Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

30 Sty

Wojna o wszystko. Opowieść o wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1920

Podejmując trud zrecenzowania książki „Wojna o wszystko” rozpocząć trzeba od wydawnictwa, którego sumptem ukazała się ta pozycja. Od kilu lat DEMART SA podjął się wydawania książek historycznych i czyni to z rozmachem i powodzeniem. „Legenda Legionów” stanowiła zarówno wyzwanie jak i punkt odniesienia dla kolejnych publikacji wydawnictwa jak i konkurencji.

Trzeba przyznać, że „Wojna o wszystko” nie ustępuje niczym poprzedniej pozycji. Także dwie inne książki tego samego wydawnictwa: „Bojowo i Lirycznie” oraz „Niepokonani 1920” stanową kąsek dla miłośników historii zmagań o niepodległość Polski.

Uznanie budzi już lista autorów, którzy opracowywali poszczególne rozdziały. Oprócz tytułów profesorskich cechuje ich także uznany dorobek naukowy w zakresie wojny polsko-bolszewickiej. Dlatego też nie może budzić zdziwienia poziome książki mocno wyrastającej ponad przeciętność.

Pozycja podzielona jest na jedenaście rozdziałów. Wstęp oraz jeden z rozdziałów napisał prof. Janusz Cisek –  dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. Przedstawił w nim dorobek historiograficzny dotyczący konfliktu ze wschodnim sąsiadem powstały po 1990 roku, a także kierunki badań i obszary, które stanowią jeszcze „białą plamę”. Autorem najobszerniejszego rozdziału, poświęconego opisowi blisko dwuletnich zmagań wojennych, jest Aleksander Smoliński, specjalista od historii kawalerii polskiej i państw ościennych w omawianym okresie. W sposób przejrzysty i dokładny opisuje dzieje zmagań militarnych, dając próbę tego, jak ciekawie można pisać o wydarzeniach będących, w odbiorze znacznej części społeczeństwa, sprawami dla wąskiego grona specjalistów. Łatwiejszemu odbiorowi sprzyjają na pewno liczne mapy obrazujące przebieg walk zarówno na szczeblu frontów jak i bitwy o pojedyncze miejscowości. Strona graficzna jest kolejnym atutem tej książki, ale szerzej o tym poniżej.

Drugi rozdział, autorstwa prof. Michała Klimeckiego, dotyczy sojuszu polsko-ukraińskiego w roku 1920. Pomimo konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 1 listopada 1918 r. walkami o Lwów udało się doprowadzić do porozumienia ze znaczną częścią sił dążących do niepodległej Ukrainy i w kwietniu 1920 roku wspólnie rozpocząć walkę o ten cel. Godne podkreślenia jest także to, że wojska ukraińskie walczyły dzielnie także w czasie odwrotu w lipcu i sierpniu 1920 r. nawet już na terenach etnicznie polskich, nie opuszczając polskiego sojusznika w najtrudniejszych chwilach.

Trzeci z rozdziałów, napisany przez prof. Waldemara Rezmera, dotyczy konfliktu polsko-litewskiego. Przedstawia on tło sporu i przebieg walk o ziemie, które dla trzech państw stanowiły przedmiot zainteresowania. Bo oprócz Polski i Litwy swe plany wobec Wileńszczyzny miała także bolszewicka Rosja. Autor nie ucieka od przedstawienia kwestii porozumień litewsko-rosyjskich dotyczących spornego terytorium, jak i kwestii traktowania jeńców polskich w Wilnie w lipcu 1920 r. Swe miejsce znajduje tu zarówno powstanie sejneńskie jak i akcja generała Żeligowskiego.

Kolejna część dotyczy wojskowych sojuszników Polski z roku 1920. Opisano liczebność i udział w walkach oddziałów gen. Bułak-Bałachowicza, rosyjskich, kozackich, i białoruskich. O ukraińskich traktował odrębnie wcześniejszy rozdział. Autorem tej części jest prof. Zbigniew Karpus. Codzienne życie żołnierza przedstawia Tomasz Grzegorczyk. Dzięki temu dowiedzieć się można o problemach z wyposażeniem w broń, amunicję, sorty mundurowe czy obuwie. Także trudna sytuacja zdrowotna, a niejednokrotnie i słaba odporność psychiczna żołnierza decydowały o ich zachowaniu na polu walki. Ukazano trud wdrożenia ochotników i poborowych do trudnego rzemiosła wojskowego. Autor ukazał też środki, dzięki którym starano się podnieść walczących na duchu, a także dać im szansę na normalne życie po zakończeniu wojny. Profesor Hanna Szczechowicz opisała społeczeństwo polskie w czasie trwania konfliktu. Poczynając od ogólnopaństwowych poprzez miejscowe inicjatywy zmierzające do zachowania niepodległości. Wiele przykładów ofiarności społeczności lokalnych i indywidualnych osób pozwala stwierdzić, że niemal całe społeczeństwo wkładało wysiłek w zwycięstwo nad bolszewikami. Opis ochotniczego zaciągu harcerzy, uczniów, kapłanów, pisarzy, sokołów czy nawet wioślarzy pokazuje jak poważnie traktowano niebezpieczeństwo. Szeroko opisano także postawę chłopów, którzy nie podjęli haseł głoszonych przez agitatorów komunistycznych. Choć akurat w ich przypadku zaciąg ochotniczy nie cieszył się taką popularnością jak służba z poboru.

Profesor Janusz Cisek opisał stosunek Stanów Zjednoczonych do kwestii wojny polsko-bolszewickiej. USA, które były jednym z państw stawiających sprawę niepodległości Polski na forum międzynarodowym, w okresie walk z Sowietami nie angażowały się mocno w udzielenie nam wsparcia. Ochotnicza Eskadra Kościuszkowska stanowiła tu chlubny wyjątek. Natomiast oficjalne czynniki pozostające pod wpływem „białych” Rosjan były zdecydowanie bardziej wstrzemięźliwe.

O trudnej sytuacji jeńców rosyjskich w roku latach 1920-1921 pisze znawca tematu prof. Zbigniew Karpus. Niewątpliwie przyczyną śmierci znacznej części jeńców były bardzo trudne warunki życiowe w obozach jenieckich. Głównym powodem była trudna sytuacja gospodarcza Polski, która poniosła w czasie sześciu lat walk toczonych na jej terenach olbrzymie straty, zarówno w przemyśle jak i rolnictwie. Autor zwraca także uwagę na brak opracowań dotyczących losów polskich jeńców w Rosji w tym samym okresie i wcale niemałych strat osobowych wśród nich.

Profesor Michał Klimecki opisuje działania podejmowane przez Rosję sowiecką zmierzające do utworzenia Polskiej Republiki Sowieckiej i Galicyjskiej Republiki Sowieckiej. Działania te kierowane przez rosyjska partię bolszewicką spaliły na panewce, ciesząc się bardzo znikomym poparciem ludności terenów zajętych przez wojska bolszewickie. Największe poparcie znaleziono wśród ludności żydowskiej i elementów słabo wykształconych czy nawet przestępczych. Dwa ostatnie rozdziały napisał Krzysztof Filipow. Pierwszy z nich opisuje dzieje przywróconego po latach Orderu Wojennego Virtuti Militari, w tym kwestie ustawodawstwa z nim związanego. Drugi ukazuje zmiany w umundurowaniu Wojska Polskiego w okresie lat 1918-1939.

To co wyróżnia książki wydawnictwa DEMART SA to szata graficzna. Twarda oprawa, szycie książki, bardzo dobry papier oraz niezliczona liczba zdjęć, rysunków, map, reprodukcje dokumentów z epoki stanowią o dodatkowej wartości omawianej pozycji. Większość z nich wcześniej nie była publikowana, co jest gratką dla miłośników tematu. Włożony trud rekompensowany jest efektem, jaki osiągnięto. Książkę bierze się do ręki z namaszczeniem, a odkłada z niechęcią.

   Na zakończenie jednak kilka kamyczków do ogródka wydawnictwa. Szkoda, że wartość tak cennej książki obniża lista błędów, które wychwyciłem.

   Na str. 12 zdjęcie podpisano „mjr Janusz Gołuchowski”, a chodzi o mjr. Głuchowskiego. Na stronie 34 pod dolnym zdjęciem datę zajęcia Łunińca określono na 10 lipca 1919 r., a dwie strony dalej, w tekście, jest to 7 VII. Na stronie 37 opis zdjęcia mówi o 11. pułku ułanów Legionów, a nie „legionowych”. Podpis zdjęcia na stronie 67 dotyczy zagonu na Koziatyn i datuje go 24-25 VI 19120 r., a powinno być o dwa miesiące wcześniej. Na stronie 112 podano, że w skład 5. Armii gen. Sikorskiego wchodziła 1 DP. Oczywiście z kontekstu wynika, żechodziło o 17 DP. Kolejna rzecz, której nie wychwyciła korekta, to błędna data zajęcia Włodzimierza Wołyńskiego przez Grupę Operacyjną gen. Hallera. Powinno być 14 września, a nie sierpnia (str. 157). Zdziwienie budzi sposób opisu zdjęcia Leona Wasilewskiego na stronie 206. W świetle opisywanych wydarzeń zaznaczenie na pierwszym miejscu, że był ojcem Wandy Wasilewskiej jest co najmniej nie na miejscu. Zdjęcie na stronie 218 przedstawiające Naczelnika Państwa to raczej przegląd kompanii, bądź warty, honorowej a nie „przyjęcie warty honorowej”. Na początku ostatniego akapitu na stronie 230 z gen. Boruszczaka zrobiono Boruszaka, podobnie jak na stronie 255 raz występuje płk Butkiewicz, a raz Budkiewicz. Na stronie 282 jest odwołanie do rozkładu dnia rekruta, który miał znajdować się po dwukropku, a znajduje się jedną stronę wcześniej. W tekście można znaleźć jeszcze kilka innych literówek. Nie zmniejsza to w znaczący sposób wartości publikacji jako całości, ale większa staranność czyniłaby tę pozycję niemal wzorcową.

   Jedynym mankamentem, który dotyczy tej książki jest cena. Nie jest to pozycja na każdą kieszeń, choć w każdej biblioteczce domowej znaleźć się powinna. Niemniej jednak warto zainwestować blisko sto złotych, aby ją mieć. Tę książkę wypada posiadać.

Dariusz Nowiński

 

Ostatnio zmieniany piątek, 30 marzec 2012 21:36

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version