Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

19 Sty

Marszałek i poetka

W niezapowiedziane odwiedziny wybrała się do Marszałka także poetka Kazimiera Iłłakowiczówna. Józef Hartman zapisał we wspomnieniu: „Kiedyś rozmawiałem z żandarmem  służbowym na wartowni. Nagle zaszczekał pies Marszałka – wilczur. Wyskoczyliśmy z wartowni i widzimy, że przy wejściu leży na ziemi kobieta. Okazało się, że upadła z przestrachu, że pies ją zagryzie – sławna poetka K.I. [por. Hartman, jak przystało na oficera nie ujawnia we wspomnieniach jej nazwiska, zważywszy na mało budujące okoliczności spotkania – W.K.]. Gdy przyszła do siebie do siebie, mimo że nie chcieliśmy zakłócać spokoju Marszałkowi, za zgodą Pani Marszałkowej przyprowadziłem Panią K.I. do domu. Była rozżalona przygodą z psem i naszą początkową odmową wejścia do domu. Pożaliła się Marszałkowi. Marszałek wyjaśnił Pani K.I., że pies nigdy nie ugryzie i jest ozdobą domu, przyjacielem, a służba miała rację, bo ja takie zarządzenie wydałem. Pani K.I. przeprosiła Marszałka i powiedziała: "Przyszłam na jedną chwilę, by tylko dotknąć płaszcza Pana Marszałka". Marszałek, uśmiechając się, poprosił Panią K.I., by została na podwieczorek. Było wiele kłopotu, bo takich wizytujących mieliśmy sporo”.

Źródło: W.Kalicki, Powrót do Sulejówka, Warszawa 2001, s.51.

Ostatnio zmieniany czwartek, 17 maj 2012 06:29

Media

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version