Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

Józef Piłsudski w opinii...

Na tem tle masy socyalistów z urodzenia lub tradycyi domowej dziwnie odbijają typy normalne, z instynktami zdrowymi, cywilizowanymi, posiadające w silnym stopniu to, co jest najważniejszą bodaj zdobyczą cywilizacyi, mianowicie głębokie poczucie łączności, ze swem społeczeństwem, a jednak trzymające się uparcie kierunku socyalistycznego. Nie są one liczne - wśród wybitniejszych przedstawicieli socyalizmu na naszym gruncie znamy jednego, który niewątpliwie do tej kategoryi należy. Jest nim p. Pilsudzki, znany od niedawna szerszemu ogółowi, jako bohater sensacyjnej ucieczki z Petersburga w towarzystwie lekarza, którego opiece w szpitalu powierzyła go rosyjska policya. Uważalibyśmy to sobie za wielkie ubliżenie, gdybyśmy mu dlatego, że jest naszym przeciwnikiem politycznym, nie przyznali wyjątkowych przymiotów moralnych, jakimi jest niewątpliwie obdarzony. W społeczeństwie naszem, w którem tęgie charaktery nieczęsto jeszcze się spotyka, w którem zdolność stałego poświęcania się i wytrwałej, nie cofającej się przed największem niebezpieczeństwem działalności dla idei jest ogromną rzadkością, tego rodzaju postać musi być uważana za wyjątkową. Bo jeżeli człowiek łagodnego, cywilizowanego charakteru, z niepoślednim poziomem umysłowym, a zatem człowiek, który musi mieć odpowiednio wysokie potrzeby, skazuje się na życie w ciągłym niepokoju i niebezpieczeństwie, jeżeli trwa w tem życiu pomimo kilkoletniego zesłania na Syberyę i pomimo dłuższego więzienia, jeżeli przy silnie nadwątlonem zdrowiu prowadzi w pogodzie ducha nieustanną egzystencyę tropionego wilka, byle służyć swej ukochanej idei, to każdy się zgodzi, że człowiek to pod względem siły moralnej wyjątkowy. Znając i należycie oceniając p. Piłsudzkiego, nigdyśmy nie mogli zrozumieć jego stosunku do otoczenia i do stronnictwa, któremu służy. Jak człowiek, będący tak dobrym, szczerym Polakiem, może tkwić w ruchu, który faktycznie dąży do zdezorganizowania polskości? Jak podobnie szlachetna natura może się pogodzić z towarzyszami, używającymi w walce politycznej wyjątkowo nędznych środków? Nie mieliśmy dość danych, by sobie na te pytania odpowiedzieć, a zresztą nie zajmowaliśmy się bliżej osobą p. Piłsudzkiego, nie wiedząc, czyby sobie tego życzył. Obecnie sam on podaje w organie socyalistycznej młodzieży krótką swoją, autobiografię, w której stara się wyjaśnić wpływy, jakie zrobiły go socyalistą, w szlachetnym niezawodnie celu zachęcenia młodzieży, żeby poszła w jego ślady. To nas upoważnia do zatrzymania uwagi naszych czytelników na jego osobie w celu wyjaśnienia wzmiankowanej zagadki psychologicznej.

[…]

Podobne pięć lat ciągłego przeżuwania jednych myśli bez możności mierzenia ich z życiem i wypróbowania w sporze z ludźmi przeciwnych poglądów, wyżłabia w mózgu człowieka tak głębokie ślady, że później żadne, najsilniejsze nawet wpływy nie mogą ich zatrzeć. To nam tłumaczy, dlaczego p. Piłsudzki, człowiek inteligentny i szlachetny, a przedewszystkiem bardzo dobry Polak, wrócił z Syberyi tak przywiązanym do socyalizmu, że nic go już pewnie od niego nie oderwie. Powiedzieliśmy - przywiązany do socyalizmu, bo ani ze swego stosunku moralnego do społeczeństwa, ani ze skłonności objawianych w działaniu praktycznem, ani z metod postępowania p. Pilsudzki socyalistą nie jest. Cała rzecz, że wierzy w socyalizm taki, jak go sobie sam przedstawia i że uważa sobie za obowiązek pracować pod jego sztandarem nawet wtedy, kiedy robi nie mającą nic wspólnego z socyalizmem, czysto polską narodową robotę.

„A gdym się zastanawiał nad narodem, z którym mię wiązało wszystko co cieszy i wszystko co boli, wszystko co we mnie myśli i wszystko co czuje...” - to nie jest mowa, socyalisty. Gdzież miejsce w sercu, które tak czuje, na nienawiść do burżuazyi? Gdzież głowa, co tak myśli, może stawiać walkę klas ponad wszystko? … Nie, p. Piłsudzki w głębi ducha socyalistą nie jest; autobiografia jego wcale nie uzasadnia wartości socyalizmu, ale przeciwnie przekonywa nas, że jest on u autora zastarzałą, utrwaloną syberyjskiem odosobnieniu modą.

Pozostał on zawsze owym dzielnym chłopcem, synem matki patryotki, marzącym o wyzwoleniu swej ojczyzny. Przez wdzięczność zaś dla socyalizmu, z którym wcześnie się moralnie związał, ubiera swe marzenia w następną formułę: „Socyalista w Polsce dążyć musi do niepodległości kraju, a niepodległość jest znamiennymwarunkiem zwycięstwa socyalizmu w Polsce”.

 

Roman Dmowski, Historya szlachetnego socyalisty. Przyczynek do psychologii politycznej społeczeństwa polskiego. Przegląd Wszechpolski, 1903 r.

Jeśli Pan Bóg mi pozwoli być jeszcze kiedyś na Wawelu, to pójdę do grobów królewskich i pójdę też do grobu Marszałka. Wtedy przyszedłem na świat, kiedy szli na Warszawę bolszewicy, kiedy dokonał się "Cud nad Wisłą", a jego narzędziem, narzędziem tego "Cudu nad Wisłą: w znaczeniu militarnym był niewątpliwie Marszałek Piłsudski i cała polska armia. Raduję się, iż w suwerennej Polsce na nowo nabierają blasku i właściwego znaczenia patriotyczne idee, związane z obroną Ojczyzny, z Marszałkiem Józefem Piłsudskim.

 

Opinia: Jan Paweł II

Źródło: Z przemowy w Kielcach 03.06.1991r.
Jarosław Lewandowski, "Jan Paweł II o Józefie Piłsudskim", Bydgoszcz 2008

Fot.: Ojciec Święty Jan Paweł II przy trumnie marszałka Józefa Piłsudskiego na Wawelu, sierpień 1991 r.

"... wyszedł z podziemi historii, z grobów, z przeszłości. Był ciężki marzeniami wieszczów, mglisty rojeniami poetów, obciążony męczeństwem pokoleń. Był cały dalszym ciągiem. Ciągnął za sobą przeszłość, jak płaszcz ogromny na całą Polskę.

Jego twarz była może za życia twarzą indywidalnego człowieka. Zapewne ci, którzy byli w pobliżu niego, znali Jego uśmiech i zachmurzenie, błyski chwili na jego twarzy. Nam z daleka coraz bardziej gubią się indywidualne rysy, stają się mgliste i przepuszczają od wewnątrz jakieś promieniowanie rysów większych, obszerniejszych, mieszczących w sobie setki minionych twarzy.

Umierając, wchodząc w wieczność, marzy ta twarz wspomnieniami, wędruje przez szereg twarzy, coraz bledsza, przestronniejsza i promienniejsza, aż w końcu z nawarstwień tych twarzy układa się na niej i zastyga w maskę ostateczną oblicze Polski – już na zawsze."

 

Opinia: Bruno Schulz

Źródło: B. Schulz, Powstają legendy. Trzy szkice wokół Piłsudskiego, wstęp i opracowanie Stanisław Rosiek. – Kraków : Oficyna Literacka, 1993, 50 s.

Zmieniały się okoliczności, koniunktura, zmieniał instrumenty swojego działania, ale program polityczny miał wciąż ten sam, cel ten sam. Zmieniał sojuszników: rewolucjonistów rosyjskich, socjalistów międzynarodowych, próbował uzyskać sojusznika nawet w sztabie japońskim, sztabie austriackim, sztabie niemieckim, ale cel pozostawał wciąż ten sam: niepodległość Polski.

Opinia: Stanisław Cat Mackiewicz

Źródło: Stanisław Mackiewicz, Klucz do Piłsudskiego, Londyn 1943.

O samym Piłsudskim mówić oczywiście w kategoriach polularności nie można, bo uczucie dla niego niecałej Warszawy bynajmniej, ale jej lewicy politycznej, robotników, młodzieży, poetycznych kobiet - było to zjawisko innego niż popularność wymiaru, było to olśnienie duszy, potężna miłość na całe życie.  To nie to, że pisali o nim pięknie Sieroszewski i Kaden, że go malowali Malczewski, Kossak i Wyczółkowski, sprawiło, że wszystko, co było młode w narodzie, spragnione piękna i wolności - od razu rozpoznawało Piłsudskiego i poszło za nim.

Opinia: Jan Lechoń

Źródło: Portrety ludzi i zdarzeń.

Ilustracja: "Jan Lechoń", Z.Czermański.

"W ciągu trzech dni, które marszałek Piłsudski spędził wśród wojsk IV armii, zelektryzował je: przelał z własnej duszy w dusze walczących ufność i wolę pokonania wszelkich przeszkód. Nikt poza nim nie mógł tego dokonać. Pod żadnym innym dowódcą wojska polskiego nie dokonałyby z tym uniesieniem zażartym tej ofensywy, która miała doprowadzić je w ciągu kilku dni aż do niemieckiej granicy, przedzierając z boku i rozwalając siły czterech armii sowieckich, które dopiero co miały się za zwycięzców".

Opinia: gen. Maxime Weygand o roli Józefa Piłsudskiego podczas bitwy warszawskiej 1920 r. Memoires, tom II.

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version