Wroniszewski "Barykada Września. Obrona Warszawy w 1939 roku",

Oficyna Wydawnicza RYTM, 2009

   W walkach na Pradze uczestniczył 2 pp „Obrony Pragi”, którego jednym z batalionów dowodził mjr Włodzimierz Siamaszwili, długoletni oficer 36 pp.

   Oficerowie kontraktowi uczestniczyli także w walkach z oddziałami sowieckimi. 13 dywizjon artylerii najcięższej dowodzony przez mjr Kumuza, wchodzący w skład grupy gen. Bilewicza został otoczony 19 września 1939 roku przez Sowietów pod wsią Dolna Kałuska. Gdy płk Jan Skorobohaty-Jakubowski nakazał kapitulację, mjr Kumuz nie podporządkował się temu rozkazowi i rozpoczął przedzieranie się ku granicy. W jej trakcie utracono wszystkie działa, jednak 25 pojazdów oraz większość żołnierzy z mjr Kumuzem przeszła Przełęcz Tatarską, przedostając się do Rumunii.

   Jednym z oficerów WP zamordowanych bezpośrednio na polu bitwy przez Sowietów był oficer 2 batalionu pancernego kpt. Ratiszwili.

   Uczestnikiem jednej z najbardziej niezwykłych akcji był kpt. Wiktor Łomidze. Znalazł się on w grupie 6 oficerów dowodzonych przez kmdra por. Hryniewieckiego, którzy 16 września 1939 roku na rozkaz adm. Unruga wyruszyli z Babiego Dołu na pokładzie kutra rybackiego „Albatros”. Mieli oni pomóc w ucieczce załodze internowanego w Tallinie okrętu podwodnego „Orzeł”. Po otrzymaniu wiadomości, że „Orłowi” udało się szczęśliwie opuścić Tallin, „Albatros” udał się do Lipawy, gdzie jego załoga  została internowana. Jednak wkrótce szóstce oficerów udało się uciec i po wielu perypetiach poprzez Szwecję i Norwegię, na początku 1940 roku dotarli do Wielkiej Brytanii.

    Znaczna część oficerów kontraktowych, którzy nie opuścili Polski, znalazła się w niewoli niemieckiej lub sowieckiej. Trzech spośród nich – mjr Mamaładze, kpt. Schirtładze oraz kpt. Rusjaszwili zostało zamordowanych w Katyniu. NKWD zamordowało także gen. Aleksandra Czcheidze.

   Gruzini przebywający w niemieckiej niewoli zostali zwolnieni w 1940 roku. Niemcy pragnęli wykorzystać ich antysowieckie poglądy do realizacji własnych zamierzeń na wschodzie. W kilku przypadkach udało im się osiągnąć cel, lecz zdarzały się również sytuacje, gdy po zwolnieniu z niewoli oficer natychmiast wstępował do ZWZ. I tak szefem sztabu 7 DP AK był ppłk „Tomasz” Walerian Tewzadze,  a mjr Veli Bek Jedigar kierował Wydziałem Kawalerii KG AK. W szeregach AK w walkach z Niemcami zginął m.in. kpt. Chundadze. Ofiarą niemieckich represji padł też kapłan Kolonii Gruzińskiej archimandryta Grigol Peradze, kierownik Katedry Patrologii Uniwersytetu Warszawskiego, zamordowany w Oświęcimiu w grudniu 1942 roku.

jedigar

kpt. Veli bek Jedigar

(djęcie za: http://www.polonia-baku.org/pl/losy.phtml)

   Kilkunastu b. oficerów kontraktowych uczestniczyło w walkach Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie. W Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich, a potem II Korpusie służyli m.in. ppłk Amilachwari (bohater walk pod El-Alamain), kpt. (potem mjr)  Somchjanc (dowódca batalionu w bitwie o Monte Cassino)  , kpt. Kiknadze oraz por. Dżawachiszwili.

   Także w powstaniu warszawskim walczyli Gruzini. W trakcie walk poległa Irena Schirtładze, pseudonim “Irka”, urodzona w Polsce w 1928 roku, córka kpt. A. Schirladze, zamordowanego w Katyniu.  Zginęła na służbie jako łączniczka batalionu “Parasol”. Niemcy zastrzelili ją, gdy biegła z meldunkiem na ulicy Ludnej. “Irka”, za swoje powstańcze działania, została odznaczona Krzyżem Walecznych. Spoczywa w kwaterze “Parasola” na Powązkach Wojskowych w Warszawie.

   Inni Gruzini walczący ramię w ramię z Polakami w powstaniu warszawskim to m. in. Artemi Aroniszydze, Micheil Rusziaszwili, Juri Alchazaszwili, Wano Babulaszwili, Giorgi Babulaszwili, Juri Babukaszwili, Elizabar Dżangdżawa, Giorgi Kuczawa, Nikolom Madeszwili, Juri Suszanaszwili, Ioseb Tamradze.  Istniał – wedle prasy powstańczej - nawet oddział złożony z Gruzinów, który operował m.in. na Powiślu.

   17 lipca 1944 roku w rozkazie dowództwa AK do oficerów z Kaukazu polecono im opuszczenie ziem polskich przed nadejściem Armii Czerwonej. W ww. rozkazie padły znamienne słowa: „bowiem liczymy się z możliwością porozumienia się z nadchodzącą Armią Czerwoną – a przecież Was im nie oddamy”. Ci jednak, którzy pozostali w Polsce stali się ofiarami represji ze strony komunistycznych władz. Mjr Matikaszwili został zmuszony do opuszczenia wojska. Wielu jego kolegów zostało wywiezionych do sowieckich łagrów. Ppłk. Tewzadze nie ujawnił się przed komunistami i pod zmienionym nazwiskiem, jako Walery Krzyżanowski zamieszkał w Dzierżoniowie i do końca życia (zmarł w końcu 1987 roku) używał przybranego nazwiska.

   Po wojnie wielu z dawnych polskich oficerów kontraktowych znalazło się na emigracji, gdzie utrzymywali bardzo żywe kontakty z polskimi środowiskami kombatanckimi.

   Dzięki decyzji Józefa Piłsudskiego polskie siły zbrojnie II Rzeczpospolitej pozyskały kilkudziesięciu dobrych oficerów, którzy udowodnili swoją lojalność w stosunku do „drugiej” ojczyzny w trakcie walk w czasie II wojny światowej.

                                                                                                       Godziemba

Wybrana literatura:
M. Porwit – Obrona Warszawy. Wrzesień 1939. Wspomnienia i fakty.
L. Głowacki – Obrona Warszawy Modlina na tle kampanii wrześniowej
Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej
W. Bączkowski – Prometeizm na tle epoki. Wybrane fragmenty z historii ruchu
W 50-lecie powstania Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Ostatnio zmieniany czwartek, 17 maj 2012 07:28

Media

Copyright © 2006-2012 ISSN 1899-8348

Top Desktop version