Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

ikona_godo_1919Jednym z wyzwań, jakie stało przed odradzającą się Rzeczpospolitą, było określenie ustroju państwa. Formalnie, od 12 września 1917 r. tereny okupowane przez Niemcy i Austro-Węgry były monarchią, rządzoną przez Radę Regencyjną. Jednak to rozwiązanie, narzucone przez okupantów było nie do zaakceptowania przez żadną z sił politycznych odradzającej się Polski.

I.    GENEZA DZIAŁANIA

1.      Ogólny plan działania Naczelnego Dowództwa

Luty 1919 r. stanowił punkt wyjścia dla działań polskich na wschodzie w 1919 r.[1]. Długotrwałość walk w Małopolsce Wschodniej i ich charakter wykazały, że to, co początkowo uważano li tylko za rewoltę, w rzeczywistości było już wojną polsko-ukraińską; powstanie na północ od Prypeci frontu polsko-rosyjskiego trzeba było uznać za wstęp do nowej wojny, z Rosją sowiecką.

Z tą chwilą dotychczas stosowane metody działania musiały być na przyszłość poniechane, jako nie prowadzące do celu. Aby osiągnąć pełną realizację celów wojny — oswobodzenie a zatem pacyfikację Małopolski Wschodniej oraz odrzucenie Rosji możliwie daleko na wschód od granic Królestwa Kongresowego — należało porzucić postawę obronną i od działań nieskoordynowanych i o celach ograniczonych przejść do zaczepnych działań rozstrzygających.

Jednakże ten, tak w zasadzie prosty i jasny nakaz strategii, komplikował się w zazębieniu o ówczesny stan organizacyjny polskich sił zbrojnych. Aby móc go zrealizować, trzeba było przedtem wytworzyć odpowiednie narzędzie wojny—siły zbrojne, oparte na zasadach organizacji nowoczesnych wojsk regularnych. Te, które stały do dyspozycji Naczelnego Dowództwa w lutym 1919 r., wymogom tym nie odpowiadały. Poszczególne bataliony, szwadrony i baterie, wyrwane doraźnie z najwyższych podówczas ram organizacyjnych, pułków, i łączone również doraźnie w mniejsze lub większe grupy i podgrupy operacyjne — trzeba było skupić w ramach właściwych im pułków i złączyć w wyższe jednostki taktyczne, dywizje piechoty i brygady jazdy. Ilościowe wzmożenie sił wymagało wyjścia poza dotychczasowy zaciąg ochotniczy i przejścia do systemu poborowego.

Z tych dwóch, tak ściśle z sobą związanych przesłanek, strategicznej i organizacyjnej, wypłynęła decyzja Naczelnego Dowództwa, wyrażona w instrukcji z dnia 21 lutego 1919 r [2].

Decyzja ta sprowadzała się do:

— defensywnego utrzymania na poszczególnych frontach dotychczasowego stanu posiadania siłami już zaangażowanymi;
— równoczesnego tworzenia sił nowych, nie dopuszczając do przedwczesnego częściowego ich zaangażowania;
— przejścia do działań zaczepnych na większą skalę wówczas, gdy stan sił rozporządzalnych zapewni im charakter działań rozstrzygających.

Jaki miał być pierwszy cel owych działań rozstrzygających, o tym wspomniana instrukcja nie mówiła. Rzecz prosta jednak, że kwestia ta była już w owym czasie przez Naczelne Dowództwo rozważana.
Tu trzeba ogólne pojęcie bezosobowego Naczelnego Dowództwa rozbić na dwa czynniki: na Sztab Generalny, a ściślej na Szefa Sztabu Generalnego, z jednej strony i — Naczelnego Wodza, z drugiej strony,
2.    Lwów i Wilno

W momencie tym uwaga całego kraju koncentrowała się na Małopolsce Wschodniej, gdzie położenie, jakie wytworzyło się z końcem listopada 1918 r, i trwało przez całą zimę, przedstawiało się o tyle poważnie, że tak sam Lwów jak i jego połączenie z krajem były stale i bezpośrednio zagrożone przez Ukraińców, zajmujących obszary na północ i na południe od linii kolejowej Lwów — Przemyśl. Zarówno opinia publiczna, jak koła polityczne, od dłuższego już czasu domagały się od Naczelnego Dowództwa działań decydujących, które by przez wyrzucenie Ukraińców z trójkąta Lwów — Rawa Ruska — Przemyśl i odepchnięcie ich od linii kolejowej Lwów — Sambor, niebezpieczeństwo to definitywnie usunęły. Nacisk ten wzrósł, kiedy w pierwszych dniach marca oddziały polskie, działające w obszarze Lwów — Gródek Jagielloński, zostały całkowicie okrążone przez Ukraińców i Lwów został po raz drugi odcięty od kraju; nie ustał też i wówczas, kiedy pospiesznie rzucone przez Naczelne Dowództwo pod rozkazami gen. Iwaszkiewicza posiłki, stosunkowo bardzo znaczne, bo dochodzące do 10 batalionów, usunęły doraźne niebezpieczeństwo i powróciły poprzednie położenie.
Na tym właśnie tle zarysowała się rozbieżność pomiędzy Sztabem Generalnym a Wodzem Naczelnym.

Podczas kiedy Sztab Generalny od chwili, gdy na jego czele, w połowie marca, stanął płk. Stanisław Haller, uwagę swą poświęcił głównie kwestii lwowskiej i jak najrychlejsze działanie decydujące w Małopolsce Wschodniej uznał za zadanie dominujące nad innymi—to Wódz Naczelny ze swej strony wysunął, jako szczególnie aktualną, konieczność ujęcia w swe ręce inicjatywy działań na froncie przeciwrosyjskim.

Inwazja czerwonej armii rosyjskiej, która z początkiem lutego 1919 roku zdołała dojść niemal że do granic b. Królestwa Kongresowego i tu dopiero, w obszarze Wołkowysk—Brześć, została powstrzymana przez słabe oddziały polskie, a nieco później, w początkach marca, odepchnięta za Niemen, Szczarę i Jasiołdę, na ogół nie wywarła większego wrażenia ani na koła polityczne, ani na opinię publiczną. Zainteresowanie się sprawą Małopolski Wschodniej było na tyle przemożne, że niemal zupełnie usuwało w cień kwestię tego nowego konfliktu zbrojnego, jako też stosunków polsko-rosyjskich w ogóle.

Tej powszechnej sugestii nie poddał się Wódz Naczelny i Naczelnik Państwa. Przeświadczony, że Rosja, niezależnie od ustroju wewnętrznego, jaki się w niej ostatecznie ustali, wcześniej czy później stanie się groźnym przeciwnikiem dla narodów, które uwolniły się z pod jej panowania, by utworzyć własne niepodległe organizmy państwowe, jeszcze w listopadzie 1919 r., tj. wówczas, gdy ujmował w swe ręce najwyższą i nieograniczoną władzę w państwie, postanowił wytężyć wszystkie siły, aby nie dopuścić, względnie odsunąć Rosję możliwie najdalej na wschód od centrum kraju[3], co więcej—postanowił zdążać do zapewnienia Polsce na wschodzie takiej przewagi, która by uczyniła z niej czynnik dominujący w zespole owych nowopowstających państw, ośrodek wspólnego obronnego frontu przeciwko Rosji.

Z tych przesłanek natury ogólnopolitycznej i jako pierwszy etap na drodze realizacji wielkiego planu wynikał konkretny cel operacyjny dla działań na froncie przeciwrosyjskim — opanowanie Wilna. Zajęcie Wilna miało być hasłem do podjęcia walk o posiadanie tych ziem na wschodzie, do których Polska miała prawo rościć pretensje, bowiem użyję tu określeń, użytych przez Wodza Naczelnego w liście do gen. Szeptyckiego[4]— Wilno było „kluczem do spraw litewsko-białoruskich jak jest nim Warszawa dla spraw polskich" i „dopiero po zajęciu Wilna można mówić o realnym kształtowaniu stosunku całego tego kraju do Polski".

W tak założonej koncepcji na plan pierwszy wysuwała się kwest ja terminu jej realizacji. Trzeba było liczyć się z tym, że Entente'a, mimo jej nieprzyjaznej względem Sowietów polityki, w zasadzie — ze względu na wiarę w rychłe odrodzenie dawnej Rosji, wobec której miała zobowiązania z czasu wojny światowej — przeciwstawi się ekspansji polskiej na wschód i że przekroczenie przez Polskę Bugu będzie przez Entente ę uważane za aneksję na niekorzyść tej dawnej a raczej przyszłej Rosji. Wódz Naczelny chciał przeto uprzedzić uchwały konferencji pokojowej w Wersalu, które, między innymi, miały zadecydować także 1 o granicach Polski, chciał przedtem stworzyć siłą fakt dokonany, aby później uzyskać jego uznanie de iure[5].

I oto w tym właśnie momencie, kiedy Naczelny Wódz przystępował do realizacji swych zamierzeń na froncie przeciwrosyjskim — na froncie przeciwukraińskim wybuchł wspomniany już kryzys, który, mimo pomyślnego zażegnania, raz jeszcze podkreślił chwiejność naszego położenia w Małopolsce Wschodniej.
Skutkiem tego dylemat — Lwów — Wilno — zarysował się w sposób szczególnie ostry. Dokonana przez Naczelnego Wodza ocena położenia w Małopolsce Wschodniej rozstrzygnęła go na rzecz Wilna.

Naczelny Wódz uznał, że gen. Iwaszkiewicz z posiadanymi w danym momencie siłami — a zostały mu podporządkowane, po odwołaniu z dowództwa „Wschód" gen. Rozwadowskiego, wszystkie siły, działające w Małopolsce — zdoła, jeżeli nie poprawić, to przynajmniej utrzymać nadal położenie takie, jakie było przed ostatnią ofensywą Ukraińców[6], i że wobec tego natychmiastowe rzucenie pod Lwów ostatnich sił rozporządzalnych nie jest kwestią na tyle palącą, by czynić to za cenę wyrzeczenia się ofensywy na Wilno i związanych z nią rozległych planów politycznych. Oddając, z przytoczonych wyżej względów, pierwszeństwo w czasie ofensywie na Wilno, Wódz Naczelny zaczepne działania rozstrzygające w Małopolsce jedynie odkładał na krótki przeciąg czasu, niezbędny dla przeprowadzenia organizacji nowych jednostek, przy czym w rachubę brane już były, mające w tym czasie przybyć do kraju, dywizje z armii polskiej we Francji.

Powzięte przez Naczelnego Wodza rozstrzygnięcie spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony Szefa Sztabu Generalnego. Podtrzymywał on pogląd, że rozporządzalne siły powinny być użyte przede wszystkim w Małopolsce Wschodniej, gdzie stworzenie lepszego położenia nie cierpi dłuższej zwłoki, zaznaczał, że w razie zajęcia większych obszarów Litwy może powstać trudne położenie tak w Małopolsce jak i na Litwie, wysuwał nadto obawę ponownych nieprzyjaznych kroków ze strony Czechów na Śląsku Cieszyńskim. Stanowisko swoje zadokumentował prośbą o dymisję, złożoną dnia 5 kwietnia a ponowioną dnia 12 kwietnia[7].
Protestowały również najwyższe czynniki polityczne. Na wiadomość o przygotowanych działaniach wybuchła burza w Sejmie, który — przeciwny rzucaniu wojska gdzie indziej niż pod Lwów — w ostatniej jeszcze chwili szukał formuły, za pomocą której mógłby przeszkodzić Naczelnemu Wodzowi w jego zamierzeniach[8].

Pomimo to wódz Naczelny pozostał przy swojej decyzji.

Wyprzedając bieg zdarzeń, zaznaczę, że rzeczywistość przewidywania Naczelnego Wodza, dotyczące położenia w Małopolsce Wschodniej, potwierdziła w całej pełni. Gen. Iwaszkiewicz potrafił zachować inicjatywę w swoim ręku; w ostatnich dniach marca oczyścił obszar na północo-zachód od Lwowa do linii Niemirów – Janów, a następnie w ciągu kwietnia rozluźnił kleszcze, ciążące nad samym Lwowem, i w ten sposób stworzył dogodne warunki dla późniejszej, rozpoczętej w połowie maja, ofensywy rozstrzygającej.

3.    Decyzja Naczelnego Wodza

Po tym rzucie oka na okoliczności, w jakich powstała decyzja Naczelnego Wodza, i, zanim przejdę do szczegółowszego omówienia właściwego planu operacji, skreślę w kilku słowach ogólną linię rozwojową tego planu.

Pierwszym wyrazem wileńskich zamierzeń Naczelnego Wodza były kroki, wszczęte jeszcze w grudniu 1918 r„ a zmierzające do uprzedzenia sił rosyjskich w zajęciu Wilna. Koncepcja ta nie dała się zrealizować skutkiem obecności w tym czasie na wschodzie Polski niemieckich wojsk okupacyjnych (Ober — Ost.)[9].

Powstanie frontu polsko-rosyjskiego w lutym 1919 roku daje początek poszukiwaniu nowej koncepcji.

Pierwszym jej przejawem na zewnątrz było zarządzenie pospiesznej organizacji dwóch dywizji piechoty, 1-ej dywizji piechoty Legionów i 2-ej dywizji piechoty Legionów.
Początek marca przyniósł dwa zasadnicze elementy koncepcji.

Jeden z nich — to fakt, że już pierwsze walki z armią sowiecką— ofensywa na linię rzeki Szczary i na Pińsk — wykazały, iż oddziały polskie, źle wyekwipowane, słabe liczebnie, prawie bez strat brały duże przestrzenie, idąc przed siebie „jak w masło". Były to dane o nieprzyjacielu, które nie mogły nie wpłynąć ożywczo na rozwój koncepcji w kierunku wyzyskania tej wyraźnej nad nieprzyjacielem przewagi.

Drugi z nich—to fakt opanowania przez oddziały grupy gen. Szeptyckiego przejść przez Niemen i ich utrwalenie się na północnym brzegu Niemna w obszarze Skidel - Mosty. Dzięki temu odpadała troska o operacyjne i techniczne zwalczanie tak poważnej przeszkody, jaką był Niemen na przestrzeni Grodno — puszcza Nalibocka.
Te dwa elementy stały się podstawą ostatecznego planu operacji, zrealizowanej w kwietniu, a której istotą był manewr z nad Niemna wprost na północ, na Wilno, pomiędzy Lidą a Grodnem.

W początkach marca rozpoczął Wódz Naczelny pracę nad realizacją tej koncepcji.

Do przygotowania planu zostali powołani ppłk Stachiewicz i mjr Kasprzycki. Ppłk Tokarzewski miał sobie powierzoną materialną stronę przygotowań.

W ciągu marca wyszedł szereg zarządzeń dla grupy gen. Szeptyckiego, ściśle związanych z zamiarami Naczelnego Wodza, jak rozkaz z dnia 17,111, o niedopuszczeniu do wysadzenia przez Niemców mostów w Grodnie, choćby wypadło temu przeciwdziałać przez wystąpienie zbrojne, jak rozkaz z dnia 20.III- o przeprowadzeniu rozpoznania linii kolejowej Wilno—Lida—Baranowicze, jak wreszcie nakaz bezwzględnego utrzymania pochwyconych przez grupę „Zaniemeńską“ przepraw na Dzitwie pod Lidą. Wiadomość o zamierzonym przez Niemców opuszczeniu Grodna pomiędzy 28-ym kwietnia a 1-ym maja, która nakazywała liczyć się z możliwością zaczepnego ruchu jednostek rosyjskich w tym kierunku, zdecydowała o terminie działań, 26-go marca odbył Wódz Naczelny w Brześciu konferencję z dowódcami grup operujących na froncie przeciwrosyjskim, gen. Szeptyckim i gen, Listowskim, na której wydał wstępne zarządzenia do operacji. Zaś dnia 2-go kwietnia ujrzał światło dzienne pierwszy w tej sprawie rozkaz operacyjny[10].

II. POŁOŻENIE OBU STRON NA KONIEC MARCA

1.    Strona polska

Operujące na froncie przeciwrosyjskim dwie grupy: gen. Listowskiego na Polesiu i gen. Szeptyckiego na północ od linji Prużana—jez. Wygonowskie, opanowawszy w początkach marca linię rz. Jasiołda—kanał Ogińskiego —Szczara—Niemen, zatrzymały się na tej linii, która została im wskazana przez Naczelne Dowództwo jako zasadnicza linia obrony. Jednakowoż powstrzymanie działań zaczepnych na większą skalę nie było równoznaczne z przyjęciem biernej postawy obronnej. Obie grupy, zwłaszcza grupa gen. Szeptyckiego, prowadziły na przedpolu zasadniczej linii obrony ożywioną działalność rozpoznawczą i wypadową. W ten sposób grupa gen. Szeptyckiego panowała na froncie rz. Szczary nad przedpolem, sięgającym po linię kolejową Baranowicze—Lida, zaś na północ od Niemna jej wysunięte oddziały dotarły niemal pod samą Lidę, opanowując przeprawy na Dzitwie i most kolejowy na Niemnie.

Rozmieszczenie obu grup na froncie z końcem marca i początkiem kwietnia przedstawia szkic nr 1.

szkic 1

Widzimy tu w grupie gen. Listowskiego dwa zgrupowania: jedno, w sile 7 kompanii i 3 szwadronów — w obszarze Pińska; drugie, w sile 10 kompanii 2 i 1/i szwadronów i jednej baterii— w obszarze Bytenia. Porozrzucane po etapach oddziały w łącznej sile dwóch kompanii i plutonu jazdy stanowią zarazem odwód grupy.

Grupa gen. Szeptyckiego dzieli się na dwa zgrupowania, stosownie do zarysu frontu i rozbieżnych kierunków operacyjnych, z których jeden biegnie na wschód do Baranowicz, drugi na północ do Lidy. Ku wschodowi zwrócona jest większość sił: 18 kompanii, 3 szwadrony i jedna bateria w pierwszej linii, 6 kompanii w odwodzie; tworzą one tzw. front Szczary pod dowództwem gen. Mokrzeckiego. Na północ od Niemna stoi grupa Zaniemeńska, licząca, 7 kompanii, 7 szwadronów i jedną baterię — pod dowództwem płk. Dziewulskiego, Ma ona w pierwszej linii trzy większe zgrupowania: kawalerię w obszarze Bielicy nad Niemnem, piechotę w obszarze Myta nad Dzitwą i na lewem skrzydle w obszarze Sołtaniszek znowu kawalerię. Drobniejsze oddziałki piechoty i kawalerii obsadzają na tyłach Wasiliszki, Szczuczyn, Mosty, Skidel. Odwód grupy gen. Szeptyckiego stanowią formujące się w Wołkowysku dalsze oddziały dywizji litewsko - białoruskiej.

Na lewym skrzydle grupy gen. Szeptyckiego i do pewnego stopnia na jej tyłach znajdują się nadal jeszcze oddziały niemieckie. Stoją one w styczności z oddziałami rosyjskimi na linii Merecz Olita oraz utrzymują obszar Grodno — Sokółka, dalej zaś ku północnemu zachodowi—okupują Suwalszczyznę.

2.    Strona rosyjska[11]

Po stronie rosyjskiej front polsko-rosyjski nie stanowił, pod względem organizacji dowództwa, odrębnej całości, lecz przedstawiał jeden z odcinków t. zw. frontu zachodniego. Front ten prawym skrzydłem obejmował Piotrogród, lewem zaś stykał się wzdłuż linii Homel—-Równe z prawem skrzydłem frontu południowego, operującego na Ukrainie. Miał on do czynienia z paru niezależnie od siebie działającymi przeciwnikami, a to, licząc ]od północy, z „białą” armią rosyjską gen. Judenicza, oddziałami estońskimi, łotewskimi, litewskimi i niemieckimi, z oddziałami polskimi, wreszcie z oddziałami ukraińskimi (z Petlurowcami). W skład jego wchodziły: 7. armia, operująca na przedpolu Piotrogrodu i w Estonii; czerwona armia łotewska, operująca na Łotwie i w północnej Kurlandii; armia litewsko-białoruska (przedtem zwana armią zachodnią), zorientowana przeciwko Litwie i Polsce, częściowo zaangażowana w walkę z Ukraińcami.

Pierwsza połowa marca przyniosła niemal na całym froncie mniej lub bardziej intensywne poczynania zaczepne ze strony przeciwnika. 7. armia musiała powstrzymywać silny napór gen. Judenicza i części armii estońskiej na Piotrogród; czerwona armia łotewska została poważnie zagrożona przez nacisk armii estońskiej od północy w kierunku Marienburg—Pytałowo, przez natarcie oddziałów łotewskich od zachodu w kierunku Bowsk—Jakobsztadt, oraz przez ruch oddziałów litewskich od południowego zachodu, w kierunku Rosienie—Poniewież; środek armii litewsko-białoruskiej został zepchnięty przez oddziały polskie poza Niemen, Szczarę, kanał Ogińskiego i Jasiołdę, lewe skrzydło tej armii opuściło pod naciskiem Petlurowców Korosteń i Owrucz.

W tym położeniu dowództwo frontu wydało dnia 19 marca dyrektywy, które precyzowały zadania armii litewsko-białoruskiej i czerwonej armii łotewskiej. Obie armie otrzymały zadanie w zasadzie obronne: utrzymania linii: Dźwina do Dynaburga — Mołodeczno—Mińsk—Bobrujsk—Żłobin—Homel, jako zasadniczej linii obronnej, oraz linii Tukum — Libawa — Szawle — Poniewież — Wilno—Lida — Baranowicze — Łuniniec, jako linii wysuniętej. Ponieważ jednak linia, wskazana jako linia wysunięta, była już częściowo utracona, dowództwo frontu w uzupełnieniu powyższej dyrektywy nakazało niebawem odzyskanie odpowiednich jej odcinków przez lokalne przeciwnatarcia. I tak czerwona armia łotewska przy współdziałaniu prawego skrzydła armii litewsko-białoruskiej powinna była odzyskać linię Mitawa—Bowsk—Poniewież, lewe skrzydło armii litewsko-białoruskiej powinno było wyrzucić Ukraińców z obszaru Owrucza. W pierwszych dniach kwietnia oba przeciwnatarcia były w toku. Działania czerwonej armii łotewskiej rozwijały się z trudem, nie wróżąc poważniejszych rezultatów; działania przeciw Petłurowcom szły pomyślnie i dnia 1 kwietnia oddziały rosyjskie odzyskały Korosteń.

Tak oto przedstawiało się położenie na zachodnim froncie rosyjskim w chwili, gdy strona polska szykowała się do działania zaczepnego przeciwko centrum, wchodzącej w skład tego frontu, armii litewsko-białoruskiej.

Jeżeli idzie o położenie i ugrupowanie na froncie tej właśnie armii w szczególności, to utrzymywała ona w pierwszych dniach kwietnia w całości nakazaną przez dyrektywę z dnia 19 marca wysuniętą linię obronną, mając w obszarze Wiłkomierz — Wilno dywizję litewską (dawniej pskowską) oraz część dywizji zachodniej, w obszarze Lida—Baranowicze większość dywizji zachodniej, w obszarze Baranowicze wyłącznie — Łuniniec włącznie 17. dywizję strzelców.

Dla pełniejszego obrazu warunków, w jakich znajdował się rosyjski front zachodni w przededniu ofensywy polskiej, zaznaczę, że wiosna 1919 roku charakteryzowała się wzmożonym naciskiem na wszystkich frontach Rosji rewolucyjnej. W pierwszych dniach marca rozpoczęła wielką ofensywę armia Kołczaka; w kwietniu podchodziła ona już ku Wiatce i Wołdze; kierunek tej ofensywy zagrażał stolicy Rosji, Moskwie. Na froncie południowym wzrost sił Denikina zapowiadał przejście jego w niedalekiej przyszłości do działań zaczepnych na większą skalę. Trzeba też było liczyć się z dalszym naciskiem armii estońskiej i Judenicza w kierunku na Piotrogród.

3.     Wiadomości o nieprzyjacielu posiadane przez Naczelne Dowództwo polskie

O ugrupowaniu sił rosyjskich na froncie, na którym miała być przeprowadzona ofensywa, jak też o zadaniach poszczególnych zgrupowań nieprzyjacielskich Naczelne Dowództwo polskie posiadało wiadomości dość szczegółowe i na ogół odpowiadające faktycznemu stanowi rzeczy. Brakło natomiast ściślejszych danych co do stanu liczbowego tak ogółu sił, znajdujących się na wspomnianym froncie, jak i sił poszczególnych zgrupowań. Posiadane dane były nader płynne i mogły być brane pod uwagę jedynie jako dane przybliżone.

Wytworzony na podstawie tych danych obraz przedstawiał się następująco (szkic nr 2).

szkic 2

Na prawym skrzydle armii stała dywizja litewska ze sztabem w Wilnie, wzmocniona przez 1-szą brygadę dywizji zachodniej. W linii bojowej znajdowało się pięć pułków piechoty; jeden z nich stał w obszarze Wiłkomierza, utrzymując w obszarze Poniewieża łączność z lewem skrzydłem czerwonej armii łotewskiej, dwa obsadzały odcinek 3-ej brygady od m. Żośle do m. Wysoki Dwór, dwa wreszcie obsadzały odcinek 2-ej brygady od m. Hanuszyszki do m, Marcinkańce, Zwrócone frontem ku zachodowi, stały one w luźnej styczności z oddziałami niemieckimi i litewskimi, jedynie oddziały lewoskrzydłowe w obszarze Marcinkańce były częściowo zorientowane przeciwko oddziałom polskim. Odwody grupowały się w Wilnie i w jego najbliższej okolicy. Składały się na nie trzy pułki 1-ej brygady dywizji litewskiej oraz dwa pułki 1-ej brygady dywizji zachodniej, nadto dwa szwadrony jazdy, oddziały wartownicze i pomocnicze oraz większa część przynależnej do dywizji litewskiej artylerii. Siły dywizji litewskiej, a raczej zgrupowania wileńskiego, można było obliczać mniej więcej na 7.000 bagnetów, 120 szabel i 10 dział.

Zadaniem zgrupowania wileńskiego było: 1) umocnić się na linji Zośle — Wysoki Dwór — Hanuszyszki— Przełaje — Marcinkańce, jako pierwszej linii obronnej, oraz na linii Wieprze — jezioro Nowotrockie — Orany, jako drugiej linii, stanowiącej bezpośrednią obronę Wilna i Landwarowa; 2) prowadzić zwiady i w razie możności, a przede wszystkim w razie dalszej ewakuacji wojska niemieckiego na zachód, wysunąć straże przednie w kierunkach Tylża — Kowno, Olita — Merecz.

Na południe od dywizji litewskiej znajdowała się dywizja zachodnia bez 1-ej brygady, umieszczonej w Wilnie. Odcinek jej sięgał od Marcinkaniec aż do jeziora Wygonowskiego, na południe do Baranowicz. Sztab dywizji stał w Mińsku. Dywizja ta tworzyła dwa większe zgrupowania: jedno — ze sztabem 3-ej brygady, w składzie 3-go pułku siedleckiego oraz batalionów 1-go warszawskiego i 6-go grodzieńskiego pułków piechoty, szwadronu huzarów i baterii, w Lidzie; drugie — ze sztabem 2-ej brygady w składzie 8-pułku mińskiego, dwóch batalionów 4-go pułku warszawskiego, batalionu 6-go pułku grodzieńskiego, dwóch batalionów łotewskich, oddziału marynarzy, dywizjonu jazdy i kilku dział, w obszarze Baranowicz. Zgrupowanie pośrednie, w sile jednego batalionu 4-go pułku warszawskiego, znajdowało się w obszarze Nowogródka. Siły dywizji zachodniej można było obliczać na 6.000 bagnetów, 250 szabel i 12 dział.

Zadaniem dywizji było: 1) utrzymywać linię Lida — Baranowicze, w szczególności zapewnić ^obronę tych dwóch miejscowości, jako węzłów kolejowych; 2) w razie możności wysunąć straże przednie na Wołkowysk — Grodno i na Brześć nad Bugiem.

Poza strefą zamierzonej ze strony polskiej operacji, na południe od jeziora Wygonowskiego, stała 17-a dywizja strzelców ze sztabem w Bobrujsku. Większe zgrupowanie sił tej dywizji, ze sztabem 2-ej brygady, znajdowało się w Łunińcu. Drugie, zorientowane przeciwko Petlurowcom, działało w obszarze na północo-wschód od Sarn. Siły tej dywizji można było obliczać mniej więcej na 6.000 bagnetów, 150 szabel i 12 dział. Wiadomości o siłach nieprzyjaciela za frontem były nader skąpe i ogólnikowe. Wiedziano o obecności w Mińsku całego szeregu oddziałów specjalnych, jak pułku smoleńskiego obrony kolejowej, batalionu wartowniczego, batalionu do zadań szczególnych, oddziałów łączności i saperskich, jako też o obecności podobnych oddziałów oraz trzech pułków z 17-ej i 8-ej dywizji strzelców w Bobrujsku.

III. PLAN NACZELNEGO WODZA
(szkic nr 3).

szkic 3

1.    Plan pierwotny

Wobec zajęcia Grodna przez Niemców podstawą wyjściową do działania na Wilno mógł być tylko obszar pomiędzy Lidą a Mostami na północnym brzegu Niemna, dokąd też prowadziła jedyna linia kolejowa, umożliwiająca dokonania w krótkim czasie koncentracji sił, przeznaczonych do działania.

Co do osi działania, to nasuwały się tu dwie możliwości: jedna—uderzenie przez Lidę i dalej wzdłuż linii kolejowej Lida— Wilno i równoległego do tej linji traktu, druga—uderzenie wprost na północ, wzdłuż traktu Raduń—Rudniki.

Kierunek drugi, w związku z ugrupowaniem nieprzyjacielskim, nasuwał większe możliwości manewrowe. Ugrupowanie nieprzyjacielskie charakteryzowało się tym, że pomiędzy dywizją litewską, opierającą się o Wilno, zwróconą frontem zasadniczo na zachód ku Litwie i zgrupowaniem dywizji zachodniej w Lidzie, zwróconym frontem na południowy zachód, istniała—pomiędzy Marcinkańcami a Lidą—prawie że niezabezpieczona luka. Skutkiem tego uderzenie po osi Raduń — Rudniki dawało nacierającemu szanse łatwego i szybkiego wyjścia na tyły dywizji litewskiej i opanowania Wilna przez zaskoczenie.

Natomiast kierunek pierwszy wymagał zaatakowania stosunkowo silnego i niewątpliwie przygotowanego do obrony zgrupowania nieprzyjacielskiego w Lidzie. Odrzucony z Lidy przeciwnik mógł bądź wycofać się na wschód, odsłaniając drogę na Wilno, bądź też cofnąć się, przynajmniej częściowo, na Wilno. W wypadku pierwszym dowództwo rosyjskie zyskiwało do pewnego stopnia czas do zorganizowania obrony Wilna, przegrupowania dywizji litewskiej i podciągnięcia odwodów z Mińska i Bobrujska; w wypadku drugim cofające się z Lidy oddziały rosyjskie opóźniałyby ruch nacierającego i krępowały jego swobodę manewru, zwiększając przez to szanse przygotowania obrony Wilna.

Początkowo Naczelny Wódz wybrał kierunek na Rudań — Rudniki. Tamtędy miał pójść wprost na Wilno zagon grupy kawalerii, stanowiący podstawowy czynnik w całokształcie manewru. Jednoczesne natarcie na Lidę miało osłonić wyjście kawalerii, a następnie stworzyć warunki dla wsparcia tej kawalerii przez piechotę i zapewnić podstawę do dalszego rozwoju operacji.

W ten sposób chciał Naczelny Wódz, że użyję tu jego określeń, wypowiedzianych w odczycie na temat odzyskania Wilna, zwalczyć przestrzeń i czas, działające na korzyść wroga, chciał „wyzyskać ten najpiękniejszy przywilej wojny — niespodziankę, która zabija siłę” i „element niespodzianki na swoją przeciągnąć stronę.,, przestrzeń jest wroga; nie daj im czasu, chwytaj wszystkie możliwości, by stworzyć niespodziankę, wszystko co ją zwiększyć może... a całą siłą niespodzianki jest jej nagłość, wtedy słaby staje się choć na krótko silnym".

Plan Naczelnego Wodza został sprecyzowany w rozkazie Nr 6832 1 z dnia 2 kwietnia, nakazującym gen. Szeptyckiemu 1 gen. Listowskiemu odpowiednie przygotowanie do operacji. Zasadniczy punkt tego rozkazu, ujmujący rdzeń koncepcji operacyjnej Naczelnego Wodza, brzmiał:
„a) szybka koncentracja jazdy w miejscowości położonej między Mostami a Lidą i rajd przez Raduń—Rudniki na Wilno,
b) w tym samym czasie zajęcie Lidy przez piechotę a stamtąd marsz dalszy — o ile możności z wyzyskaniem kolei na Wilno, dla wsparcia konnicy...”.

Do tego dochodziły zadania drugorzędne.

Po pierwsze—należało silnie zaszachować nieprzyjaciela na południu od Niemna, by w ten sposób wykluczyć zarówno przerzucanie stamtąd posiłków na północ, jak i ewentualne przeciwdziałanie od Nowogródka ku Lidzie. To zadanie rozkaz z dnia 2 kwietnia powierzał gen. Listowskiemu, który, obejmując odcinek na południe od Niemna, miał w tym celu zająć Baranowicze i zabezpieczyć linię kolejową Baranowicze—Lida.

Po drugie—na wypadek, gdyby Niemcy do czasu rozpoczęcia operacji nie opuścili Grodna, to, ze względu na ich niewyjaśniony stosunek do działań polskich na Litwie i konieczność ubezpieczenia się od ich strony, przewidziane było wyłonienie odpowiedniego oddziału osłonowego, zorientowanego ku Grodnu.
Ukończenie niezbędnych przygotowań, a zatem początek operacji—przewidywał Naczelny Wódz około 8 kwietnia.

Plan Naczelnego Wodza krył w sobie wiele ryzyka.

Słaba liczebnie grupa kawalerii miała dokonać zagonu na przestrzeni dochodzącej do 100 kilometrów, by następnie, wedle przewidywań, w trzecim dniu marszu zaatakować Wilno, obsadzone przez znaczne siły piechoty. Oddziały nieprzyjacielskie, rozwinięte na froncie Wysoki—Dwór—Hanuszyszki—Orany—Marcinkańce przeciwko wojskom niemieckim i litewskim, nie były tam związane na tyle silnie, by nie mogły zwrócić się przeciwko niej. Bezpośrednie przeciwstawienie się tych oddziałów marszowi kawalerii polskiej, dokonywanemu równolegle do ich tyłów, było wprawdzie mało prawdopodobne, gdyż zabrakłoby im na to czasu, lecz część ich mogła zdążyć do boju o samo Wilno. Po zajęciu miasta grupie jazdy wypadłoby utrzymywać się w nim przez pewien czas o siłach własnych przeciwko prawdopodobnym przeciwnatarciom nieprzyjaciela tak od północy, ewentualnie wschodu, jak i od południowego zachodu. Pomoc ze strony piechoty, nawet w tym wypadku, gdyby Lida została opanowana w przewidzianym czasie, lecz gdyby wyzyskanie kolei Lida — Wilno okazało się na razie niemożliwe — mogłaby nadejść w najlepszym razie po upływie 24 godzin.

Obznajmiony z planem, szef wojskowej misji francuskiej, gen. Henrys, jak to wspomina Marszałek Piłsudski w cytowanym wyżej odczycie, patrzył nań, jak na szaleństwo.
W pomyślną realizację planu nie wierzył też gen. Szeptycki do tego stopnia, że, uwiadomiony przez Naczelnego Wodza o jego zamiarze osobistego kierowania operacją, obawiał się możliwości, w której Naczelnikowi Państwa groziłoby odcięcie od państwa. W liście do Naczelnego Wodza z dnia 9 kwietnia wypowiedział gen. Szeptycki następującą uwagę:

Jestem zdania, że operacja na Wilno musi być poprzedzona zajęciem linii okopów niemieckich, idących poza Baranowiczami przez Korelicze, aż do Lubcza nad Niemnem, dalej po Niemnie aż do ujścia Gawii, dalej wzdłuż Gawii do Zemisława, dalej linia Konwaliszki — Woronowo, Ta linia raz zajęta przez nasze wojska a poprzedzone jej zajęcie pobiciem bolszewików pod Baranowiczami, Nowogródkiem i Lidą—będzie najlepszym zakryciem operacji na Wilno”.
Gen. Szeptycki wysuwał w ten sposób nową, odmienną od powziętej przez Naczelnego Wodza, bardziej ostrożną i metodyczną koncepcję operacji: 1) działanie wstępne — stworzenie w obszarze Lidy podstawy operacyjnej i zabezpieczenie jej od południowego wschodu i wschodu, 2) działanie właściwe—uderzenie na Wilno z przybliżonej, dzięki akcji wstępnej, podstawy wyjściowej.

2.    Modyfikacje w planie pierwotnym

W toku przygotowań do działań plan pierwotny, wyrażony w rozkazie z dnia 2 kwietnia, uległ pewnym modyfikacjom.
Na skutek wiadomości, jakoby Rosjanie budowali umocnienia nad Mereczanką i w puszczy Rudnickiej, a więc w poprzek drogi, którą miał pójść zagon kawalerii, Wódz Naczelny zdecydował się zmienić oś marszu kawalerii i skierować ją. z ominięciem puszczy Rudnickiej od wschodu, na trakt, biegnący wzdłuż kolei Lida — Wilno. Jednakowoż i w tym wypadku ruch kawalerii nie został uzależniony od natarcia na Lidę, bowiem miała ona wyjść na wspomniany trakt przez Myto, Krupę i Żyrmuny, obchodząc Lidę od zachodu i północy, jednocześnie z rozpoczęciem natarcia piechoty na Lidę, nie czekając na wynik tego natarcia. Tąż samą drogą i bezpośrednio w ślad za kawalerią miała ruszyć dyrygowana na Wilno grupa piechoty.

O tej zmianie osi działania kawalerii pisał Wódz Naczelny w liście do gen. Szeptyckiego z dnia 7 kwietnia co następuje:
Zmniejsza to co prawda i to bardzo znacznie szanse niespodzianki ale daje szybkie i pewne zabezpieczenie drogi przemarszu dla piechoty, a, w razie złapania garnituru kolejowego w Lidzie, oddaje natychmiast w ręce prawie połowę drogi kolejowej do Wilna, wreszcie umożliwia zapewnienie kawalerii dostawy dla niej potrzebnego pokarmu dla koni“.

Ponadto wprowadził Naczelny Wódz pewną zmianę w działaniach na południu od Niemna. Niepowodzenie, jakie spotkało w tym czasie grupę gen, Listowskiego w podjętym przez nią działaniu na przedpolu Jasiołdy i jednoczesny wybuch w Pińsku rewolty o podłożu komunistycznym, skłoniły Naczelnego Wodza do pozostawienia tej grupy w ramach dotychczasowego zadania. Jedynie część jej, mianowicie oddział mjr. Dąbrowskiego, rozmieszczony w tym czasie w obszarze Bytenia, miał przyjąć udział w natarciu na Baranowicze, przechodząc pod rozkazy gen. Szeptyckiego.

Wreszcie, ze względu na trwające jeszcze przygotowania natury organizacyjno-materialnej, początek ofensywy, przewidywany na dzień 8 kwietnia, wypadło opóźnić, przesuwając go na połowę kwietnia.

3.    Organizacja dowództwa

Bezpośrednie kierownictwo Wódz Naczelny postanowił objąć osobiście. Uzasadnienie tej decyzji znajdujemy w liście Naczelnego Wodza do gen. Szeptyckiego z dnia 7 IV.

Po pierwsze, w samem Wilnie wiąże się całe mnóstwo zagadnień natury politycznej, które prawdopodobnie od razu na miejscu rozstrzygać będzie potrzeba. Będąc zaś za odpowiednie rozstrzygnięcie odpowiedzialnym zarówno przed własnym sumieniem jak i przed narodem i Sejmem, nie chcę zgodnie ze swą naturą unikać tej odpowiedzialności i zwalać ją na kogokolwiek innego. W tychże kwestiach politycznych jestem osobą najbardziej wskazaną ze względu na doskonalą znajomość ludzi i kraju oraz na autorytet, jaki ze względu na wpływy i stanowisko posiadam. Po drugie, w samych operacjach wojennych główne przeszkody, jakie napotkamy, polegają przede wszystkim na prawdopodobnym zmęczeniu żołnierza maszerującego po bardzo ubogim kraju bez dostatecznego zabezpieczenia tyłowych komunikacji, to znaczy, że zarówno oficerowie jak i żołnierze będą musieli wydobyć ze siebie cały zapas woli i energii dla przezwyciężenia zarówno codziennych drobnych tarć technicznych jak i własnej słabości. Wobec tego zaś, że cała praca będzie wykonywana przez wojska, których zasadniczym elementem będą dawni legioniści i moi dawni podkomendni, jestem przekonany, że moja obecność i komenda człowieka, do którego się przyzwyczaili i czują gorące przywiązanie, najbardziej wpłynie na zwiększenie szans po wodzenia w operacji. Wreszcie trzecie, choć to może jest najmniejszym, operacja ta jest ziszczeniem moich personalnych czysto marzeń i zadowoleniem może największym ze wszystkich zadowoleń, jakie spotkały mnie w dotychczasowej karierze“.

Gen. Szeptyckiemu pozostawił Naczelny Wódz do wyboru albo towarzyszyć sobie w wyprawie na Wilno, wówczas dowództwo na odcinku na południe od Niemna objąłby gen. Mokrzecki, albo też—objąć ogólne dowództwo nad oddziałami, działającymi na Lidę—Baranowicze i oddziałami osłony przeciwko Niemcom w Grodnie, Gen. Szeptycki przyjął rozwiązanie drugie. Zatem schemat rozkazodawstwa miał przedstawiać się w ten sposób, że w rękach Naczelnego Wodza miało spocząć kierownictwo nad działaniami na całym froncie ofensywy, tj. nad działaniami dwóch grup, z których jedną można określić mianem „grupy Baranowicze — Lida“, drugą mianem „grupy wileńskiej", jednocześnie w rękach tegoż Naczelnego Wodza miało spocząć bezpośrednie dowództwo nad jedną z tych grup—nad „grupą wileńską" podczas gdy druga miała mieć oddzielnego dowódcę w osobie gen. Szeptyckiego.

Ten schemat niezupełnie odpowiadał planowi operacyjnemu. Natarcie na Lidę w pierwszej fazie operacji wiązało się ściśle z marszem grupy wileńskiej, z tego też względu leżało w płaszczyźnie zainteresowania raczej Naczelnego Wodza, jako dowódcy tej grupy, aniżeli gen. Szeptyckiego. Dopiero po zajęciu Lidy i wysunięcia się grupy wileńskiej na północ od Lidy utrzymanie Lidy stawało się integralną częścią zadania, powierzonego gen. Szeptyckiemu, tj. utrzymania i zabezpieczenia linii kolejowej Baranowicze—Lida—Wilno.

Tak też to zagadnienie rozstrzygnęła rzeczywistość. Natarciem zgrupowania gen, Lasockiego na Lidę kierował bezpośrednio Wódz Naczelny.

Kończąc omawianie planu operacji, zaznaczę jeszcze nacisk, jaki Naczelny Wódz kładł na zachowanie go przez czas jak najdłuższy w tajemnicy. Cel, zarządzonych rozkazem z dnia 2 kwietnia przygotowań, nie miał być znany nikomu, poza gen. Szeptyckim i gen. Listowskim oraz szefami ich sztabów. Wysyłane z kraju posiłki, wyruszały w pełnej nieświadomości swego przeznaczenia. Pierwsze rozkazy operacyjne, dotyczące działania na Lidę i Baranowicze, oraz rozkazy do koncentracji oddziałów, przeznaczonych na Wilno—wyszły dopiero dnia 10 i 11 kwietnia, na parę dni przed rozpoczęciem działań. Niezależnie od tego wydano szereg zarządzeń, mających na celu wprowadzenie w błąd dowództwa rosyjskiego i dowództwa oddziałów niemieckich.

 IV. UGRUPOWANIE WYJŚCIOWE

1.    Podział sił i ich rozmieszczenie

Pod względem ugrupowania wyjściowego plan operacyjny wymagał stworzenia:
1. samodzielnej grupy kawalerii do dokonania zagonu na Wilno,
2. grupy piechoty, przeznaczonej do bezpośredniego wsparcia kawalerii,
3. zgrupowania do opanowania Lidy, na tyle silnego, by cel ten mógł być osiągnięty jednym uderzeniem,
4. grupy do działań na froncie Baranowicze — Nowogródek
5. grupy, osłaniającej od strony Grodna, W tym celu mogły być użyte:
a) oddziały znajdujące się na froncie (grupa gen. Szeptyckiego i grupa gen. Listowskiego),
b) posiłki z głębi kraju, mianowicie sformowane już oddziały 1-ej i 2-ej dywizji piechoty Legionów oraz stojące do dyspozycji szwadrony 1-go pułku szwoleżerów i 11-go pułku ułanów, baterie 6- go, 8-go, 9-go pułków artylerii polowej i 3-go pułku artylerii ciężkiej.

Po odliczeniu sił, jakie musiały być pozostawione gen. Listowskiemu na Polesiu, front dał dla zamierzonej operacji 12 1/2 batalionów, 17 szwadronów, przeważnie bardzo słabych, 4 baterie artylerii polowej i 1/2 baterii artylerii konnej. Posiłki z kraju dały 9 batalionów, 7 szwadronów, 5 baterii artylerii polowej i dwie baterie artylerii ciężkiej. W sumie dawało to 21 1/2 batalionów, 24 szwadrony, 9 baterii artylerii polowej, 2 baterie artylerii ciężkiej i pół baterii artylerii konnej.

W skład dwóch pierwszych grup, tj. grupy kawalerii i wspierającej ją grupy piechoty, Wódz Naczelny przeznaczył głównie oddziały ściągnięte z kraju. W skład grupy kawalerii, nad którą dowództwo obejmował ppłk Belina-Prażmowski, miały wejść 3 szwadrony 1-go pułku szwoleżerów, 2 szwadrony 11-go pułku ułanów i 2 szwadrony jazdy dywizyjnej, które w myśl rozkazu Naczelnego Wodza z dn. 10-go kwietnia miały w ciągu 11, 12 i 13-go kwietnia wyładować w Skrzybowcach i Różance, a następnie skoncentrować się w obszarze Papiernia-Kowale, Z oddziałów, stojących już na froncie, miały wejść w skład grupy ppłk. Beliny: jeden szwadron techniczny 7- go pułku ułanów, który miał dołączyć do niej w obszarze koncentracyjnym dnia 13 kwietnia, oraz dwa szwadrony 4-go pułku ułanów, które miały dołączyć dopiero w toku działań.
Do grupy piechoty, skierowanej na Wilno, dowództwo nad którą obejmował gen. Rydz-Śmigły, przeznaczał Naczelny Wódz 6 batalionów 2-ej dywizji piechoty legionów[12] z dwoma sztabami pułków i trzy baterie. W myśl rozkazu z dnia 11 kwietnia miały one przybyć w ciągu dnia 14 kwietnia na stacje wyładowcze w Skrzybowicach i Radziwoniszkach, po czym skoncentrować się w obszarze Radziwoniszki — Ogrodniki. Po rozpoczęciu operacji do grupy miały być dołączone jeszcze szwadron jazdy, 1—2 baterii artylerii polowej i 1 bateria artylerii ciężkiej (15cm).

Większość grupy, nacierającej na Lidę, miały stworzyć również oddziały z kraju. Do tego celu przeznaczał Naczelny Wódz 3 bataliony 1-ej dywizji piechoty Legionów, 1 baterie artylerii polowej i 2 baterie artylerii ciężkiej, które dnia 13 kwietnia miały stanąć w Radziwoniszkach i Skrzybowcach do dyspozycji gen. Szeptyckiego. Rozdział sił, podległych gen. Szeptyckiemu, poza szwadronami, zastrzeżonymi dla grupy ppłk. Beliny-Prażmowskiego, był pozostawiony gen. Szeptyckiemu. Gen. Szeptycki, opierając się na rozkazie Naczelnego Wodza z dnia 10 kwietnia[13], precyzującym przypadające nań zadania, rozdzielił swe siły i zarządził ich rozmieszczenie w sposób następujący.
Działanie na Baranowicze i Nowogródek miał przeprowadzić gen- Mokrzecki, któremu podporządkowano większość sił, a mianowicie oddziały dotychczasowego frontu Szczary i oddział mjr. Dąbrowskiego z Betynia, razem 8 i 3/4 batalionów, 7 i 1/2 szwadronów, 3 baterie artylerii polowej. Gen. Mokrzecki miał utworzyć dwa zgrupowania: jedno — pod dowództwem płk. Boruszczaka, dla natarcia na Baranowicze, drugie — pod dowództwem mjr. Zawistowskiego — dla natarcia na Nowogródek. Dnia 14 kwietnia zgrupowanie płk. Boruszczaka powinno było zająć linię Miłowidy — Połonka — Serebryszcze, zgrupowanie mjr Zawistowskiego linię Dworzec — Nowojelnia — Nowosiółki, jako podstawę do uderzenia w dniu 15 kwietnia na Baranowicze i Nowogródek. Większą część dotychczasowej grupy zaniemeńskiej pozostawił gen. Szeptycki na dotychczasowych stanowiskach na zachód i na południe od Lidy. W łączności z oddziałami 1-ej dywizji piechoty Legionów miały one utworzyć grupę gen. Lasockiego, w łącznej sile 5 batalionów, 2 i 1/2 szwadronów, 2 baterii artylerii polowej, 2 baterii artylerii ciężkiej i 1 i 1/2 baterii artylerii konnej. Dnia 15 kwietnia grupą miała stać w pogotowiu do koncentrycznego natarcia na Lidę od południa, zachodu i północnego zachodu.

Część jazdy grupy zaniemeńskiej, 5 szwadronów, pod dowództwem płk. Dziewulskiego, przeznaczył gen, Szeptycki do zajęcia w dniu 14 kwietnia Ejszyszek.
Do obszaru Skidla, jako osłonę od strony Grodna, przeznaczał gen. Szeptycki dwa bataliony, 1 szwadron i 1 i 1/2 baterii artylerii polowej pod dowództwem płk. Freya.

2.    Wydane rozkazy

Streszczone powyżej rozdział i rozmieszczenie sił, przeznaczonych do ofensywy, wypływały z szeregu rozkazów, wydanych dnia 10 i 11 kwietnia przez Naczelne Dowództwo i przez gen. Szeptyckiego.

Dnia 10 kwietnia Naczelne Dowództwo przesłało juzem następujący rozkaz generałowi Szeptyckiemu.

Dla przeprowadzenia działań zaczepnych na Baranowicze, Nowogródek i Lidę zarządza się co następuje: Akcja zostaje rozpoczęta dn. 15.IV.19. rano, kieruje nią gen. Szeptycki. Zadaniem jego będzie:
a) Przeprowadzić akcje na Baranowicze i Nowogródek w ten sposób, ażeby nieprzyjaciel rzebywający w tym rejonie został bardzo silnie związany i o ile możności wyparty z tych miejscowości.
b) W ciągu przedpołudnia tegoż dnia zająć i ubezpieczyć Lidę od wschodu. Koniecznem jest przy tym odcięcie linii kolejowej od wschodu i północy oraz obsadzenie toru w ten sposób, ażeby nieprzyjaciel nie mógł wycofać z Lidy ani jednego z taborów kolejowych. Dla zajęcia Lidy zostają oddane do dyspozycji gen. Szeptyckiego następujące oddziały: 3 baony 1 dyw. Legionów. wyładowują dn. 13.4. po południu w Gut. Rądziwoniszki, 2 baterje (15 cm.) I i 2/3 p. a. c. wywagonują dn. 13,4. wieczorem na st. Skrzybowce. 1 Bat. (8 cm.) 2/6 p. a. p. i 1 bat (7,7 cm.) (8 p. a. p.) wywagonują dn. 13. 4.  Po południu w Skrzybowcach. Oddziały wychodzą z kraju bez żadnych rozkazów dalszych i muszą otrzymać instrukcje dotyczące punktów koncentracyjnych i zadań na miejscu wyładowania.
c) Jednocześnie ma być przeprowadzana akcja zajęcia Ejszyszek, po ich zajęciu 2 szw. 4. uł. zostaną oddane do dyspozycji ppułk. Beliny. Zadaniem oddziału stojącego w Ejszyszkach będzie przykrycie kolei Lida — Wilno od zachodu z tem, że w stosunku do oddz. niemieckich należy zachować się tylko obserwująco.
d) Grupa Grodno: ma za zadanie osłonić linię kolejową Mosty— Lida od strony Grodna oraz szachować załogę niemiecką Grodno i okolic. Potrzebne w tym celu przegrupowanie wojsk o ile jest związane z transportami kolejowymi musi być zakończone do dn. 12.4 po południu
II.
Jednocześnie nastąpi w rejonie na zachód od Lidy koncentracja wojsk do dyspozycji Nacz. Dow. w następującym porządku.
Grupa ppułk. Beliny: 2 szw. 11 p. uł. staną dn. 11.4. wiecz. na st. Skrzybowce, szwadrony te zadyryguje gen. Szeptycki do Krasnowic. Szw. techn. 7 p. uł. będący dotychczas w dyspozycji gen. Szeptyckiego ma być odesłany do dn. 13.4 ppłd. do Kowali do dyspozycji ppłk. Beliny. Wchodzące w skład tej grupy 2 szwadr. dywizyjne, 3 szw. 1 p. szwol. i pluton art. kon. wywagonują w ciągu 12 b. m. po południu i 13 b. m. przed południem na st. Skrzybowce i Różanka i przejdą do rejonu koncentracyjnego Papiernia—Mejry—Krasnowce— Kowale—Serafiny.
Do tejże grupy zostaje przejściowo przydzielony pociąg prowiant., który wywagonuje dn. 13.4 na st. Skrzybowce. Zadaniem tej grupy jest wyruszyć jednocześnie z atakiem na Lidą przez Myto, Krupą do Woronowa.
Z tego wzglądu most na Dzitwie w Mycie ma być wolny do przemarszu jazdy 15-tego b. m. o godz. 5-ej rano.
2 Dyw. Leg. złożona z 6 baonów piech. i 3 baterie 9 p. a. p., 1 komp. telegr., 3 pociągów prowiant, amunic, 1 szpitala polowego i części art. z grupy atakującej Lidą po jej zajęciu. Wywagonowuje w ciągu dn. 14.4. na st. Gut Radziwoniszki i Skrzybowce, zostaje umieszczona w rejonie Gut. Tarnowszczyzna. Repniki, Gościłowce, Szpilki, Ogorodniki, Alenkowce, Lebioda, Radziwoniszki i wymaszerowuje za grupą jazdy.
III.
Sztab Dow. Dyw. znajduje sią od dnia 14.4 po południu na st. Skrzybowce.
IV.
Dn. 11.4. po południu zostają urządzone na st. Skrzybowce magazyny prowiantowe i amunicyjne Kwatermistrzostwa głównego do dyspozycji grup operujących na Lidą, Ejszyszki i grup podległych Nacz. Dow.
V.
Czołówka kolejowa sanitar. staje dn. 12 b. m. po południu na st. Mostach. Czołówka sanitarna kołowa Gut Podzitwa.
VI.
Oficerem regulującym koncentracją wojsk na st. Skrzybowce i Radziwoniszki jest kpt. Łapiński, który również rozda wszystkim oddziałom komplety map.
VII.
Pociąg złożony z 20 automobili ciężarowych ma być ustawiony od dnia 13.4 po południu z odpowiednim zapasem benzyny na st. Skrzybowce do dyspozycji Nacz. Dow.
VIII.
Otrzymują: Gen. Szeptycki i gen. Listowski do wiadomości.
Nacz. Dow. Nr 7124 I.

Rozkazy dla ppłk. Beliny Prażmowskiego i gen. Śmigłego- Rydza brzmiały:

NACZ. DOW. Warszawa, 10.IV. 1919
D 7124/1. Ściśle tajne.
Do
Ppłk. Belliny - Prażmowskiego
do wyłącznej wiadomości.

1) 15 b. m. zostaje przeprowadzony przez oddziały gen. Szeptyckiego, wzmocnione kilku baonami 1 dyw. leg. i kilku bateriami atak na Baranowicze, Nowogródek i Lidę.
2) Jednocześnie rozpocznie się marsz grupy jazdy i 2 dyw. leg. na północ od Lidy. W tym celu zostaną powyższe jednostki skoncentrowane w dniach 12, 13 i 14 b. m. w rejonie na zachód od Lidy.
3) Skład grupy ppłk. Beliny: Dwa szwadr. 11-go p. uł. — zostały zadyrygowane wprost do stacji Skrzybowce, gdzie staną 11 b. m. wieczorem, skąd gen. Szeptycki zadyryguje je do Krasnowic.
Trzy szwadr. 1-go p. szwol.—staną jeden 13 b. m, rano w Skrzybowcach, dwa 13 b. m. rano w Różance, skąd przejdą do ogólnego rejonu kwaterunkowego.
Dwa szwadr. dywizyjne — staną 12 b. m popołd. w Skrzybowcach, skąd przejdą do rejonu kwaterunkowego.
Dwa szwadr. 4-go p. uł —zostaną przyłączone do grupy po rozpoczęciu operacji.
Szwadr. techn. 7-go p. uł.—będący dotychczas w dyspozycji gen. Szeptyckiego, zostanie odesłany 13 b. m. popołdn. do Kowali do dyspozycji grupy.
1 poc. prowiantowy—wywagonuje 13 b. m. na stacji Skrzybowce. Dnia 14 wiecz. ma stać w rejonie kwaterunkowym napełnionym dwoma pełnymi porcjami i racjami.
4) Rejon kwaterunkowy; grupy: Papiernia—Mejry—Krasnowce— Kowale—Serafiny,—wsi położonych przy szosie zajmować nie wolno.
5) II dyw. leg. przyjeżdża w ciągu 14 b. m. i kwateruje na południe od szosy.
6) W ciągu 14 b. m należy przeprowadzić organizację grupy i uregulować stosunki rozkazywania tak, ażeby grupa o świcie 15-tego mogła rozpocząć operacje.
7) Sztab Nacz. Dow. znajduje się od dn. 14 b. m. po południu na stacji Skrzybowce.
8) Dn. 11.IV. po południu zostają urządzone na stacji Skrzybowce magazyny prowiantowe i amunicyjne.
9) Czołówka kolej, sanit. staje dn. 12 b. m. popołd. na st. Mosty, czołówka sanit. kołowa w Gut Podzitwa.
10) Oficerem, regulującym koncentrację wojsk ze stacji Skrzybowce i Radziwoniszki jest kpt. Łapiński, który również rozda wszystkim oddziałom komplety map.”
z. r. Stachiewcz
ppłk

NACZ. DOW.                             Warszawa, 1I.1V. 1919
Nr 7124/1.                             Ściśle tajne

Do
Gen. Rydza - Śmigłego
do wyłącznej wiadomości.
1) 15 b. m. zostaje przeprowadzony przez oddziały gen. Szeptyckiego, wzmocnione kilku baonami 1 dyw. leg. i kilku bateriami atak pa Baranowicze, Nowogródek i Lidę.
2) Jednocześnie rozpocznie się marsz grupy jazdy i 2 dyw. Leg. na północ od Lidy. W tym celu zostaną powyższe jednostki skoncentrowane w dniach 12, 13 i 14 b. m. w rejonie na zachód od Lidy.
3) Skład 2 dyw. Leg.
Sztab dywizji                     Wyładowuje 14 b. m. rano na stacji Skrzybowce
komp. telegraf.                     (1 transport).
6 baonów 2 dyw.                     Wyładowują w ciągu 14 b. m. rano na
z 2-ma sztabami pułków           st. Gut. Radziwoniszki (7 transportów)
i odpowiednimi k. k. m.
3 bat. (9 cm.) 9 p. a. p.           Wyładowuje w ciągu 14 b. m. na stacji Skrzybowce
                        (3 transp).
1 szwadron jazdy                     Zostaną przydzielone do dywizji po rozpoczęciu
1 bat. 15 cm.                     operacji
1—2 bat. pol.
3 pociągi prowiant. am.                 Wyładowują w nocy z 14 na 15 b. m. na stacji Skrzybowce.
1 szpital połowy                     Wyładowuje w nocy z 14 na 15 b. m. na stacji Skrzybowce.

4-ty poc. prow. am.                 Zostanie włączony do dyw. po rozpoczęciu operacji.
4) Rejon koncentracyjny dywizji: Gut Tarnowszczyzna, Repniki, Gościłowce, Szpilki, Ogorodniki, Aleńkowce, Lebioda, Radziwoniszki z wyłączeniem Gut Radziwoniszki.
5) Dywizja rozpocznie marsz 15 b. m. rano.
6) Sztab Nacz. Dow. znajduje się od dn. 14 b. m, po południu na stacji Skrzvbowce.
7) Dn. 11.4. po południu zostają urządzone na st. Skrzybowce magazyny prowiantowe i amunicyjne.
8) Czołówka kolej, sanit. staje dn. 12 b. m. popołd. na st. Mosty, czołówka sanit. kołowa w Gut. Podzitwa,
9) Oficerem, regulującym koncentrację wojsk ze stacji Skrzybowce i Radziwoniszki jest kapt. Łapiński, który również rozda wszystkim oddziałom komplety map.
z r. Stachiewicz
ppłk.

Rozkaz, wydany przez gen. Szeptyckiego obok zarządzeń, dotyczących ugrupowania wyjściowego do działań, sprecyzował zarazem zadania poszczególnych zgrupowań i sposób ich wykonania:

Dow. Lit. Biał. Dywizji“                         Tajne
Nr. 670/3 op,
W południe 11 kwietnia 1919.
Z rozkazu Naczelnego Dow. L. 6200/4[14] wojska polskie dalej prowadzić będą ofensywę w kierunku Baranowicze—Nowogródek—Lida,
Akcja zostaje rozpoczęta 15.4. atakiem na Lidę, Nowogródek i Baranowicze, pod moim kierownictwem.
I.    Grupa Zaniemeńska.
pod dowództwem gen. Lasockiego
1)    Siły:
Suwalski p. strz.
3 baony 1 dyw. leg.
7 p. uł, (2 i 1/2 szw.)
szw. rtm. Radziwiłła
1, 2, 3 szw. 4. p. uł.
1 i 2 bt. 3 p. a. c. (15 cm.)
2 bt/6 p. a. p.
1 bt./8 p. a p.
1 pluton 1 bt./9 p. a. p.
1 pluton art. kon.
3 baony 1 dyw. leg wyładują się 13.4. ppoł. w Gut. Radziwoniszki, 1 i 2/1 p. a. c. - 13.4. wiecz., 2/6 p a. p. i 1/8 p. a. p. — 13.4 po południu na stac. Skrzybowce. Oddziały wychodzą z kraju bez żadnych rozkazów dalszych i muszą otrzymać instrukcje na miejscu wyładowania od dow. grupy.
2)    Zadanie.
Zajęcie i utrzymanie i zabezpieczenie Lidy.
3)    Wykonanie:
13.4. Umieszczenie wyładowanych oddziałów i rozlokowanie na odpoczynek w Repniki—Bobowce—Radziwoniszki – Mosiewicze – Lebioda – Feliksówka — Poluty, Kulbaki — Myta, skoncentrować bliżej dwóch ostatnich.
14.4.
a) 4 p. uł. i szw. Radziwiłła — zajęcie Ejszyszek, przecięcie linii kol. i wysadzenie toru w kierunku na Wilno w okolicy Wielkie Sioło.
Po zajęciu Ejszyszek dwa szw. 4 p. uł. zostaną oddane do dyspozycji ppłk. Beliny.
Zadaniem w Ejszyszkach stojącego oddziału, będzie przykrycie kolei Lida—Wilno od zachodu. W stosunku do sąsiednich oddziałów niemieckich zachowanie się obserwujące.
b) Ustawienie w pogotowiu grupy do ataku na Lidę
a) koncentrycznie od Dorża na północ 7 p. uł.
b) przez Palubniki—Dojnowo—Krupa, Suw. p. p. i 3 baony leg. 15.4. Atak na Lidę od południa i zachodu — zabezpieczenie w ogólnej linji Kolesziszcze—Nieticz—Suchwalnie Gut Dworzyszcze Żyrmuny, zostawiając w Sielcu 1 komp. suw, p. p i w Dorze pieszy szw. 4 p. uł. 7 p. uł. wysyła silny oddział w kierunku na Dokudowo i dalej ku linii kol. z zadaniem zaniepokojenia wroga na tyłach.
II. Grupa gen. Mokrzeckie go.
1.    Siły:
Kawaleria oddziału Dąbrowskiego (350 sz).
Kowieński p. p.
Miński p. p.
Białost. p. p.
Grodz, p. p.
Wil. p. p.
Baon szturm.
8 baon strzelc.
3 bat. pol.
 1, 2. 3 szw. i bojowy szw. (zbiorowy) 10. p. uł.
1/2 szw. 5 p. uł.
komp. minerów,
2.    Zadanie:
Akcja na Baranowicze i Nowogródek w ten sposób, ażeby nieprzyjaciel przebywający w tym rejonie został bardzo silnie związany i o ile możności wyparty z tych miejscowości, głównie z Baranowicz od północnej strony.
3.    Wykonanie.
14.1V.
Grupa mjr. Zawistowskiego. Dotarcie do linji Nowosiółki—Nowojelnia—Dworzec z zabezpieczeniem lewego skrzydła od Boczkowicze i prawego—od strony Horodyszcze.
15.IV.
ogólny atak na Nowogródek i zabezpieczenia jego.
Grupa płk. Boruszczaka:
14.IV.
Wysunięcie kaw. Dąbrowskiego do Miłowidy—już jest zarządzone.
Osiągnięcie ogólnej linIi Guta Niemieszkaja (wschód od Skobljew—lager)—Guta Paulinowo — Derewnaja—Niebyty—Polonka—Swjirjany—Lusznjewo—Serebryszcze, z zabezpieczeniem lewego skrzydła od strony Mołczadzi.
Ugrupowanie głównej grupy atakującej Baranowicze w okolicy Wysocka.
15.IV.
Ogólny atak na Baranowicze od zachodu i północy, zabezpieczając lewe skrzydło od strony Horodyszcze. W razie powodzenia zabezpieczenie Baranowicz od wschodu w linii okopów niemieckich—Horodyszcze i Nowogródek również zabezpieczyć od wschodu.
III. Jako dalszy rozwój akcji na Lidę prowadzoną będzie pod kierownictwem Naczelnego Dowództwa akcja na Wilno.
1) Grupa płk. Beliny koncentruje się w okolicy Papiernia—Kowale—Serafiny. Zadaniem tej grupy jest wyruszyć równocześnie z atakiem na Lidę przez Myto, Krupę do Woronowa. W tym celu mosty w Myto mają być wolne do przemarszu jazdy 15.IV. od godziny 5-ej rano.
2) 2 dyw. leg, złożona z 6 baonów piechoty, 4 bat. 9 p. a. p. wywagonuje się w ciągu 14 IV. na stacji Gut Radziwoniszki i Skrzybowce i wymaszeruje w ślad za grupą jazdy ppłk. Beliny.
3) Naczelne Dow. (sztab) znajduje się od 14.IV ppoł. na stac. Skrzybowce.
4) Dnia 11 IV. zostają urządzone na st. Skrzybowce magazyny prow. i amunicyjne.
5) Do Słonima przychodzi płk. Jankowski z garnizonem Różany i Kossowa. (wileński pułk;.
IV. Dowóz żywności
Z dniem 13-go b. m. magazyn żywnościowy w Zelwie przestaje funkcjonować, natomiast z dniem 14-go b. m. rano oddziały pobierają prowiant już w Czemary, pod Słonimem.
Por. Rangiewicz nadal zaopatruje kowieński pułk. dowożąc prowiant automobilami, oddziały pozostałe w Zelwie pobierają prowiant w Wołkowysku.
„Szeptycki“

3.     Koncentracja
Wyładowanie oddziałów grupy kawalerii i jej koncentracja odbyły się zgodnie z planem; jedynie szwadron techniczny 7-go pułku ułanów nie dołączył do grupy w nakazanym czasie, czego nie uczynił zresztą i w toku działań.
Oddziały 1-ej dywizji piechoty Legionów, przeznaczone do grupy gen, Lasockiego, przybyły z kilkunastogodzinnym opóźnieniem, na ogół jednak zdążyły, na czas.
Poważnemu za to opóźnieniu uległy, jadące na końcu, transporty 2-ej dywizji piechoty Legionów. Transporty te, w sumie 20-u miały wywagonować w ciągu 14 i 15 kwietnia, w rzeczywistości ostatnie z nich wy wagonowały dopiero dnia 17 kwietnia popołudniu, kiedy operacja już się rozpoczęła.

Przyczyny opóźnienia były następujące:
—nieprzestrzeganie przy ładowaniu w kraju nakazanych terminów,
—słabsza, niż przewidywano, wydajność linii kolejowej na odcinku Mosty—Skrzybowce, skutkiem nieukończenia na czas niezbędnych przygotowań technicznych, przede wszystkim połączeń telefonicznych.

4.    Przesunięcie terminu działań
Opóźniona koncentracja oddziałów 2-ej dywizji piechoty Legionów skłoniła Naczelnego Wodza do przesunięcia początku operacji o jeden dzień, tj. na dzień 16 kwietnia. Odpowiedni rozkaz został wydany jeszcze dnia 13 kwietnia. W związku z tym również i przyjazd Naczelnego Wodza do Skrzybowiec, wyznaczony na dzień 14 kwietnia w południe, został odłożony na dzień 15 kwietnia rano.
Gen. Szeptycki sprzeciwił się odłożeniu działań na Lidę i Baranowicze. Stanowisko swoje wyłuszczył w rozmowie juzowej z Szefem Sztabu Generalnego w sposób następujący:

„Ja już dzisiaj puściłem w ruch akcję na Baranowicze i Nowogródek tak, żeby 15-go móc nieprzemęczonym żołnierzem stoczyć bitwę. Co do Lidy już są wszystkie rozkazy wydane, żeby 15-go ją wziąć. Wszelkie opóźnienie daje możność bolszewikom skoncentrować nowe siły na te trzy miejsca i skonstatować rozkład naszych sił. Więc radzę terminu wzięcia tych trzech miejsc nie opóźniać, a tamtą akcję 16-go rozpocząć.

Naczelny Wódz do stanowiska gen. Szeptyckiego przychylił się tylko częściowo. Zgodził się na natarcie na Baranowicze i Nowogródek w terminie wyznaczonym poprzednio, lecz co do Lidy, to utrzymał termin późniejszy, nie chcąc uderzać na nią przed rozpoczęciem marszu na Wilno, „aby nie alarmować Wilna" — przedwcześnie.

5.    Ugrupowanie wyjściowe dnia 14 i 15 kwietnia.

szkic 4

Szkic nr 4 przedstawia ugrupowanie na froncie w dniu poprzedzającym natarcie, tj. w dniu 14 kwietnia, o ile idzie o oddziały, skierowane na Baranowicze — Nowogródek, i w dniu 15 kwietnia, jeżeli idzie o zgrupowania pozostałe.

Ugrupowanie to pokrywało się niemal w zupełności z zarządzeniami, wyrażonymi w rozkazach koncentracyjnych Naczelnego Wodza i w rozkazie operacyjnym gen. Szeptyckiego.

Grupa płk. Boruszczaka stała na wyznaczonych stanowiskach wyjściowych; grupa mjr. Zawistowskiego wprawdzie znajdowała się jeszcze w obszarze Wiązowiec—Zdzięcioł, lecz już gotowa do przesunięcia się w obszar Nowojelni w ciągu nocy z dnia 14-ego na 15-ty kwietnia.

Grupa gen. Lasockiego stała na stanowiskach, z których w dniu następnym miała przejść do koncentrycznego uderzenia na Lidę.

Grupa płk. Dziewulskiego zajęła dnia 14 kwietnia Ejszyszki i stała w obszarze Ejszyszki—Raduń, dokonawszy zniszczenia połączeń telefonicznych i uszkodzenia toru na linii Lida — Wilno w okolicy Wielkiego Sioła.

Grupa płk, Beliny Prażmowskiego zakończyła koncentrację, brakło jej jedynie wspomnianego już szwadronu technicznego.

Natomiast grupa gen. Śmigłego-Rydza do wieczora dnia 15-go kwietnia zdołała skoncentrować tylko trzy bataliony 1-go pułku piechoty Legionów i dwie baterie artylerii polowej; przybycie dwóch batalionów 5-go pułku piechoty Legionów i jednego batalionu 6-go pułku piechoty Legionów spodziewane było w dniu 16 kwietnia.
W nakazanym obszarze znajdowała się też grupa płk. Freya.

6.    Rozkaz do działań na Wilno (szkic nr 5)

szkic 5

 

Naczelny Wódz postanowił rozpocząć działanie w nakazanym terminie, nie czekając na przybycie brakujących oddziałów 2-ej dywizji piechoty Legionów. Pewną trudność nasuwał brak furażu dla grupy kawalerii, gdyż spodziewany transport nie nadszedł w terminie i nie wiadomo było, kiedy nadejdzie. Zaradzono temu o tyle, że oddano jej owies, przeznaczony dla koni sztabu Naczelnego Wodza, co wszakże dało zaledwie po jednym kilogramie na konia.

Przed południem odbył Naczelny Wódz odprawę z gen. Szeptyckim, gen. Śmigłym - Rydzem i ppłk. Beliną, na której wydał ustne dyspozycje do podjęcia działań na Wilno w dniu następnym. Dyspozycje te zostały potwierdzone rozkazem pisemnym, wydanym tegoż dnia wieczorem:

NACZ. DOW.
L. op. 8.
ROZKAZ
Dowódca: ppłk Belina

Skład:
3 szw. 1. p. szwol
2 szw. dywizyjne
2 szw 11 p. uł.
2 szw. 4 p. uł.
1 szw. techn. 7 p. uł.
1 pl. konnej art.
1 pociąg- prowiantowy.

1) Sytuacja nieprzyjacielska według danych biura wywiadowczego w osobnym załączniku.

2) 16 VI. o g. 4 rano rozpoczyna się atak na Lidę pod dowództwem gen. Lasockiego. Równocześnie z nim zaczyna swój marsz na Wilno 1 br. jazdy i 2 dyw. leg.

3) Czoło I brygady jazdy przekroczy most na Dzitwie pod Mytem dn. 16 IV. o g. 5 rano, maszeruje drogą przez Krupę — Żyrmuny do Bieniakoni. Dwa szw. 4 p. uł. mają się stawić po południu w Woronowie.

W dn. 17 b. m. przejdzie brygada do rejonu Turgiel demonstrując w kierunku Jaszun półszwadronem. Z Turgiel postara się zająć Wilno o świcie 18 b. m.
Łączność jak najdłużej za pomocą gońców konnych.

W dn. 17. b. m. o ile pogoda pozwoli łączność będzie utrzymana przez lotników, których zadaniem będzie śledzić ruchy brygady.

Zaprowiantowanie: oprócz żywności na koniach i wozach szwadronowych przewiezie brygada pociągiem prowiantowym dwudniowe porcje i racje do Woronowa.

Pociąg prowiantowy pobierze tę żywność 15 b. m. wieczorem na stacji Skrzybowce.

2 dyw. Leg. odda brygadzie jazdy swoją jednodniową porcję chleba.

Od Woronowa ma być prowiant wieziony dalej na zarekwirowanych wozach. Pociąg prowiantowy zatrzymuje się w Woronowie do dyspozycji Nacz. Dow. Uzupełnienie amunicji nastąpi dopiero w Wilnie. Należy się liczyć z czterodniową niemożnością uzupełnienia.

Odtransportowanie chorych i rannych oprzeć na urządzeniach sanitarnych 2 dyw. Leg

4) 2 dyw. Leg.
Dow: gen. Śmigły - Rydz.

Skład:
I baon 1 p. p.
II baon 1 p.p.
III baon 1 p.p.
I baon  5 p. p.
III baon 5 p.p.
I baon 6 p. p.
II dyon 9 p. a. p.
1 bateria 6 p. a. p.
Komp. telegraficzna
Radiostacja pol. nr 5
1 pociąg prowiantowy.
Szpital połowy.

wymaszeruje 16. b. m. ze swojego rejonu kwaterunkowego drogą na Myto—Krupy— Zyrmuny. Straż przednia przekroczy most na Dzitwie w Mycie o g. 7 rano.

O g. 10 rano nawiąże gen. Lasocki łączność z gen. Śmigłym w Krupie i powiadomi go o sytuacji pod Lidą.

Dywizja stanie strażą przednią na stacji Bastuny. Siła główna w rejonie Żyrmuny—Krupa.

Baterie 2/6 p. a. p. i 1/8 p. a. p. odeśle gen. Lasocki na wieczór 16. IV. do dyspozycji gen. Śmigłego do Zyrmun pod odpowiednią osłoną. Baterie mają przyjechać z uzupełnioną amunicją, która rano zostanie podciągnięta do Myta.

W dn. 17 b. m. gen. Śmigły kontynuuje swój marsz traktem przez Bieniakonie w kierunku Wilna.

Łączność: a) gen. Szeptycki swymi siłami buduje linię telefoniczną poi. do Lidy ze stacją w Dejnowie. Komp. telegraficzna 2 dyw. leg. buduje linię połową Dejnowo—Krupy—Żyrmuny.
b) pluton budowlany w dyspozycji Nacz. Dow. naprawia linię stałą do Lidy wzdłuż kolei i następnie na północ od Lidy w kierunku na Wilno.
Z chwilą ukończenia linii do Lidy ma być tam ustawiony aparat Hughesa.
c) Radiostacja pol. nr 5. zostaje przydzielona do 2 dyw. leg. i utrzymuje łączność z radiostacją nr 3 w Skrzybowcach. Gen. Śmigły dostarczy dwóch wozów pod radiostacje.
Ponadto Nacz. Dow. będzie nawiązywało łączność za pomocą automobili i oficerów ordynansowych.

Zaopatrzenie i zaprowiantowanie
a) gen. Śmigły oprócz porcji i racji, które ma obecnie przy sobie, weźmie na jeden pociąg prowiantowy jednodniową! porcją i racją żywności i dwudniową porcją mąki. Pociąg ten po wyładowaniu w Zyrmunach odesłać do Lidy.
b) Od 17.IV. przed południem zostanie urządzony dla 1 br. jazdy i 2 dyw. Leg. magazyn żywnościowy w Lidzie pod zarządem głównego Kwatermistrzostwa.
Wszystkie pociągi zostają w dyspozycji Nacz. Dow., które obejmie dostawą prowiantów i amunicji
Uzupełnienie amunicji. Magazyn amunicji zostaje przeniesiony w ciągu dnia 17 b. m. ze Skrzybowiec do Lidy.

Służba sanitarna
Gen. Szeptycki zarządzi jak najszybsze urządzenie szpitala polowego w Lidzie, który musi być przystosowany również dla chorych i rannych grupy Wilna.
W ciągu 16.1V odsyłać chorych i rannych do Podzitwy. Czołówka kolejowa sanitarna zostanie przesunięta ze Skrzybowiec do Gut Radziwoniszki

5) Wszystkie godziny podane w tym rozkazie liczą się według starego czasu. Dn. 16.1 V. o g. 12 w południe mają być zegarki przesunięte na g. 1-szą.
Gen Szeptycki obejmuje ochroną kolei Lida — Wilno do Woronowa włącznie. W dn. 17 b. m. dalej na północ chroni linią kolejową 2 dyw. leg.
Otrzymują:
Gen. Szeptycki 1
Gen. Śmigły Rydz 1
Gen. Lasocki 1
Płk Belina 1
Adiutantura General 2
Szef. Szt. w Warszawie 1
Oddział I. 2
Kwatermistrzostwo 2
Rezerwa 5

Piłsudski m. p

Za zgodność:
(—) Stachiewicz ppłk.

Skrzybowce 15. 4.19

Aby uzupełnić obraz omówionego poprzednio ogólnego planu operacji, podkreślę w powyższym rozkazie momenty zasadnicze które wskazują, w jaki sposób Naczelny Wódz rozplanował manewr na Wilno w czasie.

Grupa kawalerii miała dotrzeć w pierwszym dniu działań do obszaru Bieniakonie, czyli dokonać przemarszu 55 km. W drugim dniu miała stanąć w obszarze Turgiele, przebywając mniej więcej 30 km, a następnie w noc tegoż samego dnia miała przejść dalsze 30 km, by już dnia trzeciego o świcie uderzyć na Wilno.

Co do grupy gen. Śmigłego, to rozkaz wskazywał jej tylko cel do osiągnięcia w pierwszym dniu. Był to obszar Żyrmuny- Krupa dla sił głównych i Bastuny dla straży przedniej. W ten sposób straż przednia grupy miała przebyć w ciągu tego dnia około 35 km. Odległość od Bastun do Wilna wynosi 65 km. Wynika stąd, że piechota mogła wesprzeć kawalerię w Wilnie najwcześniej, o ile by użycie kolei zawiodło, dopiero w nocy z trzeciego na czwarty dzień operacji, czyli, że kawalerii groziła ewentualność utrzymywania się w Wilnie o własnych siłach przez czas do 24 godzin. Bardziej forsowany marsz piechoty był trudny do pomyślenia o tyle, ze były to oddziały świeżo sformowane, złożone z młodego i niewytrenowanego żołnierza.

Przyjmując za podstawę manewru moment niespodzianki, a co za tym. idzie, moment szybkości, i z tego względu wyznaczając kawalerii tak krótki czas do osiągnięcia celu, Wódz Naczelny nie mógł jednocześnie—na podstawie niedomagań, obserwowanych w toku koncentracji—nie brać w rachubę trudności, jakich należało się spodziewać w zaopatrywaniu oddziałów, zwłaszcza w dostawie furażu dla kawalerii, dlatego też już w momencie wydania powyższego rozkazu liczył się z tą ewentualnością, że marsz kawalerii będzie musiał ulec zwłoce i że zaatakuje ona Wilno dopiero dn. 19 kwietnia, to jest w czwartym dniu operacji. O ewentualności tej ppłk, Belina został przed wymarszem poinformowany.

V. PIERWSZY DZIEŃ OPERACJII—16 KWIETNIA
(szkic nr 6)

szkic 6

1. Przebieg działania

a. Grupa ppłk. Beliny.

O g. 5.30 grupa kawalerji wymaszerowała z Myta. Przy odmarszu był obecny Wódz Naczelny.
Dla uproszczenia rozkazodawstwa zreorganizowano grupę w ten sposób, że z dwóch samodzielnych szwadronów dywizyjnych włączono przed odmarszem: jeden do 1 p. szwol., drugi do 11 p. uł; tak samo dwa szwadrony 4 p. uł. z Ejszyszek, które dołączyły do grupy w trakcie marszu, zostały przydzielone do 11 p. uł.
Stan bojowy grupy, łącznie ze szwadronami 4 p. uł., wynosił: 53 oficerów, 790 szabel, 9 karabinów maszynowych i 2 działa.
Maszerując przez Krupę i Żyrmuny, nie napotkawszy nieprzyjaciela, z wyjątkiem słabego oddziału piechoty w Bastunach, spędzonego przez szwadron straży przedniej, pod wieczór grupa kawalerii stanęła na nocleg jednym pułkiem w Woronowie, resztą sił w rejonie Bastuny—Podworzańce—Sokoły. Licząc od rejonu kwaterunkowego, poszczególne szwadrony przebyły w tym dniu od 42 do 54 km. marszu.

Osiągnięty rejon różnił się od wskazanego w rozkazie Naczelnego Wodza L. 8/op. z dnia 15.IV., według którego to rozkazu kawaler ja powinna była w tym dniu dotrzeć do Bieniakoń, Stało się to jednak za wiedzą Naczelnego Wodza, na podstawie decyzji dowódcy grupy, powziętej jeszcze przed odmarszem z Myta a podyktowanej obawą, że na skutek opóźnienia transportu kolejowego, kolumna żywnościowa grupy nie byłaby w stanie dołączyć do oddziałów, gdyby te wysunęły się dalej na północ, tymczasem zaś od otrzymania furażu i żywności zależała dalsza zdolność marszowa grupy.

b. Grupa gen. Śmigłego-Rydza

W ślad za kawalerią o g. 7.30 ruszyła z Myta piechota gen. Śmigłego. Były to na razie trzy bataliony 1 p. p. leg., liczące w stanie bojowym około 2500 bagnetów oraz dwie baterie 9 p. a. p.

Na skutek fatalnego stanu drogi Myto—Krupa-Wielkie Sioło do rejonu Żyrmun doszła grupa dopiero późnym wieczorem, wobec czego zaniechała wysunięcia straży przedniej do Bastun, jak to miała rozkazem Naczelnego Wodza L. 8/op. z dnia 15.IV. nakazane.

Warunki w jakich dokonano przemarszu, stan oddziałów po marszu, oraz braki w funkcjonowaniu łączności zobrazował gen. Śmigły w następującym meldunku:

Dow. 2 Dyw. p. Leg. Żyrmuny 16.IV. g. 22. 15.
 L. op. 7/5.

MELDUNEK

I.    Dow. 2 dyw. Leg. melduje, że podległe mu oddziały nocują z dnia 16 na 17 b.m.:
Pierwsza część (1 p. p., 2 baterie 9 p. a. p.) w obszarze Żyrmuny-Taukince—Gut Żyrmuny—Wielkie Sioło—Skowrody.
Dow. 2 dyw—Gut Żyrmuny.
Druga część (dwa baony 5 p. p., baon 6 p. p. z odpowiednimi K. K. M. i techn.) miały w ciągu dnia 16 b. m. podciągnąć się w obszar Krupa—Bernucie—Bielewicze—Gut Nadzieja. O tych oddziałach dow. dyw. dotąd jeszcze żadnego meldunku nie posiada. Tak samo nie miało dotychczas Dow. Dyw. możności dysponowania przynależnymi jej poc. prow. amun. oraz zakładami sanit.

II.    Marsz z Myta do Żyrmun odbył się w najcięższych warunkach drogowych, szczególnie pod względem taborów. Spowodowało to, że oddziały piechoty wymaszerowawszy o godz. 7-ej przed południem tu nadeszłych nie przybędą tu nad ranem. Następstwem tego jest, że oddziały pozostały zupełnie bez żywności, konie bez furażu, artyleria bez amunicji.

Droga z Myta do Żyrmun w wielu miejscach wprost nie do przebycia dla taborów. Wozy nawet lekkie grzęzną po osie w błocie i trzeba wprost nadludzkich wysiłków, by je wydobyć. Dla ilustracji powyższego przytaczam jeden z nadesłanych meldunków; dowództwo 11-go dyonu 9-go p. a. p. melduje o g. 9-ej po południu z Wielkiego Sioła:
„Melduję, że stan zaprowiantowania koni jest zupełnie rozpaczliwy; konie są wymęczone okropnie. Dzisiaj wieczór i jutro rano nie mogą otrzymać obroku, gdyż kupić jest absolutnie niemożebne; w terenie nie ma nic, a przy tym tren nie przyjdzie wcale do jutra z powodu dróg. Transporty nie dostarczają nic. Również okropny stan zaprowiantowania ludzi, gdyż tren nie przyjdzie dzisiaj wcale, gdyż konie i wozy wczoraj i dziś miały ogromne przemarsze.
— Mirski ppłk. w. r.”

To tylko jeden z meldunków, zupełnie równobrzmiących ze wszystkich oddziałów.

III.    Z powodu ogólnego braku jakichkolwiek oddziałów konnicy dow. dyw. nie było w stanie nawiązać łączności ani z grupą gen. Lasockiego pod Lidą, ani z ppłk. Beliną, ani z płk. Dziewulskim.
Dow. Dyw. Nie dysponuje nawet odpowiednimi jeźdźcami meldunkowymi.
Skutek tego jest, że dow. dyw. nie posiadając z nikim łączności, ani nie otrzymawszy jeszcze cały dzień żadnej orientacji co do biegu wypadków ani rozkazów, nie orientuje się zupełnie w dzisiejszej wieczornej sytuacji.

IV.    Stan dywizji jest zatem następujący:
Ludzie dziś bez obiadu i kolacji, konie bez obroku — artyleria bez amunicji. Tabory w ciągu 17-go b. m. nie do użycia z powodu zupełnego wyczerpania koni, o ile w ogóle w ciągu 17-go b. m. nadejdą. Dow. Dyw. bez wszelkich rozkazów i dyspozycyj. Wobec powyższego stanu rzeczy trudną jest jakakolwiek akcja w ciągu dnia 17-go b. m.; ponieważ na dzień 17-y b. m. nie mam dyspozycji, opierających się na dzisiejszej sytuacji, czekam z dywizją w miejscu postoju na rozkazy.
Śmigły-Rydz

Generał

c. Natarcie na Lidę.

 Atak na Lidę rozpoczęto około g. 5, prowadząc go koncentrycznie od północy, zachodu i południa; kawalerię skierowano na tyły, z zadaniem przecięcia połączenia kolejowego Lida — Mołodeczno.

Siły nieprzyjacielskie w Lidzie zostały w ostatnich dniach wydatnie wzmocnione, głównie przez ściągnięcie z Wilna stojących tam poprzednio oddziałów dywizji zachodniej.
Wielokrotnie ponawiane uderzenie, pomimo lokalnych i przejściowych powodzeń, do zajęcia Lidy nie doprowadziło, dając w wyniku jedynie odrzucenie nieprzyjacielskiej linii obrony na krańce samego miasta i okrążenie tegoż od północy, zachodu i południa.

d. Na południe od Niemna (szkic nr 10)

szkic 10

Natarcie na Baranowicze i Nowogródek gen. Mokrzecki rozpoczął dnia 15.IV. Nacierająca na Nowogródek grupa mjr. Zawistowskiego zajęła dnia 15.IV. Dworzec i Nowojelnię, dalsze jej posuwanie się zostało wstrzymane wskutek pojawienia się na jej lewem skrzydle kawalerii nieprzyjacielskiej. Natarcie grupy płk. Boruszczaka na Baranowicze, prowadzone na szerokim, bo 40 kilometrowym froncie, w trzech oddzielnych zgrupowaniach, utknęło już w pierwszym dniu przed nieprzyjacielską linią obrony na rz. Myszance.

2. Decyzje Naczelnego Wodza

Rzeczywiste położenie wieczorem dnia 16.IV. było Naczelnemu Wodzowi znane tylko częściowo.
Był on poinformowany szczegółowo o położeniu pod Lidą; na podstawie depesz gen. Szeptyckiego znał położenie pod Baranowiczami; natomiast, co do grupy ppłk, Beliny i grupy gen. Śmigłego, wiadomości od nich nie posiadał i położenie obu tych grup mógł jedynie przyjmować na podstawie dyspozycyj marszowych.
Wiadomości, nadchodzące od gen, Szeptyckiego, brzmiały alarmująco. W rozmowie hughes’owej jaka miała miejsce o g. 8.30 pomiędzy ppłk. Stachiewiczem ze Sztabu Wodza Naczelnego a szefem Sztabu grupy gen. Szeptyckiego, ten ostatni komunikował, między innymi, co następuje:

Stoimy na dawnych pozycjach i staramy się je utrzymać celem wiązania sił nieprzyjacielskich, które są znaczne i wciąż się zwiększają. Przybywają pociągi z Mińska a głównie od Łunirica i podwożą wojska.

Dąbrowski operuje z Miłowid, ale napotyka tam na ogromne przeszkody. Widocznym jest, że tam się zbiera większa siła nieprzyjaciela i zachodzi obawa, że stamtąd zaatakują wzdłuż szosy na Brześć. Koniecznem jest podstawienie tam przynajmniej baonu piechoty. Sytuacja Zawistowskiego bardzo niebezpieczna, tam tez trzeba wzmocnić. Na całym froncie daje się odczuwać brak kawalerii. Mamy jej mało. To co jest — niewyćwiczone i do najwyższego stopnia już wycieńczone. Potrzebne są konieczne posiłki w sile przynajmniej dwóch baonów piechoty i dwóch szwadronów kawalerii, aby być pewnym, że pod natarciem nie załamiemy się. Ze wszystkiego widać, że bolszewicy przygotowali się do ataku na Słonim. Przygotowane tam są ich lepsze siły, jak Łotysze, marynarze i Chińczycy. Naszą ofensywą są zaskoczeni i starają się powiększyć swoje siły dowozem wojsk. Bardzo jest niebezpieczna sytuacja w kierunku wzdłuż szosy na Brześć".

Podobnie brzmiał meldunek, otrzymany przez Naczelnego Wodza w godzinach popołudniowych.

Przez boje wczorajsze i dzisiejsze okazuje się, że siły bolszewickie na rozległym froncie Ostrów — Krywoszyn — Młynok — Małachowce — Nowaja Mysz, posterunki Ogorodniki, a następnie dalej w linii na wschód od Dworzec — Nowojelnia i w Rybakach są w stosunku do naszych sił bardzo przeważające. Staram się nakazaną linię utrzymać, ale w razie aktywnego wystąpienia bolszewików wzdłuż gościńca i kolei do Brześcia nasze tam bardzo słabe siły nie wytrzymają naporu. Proszę o dwa baony do Słonima i o natychmiastową dywersję kawalerii przez Sielec, Nowiny na Rybaki—Morozowiec i dalej na Korzyce. Uważam, że akcja na północ bez gruntownego pobicia bolszewików pod Baranowiczami i w Nowogródku jest wykluczona. Proszę o odpowiedź. Dow. Lit. Biał. Szeptycki gen. Nr. 676/3 op.“.

Jednakowoż z punktu widzenia Naczelnego Wodza, ocena położenia na południe od Niemna musiała wypaść odmiennie. Istotnym zadaniem oddziałów gen. Mokrzeckiego było związanie stojących przed niemi sił nieprzyjacielskich. Przebieg walki pod Baranowiczami właśnie wskazywał, że cel ten został w zupełności osiągnięty. Obawa, że nieprzyjaciel zdoła odzyskać swobodę działania, by zwrócić się bądź na północ z pomocą Lidzie, bądź w kierunku na Słonim, by zagrozić naszym tyłom, na razie nie była uzasadniona na tyle, iżby miała wpłynąć na zahamowanie manewru na Wilno.

Dlatego też Naczelny Wódz prośbę gen. Szeptyckiego o posiłki i o dywersję pozostawił bez zadośćuczynienia, a jedynie uwzględniając opór, na jaki natknęły się oddziały grupy gen. Mokrzeckiego, nie kładł specjalnego nacisku na szybkie opanowanie Baranowicz i Nowogródka, lecz zadowolił się żądaniem, aby osiągnięte dotychczas stanowiska były utrzymane.

Inaczej przedstawiała się rzecz z Lidą. Tutaj samo związanie nieprzyjaciela już nie wystarczyło. Opóźnienie w zajęciu Lidy odbijało się bezpośrednio na rozwoju manewru na Wilno, ponieważ stwarzało zwłokę w zorganizowaniu podstawy i zmuszało do ograniczenia się przy zaopatrywaniu oddziałów, pchniętych na Wilno, do drogi Myto—Krupa—Żyrmuny, stan której okazał się fatalny.

Ten wzgląd stał się też podstawą decyzji Naczelnego Wodza:
1) wzmocnić wydatnie siły nacierające na Lidę, by zapewnić sobie szybkie powodzenie;
2) wstrzymać marsz kawalerii i piechoty na Wilno, aż do chwili opanowania Lidy.

Dla wzmocnienia natarcia na Lidę skierowano dwa ostatnio wyładowane z wagonów bataliony 2 dywizji Leg. Grupa kawalerii i piechota gen. Śmigłego miały zatrzymać się w osiągniętych rejonach, aż do dalszych rozkazów.

Ta decyzja Naczelnego Wodza znalazła wyraz w poniższym rozkazie operacyjnym, wydanym wieczorem.

Naczelne Dowództwo W. P. Miejsce postoju 16.IV. 19 r.
L. op. 17.

ROZKAZ

1) Dzisiejszy atak na Lidę nie doprowadził do zajęcia miasta. Natrafiono na bardzo silny opór ze strony miejscowej załogi i ludności. Oddziały nasze, które kilkakrotnie były w mieście, musiały się cofnąć ze znacznymi stratami. Obecnie jest miasto otoczone z trzech stron, oddziały nasze stoją wszędzie na skraju miasta. Dalszy atak będzie prowadzony dziś w nocy względnie jutro od świtu. Dla wzmocnienia grupy atakującej wysłało Nacz. Dow. bezpośrednio dwa baony 2 dyw. p. leg. które ostatnio wywagonowały.

2) Brygada jazdy i 2 dyw. leg. zatrzymują się w dotychczas osiągniętych rejonach aż do dalszych dyspozycji.

3) Łączność: Stacja iskrowa Nr. 5 zostaje do dyspozycji Nacz. Dow. ustawiona w Mycie.

4) Dnia 17 b. m. rano zostaną wysłane pociągi prowiantowe z dwudniowymi zapasami żywności dla 2 dyw. Leg. i jednodniowym zapasem żywności dla brygady jazdy do Krupy, ewentualnie zostaną one zatrzymane w Mycie.

5) Wraz z pociągami prowjantowemi zostanie wysłany pociąg amunicyjny dla 2 dyw. zostający do dyspozycji dowództwa tejże.

6) Puste pociągi prowiantowe odsyłać do Skrzybowiec.

7) Jako łącznik Nacz. Dow. zostaje w Mycie kpt. Łapiński.

8) W załączeniu przesyła się ostatnie meldunki Biura Wywiadowczego.

(—) Piłsudski m. p.

Za zgodność: (—) Stachiewicz ppłk.

Decyzja Naczelnego Wodza nie przesądzała jeszcze możliwości dalszego rozwoju manewru na Wilno według planu pierwotnego.

Wzmocnienie grupy gen. Lasockiego zapewniało zdobycie Lidy w ciągu nocy lub wczesnym rankiem dnia 17, IV., a wówczas grupa kawalerii i grupa gen. Śmigłego mogły podjąć dalszy marsz jeszcze przed południem tegoż dnia i osiągnąć na wieczór przewidziane w planie cele. Rozmieszczenie tych grup wieczorem dnia 16. IV., tak przyjmowane przez Naczelnego Wodza, jak i rzeczywiste,— w zupełności tej możliwości odpowiadało. Nie odpowiadały jej warunki materialne, lecz te w całej swej wyrazistości stały się znane Naczelnemu Wodzowi dopiero w dniu następnym.

W jednym z odczytów o Wilnie, Marszałek Piłsudski, mówiąc o dniu 16. IV, wyraził się: „to był pierwszy dzień, gdy nieprzyjaciel mię zatrzymał“.

VI. DRUGI DZIEŃ DZIAŁANIA — 17 KWIETNIA
(szkic nr 7)

 

szkic 7

 

1.     Zarządzenia Naczelnego Wodza na dzień 17. IV

a. Opanowanie Lidy

O g. 5 Lida została zajęta niemal bez walki. Wyczerpany moralnie w boju dnia poprzedniego, nieprzyjaciel cofnął się na wschód — ścigany przez kawalerię grupy gen. Lasockiego. Piechota grupy, ze względu na zmęczenie, ograniczyła się do bezpośredniego ubezpieczenia miasta.
Po zajęciu Lidy niezwłocznie przystąpiono do zorganizowania tyłów, w pierwszym rzędzie — do przetransportowania do Lidy zapasu furażu, żywności i amunicji, zgromadzonych w Skrzybowcach, następnie do naprawy toru na Wilno, na północ od Lidy, aby zyskać możność zaopatrywania oddziałów maszerujących na Wilno za pomocą zdobytego w Lidzie taboru kolejowego.

b. Marsz na Wilno

Wobec zajęcia Lidy, Naczelny Wódz nakazał kontynuowanie marszu na Wilno.

Naczelne Dowództwo W. P.             Miejsce postoju 17. IV. 19. 10.30 przed połudn.
L. op. 28.

ROZKAZ.

1) Lida została dziś o godz. 5-tej rano przez oddziały mjr. Biernackiego zajęta. Oczyszczenie okolicy w toku.
2) Brygada jazdy przesunie się w ciągu dzisiejszego dnia siłą główną do Bieniakoń. strażami przednimi do Wielkich Solecznik.
3) 2-ga dyw. leg. przesunie się siłą główną w rejon Bastuny, strażą przednią do Woronowa.
4) Łączność: a) kompania telegraficzna 2-ej dyw. przechodzi do dyspozycji Nacz. Dow. buduje ona linię telefoniczną od Lidy do st. Bastuny i dalej w kierunku Woronowa, wzdłuż linii kolejowej, budując równocześnie od miejsca najbliższego postoju jedną partię w kierunku do Lidy, drugą zaś do Woronowa. Oddział telefoniczny grupy Lidy buduje linię wzdłuż szosy od Lidy do Gut-Podzitwa.
b) Ppłk. Belina utrzymuje łączność jeźdźcami z dowództwem 2-ej dyw.
c) Ppłk. Belina wydzieli do dyspozycji gen. Śmigłego-Rydza 10 gońców konnych.
d) Należy stanowczo i wszystkimi będącymi do dyspozycji siłami nawiązywać ściślejszą niż dotychczas łączność z Nacz. Dow.
5) Puste pociągi prowiantowe odsyłać natychmiast nie jak w poprzedniej dyspozycji podano do Skrzybowiec lecz do Lidy. Od 8-go IV. rano będzie tam funkcjonował magazyn prowiantowy i amunicyjny.

Piłsudski m. p.

Za zgodność:
(—) Stachiewicz
ppłk.

Dyspozycja ta zmieniała częściowo plan pierwotny, dając inne rozłożenie manewru w czasie. Według rozkazu z dnia 15.IV., grupa kawalerii dnia 17.IV miała stanąć w rejonie Turgiele, odległym od Wilna o 30 km, by dnia 18.IV, o świcie przejść z tego rejonu do uderzenia na Wilno — tymczasem rozkaz obecny zatrzymywał jej siły główne w rejonie Bieniakoń. To zatrzymanie kawalerii w rejonie odległym od Wilna o 55 km jak również przesunięcie sił głównych piechoty tylko do rejonu Bastun, odległego od Wilna o 75 km, a więc co najmniej o dwa dni marszu — znamionowało zaniechanie uderzenia na Wilno już rankiem dnia 18.IV. Przy takim rozmieszczeniu obu grup, uderzenie na Wilno mogło mieć miejsce najwcześniej w noc z 18. na 19.IV.
Jak wiemy, z tego rodzaju zmianą w rozplanowaniu manewru pod względem czasu, Naczelny Wódz liczył się już wtedy, kiedy wydawał ostatnie dyspozycje przed rozpoczęciem akcji — w przewidywaniu trudności natury technicznej i materialnej. Skoro rzeczywistość przewidywania te potwierdziła i opóźniony wymarsz kolumn żywnościowych, łącznie z fatalnym stanem drogi Myto—Krupa—Żyrmuny nasuwał uzasadnioną obawę, że kolumny te nie zdołają dogonić oddziałów, zdecydował się Wódz Naczelny przewidzianą korekturę w rozkładzie marszu urzeczywistnić.

2.     Przebieg działania

a. Grupa ppłk. Beliny.

W osiągniętym dnia poprzedniego rejonie, oczekiwała grupa kawalerii na nadejście furażu, od tego zależała jej dalsza zdolność marszowa. Gdy furaż do południa nie nadszedł, postanowił dowódca grupy marsz kontynuować, jednakże tylko do rejonu Bieniakoń. Meldunek o tym zamierzeniu został wysłany do Naczelnego Wodza jeszcze o g. 5.00.
Jakkolwiek wytknięty przez dowódcę grupy cel marszu pokrywał się z przytoczonym powyżej rozkazem Naczelnego Wodza, to jednak działał on w tym wypadku samodzielnie. Od chwili wymarszu z Myta nie otrzymał ppłk. Belina żadnego rozkazu i nie był poinformowany o ogólnej sytuacji tak, tak że jedyną orientację dlań stanowiły ogólne wytyczne, otrzymane od Naczelnego Wodza przed wymarszem z Myta.

To też na wiadomość jakoby w Wielkich Solecznikach i w Pawłowie znajdowały się większe zapasy owsa, zgromadzone przez Rosjan, ppłk. Belina postanowił nie liczyć już dłużej na dostawy z tyłu i niezależnie od tych dostaw rozpocząć z całą energją akcję na Wilno. Zmienił przeto poprzednie dyspozycje marszowe i nakazał dojście w ciągu dnia do rejonu W. Soleczniki—Kamionka, z wysunięciem szwadronów czołowych do Turgiel i Pawłowa. Dalszym jego zamiarem było uderzenie na Wilno o wczesnym świcie dnia 19.IV.

Tak o przedłużeniu marszu jak i zamiarze atakowania Wilna w dniu 19.IV. meldował ppłk. Belina Naczelnemu Wodzowi w meldunku wysłanym o g. 14.40.
Późnym wieczorem oddziały grupy stanęły w wyznaczonym rejonie. Tu otrzymał dowódca grupy po raz pierwszy rozkaz od Naczelnego Wodza, wraz z meldunkiem gen. Śmigłego-Rydza. Otrzymane dokumenty ostudziły znacznie jego optymizm. Rozkaz Naczelnego Wodza — był to rozkaz L. 17/op. z dnia 16.IV. wieczorem o niepowodzeniu pod Lidą i wstrzymaniu dalszego marszu na Wilno. Meldunek gen. Śmigłego datowany dnia 17.IV. g. 15.00 donosił, że piechota znajduje się jeszcze w rejonie Żyrmun, Z rozkazu Naczelnego Wodza wynikało, że należy liczyć się z odchyleniami od dyspozycji pierwotnych. Meldunek gen. Śmigłego w zestawieniu z rozkazem Naczelnego Wodza wskazywał na to, że piechota prawdopodobnie i nadal pozostaje jeszcze w Żyrmunach, oddalona o 50 km od kawalerii, a o 80 km od Wilna. Wobec tego wypadało zrezygnować w danej chwili z szybkiego marszu i czekać, ograniczając się do skoncentrowania oddziałów zbytnio rozciągniętych wzdłuż osi marszu w kierunku czoła, w rejonie Kamionka—Turgiele. Uskutecznienie tej koncentracji nakazał d-ca grupy na dzień 17.IV. rano.

b. Grupa gen. Śmigłego

Z motywów wyszczególnionych w meldunku z dnia poprzedniego, gen. Śmigły nakazał na dzień 17.IV. dalszy postój w dotychczasowym rejonie. Otrzymany w południe rozkaz Naczelnego Wodza L. 17/op. z dnia 16.IV. decyzję tę usankcjonował.

Przed wieczorem nadszedł nowy, znany nam już rozkaz Naczelnego Wodza, datowany dnia 17.IV. o g. 10.30, nakazujący piechocie przejście w ciągu dnia do rejonu Bastun.
Ze względu jednak na to, że tabory jeszcze do oddziałów nie dołączyły i że marsz nocny spowodowałby ponowne ich oddalenie, postanowił gen. Śmigły wykonanie rozkazu opóźnić, rekompensując to przedłużeniem marszu w dniu następnym — wyznaczając jako cel do osiągnięcia w dniu 18.IV. rejon Bieniakoń.

O decyzji swej doniósł gen. Śmigły Naczelnemu Wodzowi w meldunku, wysłanym o g. 22.40.

c. Na południe od Niemna (szkic nr 10).

Pod Baranowiczami nieprzyjaciel w dalszym ciągu stawiał poważny opór, mimo to oddziały płk. Boruszczaka zdołały posunąć się nieco naprzód, przy czym zaznaczał się już z ich strony ruch zdążający do oskrzydlenia Baranowicz od północy i południa.

W kierunku na Nowogródek przeciwnik rozpoczął już odwrót. Dla pełniejszego sukcesu w tym kierunku gen. Szeptycki prosił ponownie o dywersję kawalerii od strony Sielca na tyły cofających się oddziałów nieprzyjacielskich.

3    Decyzja Naczelnego Wodza na dzień 18.IV

Przebieg dnia 16.IV. i 17.IV wykazał, że łączność funkcjonuje niedostatecznie i to do tego stopnia, iż kierownictwo działań wymyka się z rąk Naczelnego Wodza, Oto kilka dat ilustrujących dosadnie ten stan rzeczy: w ciągu dnia 16.IV. nie otrzymał Wódz Naczelny ani jednego meldunku od grup zadyrygowanych na Wilno, tak że roz mieszczenie ich wieczorem tego dnia nie było mu znane. Pierwszy meldunek, jaki nadszedł wieczorem dnia 16.IV. był to meldunek z grupy kawalerii, datowany dnia 16.IV, g. 11,15, donoszący o osiągnięciu Żyrmun i dalszym posuwaniu się na Bastuny, zatem meldunek w danej chwili niewiele mówiący. Jako drugi nadszedł dopiero w południe dn. 17.IV. meldunek grupy gen. Śmigłego, datowany dnia 16.IV. g. 22.15, donoszący o złym stanie materialnym oddziałów dywizji i jej ograniczonej zdolności marszowej na dzień 17.IV.

Do wieczora dnia 17.IV. nie nadeszły żadne nowe meldunki, które by dawały obraz tak dokonanych w ciągu dnia przez obie grupy ruchów, jak i ich rozmieszczenia—nie było więc wiadomo czy i jak został wyko`nany rozkaz Naczelnego Wodza L.27/op., rozesłany tegoż dnia rano (o kontynuowaniu marszu: przez kawalerię do W. Soleczniki — Bieniakonie, przez piechotę do Woronów—Bastuny). Jedynie meldunek grupy kawalerii datowany o g. 5.00 pozwalał przypuszczać, że ta przemarsz do rejonu W. Soleczniki—Bieniakonie wykonała z własnej inicjatywy.

W tych warunkach było rzeczą pewną, że i — odwrotnie — rozkazy Naczelnego Wodza na czas do rąk adresatów nie dochodzą.

Te dwa względy: konieczność uregulowania łączności i konieczność usunięcia omawianych już trudności zaopatrzenia, a nadto wzgląd na umożliwienie połączenia do grupy gen. Śmigłego batalionów, użytych do natarcia na Lidę—spowodowały, że Naczelny Wódz postanowił wstrzymać dalszy marsz na Wilno na przeciąg dnia 18.IV.

Grupa kawalerii miała zatrzymać się w rejonie W. Soleczniki—Bieniakonie, tj. w rejonie, wyznaczonym jej już uprzednio na dzień 17.1V., a tylko gen. Śmigły miał wykorzystać dzień 18.IV na zbliżenie się do kawalerii i w tym celu stanąć strażą przednią w Bieniakoniach, siłą główną w Woronowie; dwa bataliony i dwie baterie z Lidy miały w ciągu tego dnia dojść do Bastun.

Odnośny rozkaz brzmiał, jak następuje:

Naczelne Dowództwo W. P.                     Miejsce postoju I7.IV. 22,40,
L. op. 35.
ROZKAZ OPERACYJNY.

1) Sytuacja nieprzyjacielska: nieprzyjaciel pobity pod Lidą cofnął się w kierunku na Lipniszki. Patrole kawaleryjskie stwierdziły obecność nieprzyjaciela we wsiach na północny-wschód od Lidy. Podobno w Trokielach większy oddział nieprzyjacielski. Patrol wysłany wzdłuż linii kolejowej na północ od Lidy był ostrzeliwany koło przystanku Gudy.

2) Ze względu na to, że łączność na tyły nie została należycie nawiązana oraz dostawa prowiantów z powodu złego stanu dróg została opóźniona, wstrzymuje się dalszy marsz 18.IV.

3) Brygada jazdy pozostaje w rejonie Bieniakonie—Wielkie Soleczniki. Ma uzupełnić prowiant z pociągu prowiantowego, który prawdopodobnie dziś nie doszedł dalej jak do Woronowa.

4) 2-ga dyw. Leg. przesunie straż przednią do Bieniakoń, siła główna w Woronowie. Dwa baony i dwie baterie połowę pod dowództwem mjr. Dęba-Biernackiego wymaszerują rano z Lidy i zostaną zadyrygowane do rejonu Bastun. Podlegają Dow 2-ej dyw. Leg.
Sztab dywizji zatrzyma się na dworcu Bastuny lub w najbliższej okolicy z łącznikiem na dworcu.
Dywizja uzupełni prowiant z dwóch pociągów prowiantowych wysłanych 17.IV. ze Skrzybowiec.

5) Ponieważ zatrzymanie się zostało spowodowane głównie brakiem łączności, należy cały dzień poświęcić na pracę nad łącznością.\
Patrol telefoniczny zestawiony przez Nacz. Dow. wybuduje o świcie linię telefoniczną z Lidy do przystanku Budy.
Kompania telegraficzna 2-ej dyw. Leg. pozostaje w dyspozycji Nacz. Dow. z wyjątkiem jednego plutonu. Jeden z plutonów buduje od świtu podwójną linię ze stacji Bastuny na południe do spotkania z patrolem budującym z Lidy. Drugi pluton od stacji Bastuny do Woronowa. Całość linii wzdłuż toru kolejowego. Pluton budujący na południe czeka po ukończeniu pracy na dalsze dyspozycje w Bastunach, budujący na północ w Woronowie. Za sprawne przeprowadzenie tej pracy jest osobiście odpowiedzialnym dowódca kompanii telegraficznej. Dyspozycję wyda gen. Śmigły.

6) Naczelne Dowództwo przenosi się 18.1V. rano do Lidy (dworzec kolejowy).

7) Pociąg prowiantowy jazdy i dwa pociągi prowiantowe 2-ej dyw. Leg. odesłać natychmiast po opróżnieniu na stację Bastuny, gdzie o świcie 19-ego IV. naładują nowy prowiant z pociągu kolejowego.

8) Chorych odsyłać do Lidy.

O dniu 18 kwietnia można przeto powiedzieć, iż był to dzień drugi, w którym Naczelny Wódz został powstrzymany przez czynniki natury technicznej i materialnej.

VII. TRZECI DZIEŃ DZIAŁANIA — 18 KWIETNIA
(szkic nr 8)

szkic 8

 

1.     Przebieg działania

a. Grupa ppłk. Beliny

Ppłk Belina, skoncentrowawszy swą grupę rano dnia 18.IV w rejonie Turgiele—Pawłów, oczekiwał na dalsze rozkazy.

Oczekiwany rozkaz nadszedł o g. 18.15, wraz z meldunkiem gen. Śmigłego.

Był to wszakże rozkaz wydany jeszcze dnia 17 kwietnia rano, zawierający dyspozycje li tylko na dzień 17 kwietnia (dla kawalerii osiągnięcie rejonu W. Solećzniki — Bieniakonie), a zatem rozkaz przedawniony i w zestawieniu z rzeczywistym położeniem grupy już niemiarodajny. Dowódca grupy wskazań miarodajnych szukał przeto nie w literze lecz w istocie rozkazu i — ponieważ myśl przewodnią rozkazu widział w kontynuowaniu marszu na Wilno, z chwilą, gdy tylko przyczyna powstrzymująca ten marsz, opór nieprzyjaciela pod Lidą, została usunięta,—powziął ze swej strony decyzję zaatakowania Wilna o świcie dnia 19.IV.

Oddalona od Wilna tylko o 30 km, wypoczęta przez dzień 18.IV., uwolniona od troski o furaż, dzięki znalezionym po drodze zapasom owsa, grupa kawalerii była do tego uderzenia zdolna.

Ujemnie natomiast wypadał rachunek co do możliwości wsparcia ze strony piechoty. Według meldunku gen. Śmigłego, piechota miała wieczorem dnia 18.IV. stać w Bieniakoniach, oddalonych od Wilna o 50 km, zatem do Wilna nadejść mogła dopiero dnia 20.IV., co oznaczało, że kawałeria musiałaby utrzymać się w Wilnie o własnych siłach około półtorej doby. Częściowym ledwie wyrównaniem tego minusa była nadzieja, że przez nagły napad na Wilno da się zdobyć tam tabor kolejowy i wysyłając go na spotkanie piechoty, przyśpieszyć znacznie jej przybycie Ostatecznie decydującym w rachunku okazał się wzgląd, że dalszy postój w pobliżu Wilna nie da się ukryć dłużej przed nieprzyjacielem — „trzeba więc działać szybko dla uzyskania momentu niespodzianki“.

Powziąwszy ostateczną decyzję, d-ca grupy wysłał odpowiednie zawiadomienie do gen. Śmigłego, prosząc zarazem o zakomunikowanie jego treści Naczelnemu Wodzowi.
O g. 21.00 grupa opuściła rejon kwaterunkowy, kierując się na Wilno wzdłuż traktu na Rudomino.

b. Grupa gen. Śmigłego

2 dywizja piechoty leg. osiągnęła w tym dniu rejon Bieniakonie, przebywszy średnio 35 km; druga jej część, maszerująca z Lidy, zatrzymała się na noc w Woronowie, (szkic nr 8).

W ten sposób rozmieszczenie 2 dywizji piechoty leg. wieczorem było zbliżone do tego, jakie chciał mieć Naczelny Wódz, według rozkazu L. 35/op. z dnia 17.IV. pomimo, że rozkaz ten do dywizji jeszcze nie nadszedł i że znany jej był jedynie rozkaz wcześniejszy, według którego dywizja miała stanąć wieczorem dnia 17.IV. w rejonie Woronów — Bastuny.

W oczekiwaniu na rozkazy do dalszego marszu, zarządzi gen. Śmigły na rano dn. 19.IV. pogotowie marszowe.

c. Grupa gen. Lasockiego

Utracona dnia 17.IV. styczność z nieprzyjacielem nie została jeszcze odzyskana. Oddziały grupy, głównie 7 pułku ułanów, prowadziły jedynie działalność zwiadowczą, podchodząc do rzeki Żyzmy i Gawji.

d. Na południe od Niemna (szkic nr 10)

Walka o Baranowicze trwała w dalszym ciągu. Oddziały grupy płk. Boruszczaka zbliżyły sią do miasta, oskrzydlając je od północy i południa, przy czym działająca na prawem skrzydle kawaleria zagrażała już przecięciem linii kolejowe Baranowicze — Mińsk, Grupa mjr. Zawistowskiego po kilkogodzinnej walce opanowała Nowogródek.

2.    Decyzje Naczelnego Wodza

O ile odtworzenie toku pracy Naczelnego Wodza w ciągu dwóch pierwszych dni operacyjnych, dzięki posiadaniu dostatecznych danych nie napotyka na trudności — o tyle dzień 18.IV. nasuwa pod tym względem pewne wątpliwości i powzięte w tym dniu przez Naczelnego Wodza decyzje nie przedstawiają się dość jasno.
Odnośnie odcinka na południe od Niemna, wiedział Naczelny Wódz o zajęciu Nowogródka i o trwaniu w dalszym ciągu ciężkiego boju pod Baranowiczami. Kierujący bezpośrednio działaniem na tym odcinku gen. Szeptycki domagał się wysłania z Lidy pod Baranowicze jednego najsilniejszego batalionu legionowego, a co najmniej dwu kompanii, zaznaczając, w rozmowie hughes'owej z ppłk. Stachiewiczem, że:

W Baranowiczach są doskonałe wojska bolszewickie i bronią sią zaciekle. Z tego można wywnioskować, że oczekują na posiłki, by ewentualnie przejść do ofensywy. Jakie miałoby to wrażenie na wasze ekspedyty, to sami zrozumiecie..

Na wschód od Lidy sytuacja nie była jeszcze wyjaśniona, gdyż zwiady kawalerii bliższych danych nie dostarczyły; w każdym bądź razie meldunki lotnicze stwierdzały, że nie przybywają w tym kierunku żadne transporty kolejowe.

Co do rozmieszczenia rzeczywistego sił, skierowanych na Wilno, to było ono Naczelnemu Wodzowi znane. Z meldunku ppłk. Beliny z dnia 18.IV. rano wiadome było o koncentracji kawalerii w rejonie Turgiele — Pawłów, o jeden dzień marszu od Wilna; o oddziałach gen. Śmigłego wiedział Wódz Naczelny, że gros ich stoi w rejonie Bieniakonie, o dwa dni marszu od Wilna, część zaś wysłana później z Lidy — w Bastunach lub w Woronowie.

W południe nadeszły wiadomości od płk. Dziewulskiego z Ejszyszek, że w Olkiennikach znajduje się zgrupowanie nieprzyjacielskie w sile około 1000 piechoty z kawalerią i 6 działami, z wysuniętymi silniejszymi zwiadami w kierunku wschodnim. Nowy meldunek ppłk. Beliny doniósł o obecności brygady nieprzyjacielskiej w Rakliszkach, na północny wschód od Ejszyszek. Można było przypuszczać, że obie wiadomości dotyczą jednego i tego samego zgrupowania, z tym, że znajduje się ono w ruchu ku wschodowi.
Jeżeli idzie o stronę materialną, to można było przypuszczać, ze kolumny żywnościowe zdołają już w ciągu dnia 18.IV. dołączyć do oddziałów i, że od następnego dnia poczynając, żywność i amunicję będzie można podwozić koleją do Woronowa; praca nad usprawnieniem łączności posunęła się o tyle, że na dzień 19.IV. spodziewane było uzyskanie połączenia telefonicznego między Lidą i Woronowem.

Położenie pod Baranowiczami Wódz Naczelny, pomimo pesymistycznej oceny ze strony gen. Szeptyckiego i nadal potraktował jako moment drugorzędny w całokształcie operacji, wobec czego i ze względu na niewyjaśnione położenie pod Lidą, zgodził się na przerzucenie z grupy gen. Lasockiego pod Baranowicze jedynie jednej baterii artylerii ciężkiej.

Natomiast w jaki sposób oceniał Wódz Naczelny możliwości dalszego rozwoju manewru na Wilno — to w tym względzie materiały posiadane wyjaśnienia pełnego nie dają i wydane w ciągu dnia przez Naczelnego Wodza rozkazy nie są dostatecznie zrozumiałe.

Rzeczywiste a znane Naczelnemu Wodzowi rozmieszczenie grup ppłk. Beliny i gen. Śmigłego dawało możność uderzenia na Wilno już dnia 19.IV. a więc w terminie, przewidzianym w planie operacji, a raczej w jego wariancie. Pomimo to, Naczelny Wódz rozkazu kontynuowania marszu zatrzymanego poprzednio na przeciąg dnia 18.IV. nie wydał. Grupa kawalerii nie otrzymała żadnych dyspozycji, zaś gen. Śmigły otrzymał rozkaz zatrzymania się w zajmowanym rejonie. Zasadnicze punkty tego rozkazu (L. 43 op.), wysłanego o g. 19.15 brzmiały:

...2) Dywizja ma być stanowczo zatrzymana w miejscowościach, dokąd doszła dzisiaj. Nie ściągać całego wojska do ścieśnionego rejonu.
3)    Wysłać patrole na wschód i zachód od linii kolejowej...

Wyjaśnienia tych faktów można szukać w dwóch hipotezach. Hipoteza pierwsza: biorąc w rachubę dotychczasowe działanie kawalerii, nacechowane dużą samodzielnością i
tendencją do jak najrychlejszego uderzenia na Wilno — czego świeżym dowodem był otrzymany rano dnia 18.IV. meldunek jej z g. 14.40 dnia 17.IV. zawierający propozycje wymarszu na Wilno o świcie dnia 19.IV. bez względu na dostawy z tyłu—Wódz Naczelny pozostawiał kawalerii swobodę działania, tym bardziej, że trudno było spodziewać się, aby rozkazy wydane ewentualnie w ciągu dnia 18.IV., doszły do niej przed upływem 24 godzin.

W tym wypadku pozorna sprzeczność pomiędzy pozostawieniem swobody ppłk. Belinie przy dużym prawdopodobieństwie że uderzy on na Wilno dn. 19.IV. i zdecydowanym powstrzymaniem ruchu gen. Śmigłego, byłaby uzasadniona tym, że Naczelny Wódz, niezależnie od ewentualnej akcji kawalerii, nie chciał przedwcześnie angażować w kierunku Wilna piechoty—zanim me zostaną sprawdzone wiadomości o zgrupowaniu nieprzyjaciela na zachód od kolei Lida — Wilno i o jego ewentualnym marszu na wschód, który to marsz prowadził wszak na tyły oddziałów polskich, atakujących Wilno i przerywał ich połączenie z Lidą. Że w tym właśnie tkwiła przyczyna, dla której gen. Śmigły był powstrzymany w marszu, na to wskazywałyby z jedne, strony zakaz nieściągania wszystkich sił do ścieśnionego rejonu, z drugiej strony nakaz przeprowadzenia rozpoznania na wschód i zachód od linii kolejowej.

Hipoteza druga:

Naczelny Wódz uważał kontynuowanie akcji na Wilno w dniu 19.IV zasadniczo za niewskazane.

Jednym z motywów takiego rozwiązania byłaby przed chwilą omówiona konieczność wyjaśnienia sytuacji na zachód od linji kolejowej: drugim zaś — te same względy, które już raz, dzień przedtem, wpłynęły na zahamowanie manewru, a mianowicie trudności należytego zorganizowania tyłów, przede wszystkim transportów i łączności. Że względy te były przez Naczelnego Wodza i nadal brane w rachubę, dowodzą tego poniższe jednobrzmiące ustępy z listów wysłanych przez Naczelnego Wodza w dniu 18.IV. do szefa Sztabu Generalnego i gen. Sosnkowskiego w Warszawie.

Uskarżając się na złe funkcjonowanie transportów i łączności telefonicznej, Naczelny Wódz stwierdzał, że:

Na tym wszystkim strawiło się milion czasu i o wejście do Wilna w pierwszy dzień świąt w obecnej chwili mowy już nie ma, ale co się odwlecze, to nie uciecze”.

A dalej że:

Sytuacja nie jest zła. Idzie tylko o urządzenie tyłów i o dostarczenie żywności i amunicji, co dziś ma się wyjaśnić“...
 Niewydanie żadnego rozkazu dla grupy kawalerii w tym wypadku mogłoby mieć uzasadnienie z jednej strony — w rachubie na to, że ppłk. Belina, otrzymawszy rozkaz Naczelnego Wodza z dnia 17.IV. o wstrzymaniu marszu na przeciąg dnia 18.IV., bez wyjaśnienia ogólnej sytuacji względnie bez nowego rozkazu, z własnej inicjatywy marszu tego nie podejmie, z drugiej strony — znowu w tym, że nowy rozkaz i tak by na czas do niego nie doszedł.

VIII. ZAJĘCIE WILNA

1.     Dzień 19 kwietnia

a. Uderzenie kawalerii

Wymaszerowawszy z rejonu Pawłów — Turgiele. wieczorem dnia 18.IV. — grupa kawalerii o g. 2.00 dnia 19.IV. osiągnęła północny skraj lasu Dubniaki, skąd o świcie przeszła do natarcia na Wilno, pierwszy wysiłek kierując na dworzec kolejowy. Zaskoczenie nieprzyjaciela było zupełne. O g, 5.00 dworzec był już opanowany. Zdobyto liczny tabor kolejowy; dzięki czemu już o g. 15 można było wysłać pierwszy pociąg na spotkanie piechoty. Po zajęciu dworca prowadzono dalej atak w kierunku północnym, zdążając do opanowania lewobrzeżnej a więc głównej części miasta, Walka uliczna trwała przez cały dzień. Przeciwnik, w miarę jak wyzwalał się ż pod wpływu gwałtownego zaskoczenia, stawiał coraz to bardziej zorganizowany opór w północnej i zachodniej części miasta, podejmując nawet lokalne przeciwnatarcia. W miarę tego, położenie garstki kawalerii, rozproszonej w mieście, stawało się coraz to uciążliwsze. Na domiar poczęły napływać wiadomości o zbliżaniu się pułku nieprzyjacielskiego od strony Landwarowa.

Ze szczególną tedy niecierpliwością oczekiwał dowódca grupy na przybycie piechoty. Jakoż o g, 20 nadjechał jeden batalion 1 p. p. Leg. Częściowo obsadził od dworzec, częściowo użyty został do wsparcia kawalerii walczącej w mieście. Niemniej jednak ze względu na słabość sił i przemęczenie kawalerzystów, dowódca grupy postanowił ataku dalszego w dniu 20.IV. nie prowadzili, ostateczne opanowanie miasta odkładając do przybycia większej ilości piechoty.

b. Rozkazy Naczelnego Wodza

Z meldunku ppłk. Beliny z dnia 18,IV. g. 19.30, przesłanego jak wiemy za pośrednictwem gen. Śmigłego, dowiedział się Naczelny Wódz o wymarszu kawalerii na Wilno. W związku z tym o g. 13 został telefonicznie przesłany gen. Śmigłemu następujący rozkaz {L. op. 64):
1) Dywizja osiągnie dziś strażą przednią Jaszuny, batalionem z Bieniakoń maszerując wzdłuż kolei. Z załogi Woronowa przesunąć jeden batalion i jedną baterią do Bieniakoń, resztą pozostawić w Woronowie. 2) Linię kolejową Bianiakonie -Jaszuny stale patrolować, wysyłając stale od batalionu z Bieniakoń patrole ku północy, od batalionu wysuniętego wzdłuż kolei ku południowi...
Niebawem nadeszła wiadomość o zajęciu Wilna i o istniejącym z nim połączeniu kolejowym, wobec, czego Naczelny Wódz wyjechał wraz ze sztabem ścisłym z Lidy do Woronowa.

c. Grupa gen. Śmigłego dn. 19.IV

Grupa gen. Śmigłego, stosownie do rozkazu Naczelnego Wodza, do południa 19.IV. pozostawała w rejonie dotychczasowym. Rozmieszczenie jej oddziałów było następujące: gros, a mianowicie 1 p. p. leg,, jeden batalion (I) 5 p, p. leg. i dwie baterie w Bieniakoniach, jeden batalion 6 p. p. leg. (I) z baterią artylerii w Woronowie, jeden batalion 5 p. p. leg. (II) w marszu z Woronowa do Bieniakoń.

O g. 11.00 przybył do Bieniakoń pociąg, wysłany przez ppłk. Belinę; odjechał nim około g. 17.00 do Wilna jeden batalion (III) 1 p. p. leg.

Na otrzymany w tym czasie wyżej przytoczony rozkaz Naczelnego Wodza, skierował gen. Śmigły do Jaszun dwa pozostałe bataliony 1 p. p. leg.

O g. 24,00 wydał gen. Śmigły rozkaz do dalszego marszu rankiem dnia 20.IV, na Wilno dwóch batalionów 1 p. p. leg, jednego (I) batalionu 5 p. p. leg. i dwóch baterii. Pozostały batalion (II) 5 p. p. leg. wraz z jedną baterią miał być ściągnięty do Wilna później, po zluzowaniu go przez batalion 6 p. p. leg. przeznaczony do służby ochrony linii kolejowej od Woronowa na północ.

 

szkic 9

2.    Ostateczne opanowanie Wilna

Dnia 20.IV. Naczelny Wódz wraz ze sztabem ścisłym stanął w Bieniakoniach.

Sytuacja na południe od Niemna i pod Lidą nie budziła już żadnych trosk. Baranowicze zostały zajęte jeszcze dnia 19.IV. i grupa gen. Mokrzeckiego posuwała się dalej na wschód, zdążając do obsadzenia linji starych okopów niemieckich. Grupa gen. Lasockiego doszła do linii Gawji i Żyzmy: wyparte z Lidy oddziały rosyjskie grupowały się w Lipniszkach i w Iwjach, obserwacja lotnicza nie stwierdziła przybywania w tych kierunkach świeżych oddziałów nieprzyjaciela. Co do oddziałów nieprzyjacielskich na zachód od linii kolejowej, były wiadomości, że odchodzą one w kierunku puszczy Rudnickiej, być może w kierunku Wilna.
Naczelny Wódz uznał przeto, że ogólne położenie pozwala na skoncentrowanie w dniu 21.IV. w Wilnie wszystkich sił 2 dywizji piechoty Leg. z wyjątkiem jednego batalionu 6 p. p. leg. Batalion ten miał zapewnić ochronę linii kolejowej na północ od Woronowa; ochronę linii kolejowej na południe od Woronowa poruczył Wódz Naczelny grupie gen. Lasockiego.

W samym Wilnie sytuacja w ciągu dnia 20.IV, poważniejszym zmianom nie uległa. Ze strony polskiej poza drobnymi przedsięwzięciami nie czyniono żadnych kroków agresywnych. Przeciwnik mimo przybycia posiłków z Landwarowa, ograniczył się tak samo do obrony i do ewakuacji.

Pod wieczór przybył do Wilna jeszcze jeden batalion piechoty, zabrany w marszu przez wysłany w tym celu w noc z 19 na 20.1V. pociąg.

Dnia 21. IV. o 2.00 rano nadeszła do Wilna reszta piechoty gen. Śmigłego, wraz ze sztabem dywizji. Z tą chwilą ciężar walki przeszedł na piechotę. Rozpoczęte o g. 5.00 rano natarcie, już w godzinach popołudniowych doprowadziło do opanowania całego miasta. Przeciwnik cofał się na północo-zachód, w kierunku na Mejszagołę.

Ze względu na wyczerpanie oddziałów, zwłaszcza kawalerii, pościg za nieprzyjacielem był niemożliwy. Ograniczono się więc do bezpośredniego ubezpieczenia miasta od północy i wschodu i tylko trzy szwadrony kawalerii zostały wysunięte w kierunkach południowo-zachodnim i zachodnim, dla obserwacji spodziewanych w tych kierunkach ruchów odciętych od Wilna części rosyjskiej dywizji litewskiej.

IX. SYTUACJA KOŃCOWA
(szkic nr 11)

szkic 11

W ciągu dni 23, 24 i 25 kwietnia wytworzyła się sytuacja, którą można uważać jako końcową dla ofensywy polskiej na Wilno, Lidę i Baranowicze.

Na południe od Niemna grupa gen. Mokrzeckiego utrwalała się na linii dawnych okopów niemieckich.

Grupa gen. Lasockiego, gros sił utrzymując w Lidzie, wysuniętymi oddziałami piechoty stała w Lipniszkach i Iwjach, kawaleria zaś jej posuwała się na Olszany i Bogdanów. Podległa gen. Lasockiemu grupa płk. Dziewulskiego, działająca na zachód od linii Lida — Wilno, zajęła Lejpuny, Olkieniki i Orany, wchodząc w styczność z oddziałem litewskim w Daugach i oddziałami niemieckiemi w Mereczu i w Marcinkańcach. Oddziały rosyjskie, stojące dotychczas na tym froncie, zwijały się ku północy i, omijając Wilno, koncentrowały się w rejonie Jewje na zachód od Wilna.

Wysunięte oddziały 2 dywizji piechoty Leg. i częściowo grupy kawalerii ppłk. Beliny obsadzały Wilejkę, Bezdany, Niemenczyn, Mejszagołę, Landwarowo i Stare Troki.
Jednocześnie posuwała się naprzód praca nad zorganizowaniem tyłów. Linia kolejowa Mosty — Lida—Wilno była już zdolna do użytku i od dnia 26.IV. miał się rozpocząć na niej ruch normalny. Kolej Wołkowysk—Baranowicze już funkcjonowała. Jedynie przywrócenie używalności linii kolejowej Lida—Baranowicze wymagało około 3 tygodni czasu.

Obszar Grodna narazie był zajęty przez Niemców, lecz do dnia 1 maja Niemcy mieli opróżnić go i wycofać się poza Biebrzę.

Z chwilą zajęcia Wilna—dalszym zamiarem Naczelnego Wodza było kontynuowanie działania aż do osiągnięcia linii Snów—Bogdanów Smorgonie—Podbrodzie. Jednakowoż na wiadomość, że nieprzyjaciel przygotowuje się do przeciwnatarcia, przy czym przeciwnatarcie to będzie skierowane wprost i bezpośrednio na Wilno—Naczelny Wódz powstrzymał dalszy ruch naprzód przystępując do przygotowań, mających na celu sparowanie akcji zaczepnej przeciwnika. Zmuszony do powrotu do kraju, zadanie obrony Wilna powierzył Wódz Naczelny gen. Śmigłemu-Rydzowi, stawiając go na czele „grupy wileńskiej”, w skład której przeznaczył 2 dywizję piechoty Leg., brygady kawalerii ppłk. Beliny, część oddziałów z dotychczasowej grupy lidzkiej gen. Lasockiego, oraz pewną ilość świeżych oddziałów, które na jego żądanie miały być w najbliższym czasie nadesłane z kraju.

Walki, jakie grupa wileńska stoczyła w ostatnich dniach kwietnia i pierwszych dniach maja, złożyły się na działanie, które można by objąć mianem boju obronnego o Wilno a które zasługuje na oddzielne bliższe omówienie.

ŹRÓDŁA

1 Publikacje:
Marszałek Piłsudski. Odczyty o odzyskaniu Wilna. Według sprawozdań ,Kuriera Porannego“ z dn. 22 — 26. VIII. 1923 r.
Piskor T. mjr. S. G. — Wyprawa wileńska. Warszawa 1919 r.
Niewieżin — Russko - polskaja wojna. Moskwa 1923.
L. Trockij. — Kak woorużałaś riewolucja, T. II, kn. 1, Moskwa 1924.
Bojewaja rabota krasnoj armji i fłota. Moskwa 1923.

2 Dokumenty:
Akta Naczelnego Wodza.
Akta oper. i inf. Naczelnego Dowództwa.
Akta 1 d. p. Leg., 2 d. p. Leg., dyw. litewsko-białoruskiej,
Akta grupy ppłk. Beliny-Prażmowskiego.
Akta grupy płk. Dziewulskiego.
Historie pułkowe

Przypisy
[1] Patrz artykuł kpt. S. G. Adama Przybylskiego „Działania wstępne w wojnie polsko-rosyjskiej 1918—1920“, Bellona, styczeń 1928 r.
[2] Instrukcja dla grup operujących na wschodzie. L Dz. 298/op.
[3] Józef Piłsudski. „Rok 1920”, wydanie II str. 203.
[4] List Naczelnego Wodza do generała Szeptyckiego z dnia 7. IV. 1919 r.
[5] Odczyty Marszałka Piłsudskiego o sprawie wileńskiej. Sprawozdanie w Kurierze Porannym nr. nr. 22 — 25. VIII. 1923 r.
[6] List Naczelnego Wodza do generała Iwaszkiewicza z dnia 30. III. 1919 r.
[7] ) Raport płk. Hallera 1. dz, 6916/1. 5. IV. 1919 r., pismo płk. Hallera do Naczelnego Wodza 1. dz. 213/ pouf. IV. 5. IV, 1919., pismo płk. Hallera do Nacz. Wodza i do Ministra spraw wojsk. 1. dz. 272/V pout. 12. IV. 1919 r.
[8] Odczyty Marszałka o sprawie wileńskiej
[9] Patrz „Działania wstępne w wojnie polsko-rosyjskiej 1918 — 1920 r.“
[10] L. 6832/T., podpisany przez płk. Hallera
[11] K Niewieżin: „Russko-polslaja wojna 1919 — 1920”, Moskwa 1923, na prawach rękopisu, Kakurin „Russko-polskaja kampanja“. Trockij: „Kak woorużałaś riewolucja“ T. 11, Ks. 11.
[12] Wciągu paru następnych tygodni 2 dyw. p. leg. została przemianowana na 1 dyw. p. leg. i odwrotnie.
[13] Przytoczony poniżej
[14] Chodzi o rozkaz Nacz. Dow. Nr. 7124/1 z dnia 10.IV. (przyp. autora).

Gen. Leonard Skierski, gen. Paul Henrys i Wódz Naczelny Józef Piłsudski, sierpień 1920 r. Fot.: Ze zbiorów Instytutu Piłsudskiego w Ameryce

W dniu 6 sierpnia nastąpiła ostateczna decyzja Naczelnego Wodza co do uderzenia znad Wieprza (uderzenia znad rzeki Wieprz na lewe skrzydło Armii Czerwonej). I tegoż dnia został wydany rozkaz operacyjny, tzw. rozkaz do przegrupowania, nakazujący sprowadzenie na odpowiednie odcinki pewnych dywizji. Rozkaz ten poszedł do dowództwa armii i okazało się, że już w dwa dni potem był w rękach bolszewików.
 
Tuchaczewski, dowódca frontu północnego, tego który szedł na Warszawę, miał ten rozkaz w swoim ręku 8 czy 9 sierpnia i chwała Bogu w niego nie uwierzył. Pomyślał, że jest to rozkaz sfingowany przez II Oddział Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (wywiad i kontrwywiad wojskowy), żeby go wprowadzić w błąd i zlekceważył ten rozkaz, czego potem, jak opisywał w swoich wspomnieniach, bardzo żałował.

A co się działo w polskim sztabie generalnym? Powstał pewien popłoch, że rozkaz jest znany bolszewikom. I oto gen. Rozwadowski własnoręcznie pisze nowy rozkaz – 10 sierpnia (...) Rozkaz ten, który znajduje się w aktach Instytutu, jest starannie przechowywany jako najcenniejszy dokument. Liczy 10 stron. Niebywały wypadek, aby szef sztabu generalnego sam pisał cały rozkaz i to odręcznie, nie na maszynie. Rozkaz ten nie został rozesłany do armii z obawy o nową wsypę, lecz dowódcy armii zostali wezwani do Warszawy, żeby go przeczytać. W tym rozkazie dyskutowano szczegółowo poszczególne odcinki. Każdy z dowódców odpisywał to, co jego dotyczy i podpisywał się. Na rozkazie znajdują się podpisy wszystkich dowódców polskich. A więc przede wszystkim Naczelnego Wodza marszałka Piłsudskiego oraz między innymi dowódców: Weyganda, Rydza Śmigłego, Kutrzeby, Sikorskiego.

Bitwa warszawska. Piłsudski, decydując się na tę operację, przeżywał straszne chwile, bo musiał popełnić nonsens, jak to potem opisywał. Nonsens polegał na tym, że do głównego uderzenia znad Wieprza, które miało decydować o losach Polski, musiał dać niedostateczną ilość wojska. Wtedy, gdy 20 polskich dywizji było na innych frontach, które chwilowo był frontami drugorzędnymi, to na front na Wieprzu, który miał rozbić nieprzyjaciela, mógł Naczelny Wódz dać tylko pięć dywizji. Jednak utrzymanie Warszawy było konieczne politycznie, nie wojskowo. Wojskowo, ściśle mówiąc, wejście bolszewików do Warszawy spowodowałoby w rezultacie większą ich klęskę przez ich zaangażowanie się. Im więcej by się oni angażowali na Wiśle, na południe, tym straszniejsze uderzenie byłoby na nich na północy i całkowite odcięcie od powrotu w głąb Rosji. Ale, oczywiście, Warszawy oddać nie można było przede wszystkim z punktu widzenia politycznego i nakazana była obrona Warszawy, którą znakomicie bronił gen. Żeligowski na odcinku Radzymina, gen. Sikorski nad Wkrą, a gen. Sosnkowski, minister spraw wojskowych, wspaniale zorganizował wszelkie środki do obrony stolicy. To w rezultacie pozwoliło na utrzymanie frontu. Warszawa wytrzymała, a przecież Radzymin, gdzie front przechodził z rąk do rąk, był tylko 16 km od Warszawy.

Mówił mi Putna[1]: 'Przekonany byłem, że jutro, pojutrze wejdę do Warszawy. Wszystko było przygotowane, a tu nagle klęska (...)'. Był on w zatargu ze swoim dowódcą, marszałkiem Tuchaczewskim, którego winił, i słusznie, za rozciągnięcie frontu itp. Kłócili się z Tuchaczewskim, a los ostatecznie doprowadził, że obydwaj, jednego dnia, zostali rozstrzelani z rozkazu Stalina w ramach czystek w roku 1937. Ale Putna był wybitnym dowódcą.

Uderzenie nastąpiło 16 sierpnia. Mamy tu piękny dokument oryginalny – list Piłsudskiego z Puław, gdzie była kwatera główna Naczelnego Wodza, z 15 sierpnia – do gen. Tadeusza Rozwadowskiego: 'Kochany Gienerale (...) Jutro o świcie zaczyna się operacja' – i w liście kilkustronicowym opisuje zamiar uderzenia w dniu jutrzejszym. Następnego dnia pierwsza część operacji udała się znakomicie. Wojska sowieckie zostały zaatakowane zupełnie nieoczekiwanie dla nich, według tego rozkazu, któremu poprzednio nie uwierzyli. Po dwóch dniach przerwana została ich łączność. Armie sowieckie straciły kontakt ze swoim naczelnym dowództwem, które było w Mińsku i w tych warunkach rozpoczął się głęboki odwrót bolszewików.

18 sierpnia marszałek Józef Piłsudski powrócił do Warszawy, by opracować wytyczne do przegrupowania wojsk i wyznaczyć poszczególnym armiom nowe zadania. Był to moment, w którym bitwa na Wisłą weszła w decydującą fazę – pościgu za cofającymi jednostkami frontu zachodniego. 22 sierpnia rozbito pod Białymstokiem oddziały 16. Armii Czerwonej, z których jedynie część zdołała ujść za Niemen. 23 sierpnia po dwudniowych walkach rozbito 15. armię sowiecką pod Śniadowem i Łomżą, której niedobitki uszły na wschód, wzdłuż granicy pruskiej. Wówczas zaangażowanie wojsk polskich pod Białymstokiem i Łomżą pozwoliło 3. armii sowieckiej ujść przez Narew do Grodna. 4. armia sowiecka, walcząca nad dolną Wisłą, została pokonana przez oddziały polskie pod Kolnem. 25 sierpnia 1920 r. zakończono działania pościgowe, co uznaje się za koniec bitwy warszawskiej.

Ale w historii światowej bitwa warszawska została uznana za jedną z decydujących bitew świata. [...] Bitwa warszawska uratowała dużą część Europy od zagłady komunistycznej na 20 lat. Sytuacja w Europie wówczas była taka, że komuniści na Węgrzech i w Niemczech tylko czekali na wejście wojsk sowieckich, by rewolucję komunistyczną rozszerzyć, która by się zapewne przerzuciła na Austrię i Włochy. Przegranie bitwy warszawskiej zmieniłoby całkowicie sytuację w Europie. Konsekwencje wygrania tej bitwy były ogromne.

Wacław Jędrzejewicz

Fragmenty wykładu "Rok 1920", wygłoszonego w dniu 6 czerwca 1981 r. Drukiem ukazał się w skrypcie wydanym przez Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce. Powyższe fragmenty publikujemy za: Nowy Dziennik, Polish Daily News. www.dziennik.com

 

Przypisy:

1. Prof. Jędrzejewicz, będąc attaché wojskowym w Tokio, spotkał się z sowieckim attaché wojskowym gen. Witowtem Putną, który dowodził 27. dywizją pod Radzyminem.

 


Profesor Jędrzejewicz – podpułkownik dyplomowany Wojska Polskiego, polski działacz niepodległościowy, działacz państwowy II Rzeczypospolitej, dyplomata, polityk i historyk – należał do najbliższego kręgu zaufanych ludzi marszałka Józefa Piłsudskiego. Był uczestnikiem wojny 1920 r.pełniąc fukncję szefa II oddziału I Armii Frontu Północnego pod dowództwem gen. Zegadłowicza, gdzie zajmował się oceną sił bolszewickich.

powrot pilsudskiego 11 11 1918W końcu 1918 r. Polska Siła Zbrojna redukowała się do liczby około 5.000 żołnierzy Wehrmachtu[1]. Był to żołnierz do­brze wyćwiczony i doskonale wyekwipowany. Władzę zwierzch­nią. nad nim we wrześniu (?) wymienionego roku przejęła Rada Regencyjna, wobec czego Wehrmacht podlegał jej (właściwie mnie), a nie Beselerowi. Społeczeństwo polskie z Narodową Demokracją na czele było nader wrogo usposobione dla naszej ówczesnej siły zbrojnej. Przyczyną tej niechęci była rota przysięgi, zawierająca ustęp o braterstwie broni z Niemcami. Uważano Wehrmacht za sojusznika niemieckiego i obawiano się, by Niem­cy nie wysłali naszych żołnierzy na front przeciw Aliantom. W czasach późniejszych przedstawiciele Francji (Noulens), rów­nież mieli nam za złe formowanie nie tylko siły zbrojnej pod oku­pacją niemiecką, lecz nawet policji i żandarmerii. Twierdzili bo­wiem, że każdy żołnierz i każdy przedstawiciel bezpieczeństwa publicznego, wystawiony przez Polskę, zwalnia jednostkę bojową niemiecką i tym przysparza im wrogów na froncie.

W rzeczywistości całe społeczeństwo polskie było wyraźnie wrogo usposobione dla państw centralnych i kierowało sympatie swe ku Francji i Entencie, Rada Regencyjna, w szczególności ja, była również przeciwna Niemcom i pragnęła zwycięstwa Aliantów. Względy oportunistyczne, obecność obcej władzy na naszej ziemi, powodzenia państw centralnych na froncie, konieczność współżycia z Niemcami dla zmniejszenia rygorów okupacyjnych (ograniczenia aprowizacyjne), zmuszały nas do polityki aktywistycznej, sprzecznej z naszymi uczuciami.

Wskutek tego Rada Regencyjna nie cieszyła się bynajmniej popularnością. Władza nasza opierała się na okupantach, z którymi musieliśmy prowadzić walkę dyplomatyczną, aby uzyskać ich zezwolenia na wszelkiego rodzaju instytucje polskie w kraju (sądownictwo, policja, szkoły itp.). Stronnictwa lewicowe coraz silniej domagały się zwolnienia z więzienia i powrotu do kraju twórcy legionów Piłsudskiego, widząc w nim postać, która powin­na odegrać rolę wybitną w Polsce, Rada Regencyjna była rów­nież tego zdania i w przeciągu 6-ciu miesięcy starała się u władz niemieckich o zwolnienie Komendanta z Magdeburga. Na niejednokrotną interwencję naszą w tej sprawie u Beselera, otrzymy­waliśmy zawsze odmowną odpowiedź. Poruszenie tego tematu wzbudzało silne zdenerwowanie u b. Generał-Gubernatora. Gło­sem podniesionym oświadczał nam: „nein, diesen Mann werde ich ihnen nicht geben”. I rzeczywiście Piłsudskiego zwolniła z więzienia dopiero rewolucja niemiecka i rząd powstały po abdykacji cesarza Wilhelma i ucieczce jego do Holandii, 9 XI 1918[2].

O przyjeździe Komendanta do Warszawy, otrzymałem wiadomość telegraficzną z Berlina 10 XI wieczór[3]. Udałem się na dworzec główny samochodem nazajutrz około 7-ej rano z mo­im adiutantem rtm. Rostworowskim. Tam spotkałem się z trzema nieznanymi mi przed tym osobami, z których jedna przedstawiła mi się, jako naczelny komendant POW Koc. Z nim byli pp. Krzaczyński i Straszewicz. Prócz tego na dworcu znajdowało się około 15-tu niewiast, członkiń wymienionej organizacji, przy­puszczam. Brak publiczności tłumaczy się niespodziewanym przybyciem w tym dniu Piłsudskiego. Na dworcu zauważyłem pewne rozluźnienie w dyscyplinie żołnierzy niemieckich; wałę­sali się bez broni i celu, niedbale ubrani i obojętni na. to, co się w ich obecności działo.

Piłsudski przybył ze swym b. Szefem Sztabu Sosnkowskim, specjalnym pociągiem około 7-ej. Po przywitaniu go przeze mnie, Koc złożył mu, o ile pamiętam, raport o stanie POW, po czym skierowaliśmy się ku wyjściu. Koc i jego towarzysze zapraszali brygadiera do przygotowanego przez organizację powozu. Ja zaś zaprosiłem go do mnie, na śniadanie, na co się Piłsudski zgodził i wsiadł do mego samochodu.

Po śniadaniu konferowałem poufnie z Komendantem, któ­ry zupełnie nie orientował się jeszcze w ówczesnej sytuacji we­wnętrznej w kraju. Oświadczył mi, że zamierza zaraz jechać do Lublina, ponieważ okupacja jest tam zniesiona, południe Polski wolne od obcej przemocy i ma już Polski Rząd. Odradziłem mu wykonanie tego zamiaru, wyjaśniając sytuację rzeczywistą, pole­gającą na tym, że okupacja niemiecka w północnej Polsce rów­nież przestaje istnieć. Piłsudski się wahał, twierdził, iż nie wie czy rzeczywiście okupacja niemiecka kończy się u nas. Wtedy zakomunikowałem mu, że wysłałem depesze do Krakowskiej Ko­misji Likwidacyjnej, oraz do kół poselskich w Berlinie i Pozna­niu, by członkowie ich pośpieszyli .przybyć do Warszawy, celem utworzenia Rządu Narodowego w stolicy. Takiemu Rządowi Ra­da Regencyjna zamierzała złożyć swą władzę. Wreszcie wy­jaśniając całokształt sytuacji, udało mi się przekonać Piłsudskie­go o konieczności jego pozostawania w Warszawie. O godzinie 2-ej, odbyłem z nim ponownie konferencję u arcybiskupa Ra­kowskiego.

Po przejechaniu się ulicami miasta Komendant przekonał się, że miałem rację twierdzić, o ustaniu u nas okupacji. Ludność bowiem rozpoczęła już na dobre rozbrajanie Niemców, noszą­cych wtedy, wszyscy prawie czerwone kokardy. Piłsudski, przy­chylając się do mego zdania, zakomunikował nam, że w Berli­nie rewolucja jest w pełni. Na ulicach żołnierze rozbrajają ofice­rów, zdejmując z nich odznaki. Do niego, będącego w mundu­rze legionowym podeszli również niemieccy żołnierze widocznie zamierzając tak samo postąpić, lecz zauważywszy orzełka na czapce, zaniechali wszelkich czynów, mówiąc: „Es ist ein polnischer Offizier”.

Na posiedzeniu u arcybiskupa omawialiśmy sprawę utwo­rzenia Rządu. Piłsudski był niezdecydowany, czując się w nader trudnej sytuacji między prawicą i lewicą. My, Regenci, oświad­czyliśmy, że chociaż jesteśmy poglądów konserwatywno-monarchicznych, jednakże rozumiemy, że w chwili gdy 28 tronów ru­nęło (Rzesza niemiecka), o takiej formie rządu mowy być nie może i pragniemy powołać Rząd, który by był przyjęty przez wszystkie stronnictwa, żadnej decyzji wówczas nie powzięliśmy. To samo było wieczorem na konferencji u p. Ostrowskiego.

Od południa tegoż dnia, 11 listopada[4] zaczęły po ulicach miasta ciągnąć pochody socjalistyczne z czerwonymi sztanda­rami, żądając abdykacji Rady Regencyjnej i wznoszące okrzyki na cześć Piłsudskiego. Tłum usiłował nawet przedostać się siłą do Frascati, by zmusić mnie do złożenia mego urzędu. Wieczo­rem tego dnia zastałem ku memu zdziwieniu w mojej rezyden­cji wartę, złożoną z żandarmów z dwoma oficerami, dla mojej ochrony osobistej.

Pochody ludności warszawskiej uważałem jako zagrażają­ce bezpieczeństwu publicznemu, mogące wywołać poważne zabu­rzenia, a nawet doprowadzić do rewolucji. Wobec tego zawezwa­łem brygadiera Minkiewicza dla omówienia z nim sprawy usta­lenia porządku w kraju. Oświadczył mi, że ma do dyspozycji oko­ło 2.500 ludzi, ponieważ jeden batalion wysłał do Krakowa, jako załogę, a część żołnierzy już pełni służbę w mieście przy obiek­tach odebranych od Niemców. Gdy mu zakomunikowałem mój zamiar rozpędzenia tłumu i wprowadzenia porządku, Minkie­wicz oświadczył, że ma za mało ludzi i wątpi, czy uda mu się tego dokonać.

Znając niepopularność wśród społeczeństwa Rady Regencyjnej i coraz wzmagającą się ku niej opozycję, a z drugiej stro­ny rosnący coraz bardziej autorytet Piłsudskiego, zdecydowa­liśmy się przekazać mu władzę nad wojskiem. Zaznaczam zresztą, że wtedy wszystkie stronnictwa od najskrajniejszej prawicy do lewicy żądały od nas oddania władzy Piłsudskiemu. Byłem przekonany, że podziała to nader dodatnio na wzbu­rzone wówczas umysły. Dekret o nominacji brygadiera Piłsud­skiego Naczelnym Wodzem, podpisaliśmy 12 listopada 1918 r., w czwartek o godz. 5-ej po południu[5]. Dekret ten był podpisany również przez Piłsudskiego dlatego, że w nim zobowiązał się utworzyć Rząd Narodowy, co stwierdził swym podpisem.

Widząc następnie, że podział władzy między Radą Regen­cyjną i Naczelnym Wodzem nie odpowiada duchowi czasu oraz coraz bardziej wzmagającą się popularność Piłsudskiego — 14 XI wydaliśmy drugi reskrypt przekazujący jemu pełnię władzy, również pod warunkiem, że stworzy Rząd Narodowy. Tego samego dnia jednakże mianował premierem gabinetu Daszyńskiego, leadera P. P. S., człowieka partyjnego. Już jako człowiek prywatny, udałem się natychmiast do Piłsudskiego, prosząc o wy­jaśnienie jego decyzji. Oświadczył mi dosłownie: „Byłem to winien moim przyjacioło m". Na tym się nasza rozmowa skończyła.

Tydzień później przybyli zawezwani przeze mnie, do Warszawy, przedstawiciele Komisji Likwidacyjnej oraz pan Seyda i inni działacze polityczni z Berlina i Poznania. Do mej wiado­mości doszło, że czynili nam wyrzuty za oddanie władzy pań­stwowej Piłsudskiemu.

Główną przyczyną powstania szkodliwego dla nas Rządu Ludowego było, iż w tym czasie nie mieliśmy żadnego rządu. Ga­binet Świeżyńskiego, Narodowo-Demokratyczny, wykonał prze­ciwko Radzie Regencyjnej zamach stanu, ponieważ pomimo nas przystąpił do tworzenia ministeriów z socjalistami i ludowcami na czele, dążąc do obalenia naszej władzy. Po rozpędzeniu gabinetu Świeżyńskiego 3 XI mianowaliśmy premierem ks. Sapie­hę i przystąpiliśmy do ukonstytuowania rządu. Wtedy nastąpił fakt bardzo charakterystyczny.

Przybyła do mnie 5-go czy 6-go XI delegacja stronnictw lewi­cowych z pp. Arturem Śliwińskim i Patkiem na czele. W składzie jej byli, o ile przypominam sobie, pp. Stolarski i Sokal. Delegacja ta oświadczyła mi, że stronnictwa, które ona przedstawia, nie mo­gą być bardziej prawicowe, niż prawica sama, która wykonała na nas zamach stanu. Lecz jednakże stronnictwa te uznają po­trzebę źródła władzy, jako zabezpieczenie przed powstaniem samozwańczych rządów. Chociaż dalecy są od uznawania zasady monarchicznej, której Bada Regencyjna reprezentuje złożyli mi następujące oświadczenie, które przytaczam w brzmieniu prawie dosłownym:

„Imieniem stronnictw lewicowych proponujemy Radzie Regencyjnej, by Regenci arcybiskup Rakowski i Ostrowski, zre­zygnowali ze swej władzy na korzyść Księcia Pana. Po zdjęciu w ten sposób z niego stempla państw centralnych, przyjmujemy z ramienia księcia każdy rząd, który książę utworzy, prosząc o uwzględnienie stronnictw lewicowych w tym rządzie. Prosimy o odpowiedź za dwie godziny”.

Porozumiałem się natychmiast z moimi kolegami. Arcybi­skup Kakowski od razu podpisał swą rezygnację na moją korzyść. Pan Ostrowski zaś, obłożnie chory wówczas, powołał się na zło­żone przez niego ślubowanie, że władzę swą przekaże królowi lub Regentowi i kategorycznie odmówił[6].

Następnie żałowałem nieraz, że nie wykonałem większego nacisku na decyzję pana Ostrowskiego. Może by wtedy dzieje nasze wzięły inny obrót.

Zakomunikowałem rezultat moich narad delegacji stron­nictw lewicowych, wskazując na nieprzejednane stanowisko pa­na Ostrowskiego. Odeszła, a po 24-ch godzinach został ogłoszony Rząd Lubelski (7 XI 1918).

Piłsudskiemu zarzucam, szczególnie w początkach jego działalności zbytnią słabość. Już 12-go listopada po jego przemowie na placu Zamkowym tłum w jego obecności zaciągnął czerwony sztandar na wieżę zamkową za jego zezwoleniem. Rada Regen­cyjna urzędowała wtedy w pałacu Krasińskich i była o tym po­informowana za późno. Sztandar ten w kilka tygodni później ka­zał zdjąć gen. Sosnkowski.

Ustępstwa, czynione stronnictwu socjalistycznemu i utwo­rzenie gabinetu Indowego doprowadziły do wydania sejmowej ordynacji wyborczej, która jest największym nieszczęściem Pol­ski, przyczyną naszych rozterek wewnętrznych i fatalnej sytua­cji finansowej. Jest ona zanadto demokratyczna dla kraju, w któ­rym mamy do 60% analfabetów. Sejm wybrany na jej zasadzie przedstawia zebranie koterii, dbających tylko o swoje klasowe, partyjne interesy. Racja stanu dla niego nie istnieje, ponieważ wszystkie stronnictwa w nim kierują się wyłącznic ciasnym egoizmem grupowym. Zwięzić zaś ordynację wyborczą drogą ustawo­dawczą, przy obecnym składzie sejmu jest rzeczą niemożliwą do przeprowadzenia.

Głównym zarzutem zaś jest, że Piłsudski wbrew oświad­czeniu 1 podpisowi utworzył Rząd socjalistyczny, walki klasowej a nie rząd narodowy, do czego był zobowiązany.

Ideą przewodnią jego wewnętrznej polityki było utworze­nie federacji państw powstałych po upadku Rosji na jej zacho­dzie pod hegemonią Polski. Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, a nawet Finlandia miały być w tej koncepcji państwami buforowymi, zabezpieczającymi nas od wschodniego niebezpie­czeństwa. Pogląd ten jest słuszny, albowiem posiadamy za słabe zdolności asymilatorskie, za mało mamy jeszcze autorytetu mo­ralnego i potęgi cywilizacyjnej ościennych narodów. Stwierdza to nasza historia. Na dawnej Ukrainie i dzikich polach powsta­wały wielkie latyfundia magnackie, ale ludu miejscowego pod­porządkować sobie nie potrafili. Dowodem tego jest Chmielnicki, który wolał poddać się władzy cara moskiewskiego. Słabą stroną tego programu politycznego jest małe uświadomienie narodowe i pierwotna kultura tych państewek, szczególniej największego z nich — Ukrainy. Muszą one być przez kogoś prowadzone, my zaś mamy za mało sił odpowiednich.

Narodowa Demokracja zwalczała ten program, dążąc do narodowościowego państwa, czysto polskiego, raczej mniejszego, lecz bez domieszek obcych elementów. Wypowiedział to jeszcze przed wojną Dmowski.

Jedną z ostatnich moich czynności, jako Regenta było mianowanie dowódcy Polskiej Siły Zbrojnej, Roję, generałem, po­nieważ od tego uzależniał złożenie przysięgi Radzie Regencyjnej.

Stworzony przez nas Wehrmacht oddał wielkie usługi w tym okresie przełomowym. Gdyby nie jego żołnierze, na pewno mielibyśmy prawdziwą rewolucję. 15-go czy 16-go listopada tłum, złożony z komunistów, atakował gmach Sztabu Generalnego. Piłsudski kazał wtedy żołnierzom strzelać. To uratowało sytua­cję, gdyż po tym fakcie nastąpił względny spokój.

Dlatego nieraz mówiłem Piłsudskiemu, z którym się bar­dzo często widywałem, że posiadając takie jak on ma zaufanie i wiarę społeczeństwa, oddane sobie wojsko, powinien ogłosić się dyktatorem, rozwiązać Sejm i zwołać nowy, zastosowany do na­szych potrzeb. Na to Naczelnik Państwa odpowiadał mi, że nie chce wywoływać rewolucji i walk bratobójczych, nie będąc pew­nym powodzenia”.

Zdzisław Lubomirski

Przypisy:

[1] W pierwszych dniach listopada 1918 r. Polska Siła Zbrojna (Wehr­macht) liczyła 9000 ludzi. Por. Gierowskiego Włodz. „Polska Siła Zbrojna w przededniu niepodległości”. Warszawa 1931.

[2] Piłsudski zwolniony został przez Kesslera i Gülpena w dniu 8 XI w południe.

[3] Wiadomość mylna. Depesza musiała nadejść 9 XI.

[4] Winno być 10 XI.

[5] Szczegóły mylne. 12 XI był wtorek, 14 XI dopiero czwartek. W rze­czywistości władza wojskowa została przekazana Piłsudskiemu przez Radę Reg. w poniedziałek 11 XI na posiedzeniu u reg. Ostrowskiego, odbytym między 17 a 22.

[6] Obszerniej o tej sprawie relacjonuje ks. Lubomirski w rozmowie przedstawiciela czasopisma „Bunt Młodych”. Por. nr 11 (102) „Buntu Mło­dych” z dn. 26 VI 1936 r.

 

Test opublikowany w czasopiśmie "Niepodległość", nr 15, 1937.

Kiedy w latach 1898 – 99 przetoczyła się przez Wilno fala aresztowań członków Polskiej Partii Socjalistycznej, pojawiły się obawy o los drukarni „Robotnika” – organu prasowego PPS. Jego redaktorem był Józef Piłsudski, używający wówczas pseudonimu „Wiktor”. Spośród kilku miast, które spełniały warunki niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania drukarni, wybór padł na Łódź. Dobre połączenie kolejowe z Warszawą  oraz dość duża liczba mieszkańców gwarantowały sprawny kolportaż oraz zachowanie anonimowości.

 
 
 
 
 
 
 
 
 

Józef Piłsudski urodził się 5 grudnia 1867 roku w Zułowie pod Wilnem. Pochodził z zamożnej rodziny ziemiańskiej, w której pielęgnowano polskie tradycje i patriotycznego ducha. Jego ojciec, również Józef, brał udział w Powstaniu Styczniowym w 1863 roku, kiedy to Polacy próbowali po raz kolejny odzyskać straconą w latach 1772 - 1795 podczas trzech kolejnych rozbiorów rosyjsko-prusko-austriackich niepodległość.

Dlatego też młody Piłsudski, kiedy po ukończeniu gimnazjum w Wilnie w roku 1885 dostał się na studia medyczne na Uniwersytecie w Charkowie, związał się tam z socjalistyczno-rewolucyjnym ruchem "Narodnaja Wola". Za udział w studenckich rozruchach po roku nauki został jednak wydalony z uczelni. Nie został również przyjęty na Uniwersytet w estońskim Dorpacie, którego władze zostały powiadomione o jego sympatiach politycznych.

Za zaangażowanie w działalność wileńskich socjalistów 22 marca 1887 roku został Piłsudski aresztowany i pod zarzutem udziału w spisku zmierzającym do obalenia cara Aleksandra II zesłany na pięć lat na Syberię - najpierw do Kiryńska nad Leną, potem zaś do Tunki.

W roku 1893 w Warszawie powstała Polska Partia Socjalistyczna (PPS) . Piłsudski, który rok wcześniej wrócił ze zsyłki, wstąpił w szeregi jej litewskiego oddziału i w 1894 został członkiem Centralnego Komitetu Robotniczego i redaktorem naczelnym wydawanego przez PPS pisma "Robotnik". Sześć lat później, jako jeden z czołowych przywódców partii został ponownie aresztowany przez władze rosyjskie i trafił do więzienia w Cytadeli Warszawskiej. Jednak już następnego roku przeniesiony do szpitala w Petersburgu (w więzieniu symulował bowiem obłęd) uciekł stamtąd przy pomocy jednego z lekarzy, Władysława Mazurkiewicza.

Po powrocie do Galicji nie rezygnował z dalszej działalności politycznej. W 1904 wyjechał do znajdującej się w stanie wojny z Rosją Japonii, gdzie prowadził z rządem Mikada negocjacje zmierzające do utworzenia przy japońskiej armii legionu polskiego. Uzyskał jednak jedynie pomoc przy nabywaniu broni i amunicji dla PPS i utworzonej przy partii Organizacji Bojowej PPS. Organizacja ta stała się jedną z głównych sił rewolucji 1905 - 1907. Mimo stłumienia szeregu zamieszek, rozruchów i starć z policją Piłsudski nie ustawał w wysiłkach stworzenia polskiej siły zbrojnej. Kiedy w roku 1906 doszło do rozłamu w PPS związana z Piłsudskim grupa założyła planującą powstanie przeciwko caratowi PPS - Frakcję Rewolucyjną .

 W roku 1910 w zaborze austriackim udało się powołać do życia dwie legalnie działające, prowadzące ćwiczenia i wykłady teoretyczne z dziedzin wojskowości, organizacje - "Związek Strzelecki" we Lwowie oraz "Towarzystwo Strzeleckie" w Krakowie. W roku 1912 Piłsudski został Komendantem Głównym Związków Strzeleckich. W chwili wybuchu I wojny światowej stanął na czele dobrze wyszkolonych oddziałów, z którymi wkroczył do Królestwa Polskiego, gdzie zajął opuszczony przez Rosjan pas ziemi przygranicznej. Następnie podporządkowawszy się Austrii stworzył oficjalnie Legiony Polskie i osobiście dowodził ich I Brygadą, w ścisłej konspiracji natomiast powołał do życia Polską Organizację Wojskową (POW). Kiedy w roku 1917 Legiony odmówiły złożenia przysięgi na wierność Austrii i Niemcom, Piłsudskiego, chociaż rok wcześniej zrezygnował z dowództwa i zostawszy członkiem Tymczasowej Rady Stanu żądał utworzenia w Warszawie Rządu Narodowego, aresztowano i osadzono w więzieniu w Magdeburgu, gdzie przebywał do listopada 1918 roku.

Po klęsce Niemiec zwolniony z więzienia Piłsudski udał się do Warszawy, gdzie otrzymał naczelne dowództwo nad polskimi wojskami oraz misję utworzenia w wyzwolonym państwie rządu narodowego. 14 listopada 1918 roku powierzono mu tymczasowe zwierzchnictwo nad krajem , 22 zaś otrzymał oficjalnie funkcję Tymczasowego Naczelnika Państwa . Funkcję tę sprawował do 9 grudnia 1922, kiedy to wybrany został pierwszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Gabriel Narutowicz. Sam Piłsudski skupił się na obronie odzyskanej przez Polskę niepodległości. W latach 1919 - 1921 toczył na Wschodzie walki z bolszewikami zakończone pokojem w Rydze, na mocy którego Polska odzyskała Wschodnią Galicję. Właśnie w trakcie owej kampanii w marcu 1920 armia ofiarowała Piłsudskiemu buławę Pierwszego Marszałka Polski.

W roku 1923 Marszałek wycofał się jednak z czynnego życia politycznego. Powodem było zamordowanie przez prawicowe ugrupowania prezydenta RP Gabriela Narutowicza, który zginął zaledwie tydzień po wyborze na to stanowisko podczas otwierania wystawy w galerii "Zachęta" z ręki malarza Eligiusza Niewiadomskiego. Piłsudski uznał za niemożliwą współpracę z premierem rządu, Wincentym Witosem, którego uważał za moralnie odpowiedzialnego za popełniony czyn. Wycofał się do Sulejówka pod Warszawą, gdzie oddał się pracy literackiej i opozycyjnej propagandzie. Wówczas powstały: "Wspomnienia o Gabrjelu Narutowiczu" (1923), "O wartości żołnierza Legjonów" (1923), "Rok 1920" (1924), "U źródeł niemocy Rzpltej" (1924) i "Moje pierwsze boje" (1925).

Jednakże sytuacja w kraju zmusiła go do ponownego wkroczenia na arenę polityczną. Niepokoje społeczne, rosnąca liczba bezrobotnych i kryzys gospodarczy spowodowały, że Piłsudski, cieszący się ogromnym poparciem i poważaniem społeczeństwa, zażądał złożenia władzy przez gabinet Witosa. Kiedy jednak jego apele nie odniosły skutku 12 maja 1926 roku na czele wiernych sobie oddziałów Marszałek wkroczył do Warszawy i po trzydniowych walkach zmusił do ustąpienia zarówno rząd jak i gabinet prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Nie przyjął jednak nominacji na ten urząd - świadomy jego ograniczonych kompetencji odmówił przyjęcia tej godności, objął natomiast tekę ministra spraw wojskowych, przewodniczącego Rady Wojennej i generalnego inspektora Sił Zbrojnych. Sprawował również dwukrotnie urząd premiera - w latach 1926 - 1928 i 1930).

W rzeczywistości oznaczało to koniec rządów parlamentarnych w Polsce i rozpoczęło okres zwany "sanacją" (od łacińskiego rzeczownika "sanatio"- uzdrawianie) - rządami zmierzającymi do poprawy sytuacji państwa. Poparcie społeczne i zręczna retoryka, owo poparcie mu zapewniająca, pozwoliły sprawować Piłsudskiemu władzę autorytarną, której nie był się w stanie sprzeciwić ani prezydent (mianowany zresztą przez Marszałka) ani sejm, którego uprawnienia ograniczył na mocy wprowadzonych 2 sierpnia 1926 roku zmian w Konstytucji.

W polityce zagranicznej dążył Piłsudski do utrzymania dobrych stosunków z ZSRR (pakt o nieagresji z roku 1932) i Niemcami (1934). Obie umowy miały wzmocnić pozycję Polski wobec naszych sojuszników i sąsiadów.

Śmierć Józefa Piłsudskiego 12 maja 1935 roku zaskoczyła cały naród. Do niemal ostatniej chwili ukrywał on nieuleczalną chorobę - raka wątroby. Jego pogrzeb stał się ogromną manifestacją narodową oddającą hołd zmarłemu Marszałkowi. Ciało zostało pochowane w krypcie św. Leonarda w Katedrze na Wawelu , obok pokoleń królów i najwybitniejszych Polaków, serce zaś zgodnie z pozostawionym przez niego testamentem umieszczono w srebrnej urnie i przewieziono do Wilna, gdzie spoczęło w grobie jego matki, na cmentarzu "na Rossie".

Proces Sawinkowa 1924U zarania świeżo odzyskanej państwowości Polacy zostali postawieni przed problemem obrony niepodległości. Zagrożenie nadchodziło przede wszystkim ze Wschodu. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski zyskał sojusznika w osobie Borysa Sawinkowa, legendy rosyjskiego terroryzmu antycarskiego, który reprezentował koncepcję tzw. trzeciej Rosji.

Borys Wiktorowicz Sawinkow urodził się w 1879 r. w Charkowie, ale dzieciństwo spędził w Warszawie, gdzie jego ojciec pełnił funkcję sędziego pokoju. Dzięki temu poznał polską mentalność wolnościową, co zaowocowało sympatią do Polaków. Demokratyczne i liberalne sympatie jego rodziców z kolei wytworzyły w nim nienawiść do carskiego samodzierżawia i polityki rusyfikacyjnej w stosunku do podbitych narodów. Postępowe poglądy ojca, pragnącego „służyć Rosji w imię człowieczeństwa”, sprowadziły na rodzinę Sawinkowów kłopoty ze strony władz carskich. W tej sytuacji Borys Sawinkow wraz ze swoim bratem w 1896 r. wyjechali do Sankt Petersburga, gdzie wkrótce rozpoczęli studia. Borys wybrał miejscowy uniwersytet[1]. W tym czasie wśród wielu studentów panowały rewolucyjne nastroje spowodowane postępującym bezprawiem caratu. W 1900 r. Borys Sawinkow opublikował w rosyjskim piśmie wychodzącym w Genewie artykuł pt. „Ruch robotniczy w Petersburgu a praktyczne zadania socjaldemokracji”, w którym opowiadał się za utworzeniem „silnej partii zawodowych rewolucjonistów podporządkowanych żelaznej dyscyplinie”. Z tym tekstem zapoznał się przebywający wówczas na emigracji w Szwajcarii Władimir Iljicz Uljanow, który przeszedł do historii jako Lenin. Przyszłemu „wodzowi rewolucji” bardzo spodobał się pomysł Sawinkowa, inspirując go do napisania własnego tekstu pt. „Co robić?”[2].

Po 2 latach studiów Borys Sawinkow został wyrzucony z uniwersytetu petersburskiego za działalność polityczną. Studia kontynuował w Niemczech. Po powrocie do Rosji zaangażował się aktywnie w działalność o charakterze rewolucyjnym. Pisał artykuły w gazecie „Рабочая мысль” („Myśl robotnicza”), działał w socjaldemokratycznej organizacji pod nazwą Petersburski Związek Walki o Wyzwolenie Klasy Robotniczej. W 1901 r. został aresztowany przez Ochranę. Przez niecały rok był osadzony w Twierdzy Pietropawłowskiej, po czym zesłano go na Syberię, gdzie objął funkcję sekretarza kancelarii adwokackiej przy sądzie okręgowym w Wołogdzie. Wstąpił tam do Partii Socjalistów – Rewolucjonistów (tzw. eserów czy eserowców), głoszącej hasło przekształcenia Rosji w republikę demokratyczną opartą na warstwie chłopskiej. Ważną cechą tego ugrupowania politycznego było stosowanie terroru indywidualnego wymierzonego w przedstawicieli caratu. Tego typu metody walki rewolucyjnej przejął Borys Sawinkow, doprowadzając je w kolejnych latach wręcz do perfekcji[3]. W Wołogdzie spotkał on Jekatierinę Breszko-Breszkowską[4], z pochodzenia Polkę, która z racji wieloletnich zasług dla działalności rewolucyjnej nazywana była „babcią rewolucji”. Kontakt ten miał bardzo ważne znaczenie dla przyszłej działalności Sawinkowa[5].

W lipcu 1903 r. Borys Sawinkow zbiegł z Syberii poprzez Archangielsk do Norwegii. Stamtąd udał się do Genewy, która w tym czasie stanowiła skupisko rosyjskich rewolucjonistów. Oddał się tam do dyspozycji Komitetowi Centralnemu Eserowców. Na specjalne życzenie uzyskał przydział do specjalnej grupy terrorystycznej, mającej już na swoim koncie kilka udanych zamachów na wysokich dygnitarzy władz carskich. Na czele Organizacji Bojowej, odpowiadającej za działania terrorystyczne, stanął wówczas Jewno Azef[6], który faktycznie pełnił rolę agenta i prowokatora Ochrany. Działał on na zlecenie szefa moskiewskiego oddziału tajnej policji politycznej Siergieja Zubatowa[7], nazywanego w literaturze przedmiotu „mistrzem prowokacji”. Część badaczy uważa, że inspiracje Zubatowa wymierzone w niektórych dostojników rosyjskich stanowiły element walk wewnątrz carskiego systemu władzy. W tej sytuacji eserowcy przygotowali plan zabicia znienawidzonego ministra spraw wewnętrznych i jednocześnie szefa Ochrany Wiaczesława Plehwego[8]. Sawinkow pełnił rolę pomocniczą, grając rolę Anglika, przedstawiciela firmy eksportującej rowery. Bombę w powóz Plehwego rzucił Jegor Sazonow[9], występujący jako służący Sawinkowa. Podczas zamachu został jednak ranny i schwytany, natomiast Sawinkowowi udało się zbiec. W rezultacie władze carskie poluzowały politykę represji przeciwko przeciwnikom politycznym[10].

zabojstwo Plehwe

Miejsce zabicia ministra spraw wewnętrznych Wiaczesława K. Plehwe w 1904 r.

Skutkiem zamachu było wejście Sawinkowa w skład 3-osobowego Komitetu Wykonawczego Organizacji Bojowej, która uzyskała całkowitą niezależność od kierownictwa partii eserowskiej. Po wybuchu wystąpień rewolucyjnych w Rosji w styczniu 1905 r. postanowiono rozwinąć działalność terrorystyczną. Kolejną ofiarą stał się wielki książę Sergiusz[11], uważany za protektora zamordowanego ministra Plehwego. Tym razem bombę rzucił Iwan Kalajew[12], bliski towarzysz Sawinkowa jeszcze z Wołogdy, który po aresztowaniu został powieszony na szubienicy[13]. Sytuacja w Rosji, a także działania terrorystyczne eserowców, skłoniły cara Mikołaja II do wydania jesienią 1905 r. manifestu zapowiadającego zwołanie parlamentu, czyli Dumy Państwowej. W tej sytuacji terroryzm eserowców został na pewien czas zawieszony, ale z powodu nie wywiązywania się cara ze swojej obietnicy zamachy wznowiono. Borys Sawinkow jako prawa ręka Azefa na kolejny cel wybrał następnego ministra spraw wewnętrznych Piotra Durnowo[14]. Ze względu na bardzo dobrą ochronę musiał jednak zrezygnować z planowanego zamachu. Nie udało się także zabójstwo moskiewskiego generał-gubernatora Fiodora Dubasowa[15]. Sawinkow został wkrótce aresztowany w Sewastopolu podczas kolejnego nieudanego zamachu na dowódcę Floty Czarnomorskiej. Osadzony w miejscowej twierdzy, zdołał zbiec. Kiedy w końcu wyszła na wierzch zdrada Azefa, wyjechał do Francji. Zniechęcony do bezpośredniej działalności politycznej, zajął się twórczością literacką. Pod pseudonimem „W. Ropszyn” napisał 2 powieści w stylu dekadenckim przepojone pesymizmem. Jednocześnie zaprzyjaźnił się z małżeństwem Miereżkowskimi, Zinaidą Gippius[16] i Dmitrijem Fiłosofowem[17], publicystami i pisarzami[18].

Po wybuchu I wojny światowej Borys Sawinkow został korespondentem wojennym w armii francuskiej[19]. Kiedy jednak w Rosji wybuchła rewolucja lutowa 1917 r., natychmiast powrócił do ojczyzny, dostrzegając niepowtarzalną szansę na odzyskanie swojej pozycji. Los przydzielił mu jednak inną rolę. Władza carska została zmieciona, armia straciła dyscyplinę wojskową, a po władzę schylali się już bolszewicy. W tej sytuacji Sawinkow objął funkcję komisarza 7. Armii, a następnie Frontu Południowo-Wschodniego. Jego zadaniem było „utemperowanie” komitetów wojskowych, które były wynikiem rewolucji. Działał twardo, ale skutecznie, przywracając dyscyplinę w zdemoralizowanych oddziałach wojskowych. Jednakże wskutek postępującego rozkładu całej armii rosyjskiej jego działania mogły mieć jedynie ograniczony skutek. Wobec klęski ofensywy na południowym odcinku frontu Sawinkow zażądał od ministra wojny Aleksandra Kiereńskiego[20] przywrócenia kary śmierci za dezercję, ukrócenia praw komitetów żołnierskich oraz zmilitaryzowania fabryk i kolei. Po objęciu funkcji głównodowodzącego armii rosyjskiej przez gen. Lwa Korniłowa[21] w sierpniu 1917 r., Sawinkow faktycznie przejął zadania ministra wojny. Ostatnią próbą uratowania sytuacji był bunt oddziałów wojskowych pod wodzą gen. Korniłowa, którego wynikiem był marsz na Piotrogród w celu obalenia Rządu Tymczasowego. Zakończył się jednak niepowodzeniem, a gen. Korniłow dał się aresztować. W tym czasie Sawinkow postanowił pozostać lojalnym wobec władz, za co został mianowany gubernatorem Piotrogrodu. Z powodu sympatii dla buntowników został jednak wkrótce zdymisjonowany[22].

SawinkowBolszewicki zamach stanu, dokonany na przełomie października i listopada 1917 r., doprowadził do tego, że Sawinkow stał się jednym z głównych wrogów nowej władzy. Powrócił więc do tego stylu życia, w jakim czuł się najlepiej, czyli konspirowania. Jego odpowiedzią na bolszewików było, po krótkim epizodzie nad Donem wśród „białych”, utworzenie na początku 1918 r. tajnego Związku Obrony Ojczyzny i Wolności[23]. Jego zadaniami było zlikwidowanie władzy bolszewickiej, przekazanie władzy Zgromadzeniu Ustawodawczemu, przeprowadzenie reformy rolnej, ustanowienie „twardej władzy” w Rosji, odbudowanie starej armii oraz kontynuowanie wojny z Niemcami i Austro-Węgrami. Związek współpracował z wywiadami państw zachodnich. Osiągnął liczebność ponad 5 tys. konspiratorów. Sawinkow rozważał przeprowadzenie zamachów na Lenina i Trockiego, ale ostatecznie do nich nie doszło. Latem 1918 r. doszło natomiast do powstań antybolszewickich w kilku miastach nad górną Wołgą, które ryglowały Moskwę od wschodu. Zakończyły się ona całkowitym niepowodzeniem. Jedynie w Jarosławiu udało się przejąć władzę na kilkanaście dni, ale wojska bolszewickie spacyfikowały powstańców. Po zlikwidowaniu przez czekistów sztabu centralnego Związku w Kazaniu organizacja się rozpadła, a Sawinkow zbiegł[24]. Próbował uzyskać wsparcie najpierw u adm. Aleksandra Kołczaka[25], wchodząc w skład Dyrektoriatu Syberyjskiego o charakterze eserowskim, a następnie u Czechów, Francuzów i Brytyjczyków. Rozmawiał nawet z Benito Mussolinim[26].

W styczniu 1920 r. Borys Sawinkow wraz z innym działaczem eserowskim Nikołajem Czajkowskim[27] przybył do Warszawy, po czym spotkali się z Naczelnikiem Państwa Józefem Piłsudskim. Zostali potraktowani jak „starzy towarzysze pracy rewolucyjnej z okresu caratu”[28]. Kontakt został nawiązany za pomocą Karola Wędziagolskiego[29], byłego oficera armii carskiej, który po wybuchu rewolucji lutowej 1917 r. blisko współpracował z Sawinkowem[30]. Polska, świeżo po odzyskaniu niepodległości, prowadziła ze stroną bolszewicką przybierającą na sile rywalizację o pogranicze białoruskie. Piłsudski wykorzystywał wówczas wojnę domową toczącą się w Rosji pomiędzy bolszewikami i „białymi” do wzmacniania pozycji państwa polskiego, licząc jednocześnie na wykrwawienie się obydwu stron konfliktu. Uznał bowiem, że zarówno jedni, jak i drudzy w równym stopniu stanowią zagrożenie dla polskiej niepodległości. W takiej sytuacji przyjazd Sawinkowa umożliwił mu propagandowe rozegranie konfliktu polsko-rosyjskiego jako starcia z komunizmem, a nie z państwem rosyjskim. Piłsudski mógł wobec państw Ententy wykpić się „sojuszem” z Sawinkowem jako reprezentantem tzw. „trzeciej Rosji”, nie musząc się tłumaczyć z braku porozumienia z „białymi”, popieranymi przez Wielką Brytanię i Francję[31].

Piłsudski zawarł porozumienie z Sawinkowem polegające na wyrzeczeniu się przez Polskę granic z 1772 r., czyli sprzed I rozbioru, zaś Rosję granic z 1914 r. Przyszłość Litwy i Białorusi miała być rozstrzygnięta w wyniku plebiscytu, zaś Ukraina została potraktowana jako niezawisłe państwo. Rosja jako „wielka republika federacyjna” miała żyć w przyjaźni z „silną i wolną Polską”. Ponadto na terytorium Polski miały być sformowane rosyjskie oddziały wojskowe przeznaczone do wspólnej walki z bolszewikami, nad którymi zwierzchnictwo polityczne miał sprawować Sawinkow. Warunki tej umowy spotkały się raczej z negatywnym, a wręcz wrogim przyjęciem ze strony większej części „białej” emigracji rosyjskiej[32]. Pomimo tego Sawinkow zorganizował w Warszawie Rosyjski Komitet Polityczny (Rosyjski Komitet Ewakuacyjny), na czele którego stanął. Komitet został oficjalnie uznany przez władze II RP jako rosyjskie przedstawicielstwo polityczne. W jego skład weszli także Miereżkowscy, Zinaida Gippius i Dmitrij Fiłosofow, poznani jeszcze w Paryżu przed I wojną światową, a także Nikołaj Bułanow[33], były deputowany Dumy Państwowej, prof. Dmitrij Odyniec[34] i Aleksandr Dickhof-Derenthal[35], działacz eserowski. Organem prasowym komitetu stała się gazeta „Свободa!” („Wolność!”)[36], przemianowana następnie na „За Свободу!” („O Wolność!”). Przedstawicielem Piłsudskiego przy kierownictwie komitetu był płk Bogusław Miedziński[37]. Komitet rozwinął głównie działalność propagandową[38].

Jednym z jego głównych celów było jednak utworzenie spośród „białych” i byłych bolszewickich jeńców wojennych oddziałów wojskowych do walki z Armią Czerwoną. W składzie odrodzonego Wojska Polskiego od wiosny 1919 r. walczył Pińsko-Wołyński Batalion Ochotniczy, sformowany jeszcze pod koniec 1918 r. w zajętym przez Niemców Pińsku. Składał się z „białych” Rosjan, noszących carskie mundury wojskowe. Ciekawostką jest fakt, że żołnierze mieli na czapkach – obok kokardy w barwach rosyjskich – polski orzełek wojskowy[39]. Ponadto zimą 1920 r. południowy odcinek frontu polskiego przekroczył kilkunastotysięczny korpus rosyjski gen. Nikołaja Bredowa[40], odcięty przez kontrofensywę bolszewicką od głównych sił „białych” gen. Antona Denikina. Rosjanie zostali rozbrojeni i internowani. Obie formacje wojskowe w większości zostały następnie przetransportowane na Krym, gdzie nową walkę z bolszewikami organizował tym razem gen. Piotr Wrangel[41]. Polacy dogadali się natomiast z dowództwem rozbitej Armii Północno-Zachodniej gen. Nikołaja Judenicza, która dwukrotnie próbowała w 1919 r. zdobyć Piotrograd. W wyniku tej umowy na terytorium II RP przybyli liczni wojskowi rosyjscy (m.in. legendarny Stanisław Bułak-Bałachowicz[42] wraz z bratem Józefem). Na bazie tych oddziałów rozpoczęto formować tzw. Specjalny Oddział Rosyjski pod zwierzchnictwem politycznym Rosyjskiego Komitetu Politycznego. Pod koniec września 1920 r. został on przemianowany na 3. Armię Rosyjską w Polsce pod dowództwem gen. Borysa Piermykina[43], gdyż Sawinkow uznał podległość gen. Wrangla jako głównodowodzącego wojskami „białych”. Armia faktycznie liczyła niecałe 10 tys. żołnierzy, na dodatek odnoszących się z reguły negatywnie do strony polskiej[44].

Po stronie polskiej wystąpiły także trzy brygady kawalerii kozackiej, które formalnie podporządkowały się dowództwu 3. Armii Rosyjskiej, choć faktycznie Samodzielny Pułk Doński esauła Michaiła Frołowa[45] i Wolna Dywizja Kozacka esauła Wadima Jakowlewa związały się z Armią Czynną Ukraińskiej Republiki Ludowej[46]. Kolejną jednostką wojskową występującą pod patronatem Rosyjskiego Komitetu Politycznego była 20-tysięczna Rosyjska Ludowa Armia Ochotnicza gen. Bułak-Bałachowicza, która uzyskała status formacji sojuszniczej[47]. Sprzymierzone z Polakami oddziały wojskowe „białych” Rosjan i Kozaków wzięły aktywny udział w końcowym okresie wojny z bolszewikami. Formacja gen. Bułak-Bałachowicza dokonała wypadu na Mozyrz, zdobywając miasto, gdzie została ogłoszona niepodległość Białorusi poprzez utworzenie Białoruskiej Republiki Ludowej. Jednakże kontrofensywa o wiele liczniejszych wojsk bolszewickich zmusiła „bałachowców” do pospiesznego odwrotu na tereny zajmowane przez Polaków. Podobnie niepowodzeniem zakończyły się próby wypraw wojennych 3. Armii Rosyjskiej w celu dołączenia do głównych sił rosyjskich na Krymie i oddziałów kozackich działających wespół z Ukraińcami[48].

Zakończenie działań wojennych z Armią Czerwoną, a następnie zawarcie pokoju polsko-bolszewickiego w Rydze 18 marca 1921 r. stanowiły ważną cezurę w działalności Sawinkowa w Polsce. Postanowił on zmienić taktykę walki przeciwko bolszewikom, przechodząc ponownie do konspiracji. Reaktywował w Warszawie Związek Obrony Ojczyzny i Wolności, który otrzymał tym razem przydomek Ludowy. Jego zadaniem było stworzenie na Białorusi konspiracyjnej siatki antybolszewickiej, mającej wesprzeć chłopskie powstanie[49]. W tym celu sprzymierzył się z białoruską organizacją „Zielony Dąb”, która walczyła o niepodległość Białorusi. Polacy umożliwiali oddziałom zbrojnym „sawinkowców” przekraczać granicę polsko-sowiecką, wyposażając je uprzednio w broń i wyposażenie wojskowe. Oddziały te, liczące z reguły po 20-30 osób, dokonywały napadów na żołnierzy Armii Czerwonej, milicjantów i działaczy partyjnych, wysadzały mosty, drogi i linie kolejowe, zrywały linie telefoniczne i telegraficzne, paliły magazyny i składy wojskowe, próbując zdezorganizować zachodnie obszary Białorusi. Występowały także i oddziały „sawinkowców” liczące po kilkuset powstańców (np. w okręgu ihumeńskim działał 400-osobowy oddział płk. Siergieja Pawłowskiego[50], jednocześnie stojącego na czele sztabu wojskowego Ludowego Związku Obrony Ojczyzny i Wolności, a w okręgu bobrujskim – 300-osobowy oddział kpt. Kołosowa). Oddziały „sawinkowców” dokonywały również napadów na wsie i mniejsze miasteczka, nie stroniąc od pogromów antyżydowskich. W maju 1921 r. Związek Sawinkowa poniósł dotkliwą porażkę z powodu rozbicia przez specjalną grupę operacyjną CzeKa tzw. Zachodniego Komitetu Obwodowego w Homlu, który koordynował działalność konspiracyjną „sawinkowców” na zachodniej Białorusi[51].

Tymczasem w Warszawie doszło w dniach 13-16 czerwca 1921 r. do zjazdu delegatów i kierownictwa Ludowego Związku Obrony Ojczyzny i Wolności, w którym uczestniczyli ponadto przedstawiciele Kozaków, Białorusinów i „petlurowskich” Ukraińców, a także Brytyjskiej i Francuskiej Misji Wojskowych w Polsce oraz Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Funkcję obserwatorów pełnili wysłannicy służb wywiadowczych Francji, Wielkiej Brytanii, USA i Włoch. Sztab Generalny WP reprezentował płk Stanisław Dowoyno-Sołłohub[52]. Sawinkow postulował wzmożenie działań powstańczych na Białorusi we współpracy z polską „dwójką” i wywiadami państw zachodnich. W skład kierownictwa Ludowego Związku Obrony Ojczyzny i Wolności wybrano Kozaka dońskiego, płk Michaiła Gniłorybowa[53], tytułującego się „dowódcą oddziałów kozackich w Polsce” i sztabsrtm. Georga Elfengrena[54], pochodzenia fińskiego, który podjął próby rozszerzenia akcji „sawinkowskiej” na obszary Północno-Zachodniej Rosji. Zjazd zakończył się ogłoszeniem rezolucji „O stosunku do sojuszników”, w której zobowiązano się do utrzymywania „ścisłego kontaktu” z Francją i Polską, a także drugiego dokumentu opowiadającego się za budową „trzeciej, nowej Rosji” i wzywającego „pozostałą część emigracji rosyjskiej” do przejścia pod sztandar Ludowego Związku Obrony Ojczyzny i Wolności[55]. Działania wywiadowczo-dywersyjne Związku koordynowało Biuro Informacyjne Rosyjskiego Komitetu Politycznego pod przewodnictwem Wiktora Sawinkowa[56], brata Borysa. Biuro zorganizowało na pograniczu polsko-sowieckim tajną sieć punktów przerzutowych zajmujących się wysyłaniem agentów do Rosji bolszewickiej. Punkty takie powstały w Głubokiem, Wilejce, Stołbcach, Łunińcu, Sarnach, Równem i Tarnopolu. Podlegały one przedstawicielstwom Biura w Lidzie i Lwowie. Agenci i emisariusze Ludowego Związku Obrony Ojczyzny i Wolności, a także członkowie oddziałów zbrojnych, byli w dużej części rekrutowani w obozach internowanych i obozach jenieckich dla czerwonoarmistów[57].

Prawicowe rządy Wincentego Witosa, a następnie Antoniego Ponikowskiego, wbrew stanowisku Piłsudskiego i jego zwolenników, ulokowanych w wywiadzie wojskowym, Sztabie Generalnym WP czy Wydziale Wschodnim Ministerstwa Spraw Zagranicznych, prowadziły jednak politykę wygaszania antybolszewickiej aktywności „sawinkowskiej” na terytorium II RP. We wrześniu 1921 r. Polska i Rosja bolszewicka wymieniły się notami dyplomatycznymi, które zapewniały realizację postanowień ryskiego traktatu pokojowego. W zamian za odblokowanie przez bolszewików repatriacji obywateli polskich i jeńców wojennych czy zwrotu mienia i dóbr kultury władze zobowiązały się do wstrzymania wypadów „sawinkowców” na sowiecką część Białorusi. Wkrótce podjęto decyzję o wydaleniu z terytorium Polski części działaczy Rosyjskiego Komitetu Politycznego. W tym czasie Sawinkow przebywał w Paryżu. Pomimo uzyskania zgody na powrót do Warszawy, nie uzyskał jednak wizy wjazdowej. Obiecywano mu możliwość przyjazdu w tajemnicy pod fałszywym nazwiskiem pod warunkiem skłonienia jego towarzyszy do wyjazdu z Polski. Ostatecznie przybył do Warszawy, gdzie dzięki pomocy Wędziagolskiego wystąpił przed grupą posłów w Sejmie, dziękując za okazaną dotychczas pomoc. 30 października 1921 r. członkowie Rosyjskiego Komitetu Politycznego z Sawinkowem na czele wyjechali do czeskiej Pragi. W Polsce pozostała jednak redakcja gazety „O wolność!” z Fiłosofowem jako redaktorem naczelnym, utrzymując stały kontakt z Sawinkowem. „Dwójka” nadal potajemnie wspierała działania „sawinkowców”[58].

Działalność antybolszewicka Sawinkowa od początku 1922 r. zaczęła obumierać. Przebywając w dalekim Paryżu, tracił on coraz bardziej kontakt z Rosją. Granica polsko-sowiecka została uszczelniona przez oddziały pograniczne OGPU, czyli następcę CzeKa. Konspiracyjne struktury „sawinkowskie” na Białorusi były stopniowo rozbijane, a ich szeregi topniały. Przyczyniły się do tego zarówno represje bolszewickie, jak też Nowa Polityka Ekonomiczna (NEP), która czasowo zliberalizowała reżim komunistyczny w Rosji[59]. Jednocześnie Lenin nakazał przeprowadzenie operacji wywiadowczej wymierzonej w „białą” emigrację rosyjską w celu jej rozbicia. Szef OGPU Feliks Dzierżyński opracował plan operacji kontrwywiadowczej pod kryptonimem „Trust”, w wyniku której za pomocą metod prowokacyjnych, propagandy, uprowadzeń i zabójstw ujawnione zostały struktury opozycji i działalność wrogich bolszewikom wywiadów oraz sparaliżowane organizacje emigracyjne[60]. Z kolei przeciwko Sawinkowowi, nadal uważanemu przez bolszewików za groźnego przeciwnika, przeprowadzono operację „Syndykat-2”. OGPU, aresztując jednych agentów Sawinkowa, a przewerbowując innych, doprowadziło do skłonienia byłego „króla terroru” do tajnego przybycia do Związku Sowieckiego latem 1924.

Natychmiast po przyjeździe do Mińska został on aresztowany, po czym przewieziony do słynnego więzienia w moskiewskiej Łubiance. Wkrótce wytoczono mu pierwszy w historii ZSRR proces pokazowy, podczas którego został skazany na 5-krotną karę śmierci przez rozstrzelanie. Zamieniono ją jednak na 10 lat więzienia z powodu pełnego przyznania się Sawinkowa do winy i przyznania racji władzy bolszewickiej[61]. Z tego powodu został on określony zdrajcą przez dotychczasowych towarzyszy. Sawinkow przez cały czas przebywał na Łubiance, gdzie zorganizowano specjalnie dla niego luksusowe 2-pokojowe pomieszczenie z biblioteczką. Codziennie otrzymywał gazety do czytania. Pozwolono mu pisać powieści i opowiadania. Wożono go na spacery po parkach Moskwy. Do pewnego czasu przebywała z nim nawet Lubow Dickhof, żona bliskiego współpracownika Aleksandra Dickhofa-Derenthala, będąca faktycznie kochanką Sawinkowa. Widywał też swojego syna, który mieszkał w Leningradzie. Jesienią 1924 r. Sawinkow zwrócił się do szefa wywiadu OGPU z prośbą o opublikowanie w całym kraju artykułu pt. „Dlaczego uznałem Władzę Sowiecką”, który ukazał się następnie w „Prawdzie” Wiosną 1925 r. zapowiedział Dzierżyńskiemu napisanie pisma do kierownictwa partii bolszewickiej w celu wyłożenia swoich racji. Nie zdążył jednak, gdyż późnym wieczorem 7 maja wypadł przez okno, zabijając się na miejscu[62]. Do obecnych czasów nie wiadomo, czy Sawinkow rzeczywiście popełnił samobójstwo, czy jednak został wyrzucony przez czekistów.

PRZYPISY

[1] Andrzej Stanisław Kowalczyk, Sawinkow, Warszawa 1992, s. 7-9.

[2] Sylwia Frołow, Bolszewicy i apostołowie. Osiem portretów, Wołowiec 2014, s. 236.

[3] Andrzej Stanisław Kowalczyk, Sawinkow, „Znak”, Nr 708 (602-603), lipiec – sierpień 2005, s. 49.

[4] Jekatierina Breszko-Breszkowska (1844-1934) – rosyjska działaczka rewolucyjna, zwana „babcią rewolucji rosyjskiej”, kilkakrotnie aresztowana i skazywana na karę zsyłki, współzałożycielka Partii Socjalistów – Rewolucjonistów na przełomie XIX/XX w., na emigracji w Szwajcarii w latach 1903-1905, ponownie na emigracji od 1918 r., współzałożycielka Karpatorosyjskiej Partii Pracujących w Czechosłowacji w 1920 r.

[5] S. Frołow, s. 237.

[6] Jewno Fiszelewicz Azef (1869-1918) – agent i prowokator Ochrany, działacz Partii Socjalistów – Rewolucjonistów od 1899 r., szef Organizacji Bojowej Eserowców od 1903 r., organizator wielu zamachów terrorystycznych na dygnitarzy carskich, zdemaskowany w 1908 r., zbiegł do Francji, na emigracji w Niemczech, aresztowany i uwięziony po wybuchu I wojny światowej.

[7] Siergiej Wasyliewicz Zubatow (1864-1917) – studencki działacz rewolucyjny, aresztowany, ale zwolniony, agent Ochrany, funcjonariusz Ochrany od 1889 r., autor pomysłu utworzenia legalnych organizacji robotniczych pod nadzorem policji, zwolniony z Ochrany w 1903 r., ale przywrócony do służby w 1904 r.

[8] Wiaczesław Konstantynowicz von Plehwe (1846-1904) – sędzia, a następnie prokurator, szef Ochrany od 1881 r., senator od 1884 r., minister spraw wewnętrznych i szef Korpusu Żandarmów od 1902 r.

[9] Jegor Siergiejewicz Sazonow (1879-1910) – rosyjski działacz rewolucyjny, aresztowany i skazany na karę zsyłi w 1901 r., członek Uralskiego Związku Socjaldemokratów i Socjalistów – Rewolucjonistów, na emigracji w 1903 r., działacz Organizacji Bojowej Eserowców, zabójca ministra spraw wewnętrznych Wiaczesława K. Plehwe, aresztowany i uwięziony.

[10] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, „Znak”, s. 49.

[11] Siergiej Romanow (1857-1905) – wielki książę, syn cara Aleksandra II, uczestnik wojny rosyjsko-tureckiej w latach 1877-1878, organizator rosyjskiej misji prawosławnej w Jerozolimie w 1882 r., generał-gubernator Moskwy od 1891 r.

[12] Iwan P. Kalajew (1877-1905) – rosyjski działacz rewolucyjny, podczas studiów aresztowany i skazany na karę zesłania, członek Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji od 1901 r., na emigracji w Niemczech, działacz Organizacji Bojowej Partii Socjalistów – Rewolucjonistów.

[13] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, s. 40-45.

[14] Piotr Nikołajewicz Durnowo (1845-1915) – prokurator od 1872 r., szef Ochrany od 1884 r., senator od 1893 r., minister spraw wewnętrznych w latach 1905-1906.

[15] Ibidem, s. 55-62.

[16] Zinaida Nikołajewna Gippius (1869-1945) – rosyjska poetka, pisarka i publicystka, ideolog „rosyjskiego symbolizmu”, od 1920 r. na emigracji w Polsce, a następnie Francji.

[17] Dmitrij Władimirowicz Fiłosofow (1872-1940) – rosyjski pisarz i publicysta, od 1920 r. na emigracji w Polsce.

[18] S. Frołow, s. 243-244.

[19] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, „Znak”, s. 51.

[20] Aleksander Fiodorowicz Kiereński (1881-1970) – rosyjski adwokat i działacz rewolucyjny, członek Partii Socjalistów – Rewolucjonistów od 1905 r., od 1912 r. deputowany do Dumy Państwowej, współzałożyciel Bloku Postępowego podczas I wojny światowej, wiceprzewodniczący Piotrogradzkiej Rady Delegatów Żołnierskich i Robotniczych, minister sprawiedliwości, a następnie wojny i marynarki, premier Rządu Tymczasowego i głównodowodzący armii rosyjskiej w 1917 r., na emigracji we Francji, a następnie USA od 1918 r.

[21] Ławr Gieorgijewicz Korniłow (1870-1918) – generał piechoty armii rosyjskiej, uczestnik wojny rosyjsko-japońskiej w latach 1904-1905, a następnie I wojny światowej, dowódca 48 Dywizji Piechoty od 1914 r., XXV Korpusu Armijnego od 1916 r., komendant Piotrogradzkiego Okręgu Wojskowego, a następnie dowódca 8 Armii w 1917 r., organizator tzw. puczu Korniłowa przeciwko Rządowi Tymczasowemu, współorganizator wojsk „Białych” na południu Rosji na przełomie 1917/1918 r.

[22] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, s. 106-138.

[23] Struktura organizacyjna Związku Obrony Ojczyzny i Wolności na stronie internetowej http://www.whiterussia1.narod.ru/CITIZI/SAVIN.htm (dostęp: 21.11.2015).

[24] Dawid L. Golinkow, Tajnyje opieracii WCzK, Moskwa 2008, s. 168-180.

[25] Aleksandr Wasyliewicz Kołczak (1874-1920) – admirał armii rosyjskiej, uczestnik polarnych ekspedycji naukowych na początku lat 90. XIX w., uczestnik wojny rosyjsko-japońskiej w latach 1904-1905, a następnie I wojny światowej, szef oddziału operacyjnego Floty Bałtyckiej od 1914 r., dowódca Dywizji Minowej od 1915 r., dowódca Floty Czarnomorskiej od 1916 r., minister wojny i marynarki w rządzie Komucza w 1918 r., wielkorządca państwa rosyjskiego i głównodowodzący wojsk „Białych” na Syberii.

[26] S. Frołow, s. 251-252.

[27] Nikołaj Wasyliewicz Czajkowski (1850-1926) – rosyjski działacz rewolucyjny, aresztowany i skazany na karę zsyłki, na emigracji w USA w latach 1874-1878, członek Partii Socjalistów – Rewolucjonistów od 1904 r., ponownie aresztowany w 1907 r., deputowany Piotrogradzkiej Rady Delegatów Żołnierskich i Robotniczych w 1917 r., przywódca władz Obwodu Północnego w latach 1918-1919, na emigracji w Polsce, a następnie Wielkiej Brytanii od 1920 r.

[28] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, „Znak”, s. 54.

[29] Karol Wędziagolski (1886-1974) – uczestnik I wojny światowej, komisarz 8 Armii w 1917 r., członek Dońskiej Rady Obywatelskiej od 1918 r., przedstawiciel „Białych” w Kijowie, członek Polskiej Organizacji Wojskowej, na emigracji we Włoszech, a następnie Brazylii od 1939 r.

[30] Tatiana M. Simonowa, Sowietskaja Rossija (SSSR) i Polsza. Russkije antisowietskije formirowanija w Polszie (1919–1925 gg.), Moskwa 2013, s. 46.

[31] Wasilij Ż. Cwietkow, Biełoje dwiżenije i „polskij wopros”. Rossijsko-polskije otnoszenija wo wnieszniepoliticieskom kursie Biełogo dwiżenija w 1918-1920 gg., http://rusk.ru/st.php?idar=41018 (dostęp: 27.11.2015).

[32] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, s. 192.

[33] Nikołaj Gieorgijewicz Bułanow (1874-1942) – rosyjski działacz polityczny, deputowany do Dum Państwowych, na emigracji w Polsce od 1919 r., szef oddziału finansowego Rosyjskiego Komitetu Politycznego od 1920 r., członek Rosyjskiego Komitetu Społecznego w Polsce od 1921 r.

[34] Dmitrij Michajłowicz Odyniec (1883-1950) – rosyjski historyk, pisarz i publicysta, minister do spraw wielkorosyjskich Hetmanatu w 1917 r., uczestnik rosyjskiej wojny domowej, na emigracji w Rumunii, Polsce, a następnie Francji od 1920 r., członek Rosyjskiego Komitetu Politycznego w Warszawie, działacz kulturalno-naukowy we Francji, prosowiecki działacz konspiracyjny podczas II wojny światowej, w ZSRR od 1948 r.

[35] Aleksandr Arkadiewicz Dickhof-Derenthal (1885-1939) – rosyjski działacz rewolucyjny, pisarz i publicysta, członek Organizacji Bojowej Partii Socjalistów – Rewolucjonistów od 1905 r., na emigracji we Francji od 1906 r., uczestnik I wojny światowej w składzie armii francuskiej, od 1920 r. w Polsce, członek Rosyjskiego Komitetu Politycznego, od 1921 r. we Francji, od 1924 r. w ZSRR, aresztowany w 1937 r.

[36] Informacje na temat gazety „Za Swobodu!” na stronie internetowej: http://www.emigrantica.ru/item/za-svobodu-varshava-19201932 (dostęp: 27.11.2015).

[37] Bogusław Miedziński (1891-1972) – podpułkownik Wojska Polskiego, członek PPS od 1906 r., współorganizator Polskiej Organizacji Wojskowej po wybuchu I wojny światowej, członek Komendy Naczelnej POW, szef Oddziału II Sztabu Generalnego WP od 1919 r., poseł do Sejmu od 1922 r., minister poczt i telegrafów od 1927 r., poseł do Sejmu, a następnie senator od 1928 r., na emigracji od 1939 r.

[38] S. Frołow, s. 252.

[39] Pińsko-Wołyński Batalion Ochotniczy, http://www.pinsk-history.ru/katalog?catid=0&id=261 (dostęp: 27.11.2015).

[40] Nikołaj Emiliewicz Bredow (1873-????) – generał lejtnant armii rosyjskiej, uczestnik wojny rosyjsko-japońskiej w latach 1904-1905, a następnie I wojny światowej, generał-kwatermistrz sztabu Frontu Północnego w 1916 r., szef sztabu Kijowskiego Okręgu Wojskowego od 1916 r., dowódca 6 Finlandzkiej Partii Strzeleckiej, XXIV, XXI, a następnie XII Korpusu Armijnego, od 1918 r. w Sztabie Generalnym armii Hetmanatu, a następnie dowódca 7 Dywizji Piechoty, a potem grupy wojsk na Prawobrzeżnej Ukrainie, internowany w Polsce w 1920 r., w rezerwie oficerskiej wojsk „Białych” na Krymie, na emigracji w Bułgarii od 1920 r.

[41] Jarosław Gdański, Kozacy, Rosjanie i Ukraińcy po stronie polskiej w wojnie 1920 r., http://ioh.pl/artykuly/pokaz/kozacy-rosjanie-i-ukraicy-po-stronie-polskiej-w-wojnie--r,1044/ (dostęp: 27.11.2015).

[42] Stanisław Bułak-Bałachowicz (1883-1940) – uczestnik I wojny światowej, a następnie rosyjskiej wojny domowej, dowódca oddziału konnicy w wojskach bolszewickich, a następnie wojskach „Białych”, od 1920 r. w Wojsku Polskim, dowódca Narodowej Rosyjskiej Ludowej Armii Ochotniczej, dowódca ochotniczego oddziału konnego podczas wojny obronnej 1939 r.

[43] Borys Siergiejewicz Piermykin (1890-1971) – generał major armii rosyjskiej, uczestnik I wojny światowej, dowódca szwadronu 3 PIotrogradzkiego Pułku Kawalerii wojsk bolszewickich, a następnie Pułku Tałabskiego wojsk „Białych”, dowódca 2 Brygady Piechoty 2 Dywizji Strzeleckiej, a następnie 5 Liwieńskiej Dywizji Piechoty od 1919 r., głównodowodzący 3 Armii Rosyjskiej w Polsce w latach 1920-1921, na emigracji w Polsce, a następnie we Francji i Austrii.

[44] T. M. Simonowa, s. 56-104.

[45] Michaił Fiodorowicz Frołow (1897-1940) – esauł armii rosyjskiej, uczestnik I wojny światowej, a następnie rosyjskiej wojny domowej, dowódca 42 Pułku Kawalerii Dońskiej w 1920 r., internowany w Polsce, dowódca Samodzielnego Pułku Dońskiego w składzie Armii Czynnej URL podczas wojny polsko-bolszewickiej, emigracyjny działacz kozacki, członek Klubu „Prometeusz”.

[46] J. Gdański, Kozacy, Rosjanie i Ukraińcy …, http://ioh.pl/artykuly/pokaz/kozacy-rosjanie-i-ukraicy-po-stronie-polskiej-w-wojnie--r,1044/ (dostęp: 27.11.2015).

[47] Jewgienij A. Chworych, Organizacija i bojewyje diejstwija Russkoj narodnoj dobrowolcieskoj armii, http://ruskline.ru/monitoring_smi/2006/12/27/organizaciya_i_boevye_dejstviya_russkoj_narodnoj_dobrovol_cheskoj_armii/ (dostęp: 27.11.2015).

[48] T. M. Simonowa, s. 99-101.

[49] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, „Znak”, s. 59-60.

[50] Siergiej Eduardowicz Pawłowski (1892-1924) – pułkownik armii rosyjskiej, uczestnik I wojny światowej, a następnie rosyjskiej wojny domowej, dowódca grupy bojowej Rosyjskiej Ludowej Armii Ochotniczej podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., dowódca „sawinkowskich” oddziałów dywersyjnych na sowieckiej Białorusi na pocz. lat. 20. XX w.

[51] D. L. Golinkow, s. 181-183.

[52] Stanisław Dowoyno-Sołłohub (1885-1939) – generał brygady Wojska Polskiego, uczestnik I wojny światowej, szef sztabu 4 Dywizji Strzeleckiej od 1917 r., a następnie II Korpusu Polskiego w Rosji w 1918 r., dowódca 61 Pułku Piechoty od 1923 r., dowódca piechoty dywizyjnej 4 Dywizji Piechoty od 1924 r., dowódca 12 Dywizji Piechoty od 1927 r., zastrzelony przez żołnierzy Armii Czerwonej podczas wojny obronnej 1939 r.

[53] Michaił Nikołajewicz Gniłorybow (1884-1923) – generał major armii rosyjskiej, uczestnik I wojny światowej, a następnie rosyjskiej wojny domowej, dowódca kozackiego oddziału partyzanckiego, a następnie oddziału konnego Armii Dońskiej, oficer 3 Armii Rosyjskiej w Polsce w latach 1920-1921, na emigracji w Czechosłowacji, powrócił do Rosji bolszewickiej w 1922 r.

[54] Georg Elfengren (Gieorgij Jewgieniewicz Elfengren) (1889-1927) – major armii rosyjskiej, uczestnik I wojny światowej, a następnie rosyjskiej wojny domowej, dowódca 1 Pułku Karelskiego „białych” Finów w 1918 r., dowódca Pułku Północnoingermanlandzkiego od 1919 r., współorganizator Republiki Północnej Ingrii, członek Rosyjskiego Komitetu Politycznego w Warszawie w 1920 r., aresztowany przez OGPU podczas przekraczania granicy do ZSRR w 1925 r.

[55] T. M. Simonowa, s. 173-174.

[56] Wiktor Wiktorowicz Sawinkow (1886-1954) – rosyjski dziennikarz i artysta-malarz, uczestnik rosyjskiej wojny domowej, oficer Rosyjskiej Ludowej Armii Ochotniczej podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., szef Biura Informacyjnego Rosyjskiego Komitetu Politycznego w Warszawie, na emigracji w Czechosłowacji, a następnie Francji od 1921 r.

[57] Ibidem, s. 153-157.

[58] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, „Znak”, s. 61-62.

[59] A. S. Kowalczyk, Sawinkow, s. 208-209.

[6] Andrzej Krzak, Czerwoni Azefowie: Afera „MOCR – Trust” 1922-1927, Warszawa 2010.

[61] D. L. Golinkow, s. 191-203.

[62] Genrich Z. Ioffe, Boris Sawinkow na Łubiankie. Dokumienty, http://magazines.russ.ru/nj/2004/235/iof19.html (dostęp: 5.12.2015).

 

BIBLIOGRAFIA

Publikacje:

Andrzej Stanisław Kowalczyk, Sawinkow, Warszawa 1992.

Dawid L. Golinkow, Tajnyje opieracii WCzK, Moskwa 2008.

Andrzej Krzak, Czerwoni Azefowie: Afera „MOCR – Trust” 1922-1927, Warszawa 2010.

Tatiana M. Simonowa, Sowietskaja Rossija (SSSR) i Polsza. Russkije antisowietskije formirowanija w Polszie (1919–1925 gg.), Moskwa 2013.

Sylwia Frołow, Bolszewicy i apostołowie. Osiem portretów, Wołowiec 2014.

Artykuły:

Andrzej Stanisław Kowalczyk, Sawinkow, „Znak”, Nr 708 (602-603), lipiec – sierpień 2005.

Publikacje internetowe:

http://www.whiterussia1.narod.ru/CITIZI/SAVIN.htm

http://rusk.ru/st.php?idar=41018

http://www.emigrantica.ru/item/za-svobodu-varshava-19201932

http://www.pinsk-history.ru/katalog?catid=0&id=261

http://ioh.pl/artykuly/pokaz/kozacy-rosjanie-i-ukraicy-po-stronie-polskiej-w-wojnie--r,1044

http://ruskline.ru/monitoring_smi/2006/12/27/organizaciya_i_boevye_dejstviya_russkoj_narodnoj_dobrovol_cheskoj_armii/

http://magazines.russ.ru/nj/2004/235/iof19.html

v3   Instytut Pamięci Narodowej w swojej działalności badawczej i edukacyjnej koncentruje się głównie na okresie lat 1939-1989.  Większość wydawanych pozycji ksiązkowych dotyczy walki o niepodległość w czasie pierwszej i drugiej konspiracji, komunistycznych represji oraz działalność struktur antysystemowych w okresie Polski Ludowej. Dużo skromniej, zresztą zgodnie  z założeniami, prezentuje się ilość książek dotyczących okresu Wielkiej Wojny i okresu międzywojennego. Jednak zgodnie z zasadą, że nie decyduje ilość a jakość, poświęcone temu ćwierćwieczu książki stanowią swego rodzaju perełki, które pasjonatom  historii wypada posiadać. Wpisując się w tę politykę wydawniczą przygotowano i wydano książkę stanowiącą  skrypt wykładów Wacława Jędrzejewicza wygłoszonych w latach 1981-1982 w Instytucie Józefa Piłsudskiego Ameryce, pod tytułem „Rola Józefa Piłsudskiego w odbudowie i umacnianiu państwa polskiego”.

   Wacław Jędrzejewicz znany jest jako jeden z najlepszych biografów Józefa Piłsudskiego. Jego droga życiowa związana była od lat młodzieńczych z Komendantem. W wieku dziewiętnastu lat wstąpił do Związku Strzeleckiego, był współtwórcą Polskiej Organizacji Wojskowej, a następnie żołnierzem I Brygady Legionów. W 1918 r. wstąpił do odradzającego się Wojska Polskiego, gdzie początkowo pełnił służbę w II Oddziale Sztabu Generalnego, a po ukończeniu Wyższej Szkoły Wojennej, kierował Oddziałem „Wschód” tego Oddziału. Przez dwa lata był attache wojskowym w Japonii, a następnie poświęcił się służbie w administracji państwowej. Pracował w Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Skarbu. W rządzie swego brata Janusza kierował Ministerstwem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, a po jego ustąpieniu tę samą funkcję sprawował w rządach Leona Kozłowskiego i Walerego Sławka. Równocześnie był sekretarzem generalnym Komitetu Krzyża i Medalu Niepodległości. Po kampanii wrześniowej udał się na emigrację, gdzie nie został dopuszczony przez Władysława Sikorskiego do służby wojskowej. Wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1943 r. był współtwórcą Instytutu Józefa Piłsudskiego.  Do końca życia czynnie uczestniczył w pracach Instytutu, przez wiele lat kierując nim. Do klasyki należą jego książki poświęcone Pierwszemu Marszałkowi Polski takie jak „Józef Piłsudski 1867-1935. Życiorys”, „Kronika życia Józefa Piłsudskiego” czy napisane wspólnie z Januszem Ciskiem „Kalendarium życia Józefa Piłsudkiego”.

   Recenzowana pozycja stanowi zapis wykładów wygłoszonych przez prof. Jędrzejewicza w okresie pomiędzy kwietniem 1981 r. a majem 1982 r. Skierowane były do fali młodych emigrantów z Polski znajdujących się w USA, którzy w czasie edukacji szkolnej nie mieli okazji zapoznać się z prawdziwą historią naszego kraju w latach 1914 – 1939, a szczególnie z rolą Józefa Piłsudskiego jako budowniczego Polski Odrodzonej. Wykłady te nagrane na taśmę magnetofonową zostały następnie przepisane i w ten sposób powstał skrypt, z którym mogą się zapoznać czytelnicy. Bardziej szczegółowo o kulisach ich powstania opowiada we wstępie do książki dr Magda Kapuścińska – prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce.

   Recenzowane wydawnictwo składa się z części przybliżającej sylwetkę Wacława Jędrzejewicza, której autorem jest Daniel Koreś, wstępu oraz dziewięciu wykładów. Prof. Jędrzejewicz kreślił w nich najważniejsze wydarzenia epoki wraz z udziałem w nich Komendanta Piłsudskiego.

   Pierwszy rozdział dotyczy powstania oraz działalności Legionów Polskich i Polskiej Organizacji Wojskowej. Było to preludium do wydarzeń rozgrywających się w latach 1918-1920, a skutkujących powstaniem niepodległego państwa polskiego. Drugi rozdział wiąże się z latami 1918-1919, w czasie których Józef Piłsudski pełnił funkcje Naczelnego Wodza oraz Naczelnika Państwa. Trzeci rozdział w całości poświęcony jest wojnie z bolszewikami w roku 1920. Kolejny opisuje wydarzenia po zwycięstwie i kreśli działania związane z uchwaleniem konstytucji marcowej.  Następny dotyczy okresu, w którym zaangażowanie Józefa Piłsudskiego w działalność państwową i wojskową zostaje ograniczone w związku z wyborem Prezydenta RP oraz ukształtowaniem władz wojskowych w oparciu o strukturę pokojową.

   Szósty rozdział dotyczy wypadków w maju 1926 r., które zadecydowały, że Józef Piłsudski znów stanął w pierwszym szeregu osób decydujących o kształcie polityki polskiej, zarówno tej wewnętrznej jak i zewnętrznej. Wykład z 12 marca 1982 r. poświęcony był okresowi do 1930 r., kiedy to Józef Piłsudski dwukrotnie pełnił funkcje prezesa Rady Ministrów, już w ramach znowelizowanej w sierpniu 1926 r. konstytucji marcowej. Przedostatnia część dotyczy pięciu ostatnich lat życia Komendanta, których zwieńczeniem było przyjęcie konstytucji kwietniowej. Dziewiąty rozdział dotyczy okresu od śmierci Marszałka do wybuchu II wojny światowej.

   Po części z wykładów był czas na zadawanie pytań prelegentowi. Dla osób nam współczesnych, interesujących się życiem Józefa Piłsudskiego, nie są one nadmiernie dociekliwe, ale pamiętać trzeba, że zarówno „ludowa|” szkoła jak i polityka wydawnicza  nie dawały podstaw do samodzielnego analizowania życia i działań Marszałka. Należy zwrócić uwagę na jedno z istotniejszych pytań dotyczącego tego czy Józef Piłsudski był dyktatorem. Sam prof. Wacław Jędrzejewicz przyznał się do tego, że jego pogląd na tę kwestię ulegał ewolucji. Co było tego przyczyną dowiedzą się czytelnicy książki.

   Uzupełnieniem recenzowanej pozycji jest wkładka zawierającą fotografie wykonane w czasie wykładów oraz kopie dokumentów pochodzące ze zbiorów IJP w Ameryce, które  prezentowane były w czasie wykładów. Dodatkowo dołączono płytę z nagraniami dwóch wykładów oraz audycje radiową opracowaną przez Teresę Siedlarową, pod tytułem „Wacław Jędrzejewicz – z kroniki życia”.

   Podsumowując recenzję należy uznać, ze czytelnicy otrzymują znakomite opracowanie przygotowane przez jednego z podkomendnych Józefa Piłsudskiego, który opowiada o wydarzeniach, w których brał osobiście udział i należał do bezpośrednich wykonawców rozkazów Marszałka. Wykłady te stanowiły niewątpliwe znakomitą podstawę do przygotowania życiorysu Józef Piłsudskiego wydanego przez W. Jędrzejewicza w formie książkowej. Dodatkowo jest to także źródło do badania dziejów Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce, a działalność tej instytucji nie jest jeszcze powszechnie znana.

Dariusz Nowiński
 
Ocena recenzenta:
Temat i treść: 8/10
Język, styl, kompozycja tekstu: 9/10
Forma wydawnicza: 8/10

Informacje o publikacji:
Tytuł: Rola Józefa Piłsudskiego w odbudowie i umacnianiu państwa polskiego
Autor: Wacław Jędrzejewicz
Wydawnictwo: Instytut Pamięci Narodowej, Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 214
Oprawa: miękka
Format: 145 x205  mm
ISBN: 978-83-7629-459-9

5 XII 1867 – narodziny Józefa Piłsudskiego w Zułowie (powiat święciański, 60 km od Wilna). Ojciec Józef Wincenty posiadał majątek Tenenie w powiecie rosieńskim. W czasie Powstania Styczniowego był komisarzem cywilnym Rządu Narodowego w tymże powiecie. Z powodu popowstaniowych represji Piłsudcy przenieśli się do Zułowa. Był to majątek wniesiony w posagu przez matkę Józefa – Marię, pochodzącą ze starego rodu Bilewiczów na Żmudzi, uwiecznionego przez Henryka Sienkiewicza w „Potopie”.

Maria wywarła ogromny wpływ na charakter, postawy i przekonania przyszłego Pierwszego Marszałka Polski. „Ziuk” wychowywał się w patriotycznej atmosferze, szacunku i czci dla bohaterów Powstania Styczniowego. Posiadał liczne rodzeństwo – 4 siostry i 5 braci:

    • Helenę (1864 – 1917),

    • Zofię (1865 – 1935),

    • Bronisława (1866 – 1918), skazanego w 1887 r. na 15 lat katorgi na Sachalinie, wybitnego etnografa i podróżnika, badacza kultury Ajnów,

    • Adama (1869 – 1935), senatora, wiceprezydenta Wilna,

    • Kazimierza (1871 – 1941), pracownika bankowego i NIK-u, więźnia NKWD,

    • Marię (1873 – 1921),

    • Jana (1876 – 1950), ministra skarbu i prezesa Banku Polskiego, również więźnia NKWD,

    • Ludwikę (1879 – 1924),

    • Kacpra (1881 – 1915),

    • bliźnięta - Teodorę i Piotra, zmarłych w niemowlęctwie.

1875 r. – pożar Zułowa. Piłsudscy przenieśli się do Wilna. Dwór w Zułowie spłonął ponownie w czasie działań wojennych w 1915 r., spalony przez żołnierzy niemieckich.

Spójnia. Od lewej: Szwengruber, Bronisław Piłsudski, Józef Piłsudski, Busz.

1887 – Józef Piłsudski rozpoczyna naukę w I Gimnazjum Rządowym w Wilnie. W 1888 roku wraz z bratem Bronisławem wydawał pisemko „Gołąb Zułowski” Od 1882 r. prowadził działalność w kółku samokształceniowym „Spójnia”.

1 IX 1884 – śmierć matki Piłsudskiego. Pochowana początkowo w rodzinnym majątku Suginty, a od 1935 r. na wileńskiej Rossie.

1885 – Piłsudski zdał maturę i rozpoczął studia na wydziale medycznym uniwersytetu w Charkowie. Dwukrotnie aresztowany za udział w demonstracjach studenckich, porzucił uniwersytet w

1886 r. z zamiarem przeniesienia się na Uniwersytet w Dorpacie. Nie został jednak przyjęty z powodu negatywnej opinii policji z Charkowa. Powrócił do Wilna i rozpoczął działalność w kółku konspiracyjnym o orientacji socjalistycznej.

1887 – aresztowanie Józefa i Bronisława Piłsudskich, oskarżonych o współudział w przygotowywanym zamachu na cara Aleksandra III. Przypadek zrządził, że bracia byli w ten zamach zamieszani. Kanczer, członek terrorystycznej organizacji „Narodnaja Wola” z Petersburga miał odebrać od wileńskiego aptekarza, Tytusa Paszkowskiego materiały chemiczne potrzebne do konstrukcji bomby. Nie znając nikogo w Wilnie, wziął od studiującego w Petersburgu Bronisława Piłsudskiego wileński adres Piłsudskich. Józef, na prośbę brata, spotkał się z Kanczerem i nie wnikając w szczegóły, udzielił oczekiwanej pomocy. Po przypadkowym aresztowaniu spiskowców i zeznaniach Kanczera aresztowano obu Piłsudskich. Bronisław otrzymał wyrok 15 lat zesłania na Sachalinie, a Józef 5 lat na Syberii.

Wrzesień 1887 początek zesłania syberyjskiego. W pierwszych dniach października dwudziestoletni Józef, katorżniczą drogą tysięcy polskich zesłańców dotarł do Irkucka. Docelowym miejscem zesłania był Kireńsk nad Leną. Czekając w irkuckim więzieniu na zamarznięcie Leny, Piłsudski uczestniczył w buncie więźniów, podczas którego został ciężko pobity przez żandarmów. Za udział w buncie skazano go na 6 miesięcy więzienia. Karę odbył w Kireńsku. Często chorując, przebywał głównie w więziennym szpitalu. W Kireńsku poznał skazanego na katorgę socjalistę Stanisława Landego oraz jego rodzinę, w tym szwagierkę Leonardę Lewandowską – pierwszą kobietę swego życia.

1890 – pogarszający się stan zdrowia sprawił, że władze zezwoliły Piłsudskiemu na przeniesienie się do Tunki (200 km od Irkucka), gdzie panował łagodniejszy klimat. Poznał tu wielu zesłańców politycznych, m.in. Bronisława Szwarce, członka Centralnego Komitetu Narodowego z 1862 r.

1 VII 1892 – powrót do Wilna. Zesłanie nie załamało Piłsudskiego, przeciwnie, zahartowało jego charakter i wyrobiło przekonanie o konieczności walki o niepodległą ojczyznę.

1893 – Piłsudski, uwolniwszy się od dozoru policyjnego wyjechał do Warszawy i wstąpił do PPS (powstałej tego roku w wyniku zjednoczenia Związku Robotników Polskich z II Proletariatem). Rok wcześniej zjazd paryski Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich (ZZSP), na wniosek Bolesława Limanowskiego ujął w programie partii hasło walki o niepodległość Polski. Na I Zjeździe PPS w lasach ponarskich pod Wilnem Piłsudski reprezentował „sekcję litewską”. W październiku tego roku wszedł do kierownictwa partii jako towarzysz „Wiktor”.

Luty 1894 – na II Zjeździe PPS Piłsudski został wybrany do Centralnego Komitetu Robotniczego (z małymi przerwami będzie jego członkiem do 1914 r.). Ponadto powołano go na redaktora „Robotnika”. Pełnił role publicysty, wydawcy i drukarza. Współpracowali z nim między innym Aleksander Sulkiewicz i Stanisław Wojciechwski. Tajna drukarnia pisma mieściła się w Lipniszkach, 50 km od Wilna. Pierwszy numer „Robotnika” wyszedł 12 VII 1894 r.

1895 – przeniesienie drukarni do Wilna. Tego roku Piłsudski wyjechał do Genewy na Zjazd ZZSP (pierwszy pobyt na Zachodzie). Po sierpniowych aresztowaniach czołowych działaczy partyjnych Piłsudski został pierwszoplanową postacią w PPS. Skupiał wszelkie formy działalności partyjnej. Jego publikacje wywierały znaczący wpływ na społeczne i polityczne poglądy części Polaków. Ogromną zasługą Piłsudskiego było wyrwanie polskiego socjalizmu z wpływów komunizmu i ukierunkowanie go na idee niepodległościowe.

1896 Piłsudski wziął udział w Kongresie II Międzynarodówki w Londynie. W tym okresie często wyjażdżał do Galicji i Europy Zachodniej.

15 VII 1899 – ślub z Marią z Koplewskich Juszkiewiczową w Paproci Dużej (gubernia łomżyńska). Wcześniej, 24 maja tego roku Piłsudski zmienił wyznanie na ewangelicko – augsburskie, gdyż Maria była rozwódką.

22 X 1899 –Piłsudscy, wraz z drukarnią przenieśli się do Łodzi, na ul. Wschodnią 19.

21/22 II 1900 – przypadkowy nalot policji na mieszkanie Piłsudskich i drukarnię „Robotnika” ze złożonymi dziewięcioma stronami 36 numeru pisma. Aresztowanie obydwojga Piłsudskich. Marię wkrótce zwolniono, a Józef trafił do słynnego X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, cela nr 39. W więzieniu symulował chorobę psychiczną.

15 XII 1900 – przeniesienie Piłsudskiego do szpitala dla obłąkanych im. św. Mikołaja Cudotwórcy w Petersburgu. Przyjaciele z PPS – Aleksander Sulkiewicz i Maria Paszkowska, w porozumieniu ze szpitalnym lekarzem Władysławem Mazurkiewiczem przygotowali ucieczkę ze szpitala.

14/15 maja 1901 – ucieczka Piłsudskiego ze szpitala. Wraz z dr. Mazurkiewiczem, podążając przez Talin, Rygę, Polesie, Kijów, Zamość, 20 czerwca, po spotkaniu z żoną, przekroczył granicę galicyjską w Rebizantach na Roztoczu. Przez roztoczańskie lasy przeprowadzał uciekinierów Jan Miklaszewski, kontroler lasów ordynacji zamojskiej. Piłsudski wyjechał do Lwowa, następnie przebywał w Krakowie, po czy udał się do Londynu. Tu spotkał się po raz pierwszy z Ignacem Mościckim oraz odwiedził redakcję „Przedświtu”, mieszczącą się w siedzibie Komitetu Zagranicznego PPS.

1902 – powrót do Krakowa, następnie wyjazd do Wilna na pogrzeb ojca. W Wilnie poznał Walerego Sławka.

1903 – początek konfliktu wewnętrznego w partii na tle wyboru priorytetów: niepodległość, czy walka klasowa - podział na „starych” z Piłsudskim na czele i „młodych”.

1904 – wybuch wojny rosyjsko – japońskiej. Nawiązanie kontaktów czołowych władz PPS z wywiadem japońskim. Wyjazd Piłsudskiego i Tytusa Filipowicza, przez Stany Zjednoczone do Tokio na zaproszenie i koszt rządu japońskiego. Podpisanie tajnej umowy o pomocy finansowej Japończyków dla PPS i zakup broni w zamian za usługi wywiadowcze. Przedsięwzięcie próbował storpedować Roman Dmowski.

5 III 1905 – Piłsudski stanął na czele Wydziału Spiskowo-Bojowego CKR, powołanego do kierowania Organizacją Spiskowo-Bojową PPS. Liczyła ona około 6 tys. członków i przeprowadzała brawurowe akcje bojowe OSB w czasie wydarzeń rewolucyjnych 1905 – 1907.

maj 1906 – Piłsudski poznał Aleksandrę Szczerbińską, członkinię OSB, kurierkę między Galicją a Królestwem.

19 – 22 XI 1906 – IX Zjazd PPS w Wiedniu. „Młodzi” przegłosowali uchwałę o rozwiązaniu OSB; rozłam w partii. „Starzy”, z Piłsudskim na czele powołali PPS – Frakcję Rewolucyjną, „młodzi” PPS – Lewicę, która wkrótce utonęła w komuniźmie.

Czerwiec 1908 – utworzenie we Lwowie Związku Walki Czynnej (ZWC) z inspiracji Piłsudskiego. Była to tajna organizacja konspiracyjno – wojskowa, mająca za zadanie przygotowywanie kadr przyszłego wojska polskiego.

26 IX – akcja bojowa pod komendą Piłsudskiego pod Bezdanami koło Wilna. Atak 19. bojowców na pociąg wiozący pieniądze z Wilna do Petersburga. Przejęto ponad 200 tys. rubli na działalność niepodległościową. Udział brało m.in. 4 przyszłych premierów II Rzeczypospolitej - Józef Piłsudski, Walery Sławek, Aleksander Prystor i Tomasz Aciszewski. Pieniądze przewiozła i ukryła Aleksandra Szczerbińska.

1909 – zmiana charakteru działalności Józefa Piłsudskiego. Pod wpływem sytuacji międzynarodowej i dotychczasowych doświadczeń, Piłsudski odszedł od działalności partyjnej, skupiając się na pracy ściśle wojskowej i przygotowywaniu kadr przyszłego wojska do walki o niepodległość.

Sierpień 1909 – II Zjazd PPS Frakcja Rewolucyjna (ostatni do wybuchu wojny) – wybrano CKR w składzie: Witold Jodko-Narkiewicz, Tytus Filipowicz i Józef Piłsudski. Powrócono do nazwy PPS.

1910 – wynikiem współpracy Józefa Piłsudskiego z wywiadem Austro-Węgier była zgoda władz austriackich na tworzenie organizacji strzeleckich w oparciu o austro-węgierską ustawę o związkach i organizacjach strzeleckich. Powołano „Związek Strzelecki” we Lwowie i „Strzelca” w Krakowie.

1911 – powstają inne organizacje paramilitarne: proendeckie „Drużyny Strzeleckie”, jako emanacja tajnej Armii Polskiej, „Drużyny Bartoszowe”, „Drużyny Podhalańskie”. Następuje rozwój Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Prowadzone są szkolenia i ćwiczenia wojskowe oraz wykłady z dziedziny wojskowości. Piłsudski samodzielnie podjął studia z historii wojen i wojskowości, prowadził też wykłady m.in. z historii militarnej Powstania Styczniowego. Aleksandra Szczerbińska pracowała jako instruktorka Żeńskiego Oddziału Związku Strzeleckiego.

1912 – Piłsudski został Komendantem Głównym ZWC, szefem sztabu Kazimierz Sosnkowski.

25 – 26 VIII – na zjeździe działaczy niepodległościowych w Zakopanem, z inicjatywy Piłsudskiego powołano Polski Sztab Wojskowy.

10 XI - na zjeździe działaczy politycznych z udziałem PPS, PPSD, Polskiego Stronnictwa Postępowego, Narodowego Związku Chłopskiego, Narodowego Związku Robotniczego, Związku Narodowego Inteligencji i „Zarzewia” powołano Tymczasową Komisję Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych (TKSSN).

1 XII - TKSSN powołała Piłsudskiego na komendanta sił wojskowych, a Kazimierza Sosnkowskiego na szefa sztabu.

1913 – wielkie manewry strzeleckie pod Lwowem w rocznicę Powstania Styczniowego z udziałem kilku tysięcy strzelców pod dowództwem Piłsudskiego.

21 II 1914 – słynny później odczyt Piłsudskiego w sali Towarzystwa Geograficznego w Paryżu. Tematem były m.in. prognozy, co do rozwoju sytuacji po wybuchu wojny europejskiej.

2 VIII – mobilizacja w krakowskich Oleandrach połączonych oddziałów Związku Strzeleckiego i Drużyn Strzeleckich. Wysłanie do Królestwa 7-osobowego patrolu konnego Władysława Beliny-Prażmowskiego („siódemki beliniackiej”).

3 VIII – powołanie I Kompanii Kadrowej – 144 strzelców pod komendą Tadeusza Kasprzyckiego. Mistyfikacja z rzekomym utworzeniem w Warszawie Rządu Narodowego, który miał powołać Piłsudskiego na komendanta polskich sił wojskowych. Celem było uniezależnienie się Piłsudskiego od polityków galicyjskich.

6 VIII – wymarsz „Kadrówki” z krakowskich Oleandrów, obalenie słupów granicznych w Michałowicach. (11 XI 1936 r. ustawiono tam pamiątkowy obelisk z orłem strzeleckim).

12 VIII – Piłsudski na czele 400 strzelców wkroczył do Kielc. Bierność społeczeństwa Królestwa, niechęć do akcji zbrojnej przeciwko Rosji spowodowała fiasko planów powstańczych.

16 VIII – w Krakowie, z inicjatywy polityków galicyjskich, powstał Naczelny Komitet Narodowy (NKN), który powołał Departament Wojskowy z płk. Władysławem Sikorskim na czele. Uchwalono utworzenie Legionów Polskich u boku Austro-Węgier. Józef Piłsudski został dowódcą 1 pułku piechoty Legionów Polskich.

22 X – utworzenie na rozkaz Piłsudskiego Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), której zadaniem była działalność sabotażowo – dywersyjna na terenie Królestwa.

15 XI - rozkazem naczelnego wodza arcyksięcia Ferdynanda, Piłsudski mianowany brygadierem (odpowiednik pułkownika). Stopień stworzony przez Austriaków specjalnie dla niego.

19 XII – z 1 pułku piechoty powstała I Brygada Legionów Polskich – komendantem Józef Piłsudski, szefem sztabu Kazimierz Sosnkowski. Bitwy oddziałów Piłsudskiego w 1914 r. pod Czarkowami, Chęcinami, Brzegami, Ruszczą, Koprzywnicą, Gniewoszowicami, Siewcami, Samborem, Anielinem, Laskami, Nowym Korczynem, Opatowcem, Krzywopłotami, Dobrem, Limanową, Marcinkowicami, Łowczówkiem.

1915 - walki I Brygady nad Nidą, pod Konarami, Ożarowem, Tarłowem; na Lubelszczyźnie: pod Jastkowem, Józefowem, Wolą Krasienińską, Kamionką; na Wołyniu: pod Kuklami, Kamieniuchą, Kostiuchnówką. Konflikt Piłsudskiego z proaustriackim NKN i Komendą Legionów na tle stopnia zależności formacji legionowych od Austro-Węgier.

Listopad - aresztowanie przez Niemców Aleksandry Szczerbińskiej za działalność w POW. Prowadziła ona agitację w myśl rozkazów Piłsudskiego o wstrzymania werbunku do Legionów, na rzecz rozbudowy POW. Więziona była w Szczypiornie i Lubaniu na Śląsku. Zwolniona 3 XI 1916 r.

28 II 1916 – powrót Piłsudskiego na łono kościoła katolickiego.

4 – 7 VII – bitwa pod Kostiuchnówką. Największa z bitew Legionów Polskich.

29 VII – wobec braku postępów w sprawie polskiej ze strony państw centralnych, Piłsudski złożył dymisje z komendy I Brygady. Dymisja została przyjęta 26 IX 1916 r.

11 I 1917 – Piłsudski objął kierownictwo Komisji Wojskowej Tymczasowej Rady Stanu Królestwa Polskiego utworzonej 6 XII 1916 r. aktem 5 listopada cesarzy Niemiec i Austro-Węgier. W sprawie tworzenia wojska polskiego u boku państw centralnych Piłsudski żądał od okupantów daleko idących ustępstw, m.in. powołania rządu polskiego i przekazania mu władzy.

2 VII - ustąpienie Piłsudskiego z Tymczasowej Rady Stanu.

9 VII – kryzys przysięgowy – Legioniści I i III Brygady na rozkaz Piłsudskiego odmówili złożenia przysięgi na wierność cesarzom Austrii i Niemiec. 3300 Legionistów z Królestwa internowano w Beniaminowie, Łomży i Szczypiornie, 3500 z Galicji wcielono do armii austriackiej i wysłano na front włoski. Przysięgę złożyli Legioniści II Brygady (7,5 tys.), którzy jako Polski Korpus Posiłkowy zostali oddani do dyspozycji Austrii i wysłani na Bukowinę. Z zaprzysiężonych Królewiaków utworzono Polską Siłę Zbrojną (Polnische Wermacht).

13/14 VII – aresztowania przywódców POW, m.in. Walerego Sławka, Wacława Jędrzejewicza, Stefana Pomarańskiego.

21/22 VII – aresztowanie przez Niemców Józefa Piłsudskiego i Kazimierza Sosnkowskiego. Piłsudski więziony w Gdańsku, Spandu od Berlinem, Wesel nad Renem i w twierdzy w Magdeburgu.

7 II 1918 – w Warszawie Aleksandra Szczerbińska urodziła Piłsudskiemu córkę Wandę.

8 XI - po wybuchu rewolucji w Berlinie rząd niemiecki zwolnił Piłsudskiego i Sosnkowskiego z więzienia w Magdeburgu. Przewieziono ich do Berlina i wysłano specjalnym pociągiem do Polski.

10 XI 1918 (niedziela) godz. 19.00 - Piłsudski przybył na Dworzec Wiedeński w Warszawie.

11 XI – Rada Regencyjna powierzyła Piłsudskiemu naczelną władzę nad wojskiem. Poddał się mu lubelski rząd Ignacego Daszyńskiego i inne lokalne ośrodki państwowości polskiej.

14 XI – Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu pełnię władzy, a następnie rozwiązała się. Piłsudski podjął rozmowy z Niemiecką Radą Żołnierską i zawarł umowę w sprawie ewakuacji wojsk niemieckich z Królestwa.

16 XI – Józef Piłsudski wystosował do rządów mocarstw sprzymierzonych notę informującą o powstaniu państwa polskiego.

18 XI – powołanie przez Piłsudskiego rządu Jędrzeja Moraczewskiego – pierwszego rządu centralnego Niepodległej Polski.

22 XI – na mocy dekretu rządu Piłsudski objął najwyższą władzę w państwie jako Tymczasowy Naczelnik Państwa, do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego. Realizacja najważniejszych zadań w zakresie budowania struktur państwa, tworzenie armii polskiej, wysłania wojsk na zagrożone odcinki walki o granice (Lwów i Galicja Wschodnia), porozumienie z Komitetem Narodowym Polskim (KNP) Romana Dmowskiego w Paryżu, aby Polska miała jedną reprezentację wobec państw sprzymierzonych.

5 I 1919 – nieudany zamach stanu i próba przejęcia władzy ze strony endecji, zorganizowany przez Mariana Januszajtisa i ks. Eustachego Sapiehę.

20 II – zwołany 10 lutego Sejm Ustawodawczy powierzył Józefowi Piłsudskiemu, na mocy „małej konstytucji” urząd Naczelnika Państwa, do czasu uchwalenia konstytucji.

19 IV – wyprawa wileńska wojsk polskich pod wodzą Piłsudskiego. 21 IV przybycie Piłsudskiego do wyzwolonego od bolszewików Wilna.

14 V – 17 VII – Piłsudski dowodził operacją wyzwolenia Małopolski Wschodniej spod władzy ukraińskiej. 17 VII wojska polskie dotarły do Zbrucza, zwycięsko kończąc wojnę z Ukrainą.

28 II 1920 – narodziny drugiej córki Piłsudskiego – Jadwigi.

19 III – przyjęcie najwyższej godności wojskowej - Pierwszego Marszałka Polski. Buławę marszałkowską wręczono Piłsudskiemu 14 XI 1920 r.

21 IV – umowa polityczna, a 24 IV konwencja wojskowa Piłsudskiego z Semenem Petlurą atamanem ukraińskim.

25 IV – początek operacji kijowskiej wojsk polskich. 7 maja zajęcie Kijowa.

5 VI – przerwanie frontu polskiego na Południu przez I Armię Konną Siemiona Budionnego.

4 VII – wielka ofensywa Michała Tuchaczewskiego na Północny. Odwrót wojsk polskich na całym froncie.

1 VII – powołanie przez Sejm Rady Obrony Państwa pod przewodnictwem Józefa Piłsudskiego jako Naczelnika Państwa, która zastąpiła Sejm w obliczu zagrożenia kraju.

5 – 6 VIII – opracowanie przez Piłsudskiego koncepcji bitwy warszawskiej i uderzenia znad Wieprza na tyły armii bolszewickich.

13 – 16 VIII – bój na przedmieściu Warszawy frontu gen. Józefa Hallera oraz 5 Armii gen. Władysława Sikorskiego nad Wkrą.

16 VIII – rozpoczęcie kontrofensywy znad Wieprza. Napoleoński manewr wojsk Piłsudskiego i rozbicie armii sowieckich. Operacja przeszła do historii jako „cud nad Wisłą” – jeden z największych triumfów w dziejach oręża polskiego i 18. decydująca bitwa w dziejach świata.

20 – 26 IX – zwycięstwo wojsk Piłsudskiego w bitwie nad Niemnem – rozbicie armii sowieckich i zmuszenie bolszewickiej Rosji do rokowań pokojowych.

8 X – gen. Lucjan Żeligowski z inspiracji Piłsudskiego zajmuje Wilno. Utworzenie tzw. Litwy Środkowej.

1 – 6 II 1921 – wizyta Piłsudskiego we Francji, w celu przygotowania układu politycznego i umowy wojskowej.

3 III – podpisanie z inicjatywy Piłsudskiego konwencji o przymierzu obronnym z Rumunią.

17 III – uchwalenie konstytucji tzw. marcowej, która m.in. ograniczała władzę przyszłego Prezydenta RP (opozycja obawiała się, że zostanie nim Piłsudski).

18 III – podpisanie w Rydze traktatu pokojowego między Polską a Rosją kończącego wojnę. Zarazem fiasko realizacji koncepcji federalistycznej Józefa Piłsudskiego.

Studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego niosą Marszałka Piłsudskiego po wręczeniu doktoratu honoris causa

28 IV – nadanie Piłsudskiemu tytuł doktora honoris causa z dziedziny prawa przez Uniwersytet Jagielloński. Ponadto 2 V Uniwersytet Warszawski przyznał tytuł z medycyny, a we wrześniu również Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie.

5 V – udział w zorganizowanej w Warszawie uroczystości z okazji 100 rocznicy śmierci Napoleona.

17 VIII – zgon w Krakowie pierwszej żony Marii.

25 IX – działacz Ukraińskiej Wojskowej Organizacji Stefan Fedak dokonał we Lwowie nieudanego zamachu na życie Józefa Piłsudskiego, za co został skazany na 6 lat więzienia.

25 X– ślub z Aleksandrą Szczerbińska.

12 – 15 IX 1922 – wizyta w Rumunii na zaproszenie króla Ferdynanda.

4 XII – odmowa kandydowania na urząd prezydenta RP.

14 XII – złożenie urzędu Naczelnika Państwa na ręce, wybranego 9 XII prezydenta Gabriela Narutowicza.

16 XII – zamordowanie prezydenta Narutowicza przez związanego z endecją, Eligiusza Niewiadomskiego. Wprowadzono stan wyjątkowy, a Piłsudski objął stanowisko szefa Sztabu Generalnego.

14 IV 1923 – Piłsudski otrzymał Krzyż Wielki Orderu „Virtuti Militari”, nadany przez prezydenta, na wniosek ministra spraw wojskowych i kapitułę orderu.

4 V – dekoracja marszałka Francji Ferdynanda Focha Krzyżem Wielkim Orderu „Virtuti Militari”.

9 V- Piłsudski złożył dymisję ze stanowiska szefa Sztabu Generalnego.

28 VI– po wizycie w Warszawie króla Rumunii Ferdynanda Piłsudski zrzekł się przewodnictwa w Ścisłej Radzie Wojennej – ostatniej z piastowanych funkcji państwowych. Tego dnia Sejm podjął uchwałę „Marszałek Józef Piłsudski jako Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz zasłużył się Narodowi” Piłsudski zamieszkał w Sulejówku pod Warszawą, w willi „Milusin”, zakupionej mu przez wojsko.

1924 – pobyt w Sulejówku; odczyty, publikacje m.in. „Rok 1920”, udział w życiu środowisk legionowych.

15 XI 1925 – demonstracja poparcia dla Marszałka, zorganizowana w Sulejówku przez oficerów, wymowne przemówienie gen. Gustawa Orlicz-Dreszera

12 V 1926 – zamach stanu – marsz na Warszawę wiernych Piłsudskiemu oddziałów z Rembertowa. Godzina 16.30 spotkanie na Moście Poniatowskiego prezydenta Stanisława Wojciechowskiego z Józefem Piłsudskim. Fiasko rozmów i walki w Warszawie do 15 maja. Zostały przerwane po dymisji rządu Wincentego Witosa i ustąpieniu z urzędu prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Przejęcie władzy przez Piłsudskiego.

15 V – powołanie rządu Kazimierza Bartla. Piłsudski objął stanowisko ministra spraw wojskowych (pełnił ten urząd aż do śmierci we wszystkich gabinetach).

31 V – Sejm wybrał Piłudskiego na urząd prezydenta RP, ten zrzekł się godności, wskazując kandydaturę prof. Ignacego Mościckiego, wybranego następnie przez Sejm.

6 VIII – dekretem prezydenta RP Piłsudski objął funkcję Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych, przewidzianego w razie wojny na stanowisko Naczelnego Wodza.

2 X 1926 – 27 VI 1928 – Piłsudski pełnił urząd premiera rządu

28 VI 1927 – złożenie z inicjatywy Piłsudskiego prochów Juliusza Słowackiego na Wawelu. Za wygłoszoną w Katedrze wzruszającą mowę Polska Akademia Literatury przyznała mu w 1933 r. honorowe członkostwo.

7 – 12 XII – wyjazd do Genewy na sesję Ligi Narodów w sprawie uregulowania stosunków z Litwą.

20 VIII – 2 X 1928 – 6-tygodniowy wypoczynek w Tirgviste k. Bukaresztu i oficjalna wizyta w Rumunii.

25 VIII – 4 XII 1930 – Piłsudski ponownie premierem rządu. 9/10 IX aresztowanie 14. przywódców „Centrolewu”. Pacyfikacja z użyciem wojska skierowana przeciw terrorowi ukraińskich nacjonalistów w Galicji Wschodniej.

15 XII 1930 – 29 III 1931 – wyjazd na Maderę w celach wypoczynkowych i zdrowotnych.

11 – 29 1931 - wizyta w Rumunii i wypoczynek w Konstancji.

1 III – 22 IV 1932 - wyjazd do Egiptu. Podróżprzez Rumunię, Grecję i Turcję.

25.VII – podpisanie paktu o nieagresji z ZSRR w ramach realizacji polityki „równowagi” z dwoma sąsiadami.

6 X 1933 – wielka rewia kawalerii w na Błoniach w Krakowie w 250 rocznicę odsieczy wiedeńskiej.

11 XI - kolejny doktorat honoris causa. Tym razem Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

26 I 1934 - podpisanie w ramach polityki „równowagi” deklaracji o niestosowaniu przemocy z Niemcami w Berlinie.

15 VI – zabójstwo ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego przez ukraińskich nacjonalistów. Stało się ono powodem powołania obozu przejściowego w Berezie Kartuskiej dla osób zagrażających bezpieczeństwu państwa (umieszczano decyzją administracyjną na 3 miesiące głównie ukraińskich nacjonalistów i komunistów). Piłsudski wyraził zgodę na istnienie obozu przez 1 rok (istniał do 1939 r.).

1935 – choroba Piłsudskiego – 19 IV prof. Wenckenbach z Wiednia stwierdził zaawansowany rak żołądka z przerzutem na wątrobę.

12 IV – podpisanie nowej konstytucji (23 kwietnia weszła w życie) – ostatni podpis Marszałka.

12 V godz. 20,45 – zgon Marszałka w Belwederze.

13 – 14 V – trumna ze zwłokami Piłsudskiego wystawiona w Belwederze.

15 V - przewiezienie trumny do katedry św. Jana.

17 V o godz. 10.00 - msza celebrowana przez kardynała Aleksandra Kakowskiego. O godz. 12.00 orszak żałobny z trumną złożoną na lawecie armatniej ruszył na Pole Mokotowskie. Tam o godz. 14.30 odbyła się ostatnia defilada wojskowa przed Marszałkiem. Wieczorem wyruszył specjalny pociąg wiozący trumnę na platformie do Krakowa. Jechał oświetlony całą noc, na trasie żegnały go tłumy Polaków.

18 V - uroczystości pogrzebowe w Krakowie. O godz. 8.30 orszak żałobny prowadzony przez metropolitę krakowskiego kardynała Adama Sapiehę ruszył na Wawel. Trumnę ze zwłokami Piłsudskiego złożono w Krypcie św. Leonarda.

12 V 1936 – uroczystość złożenia serca Piłsudskiego w grobowcu na Rossie w Wilnie, gdzie wcześniej przeniesiono z Sigunt na Litwie prochy matki Marszałka.

23 VI 1937 – samowolne przeniesienie przez kardynała Sapiechę trumny Marszałka z Krypty św. Leonarda do krypty Srebrnych Dzwonów. Naczelny Komitet Uczczenia Pamięci Marszałka Piłsudskiego kierowany przez gen. Bolesława Wieniawę –Długoszowskiego rozpoczął prace nad sarkofagiem dla Marszałka. Przerwał je wybuch wojny. Sarkofag nie powstał do dnia dzisiejszego.

Jan Rećko
 
Tematem niniejszego opracowania jest badanie wpływu Marszałka Józefa Piłsudskiego na unowocześnienie armii w Polsce w okresie od 1918 – 1939 roku. W dotychczasowej historiografii pozytywny wpływ Piłsudskiego na zaopatrzenie wojska w odpowiedni sprzęt bojowy i broń był zawsze negowany. W świetle poniższych ustaleń należy zrewidować rozpowszechniony sąd, że Piłsudski nie rozumiał potrzeby modernizacji armii polskiej i przystosowania jej do nowoczesnego pola walki, a co najmniej podjąć prace badawcze mające na celu potwierdzenie lub obalenie tez autora niniejszego opracowania.

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version