Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

14 Sie

Kadrówka okiem Komendanta. Rozmowa z Janem Józefem Kasprzykiem.

  • Napisane przez  Dariusz Nowiński

  Kolejny Marsz Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej za Panem. Jakie są Pańskie wrażenia po nim?

Nie ukrywam, że nieco obawiałem się tegorocznego Marszu. Wprawdzie nie jestem zbyt przesądny, ale to była trzynasta „Kadrówka” pod moją komendą. Tymczasem okazało się, że „trzynastka” stała się szczęśliwa. Zarówno w mojej ocenie, jak i wielu uczestników, z którymi rozmawiałem, był to jeden z najlepszych Marszy w ostatnich latach. Wzorowa dyscyplina uczestników, świetna atmosfera, „duch strzelecki” wyrażający się choćby rozśpiewanymi ogniskami w Choinach nad Nidą i sprzyjająca, mimo fatalnych prognoz - pogoda. Widocznie nasi trzej kapelani: ojciec Eustachy Rakoczy, ojciec Mirosław Zięba i ks. Grzegorz Idzik mają wyjątkowo dobre relacje z Panem Bogiem i wymodlili pogodę, od której wiele na Marszu zależy.

Ogromnie satysfakcjonujący był także udział zacnych gości honorowych na Marszu, których poczet otwiera Pani Prezydentowa Karolina Kaczorowska, która witała nas w Kielcach. Duże było także zainteresowanie Marszem ze strony mediów i, co szczególnie cieszy, mieszkańców miast i miasteczek na trasie. Szczególnie ciepło wspominamy powitanie w Słomnikach, Miechowie, Wodzisławiu, Jędrzejowie, Chęcinach i rzecz jasna w Krakowie i Kielcach, gdzie „Kadrówka” wpisała się już głęboko w wakacyjny kalendarz przedsięwzięć patriotycznych.

 

nowy obraz4

   Z rozmów z uczestnikami Marszu nasi czytelnicy dowiedzieli się, że Marsz był bardzo wysoko oceniany pod względem organizacyjnym. Czy można jeszcze coś w nim usprawnić?

   Cieszę się z takiej oceny, zwłaszcza, że, można powiedzieć, „Kadrówka” jest „skazana na siebie”. Nie korzystamy z żadnej pomocy logistycznej, czy to ze strony Wojska, czy innych służb do tego wyspecjalizowanych. Sami we własnym zakresie jesteśmy w stanie zapewnić uczestnikom zakwaterowanie, węzeł sanitarny, profesjonalną opiekę medyczną, transport bagaży, wyżywienie. Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc sponsorów. Szczególne podziękowania należą się Ministerstwu Obrony Narodowej, Urzędowi do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Małopolskiemu Urzędowie Wojewódzkiemu, Województwu Małopolskiemu, bankowi PKO BP i Spółdzielczym Kasom Oszczędnościowo-Kredytowym, grupie Bumar, Narodowemu Centrum Kultury, Instytutowi Pamięci Narodowej, Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Narodowemu Bankowi Polskiemu i formie Maxtel. Bez ich wsparcia, organizacja „Kadrówki” byłaby niemożliwa. Z drugiej strony moje ogromne podziękowania pragnę złożyć na ręce wszystkich zaangażowanych w organizację i przebieg marszu: służbom oboźnym, kancelaryjnym, prasowym, kwatermistrzowskim, porządkowym i medycznym. To wspaniali ludzie, którzy bezinteresownie chcą służyć innym uczestnikom. I robią to wzorowo! Na pewno wiele można jeszcze poprawić w kwestiach organizacyjnych, ale wydaje mi się, że w tym roku zbliżyliśmy się bardzo do ideału.

nowy obraz5

   Liczba uczestników „kadrówki” nie była w tym roku najwyższa w historii, ale wiele osób nie wyobraża sobie już okresu letniego bez udziału w niej.  Ile osób spośród uczestników otrzymało w tym roku odznakę „Uczestnikowi Marszu Szlakiem Kadrówki”?

   Maszerowaliśmy w sile właściwie dwóch kompanii, bowiem uczestników było ponad trzystu. Rekordowa liczba w powojennych dziejach Marszu to ponad pół tysiąca osób, którzy uczestniczyli w Marszu w 2004 r i nie ukrywam, że sprawiało to duże problemy natury logistycznej, głównie kwaterunkowej i porządkowej. Mam jednak świadomość, że wówczas tak wielka liczba osób wynikała z przypadającej 90. rocznicy Czynu Legionowego. Za trzy lata mamy setną rocznicę, więc musimy się przygotować, że może znacznie zwiększyć się liczba kadrowiczów. Ale na pewno damy radę! Wśród tegorocznych uczestników trzech maszerowało po raz dziesiąty i z tego tytułu otrzymali oni medal „Uczestnikowi Marszu Szlakiem Kadrówki”. To niezwykle zasłużeni marszowicze: Robert Ziembiński, Piotr Olszewski i Karol Jurkowski. Aż 31 osób maszerowało po raz trzeci i z tego tytułu otrzymali z rąk Pani Prezydentowej Karoliny Kaczorowskiej oraz Pani Hanny Szczepanowskiej, córki żołnierza I Kompanii Kadrowej, szanowaną przez nas wszystkich niezmiernie odznakę „Uczestnikowi Marszu Szlakiem Kadrówki” ustanowioną na pierwszym powojennym marszu w 1981 r. i wzorowaną na Odznace „Za Wierną Służbę”. Pamiętaliśmy także o tych, którzy wskrzesili Marsz 30 lat temu, a w „Kadrówce” uczestniczą do tej pory, tj. o Wojciechu Formańskim z Łodzi, Januszu Kozie z Kielc, Adamie Rolińskim z Krakowa, Robercie Kulaku i Przemysławie Witku z Kielc. Uhonorowaliśmy ich pamiątkowymi ryngrafami konfederatów barskich, mając świadomość, że gdyby nie ich determinacja w latach PRL, nie maszerowalibyśmy teraz rokrocznie z Krakowa do Kielc. Pamiętaliśmy także o tych, którzy odeszli w ostatnim roku na Wieczną Wartę: o Konstantym Gryckan-Didkowskim wieloletnim Szefie Żandarmerii Marszu i Romanie Strzębale, jednym z twórców odrodzonych Marszy. Tabliczki z ich nazwiskami odsłoniliśmy w Michałowicach, koło obelisku upamiętniającego obalenie słupów granicznych państw zaborczych. 

nowy obraz6

   W tegorocznym Marszu pojawiło się dwoje instruktorów harcerskich. Jest szansa, aby w przyszłym roku na Marszu była duża grupa harcerzy?

   Bardzo nam na tym zależy. Od kilku lat wysyłamy zaproszenia do wszystkich organizacji harcerskich, niestety, z nie najlepszym skutkiem. Mam jednak nadzieję, że harcerze, podobnie jak w II RP, zainteresuje się bardziej naszą ofertą i przemierzą wraz ze strzelcami szlak niepodległości z Oleandrów do Kielc.

   Coraz bliżej setna rocznica wymarszu wojsk Józefa Piłsudskiego z Oleandrów. W części miast znajdujących się na trasie Marszu planowane są już działania dotyczące upamiętnienia tych wydarzeń w sposób szczególny. Pan, mając ścisły kontakt z władzami tych miast, wie na ten temat zapewnie sporo. Proszę o podzielenie się tą wiedzą z naszymi czytelnikami.

   Prowadzimy wspólne rozmowy i działania. Chcemy już na jesieni tego roku powołać Komitet Organizacyjny i Komitet Honorowy obchodów 100. rocznicy Czynu 6 Sierpnia. Z inicjatywą taką wystąpią wspólnie Związek Piłsudczyków, Komitet Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego, środowiska kombatanckie i niepodległościowe, a mam nadzieję, że również do prac włączą się środowiska strzeleckie. Zamierzamy w 2014 roku wspólnie z samorządami miast na trasie pozostawić po sobie wiele znaków pamięci o tej jednej z najważniejszych, choć niestety, zapomnianych rocznic, tak istotnych dla polskiego doświadczenia historycznego. Kilka miast na trasie przymierza się, we współpracy z nami, do budowy pomników Marszałka Piłsudskiego. Mają one stanąć m.in. w Jędrzejowie, Chęcinach i Kielcach. Szkoła w Bolechowicach, gdzie kwaterujemy z 11 na 12 sierpnia pragnie przyjąć imię Pierwszej Kompanii Kadrowej. W wielu miejscowościach chcemy upamiętnić rocznicę tablicami upamiętniającymi nie tylko I Kompanię Kadrową, ale także Marsz Szlakiem Kadrówki. Przymierzamy się do kilku wydawnictw albumowych, książkowych, do wystaw, m.in. filatelistycznych, numizmatycznych, konferencji naukowych i wreszcie, co ostatnio jest tak bardzo popularne, rekonstrukcji historycznych prezentujących wydarzenia z sierpnia 1914 r. Chcemy zainicjować działania służące wydaniu monety upamiętniającej rocznicę i specjalnego znaczka Poczty Polskiej. Liczę bardzo na współpracę z Wojskiem Polskim, które, przypomnijmy, już w 2007 i 2008 roku we współpracy ze Związkiem Piłsudczyków i Komendą Marszu zorganizowało w Krakowie wielkie obchody rocznic Czynu Legionowego, włączając w nie przysięgę wojskową i uroczysty capstrzyk na Kopcu Marszałka.

nowy obraz7

   Marszowi towarzyszy już grupa konnych uczestników. W ten sposób upamiętniają oni m.in. działania patrolu ułanów Beliny-Prażmowskiego. Coraz  szerszą popularnością cieszą się rekonstrukcje historyczne. Może warto w przyszłości pomyśleć o zrekonstruowaniu części wydarzeń z 1914 r.? Na przykład obalanie słupów granicznych w Michałowicach bądź też wjazd kompanii na podwodach do Jędrzejowa? Choć w Kielcach największą sensację wzbudziłaby zapewne potyczka z rosyjskim samochodem pod dworcem kolejowym.

   Jak już wspomniałem, to jeden z planów na 2014 r. Marzy mi się relacjonowana szeroko przez media rekonstrukcja wydarzeń w Michałowicach, czy w Kielcach. Wiadomo, że potrzebne są też na to wielkie fundusze, ale… jestem dobrej myśli. Wstępne rozmowy w tej sprawie są już prowadzone, więc może uda się zorganizować też taką „żywą lekcję historii”. Mam pełną świadomość, że to jedna z lepszych form „zarażania” patriotyzmem młodego pokolenia.   

nowy obraz1

   Po raz kolejny został Pan wybrany Komendantem Marszu. Jak wygląda przygotowanie tej imprezy? Kiedy zacznie Pan działania w celu przygotowania przyszłorocznej „kadrówki”?

   Dziękując uczestnikom Marszu za wybór, zobowiązałem się, że do działań związanych z przygotowaniem Marszu w 2012 zabiorę się od razu po powrocie do Warszawy. I tak też się stało. Oczywiście, w pierwszej kolejności pozostają kwestie związane z m.in. rozliczeniem i zarchiwizowaniem spraw  związanych z tegoroczną „Kadrówką”, ale już w najbliższych tygodniach i miesiącach rozpoczynam przygotowania do przyszłorocznego Marszu. W pierwszej kolejności, tradycyjnie, podejmę kroki związane z zapewnieniem środków finansowych na zorganizowanie Marszu. Od tego bowiem bardzo wiele zależy. A na jesieni, jak wspomniałem, zaczniemy prace nad powołaniem Komitetu Organizacyjnego obchodów 100. rocznicy Czynu 6 Sierpnia. 

   Oprócz funkcji Komendanta Marszu pełni Pan także funkcję Prezesa Zarządu Głównego Związku Piłsudczyków. Jakie inicjatywy w najbliższym czasie będą realizowane przez Związek?

   Na jesieni organizujemy już po raz dziesiąty Ogólnopolski Konkurs Piosenki i Recytacji Poezji Legionowej i Żołnierskiej, w którym weźmie udział, podobnie jak w latach poprzednich, kilka tysięcy osób z całej Polski. Bardzo liczę na popularyzację tego przedsięwzięcia, także za pośrednictwem portalu „Komendant, Naczelnik, Marszałek”. W grudniu natomiast planujemy odsłonięcie tablicy upamiętniającej żołnierzy I Kompanii Kadrowej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Będzie to pierwsza w stolicy forma upamiętnienia tych, których szlakiem podążamy rokrocznie z krakowskich Oleandrów do Kielc.

Dziękuję za rozmowę.

nowy obraz
 
 
 
 
 
nowy obraz2
 
 

 

 

Ostatnio zmieniany czwartek, 19 kwiecień 2012 18:17

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version