Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

30 Mar

Historia wpisana w pewną fotografię

  • Napisane przez  Andrzej Stanisław Kochowicz
Józef Piłsudski, Edward Rydz-Śmigły i Tadeusz Kasprzycki – towarzysze walki o wolną i niepodległą Polskę, związani na długie lata przez dolę i niedolę ciężkich zmagań z zaborcami, walką na polu bitwy i z przeciwnościami losu -- zostali na zawsze wpisani w dzieje naszej Ojczyzny.

 

Józef Piłsudski z Rydzem-Śmigłym i T.Kasprzyckim
Józef Piłsudski w towarzystwie Edwarda Rydza-Śmigłego i Tadeusza Kasprzyckiego 

 

Józef Piłsudski jest posągową postacią polskiej historii; Komendant, Brygadier, Naczelnik Państwa, Naczelny Wódz, Marszałek całe życie poświęcił jednemu, jedynemu celowi – zbudowaniu mocnego PAŃSTWA POLSKIEGO. Rozpoczął walkę, kiedy na mapie Europy nie było jeszcze Polski, najpierw z carską Rosją, później z wszystkimi, którzy stanęli na drodze do osiągnięcia celu.

Na fotografii stoi wśród ludzi, których nie tylko cenił za ich wiedzę, walory duchowe, siłę charakteru i waleczność, ale darzył szczerą sympatią i prawdziwym przyjacielskim uczuciem. Odnosił się z wielką estymą do każdego czynu bohaterskiego i kochał „swych” żołnierzy. Tych, z którymi był blisko traktował szczególnie, jednak zachowywał w ocenach bezstronność i sprawiedliwość.

W rozkazie wydanym z okazji zakończenia walk pod Konarami (maj, 1915) pisał: „Wśród mnóstwa bohaterskich czynów, dokonanych przez poszczególnych żołnierzy w czasie tych zmiennych co do szczęścia bojów, zaznaczyć chcę w swym rozkazie te, które na szczególne uwzględnienie zasługują: 1. Major Śmigły Rydz wziąwszy na siebie zadanie, najczęściej nie odpowiadające ani jego stopniowi, ani zdolnościom, nie tylko sam wytrwał na stanowisku, ... lecz złożył w bojach ... nowe dowody niezwykłego męstwa i spokoju przy największym niebezpieczeństwie. Majorowi przede wszystkim przypisuję, że III batalion nie ugiął się przy spełnieniu zadania przewyższającego znacznie siły moralne przeciętnego żołnierza ...”.

Kiedy we wrześniu 1915 roku doszło do rozdzielenia I Brygady Józef Piłsudski oddał dowództwo dwóch pułków mówił: „W wypróbowane ręce podpułkownika Śmigłego Rydza oddaję komendę nad Wami wiedząc, iż otoczycie Go tym samym zaufaniem i miłością, z jaką odnosiliście się do mnie”, aby – po złączeniu Brygady po dwóch miesiącach – podziękować Śmigłemu Rydzowi „... któremu wypadło w najcięższych warunkach prowadzić Brygadę, ... za siłę woli i hart, za sławę, którą okrył nas”.

O więzi, jaka łączyła tych dwóch WIELKICH POLAKÓW, niech świadczą słowa listu Józefa Piłsudskiego do Rydza-Śmigłego w nowej sytuacji dla żołnierzy legionowych powstałej po ogłoszeniu aktu 5 XI 1916 roku: „Drogi Kolego, w tej chwili myśl moja biegnie ku Wam wszystkim towarzysze broni ! Z całego serca winszuję Wam tej chwili triumfu idei naszej, a pisząc do Was, kochany Pułkowniku, wiem, że piszę do wszystkich swoich współpracowników i kolegów bez różnicy stopnia.

Przez ten czas przeżyliśmy wiele przykrych i wiele radosnych chwil. I jeżeli jestem przekonany, że do radości u Was zawsze się miesza uczucie goryczy gdy nie jestem razem z Wami to chcę, abyście wierzyli, że najbardziej gorzko swój los odczuwam wtedy, gdy dla Was przychodzą momenty ciężkie, gdy stają trudne decyzje, a nie jestem z Wami, by zgodnie z istotą wojska wziąć na swe barki większą część odpowiedzialności, czyniąc ulgę tym, którzy z natury wojska mają ograniczony zakres odpowiedzialności.

Najcięższą może chwilę w naszym wspólnym życiu, gdy pękł widoczny mój związek z Wami, gdy niemożliwością się stało załatwienie spraw za pomocą krótkiego, żołnierskiego rozkazu, gdy - dla porozumienia się - wyszukiwać trzeba form tak nie odpowiednich dla życia wojskowego, jak chociażby ta, którą macie przed oczami. Z chwilą mego ustąpienia daliście wyraz swym uczuciom i odpowiednik swemu położeniu przez podawanie się do dymisji.

Jeżeli w ten sposób stwierdziliście głęboką tęsknotę żołnierza do własnych polskich instytucyj wojskowych i rządowych, jeżeli dumny być mogę z tego własnowolnego zespalania swego losu przez żołnierza z moim losem, jeżeli do głębi duszy wstrząsnęło mną wzruszenie na myśl, że zasłużyłem na tak głębokie zaufanie i tak szczere uczucie – jedno z najsilniejszych w świecie – uczucie prawdziwego żołnierza do swego naczelnika – to jednak, kochany Pułkowniku,  sądzę, że teraz musicie wykazać uzasadnioną cierpliwość i ufność, że żołnierz polski w tej światowej wojnie znajdzie nareszcie ojczyznę w postaci własnego rządu i własnego wojska. Zdaniem moim, dymisje Wasze powinny teraz być cofnięte, a z tą chwilą żelazne prawa służby żołnierskiej powinny być w całej rozciągłości przez Was stwierdzone”.

Na jednym z tajnych posiedzeń Tymczasowej Rady Stanu (maj, 1917) jej członek zaatakował kapitana Tadeusza Kasprzyckiego, będącego wtedy Komendantem Naczelnym P.O.W.. Brygadier Piłsudski wziął w obronę nie tylko Kasprzyckiego, jako wykonującego jego rozkazy, ale całe P.O.W.. Co do Kasprzyckiego wyraźnie zaakcentował przyjaźń, wyrażając się z drwiną i dezaprobatą, że nie ma on (Piłsudski) najmniejszego zamiaru polemizować z adwersarzem, ponieważ jednak obraził jego przyjaciół zajął zdecydowane stanowisko stwierdzając, że wszystko, co dzieje się w P.O.W. dzieje się z jego własnego rozkazu. Nawiązując do podniesionej przez członka Tymczasowej Rady Stanu (Studnickiego) sprawy dezercji z wojska i działalności Kasprzyckiego mówił (cyt. z prot. posiedzenia TRS):Powracając jeszcze do sprawy dezercji z wojska nie uważa on (Piłsudski) za stosowne odpowiadać w tej sprawie ostro na krzykactwo pana Studnickiego i jego przyjaciół, ale zaznacza, że pan Kasprzycki swoją dezercją więcej się przyczynił dla dobra wojska polskiego, niż pan Studnicki dezercją swoją od zdrowego rozsądku i rozumu”.

Zamieszczona wyżej fotografia jest chłodnym dokumentem historii, jest obrazem chwili, jednego momentu w życiu tych Postaci, brak w nim uczuć, sama w sobie nie mówi o przeszłości i przyszłości, potwierdza jedynie fakt. Przeszłość była znana bohaterom utrwalonym na zdjęciu; przyszłości – w której było tyle walki, zmagań, niebezpieczeństw, ale i radości, wielkiej przyjaźni, i wreszcie zwycięstw i honorów - wtedy jeszcze nie znali.

Myślę, że zdjęcie zostało wykonane prawdopodobnie w sierpniu 1914 roku przez legionowego fotografa amatora. Dlaczego ? Powziąwszy decyzję walki zbrojnej z Rosją Józef Piłsudski, po zarządzeniu mobilizacji Związków i Drużyn Strzeleckich, polecił sformować w dniu 3 sierpnia1914 roku kompanię piechoty, która pierwsza miała przekroczyć granicę Królestwa Kongresowego i rozpocząć działania wojenne. Sformowanie tej kompani, nazwanej „Kadrową”, nastąpiło na Błoniach krakowskich, tzw. „Oleandrach”.

W skład kompani, liczącej 143 ludzi, weszli uczniowie oficerskich szkół Związków i Drużyn Strzeleckich, a jej dowództwo powierzono Tadeuszowi Kasprzyckiemu.

W przemówieniu wygłoszonym z tej okazji Piłsudski powiedział: Odtąd nie ma ani Strzelców, ani Drużyniaków. Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi. Znoszę wszelkie oznaki specjalnych grup. Jedynym waszym znakiem jest odtąd ORZEŁ BIAŁY. Dopóki jednak nowy znaczek nie zostanie wam rozdany rozkazuję, abyście zamienili ze sobą wasze dawne oznaki jako symbol zupełnej zgody i braterstwa, jakie muszą wśród żołnierzy polskich panować. Niech Strzelcy przypną do czapek blachy Drużyniaków, a oddadzą im swoje orzełki. Wkrótce może pójdziecie na pola bitew, gdzie, mam nadzieję, zniknie lżejszy nawet cień różnicy między wami”.

Członkowie Związków Strzeleckich nosili na czapkach orła, tzw. strzeleckiego, natomiast członkowie Polskich Drużyn Strzeleckich – owalną „blachę” z wytłoczonym na niej orzełkiem.

Józef Piłsudski zamienił swojego orzełka z dowódcą oddziału Polskich Drużyn Strzeleckich Stanisławem Burhardt-Bukackim. Na czapce wojskowej Józefa Piłsudskiego z fotografii dopatruję się takiej właśnie „blachy”, a więc zdjęcie to musiało być wykonane po tym zdarzeniu i - być może – przed dniem 6 sierpnia 1914 roku, w którym to Pierwsza Kadrowa przekroczyła granicę i ruszyła do boju.

Andrzej Stanisław Kochowicz

Cytaty na podstawie: Józef Piłsudski, Pisma Zbiorowe, Wydanie Prac Dotychczas Drukiem Ogłoszonych, t. I – V, Instytut Józefa Piłsudskiego Poświęcony Badaniu Najnowszej Historii Polski, Warszawa 1937
Ostatnio zmieniany sobota, 24 marzec 2012 17:43

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version