Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

Dariusz Nowiński

Dariusz Nowiński

URL strony:

pobog jedrzejewiczOsobom interesującym się życiem i działalnością Józefa Piłsudskiego nazwiska Wacława Jędrzejewicza i Władysława Pobóg-Malinowskiego mówią bardzo wiele. Obaj wiele lat poświęcili na dokumentowanie wydarzeń z życia Marszałka i traktowani są praktycznie jak wyrocznia w kwestiach biograficznych wielkiego Polaka. O ile Wacław Jędrzejewicz (co wynikało m.in. z różnicy wieku) był bezpośrednim wykonawcą poleceń Komendanta i jedną z ważniejszych postaci obozu piłsudczykowskiego, o tyle Władysław Pobóg-Malinowski na swą pozycję musiał zapracować w zupełnie inny sposób. Czynił to głównie piórem, napotykając zarówno w okresie międzywojennym, jak i po drugiej wojnie światowej wiele przeszkód w swym upartym dążeniu do dania świadectwa prawdzie historycznej. Opublikowana w 2016 r. korespondencja pomiędzy nimi obejmuje okres lat 1945-1962. Wacław Jędrzejewicz przebywał wówczas w Stanach Zjednoczonych, gdzie współtworzył Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce i pracował zarobkowo, a Pobóg-Malinowski spędził te lata we Francji. Wielu z PT. czytelników kojarzy tego ostatniego przede wszystkim z jego opus magnum w postaci trzytomowej „Najnowszej historii politycznej Polski”. Wątek powstawania tego dzieła stanowi najobszerniejszą część korespondencji pomiędzy autorami listów. Ukazują one kilkuletni proces towarzyszący wydaniu tej znakomitej pozycji. Poczynając od pomysłu, zarówno obejmującego okres, który miał być opisany, poprzez gromadzenie niezbędnych wiadomości i dokumentów będących podstawą pisania, a na najbardziej męczącej dla autora kwestii pozyskania źródeł finansowania wydawnictwa i problemów jakie z tym się wiązały. Dotyczyło to zarówno z druku, wysyłki i dotrzymania terminów określonych w subskrypcji. Widzimy powody, dla których objętość dzieła zwiększyła się kilkakrotnie, ale i też sposób, w jaki odbiło się to na stanie zdrowia autora. Przy okazji wymiany korespondencji poznajemy wiele innych problemów, które towarzyszyły życiu Polaków na emigracji. Główny problem, to słabe podstawy ekonomiczne życia na wygnaniu. One zmuszały do myślenia przede wszystkim o zabezpieczeniu bytu rodzinie, a dopiero później o pracy społecznej i historycznej. Zarówno Jędrzejewicz, jak i w o wiele większym stopniu Pobóg-Malinowski zrezygnować musieli ze swych aspiracji dotyczących pracy naukowej. O ile ten pierwszy znalazł zatrudnienie w szkołach amerykańskich, gdzie prowadził wykłady związane częściowo z Europą Środkowo-Wschodnią, to „Julian Woyszwiłło” przez wiele lat wegetował próbując nie poddawać się trudnej sytuacji materialnej, w jakiej się znalazł. Nie udało mu się wyjechać do Stanów Zjednoczonych, a perypetie związane ze staraniem się o amerykańską wizę dominują w tematyce pierwszych latach korespondencji. Jedynie dzięki wsparciu małżonki udawało mu się przetrwać i przeznaczać znaczną część czasu na wydawanie swoich publikacji oraz pracę nad książką Józefa Becka „Dernier Rapport” (Ostatni raport). Ilość frontów prac, które otwierał Pobóg-Malinowski musi zadziwiać dzisiejszych historyków.ABez dostępu do zniszczonych źródeł, z ograniczoną możliwością kontaktu z bohaterami wydarzeń (część z nich zmarła, część przebywała za „żelazną kurtyną”, a część zazdrośnie strzegła swej wiedzy), bez bazy książkowej nawet, potrafił zrealizować zadania, które w analogicznym wymiarze prowadzone były nawet w kilkudziesięcioosobowych zespołach. Najlepszym tego przykładem jest wydana równolegle z pracą Poboga komunistyczna wersja najnowszych dziejów Polski. Największą radością po pokonaniu przeszkód były dla autora wyrazy uznania napływające od czytelników z całego świata oraz recenzje ukazujące się w prasie emigracyjnej. Nie mniejszą radość czerpał ze słów uznania, na które natykał się w korespondencji od Jędrzejewicza.

Smutny obraz polskiej emigracji wyłania się z listów obu autorów. O ile Jędrzejewicz wskazuje głównie na ograniczenia w pracy Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce wynikające z braku środków na zatrudnienie etatowych pracowników oraz niemożność zmobilizowania Polonii amerykańskiej do większego wysiłku finansowego na rzecz działań niepodległościowych, to obraz wyłaniający się z listów Pobóg-Malinowskiego jest o wiele ciemniejszy. Wiele goryczy odnajdujemy w relacjach dotyczących postawy Aleksandry Piłsudskiej wobec niego. Mająca swe początki jeszcze w czasach polskich niechęć do autora „Akcji bojowej pod Bezdanami” nie pozwoliła mu na podjęcie bliższej współpracy z Instytutem Józefa Piłsudskiego w Londynie, szczególnie w zakresie pisywania do „Niepodległości” oraz w przygotowaniu wydawnictw związanych z Marszałkiem. Problemy we współpracy z wdową po „Dżimie” (Józefie Becku) skłoniły go do określenia obu pań jako „małych wdów po wielkich mężach”. Nie mniejsze problemy widzimy w opisach zachowań wielu Polaków, którzy ze względów politycznych starali się udaremnić plany Malinowskiego. Przeciwdziałanie subskrypcji na „Najnowszą historię”, to tylko jeden z przykładów.

Odnajdujemy w korespondencji sporą ilość informacji na temat życia rodzinnego obu autorów. Więcej uwagi poświęca temu tematowi Pobóg-Malinowski, który opisuje zarówno swe perypetie zdrowotne, jak i najważniejsze wydarzenia z życia rodziny, w tym spór o mieszkanie z Andrzejem Teslarem (więcej na ten temat pisze Przemysław Marcin Żukowski w 27. numerze „Res Historca”), czy najważniejsze momenty w życiu swego syna. Życie rodzinne Wacława Jędrzejewicza także ucierpiało ze względu a wieloletnią rozłąkę związaną z pracą w dużej odległości od miejsca przebywania żony. Widoczny jest także jakże odmienny temperament i charakter korespondentów. Wyważony i powściągliwy Wacław Jędrzejewicz stanowi przeciwieństwo ambitnego, ale zarazem często zapalczywego Władysława Pobóg-Malinowskiego.

W listach znajdziemy też sporo danych do pierwszych lat funkcjonowania obu Instytutów Józefa Piłsudskiego, sporów dotyczących obsady stanowiska Prezydenta RP na Wychodźstwie, problemów z bieżącym życiem we Francji (strajki, problemy z wydawnictwami) oraz wielkiej polityki z konfliktem koreańskim na czele. Niewiele osób wie zapewne, że Francuzi byli w dużym stopniu pogodzenia na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych z, nieuniknioną ich zdaniem, zbliżającą się okupacją sowiecką.

Zadanie przygotowania do druku korespondencji wzięli na siebie Sławomir M. Nowinowski oraz Robert Stobiecki. Tom uzupełnili oni kilkudziesięciostronicowym Wstępem, w którym przybliżyli sylwetki obu autorów, a także dokonali wstępnej analizy dokumentów. Minimalne uchybienia związane z przygotowaniem tomu nie obniżają jego wartości. Jednak dla zachowania zasad należy odnotować, że na str. 397 w czwartym przypisie błędnie wskazano tom „Res Historica”, w którym omówiono spór o paryskie mieszkanie między Andrzejem Teslarem, a Pobóg-Mlinowskim. Chodzi o tom dwudziesty siódmy, a nie dwudziesty dziewiąty. Na stronie 597 błędnie rozszyfrowano nazwę Instytutu, do którego chce udać się Jędrzejewicz w czasie pobytu w Londynie. Chodzi oczywiście o Instytut Polski i Muzeum Sikorskiego w Londynie, a nie IJPA. Wszak do tego ostatniego Jędrzejewicz wchodził nieomal jak do swego domu. Na stronie 679 w ostatniej linijce przypisu szóstego data wydania książki Arnolda Toynbee powinna być określona na 1948, a nie 1848 rok. Uwagi te nie zmieniają faktu, że wysiłek włożony przez Instytut Pamięci Narodowej w przygotowanie i wydanie recenzowanej pozycji ocenić należy bardzo wysoko. Coś dla siebie znajdą w niej zarówno badacze naukowi, jak i zwykli miłośnicy historii. Zyskać mogą także ci, którzy pragną spróbować wrócić do zapomnianej już wydawałoby się sztuki epistolografii.

Dariusz Nowiński

Ocena recenzenta

Temat i treść – 10/10

Język, styl, kompozycja tekstu – 10/10

Forma wydawnicza – 9/10

Informacje o publikacji

Autor: oprac. Sławomir M. Nowinowski, Rafał Stobiecki

Tytuł: „Władysław Pobóg-Malinowski – Wacław Jędrzejewicz. Listy 1945-1962”

Wydawca: Instytut Pamięci Narodowej

Rok wydania: 2016

Format: 170 x 240 mm

Okładka: twarda

Liczba stron: 784

ISBN: 978-83-8098-081-5

Litewskimi ścieżkamiŻycie Józefa Piłsudskiego nieodłącznie kojarzy się z Wileńszczyzną. Tam się urodził, tam spoczęło Jego serce. Wilno było ukochanym miastem Marszałka. Nie dziwi zatem fakt, że bardzo wiele wycieczek, jak i indywidualnych turystów odwiedzając miasto nad Wilią udaje się na Rossę, by oddać hołd Matce i Sercu Syna. Znając dziejową rolę jaką odegrał Józef Piłsudski w odbudowie Rzeczpospolitej warto spędzając czas Na Ziemi Wileńskiej odwiedzić kilka innych miejsc, które z życiem Komendanta mocno się splotły. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom polskich turystów Stanisław Wyrzycki przygotował przewodnik „Litewskimi ścieżkami Józefa Piłsudskiego”. Autor, znany  m.in. z wydania pięknego albumu „Józef Piłsudski na dawnej karcie pocztowej i fotografii”, postanowił przybliżyć naszym rodakom, te miejsca na terenie obecnej Litwy, które od zawsze kojarzą się z Marszałkiem.

Trasa trzydniowej wycieczki może oczywiście być modyfikowana dowolnie, ale warto przebyć ją zgodnie z sugestiami autora. Czeka nas wtedy nie tylko odkrywanie śladów po wielkim Polaku (ale i upartym Litwinie, jak mawiał Józef Piłsudski o sobie), ale i możliwość zetknięcia się z pięknymi zabytkami oraz atrakcyjnymi miejscami pod względem przyrodniczym i widokowym. Pierwszy dzień, zgodnie z sugestia autora, warto poświęcić na zwiedzanie Wilna. To właśnie w tym mieście znajduje się największa ilość miejsc, które wiążą się niezwykle mocno z Komendantem. Oprócz Rossy, Ostrej Bramy czy Uniwersytetu Stefana Batorego warto odwiedzić miejsca, w których mieszkał w trakcie pobytu w Wilnie i ulice, którymi się przechadzał. Drugi dzień, to odwiedzanie miejsc urodzenia, chrztu, słynnej akcji bezdańskiej oraz letniego wypoczynku rodziny Piłsudskich. Trzeci dzień autor proponuje poświęcić na wycieczkę do słynnego uzdrowiska w Druskiennikach.

Liczący dwadzieścia stron przewodnik niewielkiej objętości stanowić może znakomite uzupełnienie licznych opracowań, które dotyczą Wilna i ziem je otaczających. Poręczny format i niska cena zachęcają do nabycia go i wykorzystania w chwili wyjazdu na nasze Kresy północno-wschodnie. Warto jednak skorygować pewne informacje zawarte w przewodniku i je uzupełnić. 24 maja 1899 r. Józef Piłsudski nie zawarł związku małżeńskiego z Marią z Koplewskich Juszkiewiczową. Tego dnia przeszedł z wiary rzymsko-katolickiej na wyznanie ewangelickie, co pozwoliło mu w niespełna dwa miesiące później zawrzeć związek małżeński. Opisując pochówek Matki i Serca Syna na cmentarzu na Rossie wypadałoby wspomnieć, że nieopodal, na tym samym cmentarzu, spoczywa też pierwsza żona Marszałka – Maria Piłsudska oraz jego brat Adam. Na innym z wileńskich cmentarzy (bernardyńskim) pochowana jest ulubiona siostra Józefa Zofia. To właśnie na jej pogrzebie Naczelnik gościł po raz ostatni w Wilnie. Warto pomyśleć o sprostowaniu i uzupełnieniu w momencie przygotowania kolejnego wydania.

Dariusz Nowiński

Ocena recenzenta

Temat i treść – 8/10

Język, styl, kompozycja tekstu – 8/10

Forma wydawnicza – 8/10

Informacje o publikacji

Autor: Stanisław Wyrzycki

Tytuł: „Litewskimi ścieżkami Józefa Piłsudskiego”

Wydawca: Światowid

Rok wydania: 2018

Format: 125 x 170 mm

Okładka: miękka

Liczba stron: 20

ISBN: 978-83-62509-19-05

1BUDKA NIEPODLEGŁOŚCI to przearanżowana i zrewitalizowana budka telefoniczna. W Budce umieszczony jest aparat telefoniczny, ale nikt nie może z niego zadzwonić - może wsłuchać się w historię odtwarzaną w słuchawce. Owa historia jest wyjątkowa i szczególna - to 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. 

W niezwykłą podróż zabiorą nas Józef Piłsudski, Ignacy Paderewski, Roman Dmowski, Wincenty Witos, Ignacy Daszyński, Jędrzej Moraczewski i Józef Haller. Narracja prowadzona jest przez aktorów, którzy wcielili się w role bohaterów, mających największy wpływ na odzyskanie przez Polskę niepodległości. 

Obsada aktorska jest znakomita! Mariusz Gołaj (Józef Piłsudski), Jarosław Tomica (Jędrzej Moraczewski), Jacek Sikora (Józef Haller), Marcin Mrowca (Ignacy Paderewski), Jan Żórawski (Ignacy Daszyński), Tomasz Lipka (Roman Dmowski) oraz Kamil Dawid Gałuszka (Wincenty Witos).
Mozaikę opowieści wypełniają unikatowe fotografie wkomponowane w ściany instalacji. W rocznicę najważniejszych wydarzeń Budka zadzwoni, zapraszając do odebrania telefonu. Gdy w porę podniesiemy słuchawkę, usłyszymy wieści rodem sprzed stu lat! Narratorem galerii zdjęć oraz dzwoniącego kalendarium jest aktorka i wokalistka, Dorota Kołodziej.
Autorem instalacji jest Maciej Hanusek, twórca projektu Budka Nietelefoniczna.
Oficjalnymi partnerami projektu są Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku oraz portal JPILSUDSKI.ORG.

OFICJALNA STRONA:
www.budkanietelefoniczna.com/budkaniepodleglosci

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version