Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

20 Cze

Historia Strzelca na pograniczu Śląska i Małopolski

  • Napisane przez  Maurycy Rodak

zs2Obchodzona przez nas rocznica 100-lecia Strzelca na Podbeskidziu jest w dużej mierze rocznicą umowną. Jest tak z dwóch powodów. Po pierwsze samo Podbeskidzie jest tworem poniekąd sztucznym. Zdajemy sobie z tego sprawę, ale zaadaptowaliśmy to nazewnictwo dla pewnego uproszczenia. Tą jedną nazwą bowiem możemy określić wszystkie interesujące nas ziemie. Mowa tu o Żywiecczyźnie, Śląsku Cieszyńskim ale także i przedwojennym powiecie bialskim, którego nie można przecież zaklasyfikować do żadnych z powyższych. Przyjmujemy więc umownie Podbeskidzie jako obszar leżący u stóp Beskidów, który mimo ogromnych różnic historycznych został mocno scalony w ostatnich dziesięcioleciach. Drugi powód umowności naszej rocznicy polega na tem, iż trudno znaleźć w historji naszego lokalnego „Strzelca” jednego, wyraźnego aktu, który moglibyśmy uznać za moment założenia organizacji. Odwołujemy się zatem do rozpoczęcia pracy strzeleckiej majora Włodzimierza Mężyńskiego w Białej w 1912 roku, mimo iż mamy świadomość, że na ziemiach Śląska Cieszyńskiego pierwsze działania były podejmowane już w 1910 roku.

   W latach bezpośrednio poprzedzających wybuch I wojny światowej najlepiej zakorzenił się „Strzelec” na Żywiecczyźnie. W Żywcu, 11 marca 1913 roku wśród studentów Wyższej Szkoły Realnej - powstało Towarzystwo Strzeleckie (od roku 1914 funkcjonujące już pod nazwą Związek Strzelecki). Inicjatorem i pierwszym jego komendantem był student UJ Leonard Rybarski. W tem okresie rozwijały się na Żywiecczyźnie również inne organizacje niepodległościowe. Już od 1893 roku istniał żywiecki „Sokół”. Działał tu także skauting. Jednak „Strzelec” prędko przyćmił je dynamiką rozwoju. Jak grzyby po deszczu wyrastały nowe oddziały strzeleckie: w Cięcinie, Gilowicach, Jeleśni, Milówce, Moszczanicy, Pietrzykowicach, Przyborowie, Radziechowach, Sopotni Małej, Świnnej, Ujsołach, Wieprzu i Wilkowicach. Zostały one wszystkie podporządkowane pod utworzony obwód żywiecki z Józefem Namysłowskim jako komendantem. Gdy w początkach sierpnia 1914 r. przyszło odpowiedzieć na wezwanie do walki o wolność, to właśnie strzelcy stanęli w gotowości jako pierwsi. 16 sierpnia z rynku żywieckiego, wśród ogólnego entuzjazmu i wzruszenia - odmaszerowała w stronę Zatora tzw. I Kompania Żywiecka, licząca 150 strzelców. Dowództwo objął sam L. Rybarski[1], który przyjął pseudonim bojowy „Słowacki”[2]. W czasie wymarszu przyrzekł, iż „wróci do wolnej Polski albo zginie”. Kompania żywieckich strzelców weszła w skład 1 Pułku Piechoty I Brygady Legjonów. L. Rybarski został dowódcą 1 plutonu 3 kompanji 2 batalionu 1 pp Legjonów. Oddział przeszedł szlak bojowy od Bednar, przez Urzędów, aż po Kostiuchnówkę.

   Jednak, jak już wspomniano - to nie na Żywiecczyźnie a na Śląsku Cieszyńskim ideę strzelecką zaszczepiono najwcześniej, Największe zasługi na tem polu miał oddany polskiej sprawie działacz socjalistyczny, poseł Tadeusz Reger, który zainicjował w 1910 r. Związek Strzelecki Śląska Cieszyńskiego. Z biegiem czasu powstało w jego ramach kilka oddziałów, m.in. w Polskiej Ostrawie. Założycielem tegoż oddziału i komendantem był Józef Mazankiewicz. Oddziały „Strzelca” na Śląsku Cieszyńskim zmobilizowane rozkazem Komendanta Piłsudskiego wyjechały w liczbie ok. 100 ochotników już w pierwszych dniach sierpnia do Krakowa i następnie wcielone zostały do I Brygady Legjonów. 8 sierpnia w cieszyńskim Parku Sikory koncentrację zarządziły drużyny sokole. Przybywały tu oddziały z całego Śląska Cieszyńskiego. Zebrało się 425 ochotników. Należy przypuszczać, że i w tej liczbie znajdowały się grupy strzelców. Na pewno w oddziale 40 legjonistów, którzy przybyli pod komendą Adolfa Janika z Czechowic i Dziedzic, znajdowało się 4 strzelców z oddziału w Czechowicach-Żebraczy.

   Oddział strzelecki w Białej został zorganizowany przez dependenta adwokackiego Włodzimierza Mężyńskiego na przełomie lat 1912/1913. On też osobiście stanął na czele ochotników-legjonistów z Białej, którzy wyruszyli na wojnę 24 września 1914 roku. Wydarzenie to przeszło do historji miasta pod nazwą II Powołania[3]. Stawiło się 39 strzelców, głównie z Białej i Kęt. Ciekawem zjawiskiem był udział w tym plutonie dwóch ochotników-Niemców z Bielska. Weszli oni w skład II Brygady i brali udział w bitwach karpackich.

   Należy stwierdzić, ze akcja strzelecka rozwinięta na Podbeskidziu przed I wojną światową przyniosła oczekiwane rezultaty. W I i II Brygadzie Legjonów walczyli strzelcy ze wszystkich powiatów leżących u stóp Beskidów. Dla bardzo wielu z nich była to ostatnia droga, ale Ci którzy z niej powrócili - pozostali nadal wierni strzeleckiej przysiędze. Gdy więc w 1919 roku w Warszawie ukonstytuował się ponownie Związek Strzelecki, na Podbeskidziu istniały już wszelkie podstawy dla szybkiego reaktywowania ruchu. W pierwszych latach niepodległości skarżono się co prawda, że praca strzelecka natrafia na wielkie trudności z powodu mnóstwa uprzedzeń i fałszywych wyobrażeń o celach ZS. Niemniej jednak odrodziła się większość istniejących przed wojną oddziałów, a od razu zaczęły też powstawać nowe.

   Podobnie jak przed wojną, na początku lat 20-tych najprężniej rozwijał się ZS na Żywiecczyźnie. W tem okresie żywieckie struktury zaliczały się do jednych z najaktywniejszych i najsprawniej zorganizowanych w całem kraju. Żywiecki oddział na odprawie komendy Podokręgu Śląsk był stawiany za przykład dla całego podokręgu. Na posiedzeniu plenarnym Zarządu Głównego ZS w 1924 roku Obwód Żywiec został przedstawiony, jako wzór dla kraju w kwestji wzorowego odprowadzania składek członkowskich. Zapewne dlatego w tem samem roku w delegacji ZS, składającej życzenia imieninowe Marszałkowi brali udział właśnie przedstawiciele Zarządu Obwodu Żywiec[4]. Stosunkowo sporo oddziałów w tem okresie utworzono też na Śląsku Cieszyńskim. Mniej oddziałów powstało tedy w powiecie bialskim, ale należy też pamiętać, że obszar powiatu był też powierzchniowo mniejszy.

   Administracyjny powiat bialski był powiatem biednym. W samej Białej sytuacja była w miarę dobra, jako że działał tu przemysł włókienniczy, jednak pozostałe miejscowości borykały się z bezrobociem. Powstały tu powiat strzelecki z początku rozwijał się wolno. Dynamiki nabrał po rozszerzeniu w 1932 r. W połowie lat 30-tych władze podokręgowe słabo oceniały pracę Zarządu tutejszego powiatu ZS, jednakże organizacja oddziałów i praca komendy była dobra. Szkolenie strzelców stało na wysokim poziomie, dział wyszkoleniowy pracował bardzo dobrze. Oddziały w 100 % realizowały program i wytyczne pracy ustanowione przez Władze Naczelne ZS i Państwowy Urząd WF i PW (PUWF i PW). Pod koniec lat 30-tych nastąpił silny rozwój hufców „orląt", tak męskich jak i żeńskich. Bardzo dobrze w Powiecie Biała stała w praca kobiet, kierowana przez Antoninę Poraniewską. Początkowo tutejszy powiat strzelecki przechodził problemy finansowe, jednak i w tem względzie sytuacja poprawiła się znacznie pod koniec lat 30-tych. W 1938 roku budżet wynosił 9000 zł. Starosta powiatowy, dr Alberti był przyjacielem Związku Strzeleckiego i wydał nawet oficjalnie zarządzenie nakazujące popieranie ZS. Stosunek innych organów władz był przychylny lub co najmniej obojętny.

   Powiat bielski był powiatem lepiej prosperującym gospodarczo, jednak występowały tu poważne problemy natury narodowościowej. Hamulcem dla działalności patriotycznej była liczna i prężnie działająca mniejszość niemiecka. Powiat strzelecki rozwijał się mało dynamicznie. W 1932 jego praca była oceniana słabo. Powiat nie miał żadnych dochodów. Doszło nawet do tego, iż Zarząd Powiatu zawieszono w obowiązkach. W połowie lat 30-tych praca poprawiła się, jednak władze powiatu borykały się nadal z brakiem lokalu. Zebrania władz odbywały się dorywczo. Nieco zaniedbana była praca orląt, chociaż i tutaj można odnotować znaczny rozrost organizacji orląt pod koniec lat 30-tych. Powiat cierpiał nieustannie na brak wyszkolonej kadry.

   Cieszyńskie struktury powiatowe ZS początkowo funkcjonowały dobrze. Jeszcze w roku 1932 praca Powiatu Cieszyn ZS oceniana była pozytywnie. Od połowy lat 30-tych wystąpiły tarcia i nieporozumienia odbijające się na działaniu oddziałów strzeleckich. W 1936 praca oceniana jest już słabo, chociaż członkowie są ideowi i mają znaczne możliwości. Powiat Cieszyn ZS nie rozwijał się w takim tempie jak powinien, by wreszcie w 1938 roku otrzymać mało zaszczytne miano najsłabszego powiatu w Podokręgu Śląsk. Fundusze zdobywane były jedynie dorywczo. W porównaniu z innymi powiatami słabo stała akcja orląt. Sytuację taką można po części tłumaczyć brakiem wsparcia ze strony starosty.

   Powiat żywiecki również był powiatem biednym, jednak niezmiennie uznawany był za najlepiej pracujący w Podokręgu Śląsk. Bez wątpienia skupiał na swym terenie największą liczbę oddziałów w całem Podokręgu. Niemniej jednak także i tutaj zdarzały się kryzysy odbijające się na wydajności pracy. W 1932 kontrola z ramienia władz Podokręgu wykazała sporo uchybień. Powiat nie posiadał własnych dochodów. W 1934 stan oddziałów powiatu był dobry, natomiast Zarząd był mało ruchliwy i mało ideowy, zaś komendant słaby. Powiat przechodził w tem czasie kryzys finansowy i personalny. Starosta oraz Związek Legjonistów skarżyli się, że nie mogą nawiązać z Zarządem Powiatu ZS współpracy. W połowie lat 30-tych doskwierał brak posiadania przeszkolonej kadry. Dały się odczuć zaniedbania niektórych działów pracy z powodu częstych zmian na stanowisku komendantów powiatowych ZS, oraz obojętnego stosunku społeczeństwa do prac organizacyjnych. W terenie nie działało Towarzystwo Przyjaciół ZS a jedynie członkowie wspierający w niewielkiej liczbie. W 1935 roku doszło do zawieszenia Zarządu oraz do wprowadzenia nadzoru komisarycznego. Po zmianie komendanta, praca Powiatu Żywiec ZS poprawiła się znakomicie, gdyż nowy komendant okazał się bardzo wartościowem działaczem. Powiat zaczął zarabiać, organizując liczne imprezy a także prowadząc działalność gospodarczą - szycie flag. W 1938 roku budżet powiatu wynosił 4000 zł. W 1937 roku ukończono Dom Strzelecki w Rajczy o wartości 12 tys. zł, a w Żywcu na ukończeniu był kolejny dom z 4 morgami ziemi. Poprawiała się praca orląt i kobiet oraz zaangażowanie nauczycielstwa w pracę ZS. Bardzo dobrze funkcjonowała sekcja hodowli gołębi pocztowych. Stosunek władz do ZS był bardzo dobry, a starosta bardzo przychylny. Największe zasługi miał tutaj komendant powiatowy (wcześniej obwodowy) Franciszek Cycoń-Różycki.

zs3

Strzelcy z powiatu zywieckiegopodczas obchodów dzisięciolecia urzedowania Pana Prezydenta (1936)

 

   Rozwój ZS na Podbeskidziu był zjawiskiem stałem, aczkolwiek zmieniało się jego nasilenie. Przez cały okres II Rzeczypospolitej ZS rozrastał się liczebnie. Powstawało coraz więcej oddziałów, a te które istniały polepszały wciąż warunki działania. Poprawiały się warunki świetlicowe, wzrastała ilość bibliotek, kółek teatralnych czy orkiestr. Organizacja nie przechodziła dramatycznych kryzysów, które skutkowałyby zapaścią. Były co prawda okresy spowolnienia, które najczęściej następowały po okresach skoków. Pierwszy zauważalny wzrost tempa można zauważyć po roku 1926, co było niewątpliwie związane ze zmianą stosunku władz państwowych do ZS jak i ogólnopolską akcją „każdy strzelec przeprowadza 1 nowego członka”. Z kolei na przełomie lat 20-tych i 30-tych tempo rozwoju zauważalnie spada, by wreszcie na przestrzeni lat 1932-34 wybuchnąć nad wyraz bujnie. W tem okresie liczba oddziałów wzrosła o kilkadziesiąt procent (w powiecie bielskim nawet o ponad 250%), zaś liczba członków we wszystkich powiatach wzrosła 3-krotnie. Pod koniec lat 30-tych rozwój nie był już tak dynamiczny.

 

   Od 1928 roku działał w Cieszynie Akademicki Oddział Związku Strzeleckiego (AOZS) a niedługo potem powstały zarówno w Żywcu jak i w Białej strzeleckie pododdziały akademickie. Nie podlegały one pod zwierzchnictwo powiatów, na terenie których działały, lecz były podporządkowane pod eksterytorialny Okręg Akademicki ZS. Różna była wielkość oddziałów. Średnio liczyły kilkadziesiąt osób. Istniały zarówno oddziały zrzeszające mniej niż 10 członków, oraz takie, w których działało ponad 100. Największa liczebność miały oddziały działające w dużych miejscowościach, ale procentowo przynależność miejscowej młodzieży wypadała lepiej w mniejszych miejscowościach. Przykładowo oddział w maleńkim Mnisztwie koło Cieszyna po roku działalności, w 1927 roku liczył 33 członków, co stanowiło 90 procent miejscowej młodzieży. Natomiast w Żywcu, liczącym kilkanaście tysięcy ludności w 1923 roku działało 55 strzelców i 2 członkinie.

   Rozwój organizacji był możliwy dzięki uzyskaniu afirmacji władz państwowych po przewrocie majowym 1926 r. Wojewodą Śląskim został Michał Grażyński, który był bardzo przychylny ZS. Przekładało się to także na większą pomoc ze strony lokalnych władz. Dochodziło często do sytuacji, że ZS był obdarzany większymi względami niż pokrewne organizacje. Obrazuje ten stan zdarzenie w Bielsku w 1927 r., kiedy to na uroczyste śniadanie z okazji pobytu pana Prezydenta Mościckiego[5] zaproszono delegatów ZS, nie zaproszono natomiast delegatów innych organizacji społecznych, m.in. Sokoła.

   Ważnym elementem tożsamości strzeleckiej było własne umundurowanie. Oddziały początkowo były umundurowane tylko częściowo lub nawet wcale. Na przełomie lat 1933/34 w powiecie żywieckim w pełni umundurowanych było 19,8% strzelców, a częściowo 12,1%. Dla strzelczyń stan umundurowania wynosił 38,5%, a dla orląt 40%. W późniejszych latach stan ten poprawił się, jednak do końca okresu międzywojennego nie udało się osiągnąć stanu pełnego umundurowania. Tylko część strzelców mogła pozwolić sobie na własne komplety. Większość otrzymywała przydziały z sortów znajdujących się na stanie oddziałów. Część mundurów w zasobach oddziałów lub powiatów była wypożyczana strzelcom tylko na występy w ramach kompanji reprezentacyjnych. Niektóre oddziały manifestowały swoją lokalną tradycję poprzez całkowicie odrębne mundury. Tak było w Istebnej, gdzie używano „mundurów góralskich” oraz w Cieszynie, gdzie stosowano koszule i specjalne kamizelki (tylko niektóre drużyny reprezentacyjne). W powiecie cieszyńskim wśród strzelców zakorzenił się także zwyczaj doczepiania do czapek piór. Moda ta była jednak zwalczana przez komendę powiatową.

   Podstawą dochodów w oddziałach były składki członkowskie. Częste było urządzanie festynów, przedstawień, zabaw tanecznych, które dostarczały funduszy. Już w 1923 roku w Żywcu urządzono wielki festyn w celach zarobkowych.. Oddziały strzeleckie defilowały przez miasto, na rynku odbył się koncert i zabawa taneczna. Publiczność zabawiał sam król murzynów Hugo-Bimbo. Dochód brutto wyniósł 30 mln marek polskich. Często udawało się otrzymać subwencję od władz gminy na konkretny cel. Oddział w Białej w 1934 roku otrzymał jednorazową subwencję na zakup mundurów w wysokości 100 zł (miesięczny dochód oddziału ze składek członkowskich wynosił tedy 30 zł). Często też magistrat w Białej wypłacał powiatowemu ZS subwencję na organizację obozów. Wsparcie finansowe zapewniały też przedsiębiorstwa a nawet osoby prywatne. Hojnością wyróżniała się zwłaszcza żywiecka fabryka papieru Solali. W Bielsku dotacje przekazywała często miejscowa Kasa Chorych. Na organizację jednej imprezy potrafiono pozyskać nawet kilkunastu sponsorów. Ministerstwo Kolei Żelaznych przyznało 50% zniżki dla umundurowanych strzelców na przejazdy III klasą.

orkiestra

Orkiestra strzelecka oddziału Biała Krakowska (1929)

 

   Powiaty i oddziały pracowały wg planów, które układano z góry na dany rok szkoleniowy. Plany były ustalane na szczeblu oddziału, jednak musiały uwzględniać wytyczne powiatów i organów wyższego szczebla. Układano osobne plany na okres zimowy (wrzesień-marzec) oraz okres letni (kwiecień - sierpień). Plany zakładały regularne ćwiczenia na zbiórkach, pogadanki, szkolenia i marsze terenowe, zajęcia na strzelnicy i inne. Najczęściej odbywały się raz w tygodniu parogodzinne zbiórki, a dodatkowo strzelcy brali udział w obozach, szkoleniach, marszach, zawodach uroczystościach itd. Ad exemplum w jednym miesiącu (grudniu roku 1932) w gilowickim oddziale odbyły się 4 zbiórki trwające po ok. 3 godziny. Na zajęciach ćwiczono lub opracowano zagadnienia dot. musztry, zasady strzelectwa, szkołę walki, naukę o służbie wojskowej. W miesiącu tem odbyło się też jedno strzelanie z broni małokalibrowej oraz jedno strzelanie z wiatrówki. Zorganizowano jedno przedstawienie i jedną zabawę taneczną. W oddziale Krzyżowa w maju 1933 roku również odbyły się 4 zbiórki, które obejmowały tematy: „Karność, odpowiedzialność, poczucie obowiązku”, „LOPP i jej cele”, „Prawo strzeleckie i jaki powinien być strzelec”. Jedną zbiórkę poświęcono na ćwiczenia gimnastyczne. Dodatkowo zorganizowano także marsz na Pilsko. Średnią frekwencję w miesiącu sprawozdawca obliczył na 80%. Niezrealizowane plany pracy komendy Powiatu Bielsko na okres zimowy 1939/1940 przewidywał m.in. kurs pw. i obóz wyszkolenia wojskowego orląt oraz jednodniowe kursy dla instruktorów i przodowników. Plan komendy Powiatu Żywiec na ten okres przewidywał m.in. 5-dniowy kurs dla członków zarządu czy też 15 dniowy obóz szkoleniowy orląt. Szkolenia i kursy dokształcające dla kadry organizowały także władze wyższego szczebla. Za dostarczanie środków na działalność powiatów i oddziałów ZS odpowiadały zarządy. Zajmowały się one wszelkimi sprawami gospodarczymi i miały zapewnić dobre warunki pracy komendantom, którzy za pomocą swych sztabów (komend) prowadzili prace szkoleniowo-wychowawczą. Zarząd i Komenda powiatów ZS były podzielone na tzw. referaty, czyli jednostki zajmujące się pracą w danem obszarze działania. Referat organizacyjny zajmował się zwoływaniem posiedzeń Zarządu oraz walnych zebrań. Ponadto koordynował prace oddziałów w terenie, odpowiadał za kooperację z Towarzystwem Przyjaciół ZS oraz za współpracę z innymi organizacjami. Referat personalny dbał o selekcję i wywiad środowiskowy przyjmowanych członków. Referat wyszkoleniowy nadzorował realizację cyklu szkolenia w oddziałach. Referat wychowania obywatelskiego (lub też kulturalno-oświatowy) był prowadzony przeważnie przez nauczycieli i odpowiadał za pracę wychowawczą i oświatową. Referat WF i PW odpowiadał za współpracę z powiatowemi inspektorami przysposobienia wojskowego i za prawidłową realizację programu zleconego przez PUWF i PW. Poszczególne powiaty oraz oddziały często ze sobą współdziałały. Organizowano wspólne imprezy i uroczystości. Urządzano międzyoddziałowe turnieje sportowe itp. Przy niektórych oddziałach działały profesjonalne kluby sportowe. Rozwijano kursy dokształceniowe, kółka sportowe, szkoły pływania itp.

   Rozrost organizacyjny wzbudził potrzebę wdrażania inwestycji. Pierwsze rozpoczęły się już w połowie lat 20-tych. W 1924 roku oddano do użytku strzelnicę w Węgierskiej Górce. W latach 30-tych własnej strzelnicy dorobiło się jeszcze kilka oddziałów, m. in. Kozy. Budowano własne boiska, np. w Milówce, a nawet stadiony (Skoczów, Cieszyn). W 1933 roku Zarząd Powiatowy ZS w Żywcu prosił o pozwolenie na wybudowanie basenu kąpielowego na parceli darowanej ZS przez Stefana Habsburga. Basen miał służyć do celów wychowania fizycznego i dobru publicznemu. Do największych inwestycji należała budowa domów strzeleckich (Rajcza, Żywiec).

   Rozwój Strzelca wymagał większej współpracy ze społeczeństwem i większego wsparcia ze strony społeczeństwa. Tak więc przy oddziałach strzeleckich zakładano koła Towarzystwa Przyjaciół ZS. Najczęściej działały na terenie jednej miejscowości, choć dla Bielska i Białej istniało wspólne koło. Centralne Towarzystwo powstało w czerwcu 1929 r., ale poszczególne koła działały raczej samodzielnie i nie były zależne od centrali. Ich zadaniami była szeroko rozumiana pomoc dla struktur ZS w terenie, głównie pomoc materialna. W powiecie cieszyńskim koła działały tylko w Cieszynie i Ustroniu. W powiecie bialskim działały 3 koła – w Białej Oświęcimiu i Kętach. W powiecie w żywieckim działało 6 kół, mi in. w Żywcu. Brak danych o działalności TP ZS w innych miejscowościach Powiatu Bielskiego poza samem Bielskiem.

   ZS był organizacją apolityczną, jednak w początkowem okresie sympatyzował z działaczami PPS, a w okresie późniejszym z sanacją. Nie był jednak nigdy organizacją partyjną, a próby upolitycznienia działalności ZS były zwalczane wewnątrz organizacji. Pismo prezesa zarządu o. Gilowice p. Michulca do komendanta powiatowego ZS w Żywcu z dn. 2 maja 1933 r. informuje, że w czasie jego nieobecności na wyborach zostali wprowadzeni do zarządu ludzie, którzy należą do PPS a nawet są członkami zarządu miejscowego PPS. Jeden z nowych członków miał być nawet znanem komunistą i kryminalistą. Zarząd skonfliktowany dodatkowo z komendantem, został zmuszony do ustąpienia.

   Strzelcy działający na Podbeskidziu mieli okazję kilkakrotnie zdawać egzamin wierności Rzeczypospolitej, albowiem obszar ten był terenem przygranicznemi i nie były wolny od walk i konfliktów narodowościowych. Na początku lat 20-tych Śląsk Cieszyński, podobnie jak inne podbeskidzkie ziemie żyły wydarzeniami, które rozgrywały się na sąsiednim Górnem Śląsku. Wybuchające kolejno powstania nie pozostawały bez echa w rodzącym się na Podbeskidziu ruchu strzeleckim. W odpowiedzi na sytuację ZS rozwinął akcje propagandowe i mobilizacyjne, organizowano punkty werbunkowe. Zarząd ZS w Cieszynie wydał w maju 1921 r. odezwę:
Młodzieży polska! Bracia nasi górnośląscy, broniąc się od narzuconego im jarzma, chwycili za broń. Wspaniałem rozmachem stanęli na właściwej granicy polskiej, broniąc swego, nie pożądając cudzego. Dziś sobie sami wystarczają, ale muszą mieć tę pewność, że za nimi stoi cały naród karny i zorganizowany.
Młodzieży polska! Tyś broniła swej ziemi w czasie najazdu czeskiego, Tyś samorzutnie poszła pod Lwów, potem pod Warszawę. Spełniłaś chlubnie obowiązek. Dziś o stary Śląsk chodzi. Tem żywiej niech uderzą gorące Wasze serca, tem mocniej niech zawrze żołnierska krew. Spokojnie, ale zdecydowanie czekaj rozkazu, a temczasem organizuj się i czuwaj z bronią u nogi!

   W dużej części młodzież, wśród której żywa była wciąż legenda legjonowa, garnęła się do strzelca w nadziei, że dostanie do ręki karabin i nauczy się nim władać. Z drugiej jednak strony zmęczenie kolejnemi wojnami społeczeństwo patrzyło nieufnie na poczynania ZS. Młode i jeszcze nie okrzepłe struktury organizacyjne sprawdziły się znakomicie w obliczu wiszącej nad Rzeczpospolitą groźby utraty Śląska. Z powodu braku źródeł trudno ustalić skalę udziału strzelców w II powstaniu śląskim. Więcej wiadomo o zaangażowaniu strzelców w kolejnem zrywie. Strzelcy biorący udział w III powstaniu zgrupowani byli w samodzielnym pułku strzeleckim liczącym ok. 1400 „szabel”. Nie jest to wcale całkowita liczba walczących strzelców, gdyż ochotnicy z ZS zasilali również inne walczące formacje. Pokaźny procent stanowili tu właśnie strzelcy ze Śląska Cieszyńskiego. Stąd najwięcej ochotników do boju o polskość Śląska rekrutowało się z Bielska, Cieszyna, Chybia, Dębowca, Dziedzic, Goleszowa, Kończyc Wielkich, Skoczowa, Strumienia, Ustronia i Zebrzydowic.

   Trudno mówić o większym udziale strzelców w walce polskość Śląska w obliczu czeskiej agresji w styczniu 1919 roku. Było to bowiem na blisko rok przed reaktywowaniem ZS. Niemniej jednak wielu strzelców zaprawionych jeszcze w bojach I wojny światowej znalazło się wśród inicjatorów polskiego „pospolitego ruszenia”, które przeciwstawiło się najeźdźcy. Za broń chwytali tedy robotnicy, kolejarze a nawet młodzież szkolna. W wyniku tego haniebnego czeskiego aktu przemocy, Polska utraciła Zaolzie, ale dzięki bohaterskiej postawie polskiej ludności udało się uchronić przed zaborem pozostałe tereny cieszyńskiego Śląska. Od drugiej połowy lat 30-tych znów narastały napięcia między Polakami a Czechami. Po stronie polskiej organizowano manifestacje przeciwko prześladowaniu mniejszości polskiej przez Czechów. W 1936 roku przed sądem w Ostrawie postawiono 22-letniego absolwenta gimnazjum cieszyńskiego Rudolfa Grzegorza z Wędryni, pod zarzutem 2-letniej działalności w Związku Strzeleckim. Zdaniem sądu, „Strzelec" miał na celu oderwanie Śląska Cieszyńskiego od Czechosłowacji i przyłączenie go do Polski. Studenta skazano na 2 miesiące więzienia, ale jako, że przesiedział w areszcie śledczym 3 miesiące, wypuszczono go na wolność. Gdy w 1938 r. sformowano Legjon Zaolziański, grupy dywersyjne polskiego wojska mające przygotować polską akcje rewindykacji Zaolzia, jego szeregi zasiliło bardzo wielu strzelców z podbeskidzkich powiatów. Najwięcej z powiatu cieszyńskiego, ale ochotników nie brakowało także w powiatach bialskim i bielskim.

   Ostatnie lata II Rzeczypospolitej to okres wzrastającego napięcia międzynarodowego i spodziewanego konfliktu zbrojnego. Związek Strzelecki w tem czasie również zwierał szeregi. Kładł większy nacisk na szkolenie wojskowe oraz starał się mobilizować społeczeństwo do większej ofiarności. Oddziały strzeleckie bardzo zaangażowały się w zbiórkę pieniędzy lub złomu na Fundusz Obrony Narodowej (FON) oraz inne, pokrewne fundusze. Poszczególne oddziały prześcigały się w ilości zebranych sum, albo też rzucały wyzwania innym organizacjom. Popularne było wysyłanie depesz do władz naczelnych o pełnej dyspozycyjności i gotowości do walki. W ostatnich tygodniach poprzedzających wojnę struktury strzeleckie na Podbeskidziu zostały bardzo przerzedzone z powodu mobilizacji do armji. W lipcu i sierpniu 1939 roku strzelcy wspierali Junackie Hufce Pracy w budowie fortyfikacji m.in. na odcinku Węgierska Górka – Korbielów.

   Obszar Podbeskidzia został zajęty przez wojska III Rzeszy już w pierwszym tygodniu września, po 3-dniowem boju o Węgierską Górkę i wycofaniu się Armii Kraków. Wraz z nastaniem okupacji niemieckiej, te struktury ZS, które nie zanikły całkowicie z powodu mobilizacji zostały przekształcone w struktury Organizacji Orła Białego. Podbeskidzie znalazło się w Śląskim Okręgu OOB. Dowództwo nad Rejonem Cieszyńsko – Zaolziańskim powierzono pochodzącemu z Żywca Antoniemu Studenckiemu "Złomowi” (później „Bystry”). Komórki organizacyjne OOB zlokalizowane były ponadto w Cieszynie i w Bielsku. Działały tu Rejonowe Zespoły Lotne (odwetu), którymi dowodzili Stanisław Pernak „Zator” i Józef Kominek „Stefan”. Działalność polegała początkowo głównie na sabotażu przemysłowym i kolejowym oraz na akcjach propagandowych. Doskonale rozwinięto system przerzutowy przez granicę słowacką. Struktury OBB na tych terenach niebawem weszły w skład Służby Zwycięstwu Polski (SZP).

 

   Na tem kończyła się przedwojenna historja ZS, ale nie kończyła się historja strzelców, którzy pozostali wierni przysiędze i prawu strzeleckiemu. Działalność Armii Krajowej na Żywiecczyźnie opierała się głównie na strzelcach, ale ich udział w konspiracji jest niemały także w innych powiatach. Działali w strukturach konspiracyjnych wszystkich organizacji działających na Podbeskidziu. Także w organizacjach o orientacji narodowej, bowiem w obliczu wspólnej walki o wolność zacierały się w dużej mierze polityczne różnice.

Oprac. st. sierż. ZS Maurycy Rodak na podstawie książki własnego autorstwa pt. "Dzieje Związku Strzeleckiego na Podbeskidziu"

[1]Nominację oficerską na stopień podporucznika otrzymał 9.X.1914 r. w 1 Pułku Piechoty Legjonów podczas postoju oddziałów Komendanta Piłsudskiego w Jakubowicach
[2]Od 1911 r. w Szkole Realnej w Żywcu działała czytelnia im. J. Słowackiego, jej pierwszym prezesem był właśnie Leonard Rybarski
[3] W odróżnieniu do I Powołania sokołów Henryka Boryczki
[4] Przedstawiciele delegacji w imieniu strzelców żywieckich wręczyli marszałkowi jego podobiznę wykonaną w drewnie przez lokalnego artystę
[5] Wizyta Prezydenta RP była ogromnym wydarzeniem dla ZS na Podbeskidziu i okazją do pokazania się wobec najwyższych władz państwowych i wojskowych. Już na granicy na granicy powiatu bielskiego strzelcy z Czechowic i Dziedzic urządzili huczne i uroczyste powitanie. Przy urządzonej bramie trjumfalnej w Dziedzicach stanęła kompania oddziału w sile 110 ludzi z orkiestrą. Zebrały się tłumy ludności. Prezydent przeszedł przed frontem kompani a dzieci zasypywały go kwiatami. W Bielsku łącznie trzy kompanie strzeleckie pod komendą kmdt. obw. Franciszka Cycoń-Różyckiego wzięły udział w defiladzie, a liczebnością i wyszkoleniem wyróżniali się na tle wszystkich organizacji przysposobienia wojskowego. Zob. Jak strzelcy witali Pana Prezydenta Rzeczypospolitej w Dziedzicach, „Strzelec” nr 26, 1927, s. 19

Ostatnio zmieniany czwartek, 21 czerwiec 2012 11:06

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version