Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

04 Sie

Przed wymarszem

Panie Komendancie, tegoroczna "Kadrówka" to próba generalna przed przyszłorocznym Marszem. Jak wyglądają nastoje wśród organizatorów?

 

Obraz 021   Istotnie, Marsz w 2013 r. będzie swoistą próbą generalną przed przyszłoroczną 100. Rocznicą Czynu Niepodległościowego, której nadać chcemy szczególny wymiar. Prowadzimy już zaawansowane rozmowy z władzami państwowymi, samorządowymi, sponsorami. Chcemy zorganizować wiele przedsięwzięć, które w sierpniu 2014 r. przypomną rodakom o Pierwszym Polskim Sierpniu. Planujemy wystawy, konferencje naukowe, koncerty, spektakle teatralne, rewię kawalerii na Błoniach krakowskich, rekonstrukcję historyczną wymarszu Kadrówki, a także organizowane wspólnie z Urzędem Miasta Krakowa „Spotkanie Pokoleń”, w którym wezmą udział rodziny legionistów. Odbędzie się także uroczysty capstrzyk na Kopcu Józefa Piłsudskiego, gdzie różne środowiska piłsudczykowskie, strzeleckie i niepodległościowe, złożą w jego bryle ziemie z miejsc ważnych dla polskiego doświadczenia historycznego z ostatniego stulecia. Finalizowana jest także sprawa pomnika konnego Józefa Piłsudskiego w Kielcach, który dzięki datkom społecznym, zostanie odsłonięty na zakończenie przyszłorocznego Marszu. A tegoroczna „Kadrówka” stanie się też dobrą okazją, aby o tych planach porozmawiać, żeby włączyć w ich realizację jak największą liczbę „zapaleńców” z różnych stron Polski. Bo siłą ruchu piłsudczykowskiego jest optymizm, dynamika i zapał w działaniu. Takie też nastroje dominują w gronie organizatorów i uczestników Marszu.

 

Jak wygląda kadra Marszu? Czy pojawiły się jakieś nowe twarze? Kto obejmie, w związku chorobą Lucjana Muszyńskiego, którego serdecznie pozdrawiamy, funkcję oficera oświatowego?

 

   Od lat przy organizacji Marszu opieram się na ludziach doświadczonych, kompetentnych i sprawdzonych. Piastują oni na Marszu funkcje, które są niezbędne przy jego przebiegu: oboźnego, kwatermistrza, szefa służby medycznej, szefa służby porządkowej, szefa trasy, komisarza zawodów, szefa biura Marszu itp. Przez lata, w których sprawuję funkcję Komendanta Marszu, udało nam się wypracować zgraną grupę, która działa i współpracuje nie tylko na niwie marszowej, ale także towarzyskiej i koleżeńskiej. W tym miejscu chciałbym im bardzo serdecznie podziękować. Wielu patrzących na przygotowania do Marszu z zewnątrz dziwi się, że można go przygotować wyłącznie w oparciu o pracę społeczną. I za to jestem moim współpracownikom niezwykle wdzięczny. Z ogromnym żalem przyjęliśmy informację, że w tym roku nie będzie wśród nas Lucjana Muszyńskiego, który jest właściwie niezastąpionym popularyzatorem historii, nie tylko legionowej i którego prelekcje i wystąpienia są jednym z ważniejszych punktów pracy edukacyjnej prowadzonej na Marszu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie razem z nami, bo trudno sobie wyobrazić Jubileusz Stulecia bez niego. W tym roku jego funkcję obejmie świetny historyk młodego pokolenia dr UJ Przemysław Wywiał, wykładowca i autor wielu publikacji poświęconych najnowszej historii Polski. Wspomoże go… Szef Służby Medycznej dr hab. Piotr Kopiński, który nie dość, że jest świetnym lekarzem, nie tylko marszowym, to jeszcze jest pasjonatem historii.

Czy udało się poszerzyć krąg uczestników Marszu? Czy pojawią się na nim jakieś nowe środowiska?

   Staramy się to czynić, także za pośrednictwem różnego rodzaju kampanii informacyjnych, choć w sposób oczywisty nadal dominują na Marszu członkowie organizacji strzeleckich. W tym roku po raz pierwszy wezmą udział członkowie Polskich Drużyn Strzeleckich z Częstochowy, wzrośnie także liczba kawalerzystów z różnych formacji kultywujących tradycje ułańskie II Rzeczypospolitej, którym przewodzi Leszek Marcinkiewicz, komendant Marszu w 1995 r. i założyciel Związku Strzeleckiego. Po dwuletniej przerwie w Marszu wezmą udział także żołnierze z Jednostek Wojska Polskiego dziedziczących tradycje legionowe. W 1914 r. cztery plutony liczyły łącznie blisko 150 strzelców. Dziś liczą one łącznie blisko 400 osób, więc właściwie mamy do czynienia z kilkoma kompaniami. Każdy pluton nosi imię jego dowódcy z 1914 roku, a zatem I pluton - Kazimierza Herwina – Piątka, II pluton - Henryka Krok – Paszkowskiego, III pluton - Stanisława Burchardt – Bukackiego, IV pluton – Jana Kruka – Kruszewskiego. Pierwszy pluton tworzą osoby cywilne, w tym wielu zasłużonych dla Marszu uczestników z lat 80-tych. Chodzili oni na Marsze, kiedy odwaga była w cenie, a udział w Marszu kończył się represjami ze strony SB. Cieszymy się, że są nadal wśród nas. Pozostałe plutony tworzą trzy największe organizacje strzeleckie: Związek Strzelecki, Związek Strzelecki „Strzelec”, Związek Strzelecki „Strzelec” OSW oraz Wojsko Polskie. Warto zauważyć, że strzelcy, którzy pochodzą z różnych organizacji, czasem w stosunku do siebie konkurencyjnych, mają okazję na Marszu iść ramię w ramię, razem dzielić trudy i radości marszowe. Również w Komendzie Marszu działają strzelcy ze wszystkich organizacji. To także nawiązanie do 1914 roku, kiedy to I Kompanię Kadrową stworzyły konkurencyjne organizacje: Związek Strzelecki i Polskie Drużyny Strzeleckie.

 

Pełni Pan po raz piętnasty funkcję Komendanta "Kadrówki"? Jak zmieniał się Marsz przez te lata?

   Nie ukrywam, że organizowanie Marszu to jedno z najciekawszych wyzwań w moim życiu. I choć „Kadrówka” wymaga co roku wiele czasu i poświęcenia, poszukiwania sponsorów, dopinania spraw organizacyjnych, podejmowania działań na rzecz zapewnienia uczestnikom wyżywienia, zakwaterowania, przygotowania programu edukacyjnego i sportowego, to najpiękniejszą nagrodą jest to, że już przez tyle lat uczestnicy podczas corocznych wyborów komendanta powierzają mi tę funkcję. Mogę śmiało powiedzieć, że przez ostatnie lata organizacja Marszu sprofesjonalizowała się pod wieloma względami. A co najważniejsze udało nam się uciec od niebezpiecznej w takich przypadkach rutyny. Jako jeden z głównych sukcesów uważam wpisanie Marszu już na stałe do ogólnopolskiego kalendarza wydarzeń patriotycznych, uznawanego przez władze państwowe, samorządy, Wojsko Polskie, relacjonowanego szeroko przez media. „Kadrówka” stała się niemal instytucją, traktowaną z należnym jej szacunkiem. A nie zawsze tak było. Jeszcze 20 lat temu „GW” pytała w tytule „Czy Kadrówka to bojówka”, a na marszowiczów wielu patrzyło z przymrużeniem oka, jako na niegroźnych, ale jednak wariatów. Teraz w Marszu dostrzega się bardzo istotny aspekt wychowawczy, proobronny, popularyzujący historię i tradycję polskiego oręża. Warto też zauważyć, że uroczystości związane z Marszem, stały się prawdziwym świętem w Krakowie, Kielcach, Słomnikach, Michałowicach, Miechowie, Jędrzejowie, Chęcinach, Sitkówce, wokół którego budowana jest wspólnota. A warto zauważyć, że Marsz to jedyne w Polsce wydarzenie tego typu, które mając swe korzenie w II Rzeczypospolitej, trwa nieprzerwanie od 1981 r., kiedy to „Kadrówkę” wskrzesili działacze niepodległościowi Ziemi Krakowskiej i Świętokrzyskiej.

 

Organizatorem Marszu jest Związek Piłsudczyków, a jakie instytucje wspierają to przedsięwzięcie?

 

   W Marszu uczestniczą w dużej mierze młodzi ludzie pochodzący ze środowisk o dość niskim statusie materialnym, z terenów objętych dużym bezrobociem, dla których Kadrówka staje się często jedyną formą spędzenia wakacji. Dlatego też staramy się przez cały rok pozyskać fundusze, umożliwiające obniżenie kosztów uczestnictwa do minimum. A budżet Marszu zamyka się w kwocie blisko 150 tysięcy złotych! Bez wsparcia dotacyjnego i sponsorów organizacja byłaby bardzo trudna. Wśród najważniejszych sponsorów tegorocznego Marszu wymienić należy: Ministerstwo Obrony Narodowej, Urząd do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Urząd Wojewódzki w Krakowie, Urząd Miasta Kraków, Urząd Miasta Kielce, Bumar – Elektronika, Fundację Banku Zachodniego WBK. Partnerami Marszu są także Województwo Małopolskie i Narodowe Centrum Kultury. Cenne nagrody książkowe dla zwycięzców odbywających się na Marszu konkursów i zawodów ufundował także Instytut Pamięci Narodowej oraz Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Od kilkunastu lat Marsz jest mocno wspierany przez władze samorządowe na trasie, które pomagając przy jego organizacji, widzą w Kadrówce okazję do aktywizacji swych społeczności lokalnych. To bardzo cenne. Dzięki temu Kadrówka staje się okazją przeżycia przygody z Ojczyną nie tylko dla uczestników, ale także dla kilkunastu tysięcy osób, których spotykamy na trasie. Pragnę także bardzo gorąco podziękować Waszemu portalowi, który objął patronatem medialnym Marsz i dzięki któremu informacje o naszych działaniach są dostępne w przestrzeni publicznej. Dzięki wsparciu tych instytucji Kadrówka może maszerować dalej!

 

Dziękuję za rozmowę.

Ostatnio zmieniany niedziela, 04 sierpień 2013 18:12

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version