Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

02 Gru

Szara sukmana, szary mundur, szara maciejówka

Henryk Zbierzchowski w wierszu Legionista Pierwszej Brygady pisze, że szeregom polskich żołnierzy patronuje duch Tadeusza Kościuszki i innych opiekunów sprawy narodowej. Podmiot liryczny powiada: „Wiedzie nas w boje wspomnienie /  Racławic i Sammo-Sierry”. Podobnie w utworze Antoniego Orłowskiego Piłsudski. Tu  tytułowa postać „Ma coś z Kościuszki, z Traugutta”.
Po wielu latach konspiracyjnej działalności Piłsudski stał się symbolem i synonimem Niepodległości. Internowany przez Niemców w lipcu 1917 roku,  osadzony  był w twierdzy w Magdeburgu. Nie chciał bowiem złożyć przysięgi na wierność wobec państw centralnych. Przez ponad rok żył w osamotnieniu i z dala od Ojczyzny. Z czasem więzienną niedolę dzielił z nim jego najbliższy współpracownik w działalności niepodległościowej Kazimierz Sosnkowski. Więziony przez Niemców Piłsudski w świadomości swoich rodaków stawał się z dnia na dzień w coraz większym stopniu uosobieniem romantycznych bohaterów, którzy poświęcali życie za Ojczyznę. Wielu czytelnikom dramatów Mickiewicza jawił się po prostu jako uosobienie Konrada osadzonego w celi klasztoru  Ojców Bazylianów w Wilnie, zamienionego na więzienie stanu, a także przejmujących utworów  Słowackiego. Artur Oppman pisał w wierszu W X-tą rocznicę wyzwolenia Wilna:

Ożył każdy kąt Wilna i ulic załomek,
Rozbrzmiewa przebudzony Mickiewicza domek,
Tworzoną w jego ścianach pieśnią narodową;
Z bram uniwersyteckich sypie się na nowo
Młodzież, w której, jak wulkan promienieje dusza,
Obok Zana, Czeczota, blada twarz Juliusza (…)

 W końcu 1918 roku, gdy zaborcze imperia zaczęły się rozpadać w wirach pierwszej wojny światowej, Józef Piłsudski bez żadnych warunków został zwolniony. Zjawił się w Warszawie wieczorem 10 listopada zmęczony i wyczerpany. Wkrótce  powołany został – jak już zaznaczono na początku niniejszych wywodów - na urząd Tymczasowego Naczelnika Państwa Polskiego, później na Naczelnika. Wypełniał swoją rolę wzorowo. Najważniejszym jego krokiem było zwołanie z początkiem 1919 roku Sejmu Ustawodawczego  a potem przekazanie nowo wybranemu prezydentowi młodej Rzeczypospolitej, Gabrielowi Narutowiczowi,  posiadanej władzy. W wielu utworach literackich pisano o nim jako o uosobieniu innego Naczelnika - legendarnego bohatera narodowego spod Racławic -  Tadeusza Kościuszki. Sam Piłsudski dawał wyraźne sygnały, że ta postać jest mu szczególnie miła. W książce Moje pierwsze boje, pisanej w części w Magdeburgu,  wspominał dzieje jego legionów od momentu wyruszenia z Oleandrów w sierpniu 1914 roku. Pisał:
Długo rozpatrywałem mapę. Czytam mapy wojenne inaczej może niż wojskowi. Czytam je jako wojskowy bardzo szybko, chwytając prawie w jednej chwili najważniejsze szczegóły, na których opieram swój sąd o działaniach wojskowych.  Lecz musze zawsze domieszać do swego przemyślenia terenu różne rzeczy, które są całkiem obce wojnie. Tak więc i tutaj. Trafiłem na zabawny odcinek. Opowiadano mi, że w Winiarach był Kościuszko i że lubił siedzieć  tam, oglądając widok przeciwnego brzegu Wisły. Jest jakoby we dworze altana z  kamiennym stołem, przechowywanym po Naczelniku, który tam także  bawił im przy tym stole siadywał. Wydaje mi się to legendą, gdyż nie umiem z danych historycznych, które posiadam, związać postaci Kościuszki z Winiarami, czy Czarkową. (Zresztą pracy Kościuszki nie studiowałem dokładnie). A jednak jest przyjemnie myśleć o tym, że gdy zagrzmią tu strzeleckie strzały, Kościuszko-Naczelnik patrzy na nas z najwyższego punktu – z Winiar. Śmieszny drobiazg, a jednak miły!”
Ten niby „drobiazg” miał dla Naczelnika Piłsudskiego duże znaczenie. Po wycofaniu się  - w proteście przeciw sejmokracji - z czynnego życia politycznego, na pożegnalnym bankiecie,  wydanym w hotelu „Bristol” w Warszawie, 3 lipca 1923 roku  mówił:
„Dla upiększenia mojej pracy, dla upiększenia moich wspomnień, dla honoru i zaszczytu moich dzieci dano mi miano, które u nas dziecko, nieledwie, gdy wymawiać słowa polskie zaczyna, wspomina je z czcią – dano mi nazwisko „Naczelnika”, imię które łzy wyciska, imię człowieka, który, pomimo że umarł, żyje zawsze, wielkie imię Kościuszki”.
Ten sposób myślenia rozpowszechnił się w polskiej poezji niepodległościowej.  Henryk Zbierzchowski w wierszu Legionista Pierwszej Brygady pisze, że szeregom polskich żołnierzy patronuje duch Tadeusza Kościuszki i innych opiekunów sprawy narodowej. Podmiot liryczny powiada: „Wiedzie nas w boje wspomnienie /  Racławic i Sammo-Sierry”. Podobnie w utworze Antoniego Orłowskiego Piłsudski. Tu  tytułowa postać „Ma coś z Kościuszki, z Traugutta”. W tekście wiersza Romana Kreczmara Na warcie (1919) pojawia się pytanie retoryczne skierowane do… już Naczelnika Państwa, Piłsudskiego:

Hej! i nigdyż nie przyśniła się sława?
Hej – i nigdyż nie szepnęły sny-wróżki,
Że dla Ciebie, Komendancie, buława!
Naczelniku – puścizna Kościuszki!

Franciszka Arnsztajnowa w wierszu O, Wodzu! zestawiała ze sobą trzy nazwiska: Kościuszki, Księcia Józefa i Piłsudskiego. Podobnie Józef Orwicz. Zofia Zawiszanka w utworze  Nasz Naczelnik pisała znacząco:
Czy widzisz postać tę w mundurze szarym?
(…)
Ten mundur równy jest białej sukmanie
Pierwszego naszych powstań Naczelnika.
Janina Olszewska w popularnym obrazku scenicznym Na Wawelu (1919) stworzyła historiozoficzną wizję, w której – prócz królów – nowego Naczelnika wita bohater narodowy spod Racławic:
A orszak sunie długi, długi,
Koronowane dumne głowy;
Na końcu biały strój wioskowy
I czapka z piórem.
Wódz jak do brata wyciąga ramiona,
A ten w sukmanie na pierś Jemu pada,
Szepcząc „Twą mocą Polska wyzwolona”.
Echo zagrało i znów widmo znika.
     A tylko Wisłą płynie szept tajemny
„Dzisiaj Naczelnik witał Naczelnika”.

Piłsudski jako uosobienie Kościuszki to jedno z wielu wcieleń Komendanta. Potem przyszło tych wcieleń więcej. Ale to temat do innych rozważań.        

(Pierwodruk: „Wiadomości Zagłębia” 2008, nr 47)
Ostatnio zmieniany niedziela, 29 kwiecień 2012 23:41
Włodzimierz Wójcik

Prof. zw. dr hab. Włodzimierz Wójcik - urodził się 29 maja 1932 r. w Będzinie-Łagiszy. Doktoryzował się w 1968 (Krakowska Akademia Pedagogiczna im. Komisji Edukacji Narodowej), habilitował na Uniwersytecie Jagiellońskim (1979). W 1988 uzyskał tytuł profesora; w 1992 został profesorem zwyczajnym w Uniwersytecie Śląskim. W roku 2006 otrzymał od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego odznakę honorową "ZASŁUŻONY DLA KULTURY POLSKIEJ". Jest promotorem doktoratu honoris causa nadanego w 1999 r. przez Uniwersytet Śląski Tadeuszowi Różewiczowi.

Strona: www.wlodzimierzwojcik.pl/o_mnie.html

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version