Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

Wywiady z uczestnikami i organizatorami Marszu Pierwszej Kompanii Kadrowej

KanadaNa trasie Marszu wyróżniają się oliwkowymi koszulkami z napisem „Kadrówka 1914-2014” na plecach oraz skrzyżowanymi flagami Polski i Kanady na piersi. Idą w plutonie cywilnym, ale za to jak idą…

Rozmowa z Arkadiuszem Danielem, Polakiem z Ottawy w Kanadzie

Skąd grono Polonusów z Kanady na Marszu w setną rocznicę wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej? Jak dowiedzieliście się o imprezie i skąd tak liczne grono, bo nie przyjechałeś sam?

Informacje o Marszu Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej mam od mojego przyjaciela Krzysztofa Ciupisa, który bierze udział w Marszu już od pięciu lat. Jest także obecny na tegorocznym Marszu. Prawdę mówiąc, to nie zachęcał mnie nawet do uczestnictwa, a po prostu opowiadał o tym wydarzeniu, o tym jak ono wygląda. W pewnym momencie pomyślałem, że może bym przyjechał na taki Marsz. Stwierdziłem, że fajnie by było zorganizować drużynę z Kanady, choć na początku nie wiedziałem czy to się uda. Mniej więcej rok temu zacząłem zastanawiać się nieco intensywniej, rozmawiać z ludźmi. Okazało się, że przynajmniej pięć osób miało ochotę przyjechać. Co prawda wyjściowo rozmowy trwały z większą ilością osób, ale ostatecznie zdecydowała się nasza piątka.

Przyjechaliście, jak się okazuje, nie tylko ten Marsz przejść, ale całkiem nieźle poszło wam w zawodach marszowych. Zajęliście czwarte miejsce, gratuluję! Trenowaliście wcześniej czy macie takie wrodzone umiejętności?

Raczej to nie są umiejętności wrodzone. Po pierwsze muszę powiedzieć, że już w Polsce do naszej drużyny dołączyło dwóch dobrych zawodników: mój brat Sebastian oraz Piotr, który jest bardzo dobrze przygotowany kondycyjnie, ale przede wszystkim dołączył do nas jeszcze Karol. Karol jest znakomitym przewodnikiem. Pokonał już Marsz pięć razy i bardzo pomógł nam w wyborze właściwych tras, właściwych dróg. My staraliśmy się tylko iść jak najszybciej.

Ja sam starałem się kilka miesięcy przed Marszem chodzić coraz więcej. Takie odcinki pięciokilometrowe, które odpowiadają mniej więcej krótkim odcinkom marszowym. Poza tym zrobiliśmy taka jedną wycieczkę do parku Gapino, który ma taki górzysty charakter w okolicach Ottawy. Chcieliśmy zobaczyć czy damy radę przejść taki odcinek 20, 25 kilometrów, bo w normalnych warunkach ludzie rzadko chodzą takie odległości. Mamy w drużynie dwóch komandosów. Paweł i Marek to są komandosi jeszcze z dawnych czasów. Boguś z kolei biegał kiedyś maratony, więc on też jest dobrze przygotowany kondycyjnie.

Po prostu stworzyliście grupę zawodowców.

Zawodowców to za mocno powiedziane, po prostu emerytów, którzy chcieli przejść Marsz.

Porównując średnią wieku w waszej drużynie i w pozostałych drużynach marszowych, to wasza jest co najmniej dwa razy wyższa.

Prawda jest taka, że nie nastawialiśmy się na żadne zwycięstwo. Raczej nasze przygotowanie miało na celu ukończenie Marszu. Marsz jest długi, z Krakowa do Kielc. Samo przejście trasy jest dla nas olbrzymim sukcesem. Z tego się najbardziej cieszymy.

Przedstaw skład swojej drużyny:

Oprócz mnie w skład drużyny wchodzą:

Mateusz Daniel (Kanada),

Karolina Daniel (Kanada),

Sebastian Daniel,

Bogusław Kubicki (Kanada),

Paweł Jabłoński (Kanada),

Marek Leśniak (Kanada),

Piotr Grabowski,

Karol Racławski.

Czy w Kanadzie setna rocznica wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej jest w jakikolwiek sposób upamiętniana?

Polonia kultywuje tradycje patriotyczne. One są szczególnie przypominane w czasie mszy św., w których bardzo duża część patriotycznie nastawionej Polonii bierze udział. Ponadto w organizacjach polonijnych. Odbywają się apele na ten temat, spotkania, rozmowy jak również prelekcje. Zanim wyruszyliśmy zaprosiłem duże grono kolegów i przyjaciół w celu porozmawiania na temat samego Marszu, skąd się wziął i przypomnienia jego korzeni. W moim domu spotkaliśmy się, rozmawialiśmy na ten temat, po to żeby Zachęcić grono przyjaciół do wzięcia udziału w Marszu. Nie wszyscy byli zdecydowani na pójście, ale wszyscy byli zadowoleni z samego spotkania i prelekcji.

Spodobało się wam Marsz? Planujecie pojawić się za rok lub tez przy jakiejś innej okazji?

Chcielibyśmy, ale nie wiemy czy się uda. Dla osób mieszkających w Kanadzie przyjazd na Marsz jest dużym wysiłkiem finansowym, ale to nie tylko to. To nie jest kwestia samego przygotowania się do Marszu, ale także biorąc pod uwagę limitowaną ilość dni urlopowych, to jest to konflikt z oczekiwaniami naszych rodzin. Jest spora presja, żeby nigdzie indziej poza wizytami rodzinnymi nie chodzić (śmiech). W związku z tym musieliśmy przebrnąć także tę barierę, wytłumaczyć, że jest to dla nas ważne, że to jest coś takiego, co chcemy zrobić. Myślę, że bardzo dobrze, że tu jesteśmy. Marsz jest bardzo dobrze zorganizowany. Ja w zasadzie poza drobnymi uwagami uważam, że to jest wspaniała impreza, dużo jest wspaniałej młodzieży

Czytaj więcej...

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version