Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

Wszystko zaczęło się od tego, że wezwał go do siebie Komendant. Władysław miał wtedy 26 lat, a Komendant powiedział: "To jest bardzo niebezpieczne. Jest 90 procent pewności, że wszystkich was powieszą". Belina zgodził się od razu. Zapytał tylko, ilu ludzi może ze sobą wziąć (wytargował siedmiu). Rozmawiał z każdym z nich z osobna - odpowiadali w dwóch słowach. Jabłoński: "Ty idziesz, ja idę". Skotnicki: "Psiakrew, idę!".
28 Kwi

Belina-Prażmowski

Opublikowano w Felietony

Belina stworzył piękną polską legendę ułańską. Piosenki o nim Polacy śpiewają do dziś, a niebawem sto lat minie od tamtych czasów, kiedy Beliniacy szablami „wyrąbywali” z łap zaborców naszą niepodległość i granice. Pamiętajmy i o nim.

 

Przy Komendancie

   belina-prazmowskiW Krakowie, tuż przed wybuchem Wielkiej Wojny dla niepodległościowej młodzieży komendantem był i Piłsudski (związków strzeleckich) i Władysław Belina-Prażmowski, komendant krakowskiego „Strzelca” i obozów szkoleniowych. Belina należał do tych ludzi Piłsudskiego, na których Marszałek polegał bezgranicznie. Ale i oni, niekiedy kilkunastoletni chłopcy mieli wiarę w to, co i jak robi Komendant. Wierzyli w zwycięstwo pod jego przewodem, darzyli Wodza najwyższym szacunkiem, mimo że Piłsudski nie był absolwentem szkół wojskowych, nie był wyższym oficerem którejś z zaborczych armii. Ale był Polakiem, umiał przemawiać logicznie do ludzi, prawidłowo oceniać wartość człowieka i zjednywać sobie tych wybranych przez siebie. Zostawał wtedy dla nich na całe życie ukochanym i jedynym Wodzem. Jak w piosence.

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version